Machaj: Spokojnie, to tylko nacjonalizacja

17 września 2008 Dług publiczny komentarze: 0

Autor: Mateusz Machaj

Radio Olsztyn, 15.09.2008
Tu można posłuchać.

Gdy popatrzymy na ewolucję systemów bankowości i rynków kapitałowych, to zauważymy powolne, aczkolwiek systematyczne i wieloletnie podążanie w stronę coraz poważniejszego zastosowania tak zwanej doktryny ZDuBU. ZDuBU to skrót od określenia „zbyt duży, by upaść”, które święci tryumfy w Stanach Zjednoczonych pod rodzimą nazwą Too Big to Fail. Co poniektórzy ze słuchaczy zapewne już wiedzą, iż zmierzam do powiedzenia o tym co stało się kilka dni temu w związku z dwoma amerykańskimi agencjami Fannie Mae i Freddie Mac. Amerykański Sekretarz Skarbu Henry Paulson, wbrew swoim wcześniejszym zapewnieniom, a w zasadzie drobnym kłamstewkom, ogłosił, że dwa potworki Fannie i Freddie zostaną przejęte przez państwo. Owe potworki są głęboko umoczone w bałagan, który panuje na rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych.

Schemat boomu na tym rynku wynikał z perwersyjnego, nierynkowego systemu bankowego. Banki chętnie jak szalone produkowały kredyty hipoteczne, które były przejmowane i wspierane przez Fannie i Freddie. Nawet jeśli kredyty te były niezwykle ryzykowne banki nie były rozważne przy ich udzielaniu, gdyż Fannie i Freddie miały zagwarantowane wsparcie ze strony państwa. W efekcie wzmocniona została pokusa nadużycia, a wajcha kredytowa pustego pieniądza uruchomiła kilkuletnią iluzję prosperity.

Fannie i Freddie mają zobowiązań na jakieś 5 bilionów dolarów. To nie jest pomyłka w tłumaczeniu, pięć bilionów dolarów. Dla wzmocnienia powagi tej liczby przypomnę, że Produkt Krajowy Brutto Stanów wynosi niecałe 14 bilionów. Jak widać suma zobowiązań tych dwóch agencji jest dosyć poważną sumą. W grę wchodzi tutaj nie tylko wielkość tej instytucji, lecz także powiązania z innymi sektorami. Jeśli Fannie i Freddie upadną, podobny los może czekać inne instytucje, które są z nimi finansowo powiązane.

Dwa tygodnie temu mówiliśmy o tym, że Financial Times oraz inne źródła podają, że spada zagraniczne posiadanie tak zwanego amerykańskiego Agency Debt – pod tą nazwą właśnie kryje się Fannie i Freddie. Ten spadek nie miał miejsca nawet w momencie zeszłorocznego sierpniowego załamania. Widzimy, że niedługo po tym jak zagraniczni inwestorzy zaczynają pozbywać się papierów związanych z hipotecznymi potworkami rząd amerykański podejmuje decyzję o tym, aby je przejąć. Z kolei jeszcze kilka dni wcześniej William Gross, jeden z najbogatszych inwestorów, podał do wiadomości, że rząd amerykański musi wkroczyć na rynek, aby zapobiec finansowemu tsunami. Mamy dość gorący okres – same zbiegi okoliczności, prowadzące do „łubu-dubu, łubu-dubu, niech żyje doktryna ZDuBU”.

Zwolennicy niedawnej decyzji amerykańskiego rządu podkreślają, że Fannie i Freddie są zbyt duże, aby upaść, ponieważ ich krach pociągnie za sobą upadek innych instytucji. Dlatego rząd musi wkroczyć i je wyratować. Przeciwnicy jednak całkiem zasadnie odpowiadają, że doktryna „zbyt duży, by upaść” może łatwo się skończyć na efekcie „zbyt duży, by wyratować”. Co jak co, ale pięciu bilionów dolarów rząd amerykański nie będzie w stanie zebrać ani podatkami, ani inflacją. Może udałoby mu się hiperinflacją.

Aktualne działania oznaczają socjalizm. Inny inwestor amerykański, Jim Rogers, złośliwie zaznacza, że Stany Zjednoczone są w tej chwili bardziej komunistyczne niż Chiny, skoro zmierzają w stronę ratowania każdego bankruta. I rzeczywiście – jeśli podsumujemy co przez ostatnie miesiące od sierpnia ubiegłego roku wyprawiają wspólnie szef Skarbu i szef amerykańskiego banku centralnego, to sytuacja wygląda zastraszająco. Gdyby wszystkie te kroki zaproponowali od razu w sierpniu ubiegłego roku, a nie na przestrzeni kilkunastu miesięcy, inwestorzy byliby prawdopodobnie przerażeni.

Warto jeszcze pamiętać o tym, że te rządowe manipulacje nie są w stanie cofnąć końca boomu mieszkaniowego i powstrzymać spadku cen. Wbrew temu, czego uczą nas niektórzy analitycy państwo nie jest też w stanie anulować strat. Może tylko te straty redystrybuować czyli przerzucać koszty na innych ludzi. W tym wypadku amerykański rząd wystawia rachunek podatnikowi, który ma opłacić niekompetentnych finansistów i bankierów radośnie konsumujących państwowe pieniądze.

I właśnie takie podejście doprowadziło zresztą do nieodpowiedzialnych zachowań inwestycyjnych. Niedawna decyzja nacjonalizacyjna będzie takie zachowania tylko dodatkowo stymulować, a w przyszłości prowadzić do jeszcze większego bałaganu i potencjalnego finansowego tsunami.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy