Shostak: Dywersyfikacja – austriackie spojrzenie

9 lipca 2006 Finanse komentarze: 0

Dywersyfikacja – austriackie spojrzenie

Frank Shostak

Tłumaczenie: Tomasz Maślanka

Frank ShostakZgodnie z hipotezą rynków efektywnych, ceny akcji zmieniają się wskutek nowych, nieoczekiwanych informacji. To, że są nieoczekiwane, już z definicji oznacza, że nie mogą być znane, co implikuje fakt, iż szanse przewidzenia trendu giełdowego są dla każdego człowieka identyczne.

Z tego powodu sugeruje się, że przyszły kierunek, do jakiego rynek akcji dąży, nie może być poznany oraz, że jedyną możliwością osiągnięcia ponadprzeciętnych stóp zwrotu jest zaakceptowanie wyższego ryzyka. Taki obraz prezentuje współczesna teoria portfela (z ang. Modern Portfolio Theory – MPT). Jej zwolennicy przyjmują, iż zysk jest związany z odchyleniem standardowym stóp zwrotu.

Otóż papier wartościowy charakteryzujący się niskimi oczekiwanymi odchyleniami od średniej historycznej określa się jako mało ryzykowny. Natomiast taki, którego stopy zwrotu cechuje duża zmienność, uznaje się za wysoce ryzykowny. Teoria portfela zakłada awersję inwestorów do ryzyka, a także uznaje za cel ich działania chęć wysokich, gwarantowanych zysków. Zgodnie z tymi założeniami, MPT instruuje, jak zbudować portfel akcji, aby osiągnąć zakładaną stopę zwrotu jednocześnie minimalizując ryzyko. MPT wskazuje, że jeśli inwestor pragnie zredukować ryzyko inwestycji, powinien zdywersyfikować portfel.

Rozpatrzmy następujący przykład:

A B
Zimno 20% -10%
Ciepło -10% 20%

Załóżmy, iż średnio przez połowę czasu jest ciepło, a przez drugą połowę doskwiera nam chłód. Zgodnie z danymi zawartymi w tabelce, inwestycja A przyniesie 20% zysku podczas chłodu i 10% straty w przypadku ciepłej pogody. Średnio A przyniesie 5% stopę zwrotu. Identyczny wynik otrzymamy przy inwestycji B.

Zatem MPT sugeruje, że jeśli inwestor zdywersyfikuje portfel i zainwestuje 1$ w A i 1$ w B, zagwarantuje sobie 5% zysku bez względu na aurę. Tak więc, w przypadku ciepłej pogody, 1$ zainwestowany w B zaowocuje 20% stopą zwrotu, podczas gdy 1$ zainwestowany w A przyniesie 10% straty. Całkowita stopa zwrotu z 2$ zainwestowanych łącznie w A i B wyniesie 5%. Dokładnie taki sam rezultat otrzymamy w razie niskich temperatur. Ten przykład ilustruje, iż dzięki magii dywersyfikacji można otrzymać wolną od ryzyka 5% stopę zwrotu bez zważania na warunki pogodowe.

Zauważmy, że obie inwestycje A i B są wysoce ryzykowne, ponieważ częstość występowania okresów zimnej albo ciepłej pogody w określonym roku nie jest możliwa do ustalenia. Jedyne co wiemy, to to, iż przeciętnie na przestrzeni lat czas chłodu i gorąca rozłoży się równomiernie. Jednakże nie oznacza to, że każdego roku będzie tak samo. Ten przykład ukazuje następujący fakt – tak długo jak czynności znajdują się pod różnorodnym wpływem określonych czynników, odnajduje się miejsce dla dywersyfikacji, która pozwoli eliminować ryzyko.

Fundament idei MPT stanowi spostrzeżenie, iż portfele złożone z akcji podlegającym wahaniom – czyli ryzykownych – mogą być łączone, zmniejszając całkowite ryzyko. Zgodnie z najistotniejszą zasadą łączenia akcji w portfele, każdy papier wartościowy winien reprezentować branże, na którą określone czynniki oddziałują odmiennie. Ich połączenie pozwoli na redukcję całkowitego ryzyka.

Jednakże ryzyko zgodnie z teorią musi zostać rozbite na 2 części. Pierwsza z nich jest uzależniona od skłonności poszczególnych rodzajów akcji do zmian zgodnych z ogólnym trendem. Pozostałą stanowi ryzyko wynikające z czynników specyficznych dla określonego przedsiębiorstwa. Pierwsza część ryzyka określana jest ryzykiem systematycznym, druga – niesystematycznym. Poprzez dywersyfikację można eliminować wyłącznie ryzyko niesystematyczne. Ryzyka systematycznego natomiast się nie pozbędziemy. Utrzymuje się, iż stopy zwrotu z poszczególnych akcji czy portfeli z nich złożonych zawsze będą uzależnione wyłącznie od ryzyka systematycznego. Im jest ono wyższe, tym więcej można zarobić.

Ryzyko systematyczne odzwierciedla reakcję poszczególnych typów akcji na zmiany całego rynku. Niektóre papiery wartościowe cechuje duża wrażliwość na ogólny trend, podczas gdy inne wykazują mniejszą. Relatywną wrażliwość na ruchy rynkowe, szacowaną poprzez użycie metod statystycznych, określa się jako tzw. współczynnik beta. W takim ujęciu beta opisuje liczbowo ryzyko systematyczne. Jeśli dana akcja posiada betę równa 2, oznacza to, że przeciętnie zmienia się w tempie dwukrotnie większym od rynkowego. Zatem jeśli koniunktura na rynku rośnie o 10%, to wartość akcja wzrasta o 20%. Jeśli akcja ma betę w wysokości 0,5, wówczas charakteryzuje się większą stabilnością niż rynek.

Czy to ma sens?

Konstrukcja MPT wywołuje wrażenie, iż istnieje różnica między inwestowaniem na rynku akcji a inwestowaniem we własną firmę. Ale rynek akcji nie jest oderwany od rzeczywistego świata. Sukces bądź porażka inwestycji w papiery wartościowe zależą ostatecznie od czynników determinujących powodzenie każdej działalności gospodarczej. Zatem inwestycja w akcje powinna być traktowana jak inwestycja w przedsiębiorstwo, a nie w papiery wartościowe. Inwestując w przedsięwzięcie biznesowe człowiek podejmuje się działalności gospodarczej. Innymi słowy, przeznacza kapitał z zamiarem zaspokojenia najbardziej naglących potrzeb konsumentów.

Dla przedsiębiorcy ostatecznym kryterium inwestowania kapitału jest chęć uczynienia tego w branżach, które będą produkować dobra i usługi priorytetowe dla konsumentów. Usiłując zaspokoić owe najpilniejsze potrzeby konsumentów, dąży do zysków i to jedyne, czym się kieruje, Przedsiębiorcy, inwestując kapitał, skupiają się głównie na osiągnięciu najwyższych możliwych zysków, a nie na minimalizacji ryzyka, jak wynikałoby z MPT. Gdyby dążyli wyłącznie do inwestycji najbezpieczniejszych – swoim zdaniem – a przy tym pomijali życzenia konsumentów, zagroziliby bezpieczeństwu całego przedsięwzięcia.

Rozmiar zysków z inwestycji nie jest uzależniony od stopnia przyjętego ryzyka, ale od jej zgodności z życzeniami konsumentów. Fakt stosowania przez biznesmenów zasady dywersyfikacji przy inwestowaniu w różne typy przedsięwzięć nie musi wcale oznaczać, że robią to dla zredukowania ryzyka inwestycji. Mogą zwyczajnie mieć na celu zwiększenie swych szans na osiągnięcie zysków.

W momencie, gdy zasadniczym kryterium wyboru inwestycji staje się w większym stopniu redukcja ryzyka niż osiągnięcie najwyższego możliwego zysku, mogą być dokonywane decyzje zgoła kuriozalne. Np., ściśle przestrzegając MPT, można celowo inwestować w aktywa przynoszące straty, tylko dla redukcji ryzyka w portfelu. Jednak żaden rozsądny inwestor nie wybiera przedsięwzięć mizernie się prezentujących. Tylko błąd inwestora w przewidywaniach warunków prowadzi do złych inwestycji.

Zgodnie ze słowami Misesa:

„Kapitalista nigdy nie wybiera tych inwestycji, które według przewidywań niosą ze sobą najmniejsze ryzyko utraty nakładów. Wybiera inwestycje, po których spodziewa się najwyższych możliwych zysków”.

Co więcej, próbując minimalizować ryzyko, praktycy MPT mają skłonność do tworzenia portfela wysoce zdywersyfikowanego. Lecz posiadanie dużej ilości akcji może pozostawić niewiele czasu na ich analizę oraz zrozumienie ich podłoża. Może to zwiększyć prawdopodobieństwo ulokowania zbyt wielu pieniędzy w złych projektach inwestycyjnych. Taki sposób prowadzenia biznesu nie będzie inwestycją „w duchu przedsiębiorczości”, ale hazardem.

Jeden z najbardziej utytułowanych inwestorów, Warren Buffet, przekonuje, iż sukces finansowy inwestora jest bezpośrednio proporcjonalny do stopnia zrozumienia inwestycji. Zrozumienie to wg Buffeta odróżnia inwestorów-przedsiębiorców od inwestorów-spekulantów, którzy kupują jedynie akcje. Buffet twierdzi, że inwestorom lepiej służy skupienie się na lokowaniu środków w kilku spektakularnych inwestycjach, niż skakanie z jednej miernej na kolejną. John Maynard Keynes podzielał to zdanie:

„W miarę upływu czasu przekonałem się, iż właściwą metodą inwestowania jest umieszczenie całkiem sporych sum pieniędzy w przedsięwzięcia, co do których myślimy, że je znamy i w których management całkowicie wierzymy. Błędem jest przekonanie, iż ryzyko ogranicza się poprzez podział kapitału na zbyt wiele biznesów, o których wiemy niewiele.”

Orędownicy współczesnej teorii portfela uważają, że dywersyfikacja jest kluczem do osiągnięcia najlepszych i najbardziej stabilnych stóp zwrotu. My twierdzimy, iż trzeba się skupić na zyskowności inwestycji znajdujących się w portfelu przed rozważaniem ich wkładu w dywersyfikację portfela. Skutkiem tego, choć zgadzamy się z ogólną zasadą dywersyfikacji, to jednak wierzymy, iż zyskowność każdej inwestycji powinna być dla inwestora kluczowym czynnikiem wyboru.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Frank Shostak

O Autorze:

Frank Shostak

Frank Shostak jest współpracownikiem naukowym Mises Institute. Jest też właścicielem firmy Applied Austrian School Economics, oferującej analizy i sprawozdania dotyczące rynków finansowych i globalnej gospodarki.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy