Salerno: Wpływ „Essai” Cantillona na metodologię J. B. Saya

21 sierpnia 2006 Historia myśli ekonomicznej komentarze: 0

Wpływ Essai Cantillona na metodologię J. B. Saya: Komentarz do Liggio
Joseph T. Salerno
Tłumaczenie: Anna Gruhn

Poniższa praca została zaprezentowana w sierpniu 1980 r. na: Symposium on Richard Cantillon, Pacific Grove, California.

Salerno.jpgJeden z najważniejszych obszarów myśli Richarda Cantillona, który miał wpływ na Jeana-Baptistę Saya, to zbiór kwestii, który w Essai sur la nature du commerce en général (Ogólne rozważania o naturze handlu) nie doczekał się jednoznacznego ujęcia. Chodzi mi tutaj o wyróżniającą się i przełomową metodologię, z której korzystał Cantillon.

To prawda, że większość współczesnych historyków myśli ekonomicznej przypisuje Cantillonowi nadzwyczaj wysoki poziom metodologicznej finezji. Schumpeter nazywa szkockiego ekonomistę pierwszym, który próbował „(…) skonstruować zintegrowany instrument, napęd lub organ ekonomicznej analizy (…), który niezależnie od problemu funkcjonowałby formalnie tak samo”[1], co przypuszczalnie jest najwyższą pochwałą w ustach autora History of Economic Analysis. Inni odnotowali zręczność, z jaką Cantillon do stworzenia swego „napędu” analizy ekonomicznej używał narzędzia nazywanego przez Schumptera „uogólnieniem abstrakcji”. Jak pisze Hayek:

„W ramach stworzonej przez siebie analizy teoretycznej Cantillon z prawdziwą wirtuozerią korzystał z narzędzia, które dziś moglibyśmy nazwać metodą izolowania abstrakcji. Demonstruje obeznanie z instrumentami takimi jak: klauzula ceteris paribus – stosowana przez niektórych innych wcześniejszych autorów – „odizolowane państwo” czy eksplikacja zjawiska kształtowania się ceny z użyciem progresji od monopolu do bardziej skomplikowanych przypadków. Nieustannie wyłącza ze swoich rozważań efekty przypadkowych okoliczności by uniknąć skomplikowania i tak już niełatwego problemu”[2].

Spiegel jest tego samego zdania co Hayek, gdy podsumowuje, że: „Podobnie jak Locke, Cantillon posługiwał się metodą abstrakcji i procesu stopniowych przybliżeń by dojść do znaczących wniosków”. Co więcej, zdaniem Spiegela, Cantillon stworzył doskonalszy niż Petty czy Locke „(…) system, zrozumiałą i spójną całość, w której znajdą swoje miejsce rozmaite elementy procesu ekonomicznego”[3].

Aby w pełni docenić metodologiczny dorobek naszego bohatera, musimy zgłębić naturę i pochodzenie cantillonowskiego „napędu ekonomicznej analizy”. Skąd wywodzą się ogólne i abstrakcyjne prawa czy teorie, które składają się na ten aparat? Formułując swój system ekonomiczny, Cantillon korzystał z metody aksjomatyczno-dedukcyjnej, zgodnie z którą teorie lub prawa ekonomiczne należy logicznie wydedukować z kilku podstawowych aksjomatów. Te z kolei nie są w żadnym razie arbitralne lub hipotetyczne, lecz konstruowane przez teoretyków ustalających ogólne fakty dotyczące doświadczanej przez nich rzeczywistości. Rzecz jasna nie można zaprzeczyć, że zdolność do postrzegania i wykorzystywania owych doświadczeń może wymagać niezwykle wysokiego poziomu percepcji i spostrzegawczości u badacza, a z drugiej strony także pewnej znajomości dyscyplin pozaekonomicznych. Toteż realizm lub też prawdziwość teorii ekonomicznych są zależne od realizmu i kompletności aksjomatów oraz braku błędów w procesie logicznego dowodzenia.

W przypadku Cantillona aksjomatyczna baza jego systemu teoretycznego opiera się w dużej mierze na następujących faktach i związkach:

1. Populacja ludzka dostosowuje się do dostępnych środków niezbędnych do utrzymania się przy życiu.

2. Ilość ziemi i pracy potrzebnych do wyprodukowania każdego określonego dobra pozostaje zawsze stała. (Jak zauważył Vickers, „(…) wiąże się [to] z tezą o niezmiennych efektach czynników produkcji i niezmiennych zyskach w wielu sektorach produkcji”[4].)

3. Właściciele ziemi, robotnicy i przedsiębiorcy biorący udział w procesie produkcji starają się maksymalizować swoje przychody pieniężne.

4. Konsumenci wolą zapłacić mniej aniżeli więcej za dane dobro.

5. Zmiany w danych ekonomicznych i ich efekty zachodzą w dłuższych lub krótszych okresach.

6. Użyteczność pieniądza polega na jego wydatkowaniu. (Jest to najwyżej konsekwencja stwierdzenia Liggio, iż: „Czerpiąc z dorobku Cantillona, Smith notuje u ludzi skłonność do szybkiego wydawania swoich dochodów pochodzących ze sprzedaży ich produkcji (…)”[5].)

Jakkolwiek powyższa lista ma raczej służyć za ilustrację aniżeli wyczerpywać temat, podane przykłady służą jako baza aksjomatów, z których następnie konstruowane są główne komponenty narzędzia analitycznego Cantillona.

Warto w tym momencie wspomnieć, że aksjomatyczno-dedukcyjna metoda była z mniejszymi lub większymi sukcesami stosowana w badaniach ekonomicznych przez poprzedników i współczesnych Cantillona. Na przykład Rima stoi na stanowisku[6], że: „najwcześniejsze zastosowanie analizy dedukcyjnej w ekonomii znajdziemy w Discourse upon trade (1691), wyprzedzającej swoje czasy broszurze na temat wolnego handlu autorstwa Sir Dudleya Northa. Rima sugeruje też, że „(…) w gruncie rzeczy należała do logiki dedukcyjnej”[7] technika stosowana przez Petty’ego. Jak napisałem powyżej, Spiegel przypisuje „metodę abstrakcji” na równi pracom Locke’a jak i Cantillona. Godna uwagi jest także osoba Isaaca Gervaise’a, dziś szeroko znanego jednego z najwcześniejszych zwolenników podejścia monetarnego do problemu bilansu płatniczego. W swojej niewielkiej, błyskotliwej broszurce, The System or Theory of the Trade of the World opublikowanej w 1720 r.[8], wyraźnie i jednoznacznie daje wyraz swojemu przywiązaniu do metody aksjomatyczno-dedukcyjnej. W przedmowie do swojego dzieła informuje czytelników, że: „(…) zawiera [ono] takie zasady, które wydają się dawać zadowalające wyjaśnienie każdego wydarzenia w handlu. Owe zasady wywodzę z naturalnych zdolności człowieczych; spostrzeżenia i wnioski, które z nich wyciągam, wydają mi się najbardziej oczywistymi”[9]. Wspomnijmy też niedocenianego teoretyka pieniądza i bilansu płatniczego, Jacoba Vanderlinta, który w roku śmierci Cantillona wydał traktat Money Answers All Things[10], gdzie twierdzi, że: „(…) zasady handlu, którymi będę się zajmował, znajdują swoją podstawę w naturze rzeczy i samej konstrukcji świata, toteż śmiem wątpić, że nie mogłyby być ściśle zademonstrowane (…)”[11].

Choć technika formułowania teorii ekonomicznych nie sytuuje Cantillona daleko od jego poprzedników czy współczesnych, użytek, jaki z niej zrobił, próbując rozwinąć systematyczne i całościowe wyjaśnienie procesu ekonomicznego, stanowi godny wyróżnienia wkład do teorii ekonomii. Ale to nie wszystko, możemy bowiem pokazać jeszcze wiele istotnych cech stosowanej przez Cantillona metodologii, które pomogą nam w dalszym wyróżnieniu go na tle poprzedników oraz tych, którzy mieli po nim nastąpić. Do tychże cech zaliczymy położenie przez Cantillona nacisku na jednostkę jako na centralny punkt analizy procesu ekonomicznego, a także na subiektywną naturę indywidualnych życzeń i pragnień, które, jako że wyrażane są poprzez rynkowy popyt, stanowią główną siłę motywującą wspomniany proces. Szkockiego badacza zajmowało wyjaśnianie dynamicznych procesów rynkowych, powodujących na rynku zmiany, ale też – w niemniejszym stopniu – opis i porównanie początkowego i ostatecznego stanu równowagi, które wyznaczają granice tych procesów. Wreszcie, wydaje się, że Cantillon zdołał uchwycić w swoich analizach procesów ekonomicznych istotną wagę wolności od wartościowania.

Na początku zauważmy obecność w Essai nowoczesnej subiektywistycznej myśli, zgodnie z którą, słowami profesora Kirznera, „(…) popyt zgłaszany przez konsumenta stanowi żywą i aktywną siłę rynkową, mającą znaczny pozytywny wpływ na alokację zasobów, ceny i inne zjawiska rynkowe”[12]. Zdaniem Cantillona to wiecznie niestałe „humory i zachcianki ludzi”[13] determinują ceny rynkowe, wyniki produkcji, a także, pośrednio, alokację takich czynników produkcji jak praca i ziemia. Ponadto, w przypadku pracy, subiektywna cecha popytu odgrywa podwójną rolę. Struktura relacji indywidualnych popytów na dobra konsumpcyjne nie tylko warunkuje dystrybucję dostępnych czynników pracy w stanie równowagi, ale też, czego doświadcza w szczególności ziemiaństwo, reguluje trend sekularny wzrostu populacji, a zatem i optymalną wielkość podaży pracy. Nieprzypadkowo Cantillon tytułuje rozdział na temat populacji następująco: „Wzrost i spadek liczebności ludzi w państwie zależy głównie od gustów, mód i modeli życia właścicieli ziemi”[14].

Dopełnieniem wagi czynników subiektywnych jako ostatecznych i aktywnych determinant kierunku i stopnia aktywności ekonomicznej jest u Cantillona podkreślenie roli indywidualnych aktorów w analizie procesu rynkowego. Metodologiczny indywidualizm tego autora oznacza radykalne odcięcie się od niezdarnej analizy makro, która zniszczyła prace wielu zdolnych oświeconych autorów współczesnych Cantillonowi, takie jak dzieła Locke’a, Gervaise’a czy Vanderlinta, szczególnie w tych poświęconych zjawisku pieniądza. Dominujące w czasach Cantillona podejście makroekonomiczne wyjaśnia zjawiska i procesy ekonomiczne jako rezultaty działania i współdziałania bezcielesnych wielkości agregatowych. Cantillon jednak pragnął ująć te zjawiska i procesy tak, by stały się czytelne. Temu służyło wskazanie jednostkowych wyborów i działań, z których te zjawiska i procesy się składają i z których wynikają. Bez przesady można stwierdzić, iż wszystkie największe teoretyczne osiągnięcia Cantillona – analiza determinacji cen na rynku zgodna z tradycjami Wicksteeda i myśli austriackiej, rozpoznanie kluczowej roli przedsiębiorcy w procesie rynkowym czy analiza pieniężnych procesów dostosowawczych – są nierozerwalnie związane z jego indywidualistyczną metodologią.

Ten metodologiczny przełom, szczególnie wyraźny w przypadku teorii pieniądza, został doskonale opisany przez Vickersa:

„U Cantillona, w odróżnieniu od innych autorów pierwszej połowy stulecia, wykład i teoria pieniądza ewoluowały ku podejściu dynamicznemu zamiast definicyjnego i statycznego, przybierając formę mikroskopową, mikroekonomiczną. Punktem wyjścia dla jego analizy ekonomicznej były zawsze indywidualne ekonomiczne wielkości i ilości, a scenerią dla działań ekonomicznych – rynek. Cantillon był, jak Locke, zainteresowany tym, jak na rynku zmieniają się ceny pod wpływem istotnych determinant ekonomicznych. Lecz siłą napędową logiki jego Essai była analiza pojedynczych cen i rynków (…)”[15].

Tu w naturalny sposób dochodzimy do innej znamiennej cechy metodologii Cantillona, która musi obudzić naszą uwagę. Chodzi o nowatorskie spojrzenie na decydującą rolę czynnika czasu w analizie zjawisk ekonomicznych. Gdy autor Essai dla wyjaśnienia procesu rynkowego zastosował to kluczowe podejście, tym samym wykreował technikę analityczną, która później została „na nowo odkryta” przez Carla Mengera, a udoskonalona i sformalizowana przez późniejszych „Austriaków” – Ludwiga von Misesa i Hansa Mayera. To właśnie Mayer trafnie nazwał ten rodzaj analizy „przyczynowo-genetycznym”. Jego zdaniem punktem wyjścia dla teoretyka badającego „przyczynowo-genetycznie” jest wiedza, że „(…) wyznaczanie zmian dla obserwowanych wielkości (…) odbywa się w czasie, a często, w istocie, w znacznych odcinkach czasu, tak, że łączą się one w serie uszeregowane w czasie w niewymienialnej wewnętrznie kolejności (powiązanie przyczynowe!)”[16]. Co interesujące, Austriak twierdzi, że spośród dwóch podejść: przyczynowo-genetycznego Mengera, charakterystycznego dla całej szkoły austriackiej, oraz funkcjonalnego – powiązanego z szkołą lozańską Walrasa i Pareto – to drugie jest starsze, a do jego zwolenników można zaliczyć nie tylko wyprzedzających swoje czasy ekonomistów matematycznych jak Cournot, ale także ekonomistów klasycznych głównego nurtu. Przykładem jest tu John Stuart Mill, dla którego: „(…) nie ma żadnego jednostronnego powiązania przyczynowego między popytem, ceną i podażą, gdyż owe wielkości warunkują się wzajemnie jak części mechanizmu”[17].

Według Mayera, tylko „odkrycie wagi czynnika subiektywnego” przesądziło o odkryciu przez Carla Mengera analizy przyczynowo-genetycznej[18]. To spostrzeżenie pozwala zrozumieć, jak obejmująca czynnik czasowy metoda analityczna Cantillona wynikła logicznie z przykładania wagi do elementu subiektywizmu popytu jako głównej siły motywującej procesy rynkowe.

Jak już wspomniałem, u Cantillona ekonomiczna istotność elementu czasowego przejawia się w skupieniu na wyjaśnianiu dynamiki procesów rynkowych wykraczającym poza mniej istotne rozważania na temat właściwości porównywanych stanów równowagi. I tak, jego teoria ceny rynkowej umieszcza w centrum analizy proces formowania się ceny wzorowany na rozważaniach Wicksteeda i szkoły austriackiej. Trafnie opisuje to Hayek:

„Prawdziwa wartość osiągnięcia Cantillona, czyli teorii wartości i cen, wynika przede wszystkim z faktu, iż badacz ten nie zadowolił się jedynie ustaleniem jakichś zasad i formuł dla, powiedzmy, »standardowej« relacji między wartością a ceną rozmaitych dóbr, ale wkładał nieustannie wysiłek w to, aby pokazać, jakie siły i procesy działają, gdy nieuchronnie przywracana jest standardowa relacja”[19].

Co więcej, Hayek określa cantillonowskie wytłumaczenie procesu kształtowania się cen rynkowych[20] jako „bezpośrednio przywodzące na myśl znany przykład targu konnego u Böhm-Bawerka”[21].

Jak ujmuje to Vickers, u Cantillona cała dyskusja na temat rynku pracy[22] rozwija się w dynamicznym kontekście „(…) wędrówek zasobów pracy w gospodarce w odpowiedzi na zgłaszany na towary popyt oraz różnic w płacach uzależnionych od hierarchii rodzajów i jednostek pracy (…)”[23]. Jednak nic nie pokazuje wirtuozerii Cantillona w zakresie analizy procesu lub przyczynowo-genetycznej lepiej niż jego portret procesu dostosowywania się siły nabywczej pieniądza do jego podaży. Wprowadzanie jeszcze jednego opisu jego wspaniałego dyskursu na temat procesu dostosowywania się pieniądza[24] może się wydać nużące, a już na pewno niepotrzebne, niemniej jednak wierzę, że podkreślenie dalekosiężności wkładu metodologicznego myśli Cantillona jest tu niezmiernie istotne. Uczynię temu zadość najlepiej, jeśli zacytuję wypowiedź Vickersa, która ukaże jego głębokie zrozumienie i uznanie dla indywidualizmu metodologicznego oraz przyczynowo-genetycznej natury analizy Cantillona:

„Niewątpliwie mamy tu do czynienia ze wyraźnym zaawansowaniem teoretycznym. Stajemy twarzą w twarz z dynamiczną koncepcją wykształcania się związków między siłami ekonomicznymi. Locke zdefiniował już klarownie naturę pewnych podstawowych związków ekonomicznych i pieniężnych, a nawet wskazał najbardziej prawdopodobne empirycznie przyczynowe kierunki w ich funkcjonowaniu. Niemniej jednak jego pracom można zarzucić definicyjność, zdanie się na równości czy statyczność, zaś analiza w żadnym momencie nie staje się prawdziwie przyczynowo-skutkowa (…). Istotnym punktem teoretycznego opisu ruchu gospodarki, jak widzieli go autorzy osiemnastowieczni, nie była po prostu natura czy kształt przeciwnych biegunów procesu gospodarczego. Ruch między pozycjami wewnątrz tego procesu, między niedostateczną alokacją zasobów z jednej strony, a ich pełniejszym wykorzystaniem z drugiej, lub między jednym poziomem cen a drugim, stał się elementem równie istotnym jak same te pozycje. Lecz maskuje to tak istotną dla Essai Cantillona koncepcję. Nie należy bowiem rozpatrywać cen rynkowych i pieniężnych, poziomów aktywności czy zatrudnienia jako homogenicznych zmiennych. Cantillon w swoim dziele skupia się na strukturze cen rynkowych, strukturze warunków podaży rynkowej i strukturze aktywności gospodarczej. Skutkiem tego uzależnia ruch samego procesu gospodarczego od sił go warunkujących. Cantillon dowodził, iż opis procesu będzie z konieczności zmienny, podążając na przykład za wzrostem podaży pieniądza, źródłem bodźca, który wywołał zmianę, czy zróżnicowanymi usposobieniami – zwłaszcza dotyczącymi nawyków konsumpcyjnych – osób, przez których ręce przepływa zwiększony strumień pieniędzy i dochodów. Można powiedzieć, że Cantillona interesuje wskazanie istoty drogi w czasie, jaką przebywa gospodarka w pogoni za zaburzeniem stanu spoczynku. Jego zdaniem, struktura i opis tej drogi nie są niezależne od kierunku samego ruchu oraz jego genezy”[25].

Nie można już nic dodać do tej refleksji prócz tego, że głębokie zrozumienie przez Cantillona procesu przystosowawczego pieniądza pozostało niedoścignionym jeszcze przeszło wiek, kiedy to Cairnes wydał swoje cieszące się zasłużoną sławą Essays toward a Solution of the Gold Question[26]. Jeszcze jedno pokolenie musiało przeminąć, zanim Ludwig von Mises dał analizom Cantillona i Cairnesa trwałą podstawę w postaci teorii krańcowej użyteczności pieniądza. Nieprzypadkowo metoda zastosowana przez Misesa w analizie procesu przystosowawczego pieniądza tak bardzo przypomina metodę Cantillona. O swojej klasycznej pracy, po raz pierwszy opublikowanej w Niemczech w 1912 r. The Theory of Money and Credit, Mises pisze:

„Na wszystkich jej stronicach używałem metody „krok po kroku”, ponoć dziś na nowo odkrywanej [1940] pod nazwą „analizy okresowej” lub „analizy procesu”. To jedyna dopuszczalna metoda, która przy tym pozwala rozwiązać spór między ekonomią krótko- a długookresową. Wreszcie, zamyka ona kwestię rozróżnienia statyki i dynamiki[27].

Analiza „krok po kroku” musi uwzględniać także lukę czasową, która, tworząc opóźnienie między przyczyną a skutkiem, przechodzi w mnogość czasowych różnic między kolejnymi pojedynczymi skutkami. Refleksja nad owymi czasowymi opóźnieniami prowadzi do skonstruowania precyzyjnej teorii społecznych efektów zmian siły nabywczej pieniądza”[28].

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że Essai pośrednio antycypuje późniejszą subiektywistyczną krytykę ekonomii matematycznej. Cantillon opisując targi czy też „kłótnie” konstytuujące rynkowy proces tworzenia się cen, zauważa nawet, iż „(…) ta metoda ustalania ceny rynkowej nie ma żadnej dokładnej czy geometrycznej podstawy, gdyż najczęściej zależy ona od gorliwości czy też wybuchowego temperamentu garstki kupujących i sprzedających (…)”[29]. Podobną obserwację czyni on zajmując się ustaleniem poziomu czy też „stopy” kursu wymiany między złotem a srebrem. „Nierzadko” – pisze – „zależy ona od ludzkich humorów; targowanie jest bardziej umowne, aniżeli geometryczne”[30]. Wreszcie – nie zapominajmy – cantillonowska analiza procesu monetarnego, poprzez ukazanie, że efektem zmiany podaży pieniądza nie jest spadek cen w równych proporcjach wszędzie, obaliła kwantytatywne pretensje prymitywnej teorii ilościowej. Jednak generalnie rzecz biorąc, krytyka matematycznej ekonomii jest logicznie ujęta już w samym stylu czasowej i przyczynowo-genetycznej analizy w rozumieniu tradycji Misesa i Mayera, która jest biegunowo odmienną od ignorującego czynnik czasu matematyczno-funkcjonalnego podejścia szkoły lozańskiej.

Powyższe rozważania mogą nieco rozjaśnić niedawno powstałą wątpliwość dotyczącą doktrynalnego statusu Cantillona. Przyznając oczywiste zalety Essai, niektórzy jego współcześni krytycy stwierdzają, iż dzieło to nie zawiera rozwiniętej ogólnej teorii równowagi systemu gospodarczego. I tak, Ekelund i Hebert w swojej ostatniej pracy na temat teorii i metody ekonomii zauważają, że

„Cantillon próbował skonstruować system ekonomiczny oparty na ogólnej równowadze, który obejmowałby wszystkie ważniejsze zmienne systemu gospodarczego, w tym pieniądz (…). Niestety nie powiodła się jego próba wypracowania spójnego opisu systemu wzajemnie powiązanego”[31].

Ta krytyka w odniesieniu do pieniądza jest słuszna na tyle, na ile przyjmuje się, iż koncepcja wzajemnego powiązania wielkości gospodarczych niczym się nie różni od koncepcji ich wzajemnej determinacji, a także na ile przez analizę ogólnej równowagi rozumie się konstrukcję lub opis systemu jednoczesnych równań, których funkcje są dowolnie odwracalne. Jednakże, jak wskazuje Mayer, w tej koncepcji wzajemnych powiązań ekonomicznych

„wszystkie elementy w stanie spoczynku wzajem się równoważące ujmuje się jako istniejące jednocześnie. Nie ma między nimi jednokierunkowego powiązania przyczynowego, ale uniwersalna dwustronna zależność, tak zwana ogólnoekonomiczna współzależność. To umożliwia ujmowanie całości przez równania, które wspólnie tworzą system równoczesny wykluczający czas i przyczynowość[32].

Po pierwsze, trudno uznać, aby wyrzucenie poza nawias kategorii czasu i przyczynowości w takim modelu analizy ogólnej równowagi zachęcało do brania go za standard porównawczy dla Cantillona. Jeśli jednak Ekelund i Hebert chcą powiedzieć, iż Cantillon nie był przodkiem w doktrynie Walrasa, Pareto, Hicksa i Samuelsona, to w pełni się zgadzam. Z drugiej strony, ponieważ analiza Cantillona kładzie nacisk na jednokierunkową, nieodwracalną, przyczynowo-skutkową więź między zjawiskami ekonomicznymi, które rozwijają się w czasie, to o wiele bardziej przystaje ona do sądów logiki werbalnej aniżeli matematyczno-funkcjonalnych. Z tego też powodu uważałbym Cantillona za ważnego poprzednika szkoły teoretyków takich jak Menger i wcześni Austriacy, Wicksteed, Robbins, Hayek i Mises. Z braku lepszego określenia, zdając sobie sprawę z tego, że używam oksymoronu, nazwałbym tę tradycję myśli – dla odróżnienia od szkół „statycznej” równowagi Walrasa oraz częściowej równowagi Marshalla – szkołą „dynamicznej” ogólnej równowagi.

Zanim podsumuję swoje rozważania o Cantillonie, wypadałoby podkreślić, że dostrzegł on, iż wszelkie sądy wartościujące są lub powinny być wyjęte ze sfery ekonomii analitycznej. Toteż, zdaniem Hayeka, Cantillon wyruszył w sposób „(…) świadomy i nieugięty na poszukiwania »czystej teorii«, wyjaśnienia powiązań wolnych od sądów wartościujących (…)”[33]. W Essai znajdziemy dwa wyraźne przykłady ścisłego trzymania się Wertfreiheit (wolności od wartościowania). Najpierw, w wywodzie na temat przedsiębiorczości, Cantillon zauważa: „Prawdopodobnie można podkreślać, że przedsiębiorcy pogrzebowi gotowi są chwytać się każdej okazji w swoim fachu, wykorzystując swych klientów, ale to nie należy do przedmiotu moich rozważań[34]. (Podkreślenie autora.) Dalej, na zakończenie dyskusji na temat populacji, Cantillon stwierdza, że: „Również nie należy do przedmiotu moich rozważań kwestia pytania, czy lepiej mieć mnóstwo mieszkańców biednych i źle zaopatrzonych, czy niewielką ich liczbę, za to żyjącą w dostatku (…)”[35]. (Podkreślenie autora.) Te dwa stwierdzenia pokazują, że Cantillon dobrze rozumiał kluczowe rozróżnienie między sądami ekonomii pozytywnej a odnoszącymi się do nich ocenami normatywnymi, i że był zdecydowany wystrzegać się ich utożsamiania.

J.B. SayPozostaje mi pokrótce wskazać, jaki wpływ miała metodologia Cantillona na Saya. W rzeczywistości to zadanie prostsze niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Ma to dwie przyczyny. Po pierwsze, dokładną dokumentację nie podlegającego dziś dyskusji ogólnego wpływu Cantillona na Saya za pośrednictwem Quesnaya i fizjokratów, Turgota i Condillaca odnajdziemy w History of Economic Analysis Schumpetera[36]. Po drugie, sam Say w swoim Traktacie o ekonomii politycznej[37] bogato omawia kwestie metodologiczne i nietrudno tam dostrzec wpływ Cantillona.

Podobnie jak Cantillon, francuski ekonomista pojmował ekonomię jako w pełni spójną strukturę abstrakcyjnych i ogólnych zasad. Najlepszym tego potwierdzeniem są ostre metodologiczne zarzuty Saya wobec Bogactwa Narodów Smitha. Weźmy na przykład fragment, w którym Say dobitnie określa tą pracę jako

„(…) chaotyczny zbiór najlepszych zasad ekonomii politycznej, popartych przejrzystymi ilustracjami oraz pomysłowymi spekulacjami statystycznymi, połączonych z pouczającymi wnioskami; to nie całościowy traktat (…) lecz źle przetrawiona masa światłych myśli i dokładnych informacji”[38].

Say o książce tej mówił także, iż: „(…) niemal każdy jej fragment jest wyzuty z metody”[39]. W usuniętym z szóstego wydania fragmencie Traktatu, określił Bogactwo Narodów mianem „(…) chaotycznego zbioru uzasadnionych pomysłów wrzuconych bez żadnej selekcji między pewną liczbę niezbitych prawd”[40]. W rzeczywistości, według francuskiego autora, pomimo pełnej błyskotliwości spuścizny Szkota, ekonomia polityczna nie doczekała się uporządkowanego i naukowego ujęcia. W rzeczy samej, ten właśnie niedostatek skłonił Saya do napisania Traktatu. Pisał więc:

„Niemniej jednak nie znajdujemy się w posiadaniu żadnej uznanej pozycji z dziedziny ekonomii politycznej, w której wszystkie owoce dokładnych i wyczerpujących obserwacji odnosiłyby się do ogólnych praw, uznawanych przez wszystkich rozsądnych ludzi; dzieła, gdzie owe wnioski byłyby pełne i tak ze sobą powiązane, iżby wzajem się wspierały, a przy tym by zawsze i wszędzie mogły stanowić pożytek dla studiującego”[41].

Podejmując się „wykonania tak użytecznej pracy”, Say „(…) chciał jedynie ukazać metodę, poprzez którą tworzy się, dystrybuuje i konsumuje bogactwo”[42]. Według Gide’a i Rista, w swojej pracy Say zdradza naukowe zalety „upodobania jednolitości, miłości do uniwersalności i pogardy dla wyizolowanych faktów (…)”[43]. Zauważyć możemy jeszcze, że Schumpeter jako największy wkład Saya w dziedzinę ekonomii analitycznej zanotował jego koncepcję równowagi ekonomicznej[44]. W istocie, Say pojmował ekonomię jako zunifikowaną strukturę zasad analitycznych.

Formułując teorie ekonomiczne, trwał on przy metodzie aksjomatyczno-dedukcyjnej. Lecz postąpił o krok dalej niż Cantillon, otwarcie ją opisując i jej broniąc. Jak twierdzi Say:

„Ponieważ ekonomia polityczna zbudowana jest, podobnie jak nauki ścisłe, z kilku fundamentalnych zasad i wielu ich implikacji, to ważne (…), aby jej zasady były dedukowane wprost z obserwacji (…)[45].

Stąd wynika przewaga tych wszystkich, którzy na podstawie odrębnych i dokładnych obserwacji potrafią ustalić istnienie tych ogólnych faktów, wykazać ich związek i wydedukować ich skutki. Tak jak prawa w świecie materialnym, tak i te fakty z pewnością są pochodną natury rzeczy (…)”[46].

Say jest ostrożny, gdy określa podstawowe aksjomaty jako w szerokim znaczeniu empiryczne, a nie zaledwie hipotetyczne. Ekonomia polityczna „(…) nie opiera się na hipotezach, ale została zbudowana na fundamencie doświadczenia”[47]. Co więcej, Say argumentuje, że

„(…) to prawda, iż można uciec się do hipotezy jako do środka objaśniającego i ilustrującego poprawność ogólnego rozumowania, jednak nigdy nie wystarczy ona do tego, aby dotrzeć do prawdy podstawowej. Ekonomia polityczna stała się nauką tylko dlatego, że ograniczyła się wyłącznie do wniosków z dociekania przez indukcję”[48].

Say odpiera ataki tych, którzy próbują podważyć wnioski teorii ekonomicznej za pomocą faktów. Zauważając, że „(…) nie ma takiej absurdalnej czy dziwacznej opinii, której by nie broniono powołując się na fakty (…)”, tłumaczy, iż „znajomość faktów nie idąca w parze z wiedzą o związkach je łączących nie ma większej wartości niż suche informacje w ręku urzędnika państwowego (…)”[49]. Say uznaje więc, że „ekonomia polityczna, (…) na ile tylko zasady znajdujące się u jej podstaw są rygorystycznie dedukowane z niezaprzeczalnych faktów, opiera się na trwałym fundamencie”[50].

W kategoriach zwięzłości, klarowności i spójności, opis metody aksjomatyczno-dedukcyjnej zawarty w powyższych cytatach z pewnością godnie rywalizuje z późniejszymi ujęciami Cairnesa czy Seniora.

Kolejny aspekt wpływu metodologii Cantillona na Saya wiąże się z uznaniem wagi czynnika subiektywnego, którego obecność przenika prace obydwu ekonomistów. W przypadku Saya widać to wyraźnie w jego przełomowej definicji produkcji jako „(…) tworzenia nie materii, ale użyteczności”[51]. Myśl o subiektywizmie wartości doprowadziła do tego, że Say odrzucił smithowską kategorię „jałowej” pracy i jego koncepcję usług jako niematerialnych produktów posiadających użyteczność. Można również wskazać na sayowskie doskonale znane użytecznościowe wytłumaczenie determinacji cen jako na kolejny dowód tego, że Say przyjął subiektywistyczny wpływ Essai.

W rzeczy samej, ze względu na subiektywistyczne odwołania, widział Say ekonomię jako naukę jakościową, której teorie i postulaty nie mogą być ujęte w ściśle wymiernej ilościowej formule. Rozumując w ten sposób, uczony pisze:

„Byłoby jednak jałowym wyobrażać sobie, że studia te zyskałyby większą precyzję lub pewniejsze ukierunkowanie, gdyby matematykę wykorzystano dla rozstrzygnięcia ich problemów. Ponieważ możemy zastosować do wartości, którymi zajmuje się ekonomia polityczna, pojęcia plusa i minusa, to faktycznie muszą znajdować się one w domenie matematyki; jednakże, podlegając jednocześnie ludzkiej świadomości, potrzebom i namiętnościom, tracą podatność na jakiekolwiek rygorystyczne szacunki, zatem nie mogą wnieść żadnych danych do wyliczeń bezwzględnych. Wiedza na temat związku przyczyn z ich skutkami jest niezbędna zarówno w naukach politycznych, jak i przyrodniczych”[52].

Subiektywizmowi w teorii wartości i cen w oczywisty sposób towarzyszy u Saya metodologiczny indywidualizm, bowiem to właśnie zdolność do spełniania indywidualnych potrzeb sprawia, iż dany obiekt ma użyteczność. Sayowski metodologiczny indywidualizm w teorii dystrybucji uwidacznia się w kluczowej roli, jaką przedsiębiorca gra tam na rozmaitych rynkach produktywnych usług. Ponadto, tłumacząc tworzenie się cen wszelkich produktywnych usług w kategoriach podaży i popytu, tj. jako zagregowanych wyników targów między indywidualnymi przedsiębiorcami a indywidualnymi właścicielami czynników produkcji, Say nie tylko ujednolica teorię dystrybucji, ale też czyni ją „(…) o wiele właściwszą niż [ta] fizjokratów, uważających, że wymiana odbywa się tylko między klasami, nie zaś jednostkami”[53].

Say podążył również cantillonowską drogą wolności od wartościowania w nauce ekonomii. Francuz, odnosząc się do tego tematu w swoim liście do Maltusa, przyjmuje twarde stanowisko. Pisze o sobie i innych ekonomistach, iż

„(…) [musimy pozostawać] widzem bezstronnym. Obowiązkiem jest naszym okazać publiczności, jakim sposobem i dla czego, jakieś faktum jest wypadkiem czyli skutkiem drugiego. Jeżeli publiczność chwyta się tego wypadku lub od niego stroni; dosyć jey na tem: wie jak ma sobie począć, napominać jey zatem niepotrzeba”[54].

Podczas gdy, jak próbowałem zademonstrować powyżej, Say przyjął większość sądów metodologicznych Cantillona, to jednak nie udało mu się uwzględnić w swoich analizach czynnika czasowego. W rezultacie Say pominął cantillonowską analizę procesu na rzecz długookresowego komparatywno-statycznego podejścia Smitha, w szczególności w swojej analizie zjawisk pieniężnych. Według Schumpetera, to właśnie Sayowi przypisać trzeba wymierzenie ostatecznego ciosu „analizie monetarnej” i zapoczątkowanie klasycznej ery „analizy realnej”, uznającej pieniądz za zasłonę, którą należy odrzucić, jeśli się pragnie badać podstawowe procesy ekonomiczne[55].

Zaiste, interesujące to pytanie, jaki kurs przyjęłyby klasyczna i neoklasyczna teoria pieniądza, gdyby pojawił się klasyczny ekonomista rangi Saya, który by przyjął i rozwinął głębokie cantillonowskie spostrzeżenia dotyczące „mikrodynamiki” pieniężnych procesów dostosowawczych. Dla współczesnego ekonomisty równanie MV = PT mogłoby być ledwie plątaniną symboli bez określonego znaczenia, podczas gdy pytanie o to, czy pieniądz ma znaczenie, byłoby rozumiane wyłącznie jako retoryczne i bezdyskusyjne.


[1] J. A. Schumpeter, History of Economic Analysis, E. B. Schumpeter, red. (New York: Oxford University Press, 1968). s. 16.

[2] F. A. von Hayek, Introduction [w:] Richard Cantillon, Abhandlung über die Natur des Handels im allgemeinen (Jena: Verlag von Gustav Fischer, 1931), tłum. M. Ó’Súilleabháin [przygotowane na:] Symposium on Richard Cantillon, Pacific Grove, California, sierpień 1980.

[3] H. W. Spiegel, The Growth of Economic Thought (Englewood Cliffs, N.J.: Augustus M. Kelley Publishers, 1968), s. 201, przyp. 58.

[4] D. Vickers, Studies in the Theory of Money 1690-1776 (New York: Augustus M. Kelley Publishers, 1968), s. 201, przyp. 58.

[5] L. Liggio, Richard Cantillon and the French Economists: Distinctive French Contribution to J. B. Say, Symposium on Richard Cantillon, Pacific Grove, California, sierpień 1980, s. 13

[6] I. H. Rima, Development of Economic Analysis, wyd. popr. (Homewood, Ill.: Richard D. Irvin, Inc., 1972), s. 36.

[7] Ibid., s. 37.

[8] Patrz: I. Gervaise, The System or Theory of the Trade of the World, J. M. Letiche, red. (Baltimore: The Johns Hopkins Press, 1954), przedruk [w:] Leonard Silk, red., Mercantilist Views of Trade and Monopoly: Four Essays 1645-1720, The Evolution of Capitalism (New York: Arno Press, 1972).

[9] Ibid., s. 3

[10] J. Vanderlint, Money Answers All Things, J. H. Hollander, red. (Baltimore: The John Hopkins Press, 1914).

[11] Ibid., s. 9-10.

[12] I. M. Kirzner, Market Theory and the Price System (Princeton, N.J.: Van Nostrand Co., Inc., 1963), s. 100.

[13] R. Cantillon, Essai sur la Nature du Commerce En Général, red. i tłum. H. Higgs (New York: Augustus M. Kelley, 1964, s. 29.

[14] Ibid., s. 65.

[15] D. Vickers, op. cit., s. 187-188.

[16] Patrz: L. Illy, Fundamental Problems of Price Theory (niepublikowany rękopis), s. 16.

[17] Ibid., s. 11.

[18] Ibid.

[19] F. A. von Hayek, op. cit., s. 13

[20] Aby zapoznać się z cantillonowską analizą determinacji cen rynkowych, patrz: Cantillon, Essai, s. 13, 65, 117-121.

[21] F. A. von Hayek, op. cit., s. 13.

[22] R. Cantillon, Essai, s. 19-27.

[23] D. Vickers, op. cit., s. 201, przyp. 58.

[24] Dyskusja ta rozciąga się na trzy rozdziały Essai; patrz: Ibidem, s. 159-199.

[25] D. Vickers, op. cit., s. 188-189.

[26] Patrz: J. E. Cairnes, Essays in Political Economy: Theoretical and Applied (New York: Augustus M. Kelley, 1965), s. 1-165.

[27] L. von Mises, Notes and Recollections (South Holland, Ill.: Libertarian Press, 1978), s. 57-58.

[28] Ibid., s. 59.

[29] R. Cantillon, Essai, s. 119.

[30] Ibid., s. 277-279.

[31] R. B. Ekelund, Jr. i R. F. Hebert, A History of Economic Theory and Method (New York: McGraw-Hill Book Company, 1975), s. 43.

[32] Patrz: Illy, op.cit., s. 12.

[33] F. A. von Hayek, op.cit., s. 11.

[34] R. Cantillon, Essai, s. 55.

[35] Ibid., s. 85.

[36] O uznaniu przez Schumpetera unikalności tradycji Cantillona-Turgota-Saya, patrz: J. T. Salerno, „Comment on the French Liberal School”, Journal of Libertarian Studies, 2 (zima 1978), s. 65-68.

[37] J.-B. Say, A Treatise on Political Economy or the Production, Distribution and Consumption of Wealth, 4. wyd., tłum. C. R. Princep, 2 tomy (Boston: Wells and Lilly, 1821).

[38] Ibid., s. xxvi.

[39] Ibid., s. lv.

[40] Patrz: C. Gide i C. Rist, A History of Economic Doctrines from the Time of the Physiocrats to the Present Day, 2. wyd., tłum. R. Richard (New York: D.C. Heath and Company, 1947), s. 122.

[41] J.-B. Say, op.cit., s. lvii.

[42] Ibidem.

[43] C. Gide i C. Rist, op.cit., s. 126.

[44] J. A. Schumpeter , op.cit., s. 492.

[45] J.-B. Say, op.cit., s. xxxiii.

[46] Ibidem.

[47] Ibid., s. lxv

[48] Ibid., s. xlvi.

[49] Ibid., s. xxviii.

[50] Ibid., s. xxvii.

[51] Ibid., s. 3.

[52] Ibid., s. xxxiv.

[53] C. Gide i C. Rist, op.cit., s. 129.

[54] J.-B. Say, Listy, tł. Stanisław Budny, http://mises.pl/site/biblioteka.php?id=71&content_id=97&view=full [ostatnia weryfikacja 21.08.2006], Wrocław 2004, s. 24.

[55] J. A. Schumpeter, op.cit., s. 277-278, 282, przyp. 8.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Joseph Salerno

O Autorze:

Joseph Salerno

Joseph Salerno jest profesorem na Pace University w Nowym Jorku.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *