Jabłecki: Szczur na tonącym okręcie

1 sierpnia 2008 Finanse komentarze: 0

Autor: Juliusz Jabłecki

Szczur na tonącym okręcie

H. L. Mencken opisuje w jednym ze swoich wyśmienitych esejów, jak towarzyszył w kampanii wyborczej pewnemu amerykańskiemu politykowi. Miał wówczas, jak twierdzi, to szczęście, że jeden z owych smutnych panów, którzy zestarzeli się w Waszyngtonie, tracąc przy okazji resztki złudzeń i uczciwości, zdradził mu zasady, którymi rządzi się świat polityki. Jedna z nich brzmiała ponoć, że gdy woda dostaje się na górny pokład, warto schować dumę do kieszeni i czmychać za szczurami.

Niewiadomo, czy w rodzinie obecnego republikańskiego kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna McCaina czytywało się kiedykolwiek Menckena, można jednak stawiać dolary przeciwko orzechom (czy może orzechy przeciwko dolarom), że sam McCain i jego najbliższe otoczenie świetnie znają zasadę, którą przytoczył mistrz amerykańskiej eseistyki politycznej. Oto bowiem niedawno okazało się, że syn Johna McCaina, Andrew, z „powodów osobistych” zrezygnował z kierowania holdingiem finansowym Silver State Bancorp (http://www.lvrj.com/breaking_news/25941494.html) , do którego należał m.in. bank Silver State. W samej decyzji nie byłoby może nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Silver State Bank operował głównie w Nevadzie, Arizonie, Kalifornii i na Florydzie, a więc w rejonach szczególnie dotkniętych kryzysem na rynku nieruchomości, i – zarówno na nowojorskiej, jak i na berlińskiej giełdzie – wiodło mu się w ostatnim czasie raczej mizernie (patrz ryc. poniżej). Naturalnie syn prominentnego polityka, a niebawem być może prezydenta, jest dla każdej firmy cennym aktywem i stanowi tzw. „przełożenie na centralę”, bez którego – jak twierdzą co bardziej doświadczeni – trudno robi się prawdziwe interesy. Dlatego też wydaje się wątpliwe, aby to Silver State Bank postanowił pozbyć się swojego prezesa. Bardziej prawdopodobnie brzmi wersja, że decyzję podjął sam Andrew McCain (zapewne w porozumieniu ze sztabowcami ojca), który spodziewał się, iż dni Silver State Bank są policzone, a z perspektywy zbliżających się wyborów, byłoby lepiej uniknąć powiązania nazwiska jednego z kandydatów na prezydenta z poważnymi tarapatami finansowymi, a nawet bankructwem holdingu finansowego.

Czy takie właśnie były motywy Andrew McCaina? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy. Prędzej czy później okaże się jednak, jaka jest naprawdę sytuacja finansowa holdingu, którego był prezesem. A nie ma wątpliwości, że – choć wiele się słyszy o problemach takich gigantów jak Citigroup, Lehmann Brothers czy Bank of America – to małe banki, takie właśnie jak Silver State Bank, są w naprawdę złej sytuacji. Często prowadziły one bowiem znacznie mniej zdywersyfikowaną działalność i koncentrowały się głównie na kredytach hipotecznych, także tych z kategorii subprime. Załamanie się rynku skomplikowanych instrumentów finansowych w połączeniu z ogólnym spowolnieniem gospodarczym wieszczą bankom dalsze problemy w postaci spadków uprzednio wywindowanych cen nieruchomości i trudności wielu kredytobiorców ze spłatą zobowiązań. Na domiar złego małym bankom jest znacznie trudniej pozyskać kapitał niezbędny do pokrycia strat, które w przypadku Silver State Bank wyniosły w pierwszym kwartale 2008 r. ponad 13 mln dolarów. Przy spadających cenach akcji jest to relatywnie kosztowne i prowadzi do dalszego rozwodnienia udziałów, co też nie zachęca inwestorów (nawet ogromny Citigroup, który dla pokrycia strat odsprzedał pakiet akcji wart 7,5 mld dolarów funduszowi ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, traci na wartości od listopada 2007 r. już ponad 35%).

Co to wszystko w praktyce oznacza? Dla polskiego obywatela raczej niewiele ponad lekcję z przezorności i dystansu wobec systemu, w którym – jak określił to Basil Moore – pieniądz jest kredytem, a kredyt pieniądzem, co jednakowoż oznacza, że jedyną solidną podstawą piramidy aktywów tworzącej współczesny system finansowy jest zaufanie. Zaufanie jest dobre, ale jak mawiał Lenin, kontrola jest lepsza. I dlatego trudno byłoby się dziwić amerykańskim klientom Silver State Bank, że zobaczywszy, jak woda przelewa się przez górny pokład, postanowili czmychnąć ze swoimi depozytami w ślad za szczurem – Andrew McCainem.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Juliusz Jabłecki

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy