Wywiad z Paatą Szeszelidze, prezesem New Economic School Georgia

24 października 2008 Teksty komentarze: 0

Wywiad z Paatą Szeszelidze, prezesem New Economic School Georgia, Tbilisi, 10 października 2008

img_3035.jpg

Paata Szeszelidze i Witold Falkowski

Witold Falkowski: Przyjechaliśmy do Tbilisi na spotkanie European Resource Bank kilka tygodni po zbrojnym konflikcie rosyjsko-gruzińskim. Jak można by najkrócej opisać to, co się wydarzyło?

Paata Szeszelidze: Myśłę, że nasz rząd popełnił poważny błąd. Nie rozumiem, jakim kierował się planem (jeśli w ogóle taki plan istniał). Zrobił dokładnie to, czego oczekiwali Rosjanie. Zaprosił ich, odpowiadając na ich prowokację. Wydaje mi się, że była możliwość rozwiązania dyplomatycznego i były argumenty ekonomiczne, które mogłyby zapobiec tej tragedii, ale ich nie wykorzystano.

WF: Wczoraj gościem European Resource Bank był premier Gruzji Lado Gurgenidze. Powiedział, że Gruzja bardzo sprawnie przeprowadza reformy wolnorynkowe. Jaka jest Twoja opinia w tej sprawie? Czy rząd gruziński rzeczywiście wspiera reformy?

PS: Potwierdzam to, co powiedział premier. Gruzja zniosła niemal wszystkie bariery w handlu zagranicznym, na przykład nie mamy właściwie ceł importowych. Prawie wszystko, co należało do państwa, w tym szpitale, zostało sprywatyzowane, a porty, lotniska, a nawet zasoby naturalne, takie jak lasy, zostały objęte wieloletnimi umowami dzierżawy. W wielu sferach możliwości ingerencji rządu są bardzo ograniczone. Premier rozumie, że nie ma innej drogi.

WF: Co o reformach myślą zwykli mieszkańcy Gruzji? Czy nie są źli, rozczarowani, że nie widzą natychmiastowych zmian?

PS: Ludzie rozumieją, że wolny rynek daje im korzyści. Nie zawsze uświadamiają sobie, jakie procesy leżą u podłoża zmian, ale doświadczają ich korzystnych skutków. Mogą zaobserwować, że coraz więcej ludzi stać na samochód czy sprzęt gospodarstwa domowego.

WF: Wciąż jednak na ulicach Tbilisi spotyka się żebraków, a wśród nich emerytów, którzy skarżą się, że nie starcza im na życie.

PS: Żebracy są wszędzie na świecie. W Gruzji mieszkają uchodźcy, którzy w ten sposób zdobywają pieniądze. Oczywiście niektórzy nie czują się dobrze w nowych warunkach, ale oni nie stanowią realnej siły politycznej, która mogłaby zatrzymać lub cofnąć reformy, i to jest zasadniczy probierz powodzenia reform.

WF: Czy mógłbyś w kilku zdaniach opowiedzieć o waszym think tanku Nowej Szkole Ekonomicznej (NESG – New Economic School Georgia)?

PS: NESG powstała oficjalnie w 2001 roku (choć działała już wcześniej). Szkoła propaguje idee wolnego rynku poprzez publikacje książek i artykułów, przez różne programy edukacyjne oraz opiniowanie bieżących decyzji politycznych. Choć z uwagą śledzimy rozwój sytuacji politycznej, to nie bierzemy udziału w politycznych sporach. Współpracujemy ze wszystkimi, którzy są otwarci na wiedzę dotyczącą wolnego rynku.

WF: Dziękuję i życzę sukcesów NESG i Gruzji.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas

O Autorze:

Pataa Szeszelidze

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *