Machaj: Dlaczego dolar zyskał na wartości

1 września 2008 Komentarze komentarze: 1

Autor: Mateusz Machaj

Radio Olsztyn, 01.09.2008
Tu można posłuchać.

Siła waluty na międzynarodowym rynku kapitałowym jest wynikiem wielu różnych czynników. Codzienne wahania, które obserwujemy z minuty na minutę są rezultatem oczekiwań handlujących walutą i ich reakcji na jakieś wieści dochodzące z rynku. Często są to emocjonalne reakcje. W dłuższym okresie jednak kurs walutowy zależy od fundamentów gospodarczych danego kraju. Jedno z pytań, na które warto odpowiedzieć, lub przynajmniej spróbować, to pytanie, z czego wynika niedawny wzrost kursu dolara w stosunku do euro. Jeszcze nie tak dawno kurs ten tańczył w pobliżu 1,6 dolara za euro, a w tej chwili zszedł gwałtownie poniżej 1,5. W świetle tak raptownej zmiany rodzi się pytanie, dlaczego zaobserwowaliśmy skrajny odwrót od dotychczasowego spadku amerykańskiej waluty i czy odwrót ten okaże się trwały.

Dolar tracił na wartości przez ostatnie lata z uzasadnionych przyczyn. Był to rezultat nieodpowiedzialnej polityki fiskalnej i pieniężnej – dużo bardziej nieodpowiedzialnej niż te w Europie. Między innymi to poprowadziło do niedawnego kryzysów w Stanach, który odbił się echem na całym świecie. Niedawny zwrot dolara może być oznaką końca tego kryzysu, momentem przetrzymania lub fałszywym alarmem. Póki co wydaje się, że bałagan na amerykańskim rynku kapitałowym wcale nie minął, skąd więc mógłby pochodzić niedawny gwałtowny wzrost kursu?

Sprawa jest dość ważna, ponieważ odwrót na dolarze oznacza również odwrót na światowych rynkach towarowych i surowcowych. W momencie wzrostu dolara na wartości zaczęły tracić ropa, czy złoto. To naturalna reakcja zarządzających funduszami inwestycyjnymi, którzy w odpowiedzi na to przetasowanie zmieniają portfel – porzucając częściowo twarde aktywa na rzecz zielonych papierków. Dotyczy to także funduszy działających w Polsce.

A więc skąd ten niedawny wzrost dolara? Przyczyn może być kilka. Jedna z umiarkowanych hipotez mówi, że inwestorzy nazbyt absolutyzowali antydolarowe sentymenty i przez to przesadzali z pozbywaniem się dolarów i papierów wartościowych z nimi związanych. Teraz widzimy pewne odreagowanie na początkową niepewność z poprzednich miesięcy. Inna teza mówi o tym, że wyniki w pozostałej części świata okazały się mniej zadowalające, więc z konieczności oznacza to relatywny wzrost wartościowania waluty amerykańskiej. Kolejna grupa wyjaśnień to wyjaśnienia optymistyczne, mówiące o tym, że kłopoty w USA minęły i wracają stare dobre czasy.
Chciałbym jednak zwrócić uwagę także na inne potencjalne wyjaśnienie, które może okazać się prawdziwe, a o którym niezbyt wiele mówiło się w polskich mediach. Otóż od lipca zaobserwowaliśmy wyraźny wzrost wzrostu zakupów amerykańskich obligacji przez zagraniczne banki centralne. O jakieś osiemdziesiąt miliardów dolarów w ciągu kilku tygodni. W samym fakcie, że inne banki centralne kupują coraz więcej obligacji amerykańskich nie ma nic dziwnego, bowiem robią to od wielu lat. Z tymże ostatni okres zdecydowanie wykroczył poza dotychczasowe tempo wzrostu zakupów tych obligacji, co mogło pozostać nie bez znaczenia dla wartości dolara na rynku walutowym. Każde obracanie papierami wartościowymi wycenianymi w danej walucie sprzyja wartości tej waluty.
Jeden z krytyków tej hipotezy zaznacza, że banki centralne kupowały obligacje amerykańskie przez ostatnie lata, a dolar i tak spadał. Więc dlaczego teraz miałby nagle przez te zakupy wzrosnąć? Faktycznie tak było, ale tempo tych zakupów było mniejsze, zaś w ostatnim czasie wzrosło bardziej niż wcześniej.

Jednej rzeczy możemy być pewni – takie operacje innych banków centralnych mają sprzyjać wartości dolara. Czy owe operacje w pełni odpowiadają za niedawne wzrosty jego wartości, trudno rozstrzygnąć. Nawet jeśli dolar i tak by wzrósł w stosunku do euro bez tych operacji, to i tak wzrósłby z pewnością mniej niż w przypadku zaistnienia takich interwencji.
Dan Norcini, który zwrócił moją uwagę na tę kwestię, zaznacza jeszcze inna rzecz. Wzrostowi posiadania obligacji amerykańskich przez banki centralne towarzyszy również inne zjawisko – pozbywania się papierów wartościowych US Agency Debt, czyli długu związanego amerykańskimi firmami na rynku nieruchomości, wspieranymi przez rząd. Tymi samymi, które niedawno dostały gwarancje państwowe od kongresu, że nie będą mogły upaść. Sam Financial Times podał parę dni temu informację o tym, że bank centralny Chin pozbywa się tych papierów. Dodajmy jeszcze, że ta wyprzedaż papierów nie miała wcześniej miejsca, nawet w zeszłym roku po burzliwym sierpniu. Czyżby teraz zagraniczne instytucje nie wierzyły w zapewnienia rządu amerykańskiego? Czyżby bałagan w amerykańskich instrumentach pochodnych nie był jednak do końca wyczyszczony?

Tak, czy inaczej, wkrótce przekonamy się, czy wzmocnienie dolara ma charakter trwały, czy jest rezultatem krótkookresowych reakcji banków centralnych.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

Komentarz “Machaj: Dlaczego dolar zyskał na wartości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy