Konkurs

16 listopada 2008 Aktualności komentarze: 28

Drodzy sympatycy Instytutu Misesa,

Zapewne zdarzało wam się wielokrotnie dyskutować ze zwolennikami szeroko pojętej lewicy. Jesteśmy przekonani, że siła waszych argumentów wystarczała zazwyczaj, by wyjść z takich potyczek zwycięsko. Być może jednak nie na każdy zarzut lewicowca potrafiliście znaleźć przekonującą odpowiedź. Chcielibyśmy przyjść wam z odsieczą. Od dziś do 15 grudnia przysyłajcie do nas pytania, które wprawiają w zakłopotanie liberała. Mogą to być zarówno kwestie szczegółowe, dotyczące chociażby ekologii, dyskryminacji, rynku pracy, czy spekulacji finansowych, jak też problemy ogólniejszej natury: funkcjonowania rynku, praw własności bądź liberalnej koncepcji władzy i przymusu. Zespół specjalistów Instytutu Misesa wybierze najciekawsze pytania spośród nadesłanych i postara się na nie odpowiedzieć. W dalszej perspektywie przewidywane jest wydanie publikacji Instytutu Misesa, w której pytania te zostaną wykorzystane. Nazwiska autorów najlepszych pytań zamieścimy na stronie redakcyjnej książki. Oprócz tego przyznamy nagrody rzeczowe: 3 koszulki i 10 znaczków z logotypem Instytutu Misesa.

Pytania prosimy wysyłać na adres: karol.pogorzelski@mises.org.pl

Zespół Specjalistów Instytutu Misesa

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Instytut Misesa

O Autorze:

Instytut Misesa

Instytut Ludwiga von Misesa ufundowany we Wroclawiu w sierpniu 2003 r. jest niezależnym i nienastawionym na zysk ośrodkiem badawczo-edukacyjnym, odwołującym się do tradycji austriackiej szkoły ekonomii, dorobku klasycznego liberalizmu oraz libertariańskiej myśli politycznej. Instytut został nazwany na cześć – naszym zdaniem najwybitniejszego ekonomisty XX w. – Ludwiga von Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

28 Komentarze “Konkurs

  1. Bardzo ciekawa inicjatywa , chyba największy problem z jakim muszą zmierzyć się wolnościowcy to problem sukcesu państwa skandynawskich.

  2. Akurat sukces snakdynawia zawdziecza kapitalizmowi – to jest proste.
    Problemem jest z wytlumaczeniem, jak funkcjonowaloby panstwo bez zmonopoliwzowanych aparatow przymusu takich jak panstwowe sady czy policja. Np.: co w sytuacji gdy przestepca nie chce poddac sie osadowi danego sadu tylko proponuje sad swojego kolegi, ktory wszystkich przestepcow uniewinnia.

  3. „Karol” „Michal”

    To nie takie proste , bo dlaczego mimo tak wysokich podatków państwa skandynawskie rozwijają się tak samo jak np. USA ???

    „anon”

    No tutaj też problem bo taki Singapur ładuje w R+D duże pieniądze , i jak się poda przykład azjatyckich tygrysów to odzywają się takie obiekcje.

  4. 1) Wolnosciowy poglad opiera sie w duzym
    stopniu na nieufnosci wobec wladzy. Dlatego nie chcemy
    zeby wladza / rzad byla zbyt silna. Ale co jesli wolny
    rynke tworzy firmy lub inne instytucje, ktore maja
    duzo wladzy, bo sa wielkie, niedemokratyczne
    itp? Czemu w takim wypadku mielibysmy ufac.

    2) Jesli nie byloby pomocy spolecznej, to biedni ludzie
    grasowaliby po ulicach, kradli i w sumie powodowali
    wiecej klopotu niz jak sie im da te pare zlotych. Dlatego
    panstwo socjalne jest dobre.

    3) Inwestycje panstwowo sa potrzebne do rozwoju pewnych
    branz, ktore sa pozyteczne. Np. loty kosmiczne (niektorzy
    uwazaja, ze to bardzo pozyteczna dzialalnosc).

  5. czy specjaliści pomiędzy sobą mają również odmienne zdania, czy na każdej płaszczyźnie się zgadzają? mając zwłaszcza na względzie takie czułe tematy jak np. dobrowolne niewolnictwo. zatem czy przy udzielaniu odpowiedzi padnie parę różnych, czy będzie jedna stanowiąca rezultat zgniłego kompromisu? 😛

  6. do pytania Michala: to samo co dzisiaj państwo robi z przestępcą, mianowicie nie pyta się go czy łaskawie zechciałby się udać do aresztu, tylko bierze go za frak i wciska do lochu. aha, tyle, że zapewne bardziej sprawiedliwie i efektywnie.

  7. ja faktycznie nie potrafię znaleźć odpowiedzi na zarzuty lewicowców takich jak np. Bastiat, jedynie co mogę zrobić, to przytaknąć.

    sora, że nie zawarłem tych myśli w jednym komentarzu, ale czas je przyniósł w pewnych odstępach.

  8. Trudną sprawą jest odpowiadanie na zaczepki a propos praw
    wlasnosci: jesli wokol nas ktos wykupi całą ziemię,
    a następnie nie pozwoli nam przechodzić przez
    swoją posiadłość. Rothbard jakos to tam tlumaczy w
    Manifeście, ale mnie to do konca nie przekonalo…

  9. Ja już opracowałem 16 różnych zagadnień , a kolejne mam w głowie 🙂

    Mam tylko obiekcje do formy konkursu :
    Czy nie może trwać on krócej , np przez dwa tygodnie , bo chyba miesiąc to za długo

    Odpowiecie na najciekawsze pytania , czyli jakie ???
    Bo ja np. wolałbym aby na wszystkie moje wątpliwości dać odpowiedź.

  10. Czy zespół odpowiada na pytania wyłącznie na płaszczyźnie ekonomicznej?
    Czy też tyczy się to pytań na płaszczyźnie teorii i filozofii polityki?

  11. W jaki sposób rozwiązać problem szeroko pojętej reklamy ?.
    Jakim prawem idąc ulicą jestem atakowany przez obrazy tworzone przez grono psychologów wynajętych przez prywatne firmy lub państwowe instytucje ?.
    Nawet przy założeniu iż zlikwidujemy tzw. przestrzeń publiczną (swoją drogą niezwykle uciążliwą dla wszelkiej maści wolnościowych rozwiązań)problem pozostanie aktualny. Nie można bowiem zakazać komuś aby wywiesił dowolną reklamę na elewacji swojego domu lub na swoim terenie. Jakim prawem idąc np. do znajomego poddawany jestem manipulacji często zupełnie nieświadomie?. Uważam przy tym iż problem z biegiem czasu będzie narastał socjotechnika to stosunkowo nowa dziedzina. Reklamy będą coraz bardziej skuteczne.
    Można na nie po prostu nie zwracać uwagi czy nie patrzyć. Jest to jednak wytłumaczenie błahe i głupie. Część reklam stoi w miejscach w których mimowolnie musimy zwrócić na nie uwagę. Np. Skrzyżowania (unikanie wypadku) przejścia podziemne itd… .

  12. Zadajecie niezwykle ciekawe pytania,
    namawiam was jednak, byście wysyłali je drogą mailową, gdyż \
    wtedy łatwiej mi będzie się w nich połapać.
    Starajcie się również zadbać o to, by forma zadanego pytania
    była chwytliwa i zgrabna.

    pozdrawiam

  13. Mysle, ze ta dyskusja spelnia dosc pozyteczna
    funkcje; pozwala, bysmy odpowiadali sobie nawzajem i w ten
    sposob odsiewali pytania latwiejsze od trudniejszych. Moze
    to pozwoli z czasem na wylonienie tych najtrudniejszych.
    Moim zdaniem nie zadano do tej pory zadnego trudnego. Sam
    – tez w ramach odsiewu – sprobuje na kilka odpowiedziec:

    1) Skandynawia odcina kupony od 19-go wieku; ma zasoby
    naturalne (ropa na Morzu Polnocnym), ktore nie sa gwarantem
    powodzenia, ale pozwalaja dluzej na niemadre zachowania;
    nie jest to calkiem jednorodny etatyzm – przeciwnie,
    sumarycznie Skandynawia jest duzo bardziej wolnosciowa
    od Polski np. (krotki czas zakladania firmy, pelna swoboda
    wprowadzania kapitalu zagranicznego, szybko dzialajace sady,
    skutecznie chroniace prawa wlasnosci, duza konkurencyjnosc
    w sektorze bankowym i ubezpieczeniowym, brak korupcji,
    niska inflacja itd. Rozbuchany etatyzm jest w zasadzie
    tylko w dwoch – przyznaje, kluczowych – sferach podatkow
    i wydatkow rzadowych.

    2) O rynkowym zaopatrywaniu w uslugi ochronne i sadownicze
    duzo pisali np. Hoppe, Fielding, Benson i wielu innych. Sad
    kolegi uniewinniajacego przestepcow sam wykluczylby sie z
    rynku – nikt by z takich uslug nie korzystal, kryterium
    powodzenia na rynku jest logiczna spojnosc wyroku i stopien,
    w jakim odpowiada on obu stronom, tzn. minimalizuje zagrozenie
    konfliktu. Poza tym ktos, kto by zatrudnil takiego „sedziego”
    dalby wszystkim zielone swiatlo do dowolnych samosadow
    wzgledem jego osoby – wszyscy sasiedzi mogliby (za jego,
    jakby nie bylo, przyzwoleniem) zaczac go okradac, oszukiwac
    itp. Innymi slowy taki czlowiek sam wyjalby sie spod prawa
    (zwyczajowego, nie stanowionego).

    3) Biedni bez socjalu szybciej pomarliby z glodu, niz zdolali
    dosc ukrasc. Trzebaby zaczac szukac pracy albo – w przypadku
    tych zupelnie fizycznie czy umyslowo niezdolnych do pracy –
    odnowic oddolne wiezi spoleczne, zniszczone przez socjalizm,
    takie jak wiez rodzinna, wiez sasiedzka, wiez kolezenska itp.

    4) Apropos praw wlasnosci i sytuacji w ktorej ktos wykupilby
    wokol nas cala ziemie – to przyklad nierealny, dotyczy
    on karykatury praw wlasnosci. Prawa wlasnosci zawsze
    uwzgledniaja prawa dostepu. A jesli chodzi o cos innego,
    np. o to, co zrobic w przypadku powszechnej wrogosci otoczenia,
    to tu mozna polecic tylko jedno rozwiazanie – przestan
    zrazac do siebie ludzi i zadbaj, zebys lubila Cie choc
    jedna osoba. Jesli zraze do siebie wszystkich sklepikarzy
    i wszyscy odmowia mi sprzedawania zywnosci, to tez bede
    w nieciekawej sytuacji. Ale to nie ma nic wspolnego z
    prawami wlasnosci, czy ogolniej z rynkiem badz jego brakiem.

    Swoje pytanie wyslalem e-mailem. Pozdrowienia.

  14. Lasy.
    Lasy Państwowe są nienajgorzej zarządzane. Niemniej
    własność państwowa kłóci się z ideami Prawicy.
    Prywatyzacja lasów mogłaby oznaczać ich wycinkę,
    bo drewno jest w cenie. Do tego kwestia tzw.
    „kanałów ekologicznych”, dzięki którym np. wilki
    z Puszczy Białowieskiej mogą przywędrować do
    Borów Dolnośląskich. Gdyby lasy sprywatyzować i
    obwarować ich uprawę przepisami mającymi
    zapewnić ich ciągłość, byłoby to zaprzeczeniem
    idei wolności na własnej ziemi, oraz karmiłoby korupcję.
    Lasy są „skarbem” naszego kraju i nie można dopuścić do
    ich zniknięcia. I co z tym „fantem” zrobić?
    Na to pytanie sam sobie nie potrafię odpowiedzieć 😉

    Poza tym jest wiele kwestyj kontrowersyjnych, jak prawo
    do obrony na własnym terenie, prawo do własnego
    organizmu (niby dlaczego państwo ma ustalać, czym mogę,
    a czym nie mogę swój organizm truć?), ubezpieczenie OC
    (co, jeśli kierowca, który spowodował wypadek, zginął?
    kto wtedy zapłaci za szkody/leczenie ofiar?)

    Kilka pytań ubiorę w zgrabne zdania i podeślę na „emila”.

    Pozdrawiam

  15. „Skandynawia odcina kupony od 19-go wieku; ma zasoby
    naturalne (ropa na Morzu Polnocnym), ktore nie sa gwarantem
    powodzenia, ale pozwalaja dluzej na niemadre zachowania”

    To samo można powiedzieć o USA , też mają sporo zasobów.
    Rosja też ma ich dużo a nie jest bogata.

    „Rozbuchany etatyzm jest w zasadzie
    tylko w dwoch – przyznaje, kluczowych – sferach podatkow
    i wydatkow rzadowych.”

    Czyli że wysokie podatki nie są przeszkodą dla wzrostu ???
    Bo taki wielu wyciąga wnioski rozpatrując model skandynawski
    A przecież walka z wysokimi obciążeniami fiskalnymi to jeden
    z fundamentów liberalizmu , więc jak to jest ???

  16. “Skandynawia odcina kupony od 19-go wieku”

    W nieskończoność z tych zasobów żyć nie może , już dawno
    powinna była zbankrutować.

  17. Odwrotnie – prywatyzacja lasow moglaby oznaczac ich
    wycinke do pewnego stopnia, ale wlasciciel ma pobudke,
    zeby dbac o ciaglosc swojego biznesu, wiec musialby te
    tereny zalesiac ponownie i nie wycinac wszystkiego na raz.
    To wlasnie panstwo – dzierzawiac lasy firmom wycinkowym –
    doprowadza do ich niszczenia, bo jesli firma ma las w
    dzierzawie na 5 lat, to przez 5 lat wytnie caly ten las,
    a co pozniej, to juz jej nie obchodzi. Natomiast o las
    prywatny dba sie ustawicznie. W Stanach ten kontrast
    widac wyraznie. To typowy przyklad zjawiska znanego pod nazwa
    „the tragedy of the commons”.

    Jesli mowimy o anarchokapitalizmie, to kto ma nas rozliczac
    z obrony na wlasnej ziemi? Spolecznosc lokalna uzna nasze racje i nie
    zacznie patrzec na nas podejrzliwie, bo przeciez sami tez
    nie chca pozbawiac sie mozliwosci takiej obrony, a uczciwy
    arbiter wolnorynkowy przychyli sie do naszego stanowiska –
    mozliwosc obrony wlasnej zmniejsza grozbe rozpowszechnienia
    sie agresji, chociaz jedna z zasad prawa zwyczajowego powinno
    byc „jesli da sie inaczej, powstrzymaj sie jednak od
    wymierzania sprawiedliwosci a’la vigilante”. To pozwoliloby
    prywatnym agencjom ochrony zachowac jednolite i jasne relacje
    z ich klientami.

    Truc sie kazdy moze jak chce i czym chce, o ile nie zatruwa
    tym samym innych, nie godzacych sie na bycie zatruwanym.

    Jesli zginal nieubezpieczony kierowca, za szkody placi rodzina.
    Oczywiscie rodzina tez moze nie miec, takiego ryzyka nie da
    sie wyeliminowac ze swiata. Etatyzm moze je tylko potegowac
    (vide: kto zaplaci za szkody spowodowane przez kartel
    bankowy? 🙂 Pozdrowienia.

  18. Dla mnie kwestia Szwecji jest prosta. W rankingach wolności
    gospodarczej jest o wiele wyżej niż Polska,więc o socjaliźmie
    trudno mówić. Nigdy nie zlikwidowano tam własności prywatnej,
    kiedy my mieliśmy PRL,oni mieli przynajmniej namiastkę wolności.
    Zresztą – skoro „model skandynawski” jest świetny to
    dlaczego podobne rozwiazania nie sprawdziły się w RP? Mamy wysokie
    podatki,zasiłki,regulacje gospodarki i jakoś nie żyjemy w dostatku.
    Gdyby wprowadzić teraz w Kongo ubezpieczenia społeczne
    ,podatek dochodowy etc to państwo ruszyłoby do przodu? Nie!
    Takie zasady nie są uniwersalne.

  19. w Polsce nie występują jakieś endemiczne lasy(sam wysłałem maila z pytaniem o bezpowrotną degradację środowiska), które stanowiłyby smakowity

    kąsek dla ludzi chcących je wykorzystać w taki sposób, że bezpowrotnie ucierpiałoby środowisko. nie widzę problemu, a raczej upatruję szansy w

    sprywatyzowaniu lasów, by tak jak w Szwecji znalazły się w odpowiedzialnych rękach prywatnych dyktatorów.

    co do troski o zwierzęta, to także i ona wiąże się z korzyściami finansowymi, sam byłem w tym roku pod Tykocinem w prywatnym dworku, który

    zarabia na pokazywaniu zwierząt, w tym i żubrów(kiermusy.com.pl).

    gdyby Szewcja wydawała na zbrojenia tyle co USA czy Federacja Rosyjska(doświadczona przez socjalizm, której sama aglomeracja moskiewska ma tylu mieszkańców ile Norwegia i Szwecja razem wzięte), to pomimo ogromnej ilości surowców(która zresztą za kilkanaście lat w

    znacznej mierze zostanie wyczerpana) klepałaby biedę. zresztą w państwie opiekuńczym należy upatrywać negatywnych efektów pozaekonomicznych, np. rozkładu społeczeństwa, który widać gołym okiem na przykładzie Szwecji, w której mało kto chce podjąć naukę na wyższej uczelni, pomimo bogatej oferty darmowych studiów i stypendiów. nie ma się co dziwić temu zjawisku, skoro w NYC śmieciarz, jak niedawno donosiły szwedzkie gazety, ma wyższą siłę nabywczą niż inżynier w Sztokholmie. o zjawisku rozleniwienia rozmawiałem ze znajomym socjalistą, który sporo czasu spędził w Szwecji ) i rzecz jasna poległ na tym polu sam podkreślając wielkie zagrożenie tkwiące w ww. zjawisku.

    pytanie o to, czy istnieje przestępstwo polegające na umyślnym zahipnotyzowaniu proponowałbym zadać prawnikom, a nie ekonomistom.

    argument o otoczeniu posiadłości przez innego właściciela jest śmieszny i chyba nie ma co go komentować. aha, w sumie to się nawet mylę, on nawet nie

    tyle jest zabawny, co groźny w konsekwencjach, prowadzi bowiem do bardzo niebezpiecznej konkluzji, nawet wśród tzw. wolnościowców czytających

    Rothbarda, że trzeba złamać w niektórych wyjątkowych okolicznościach, które to będą definiowane podług woli rządzących, własność prywatną, a stąd

    tylko krok do komór gazowych i łagrów.

  20. To moze ja pytania do odpowiedzi:
    1) Lasy: nie rozumiem, dlaczego niby nie mogloby byc sytuacji, w
    ktorych jeden wlasciciel kupuje las, wycina wszystko, i sprzedaje
    ziemie. Nie rozumiem dlaczego wszyscy zakladaja „dlugoterminowego” wlascicicla, podczas gdy wydaje sie, ze bedzie sie pojawiac wielu „krotkoterminowych” wlascicieli, dbajacych tylko o krotkoterminowy zysk. Tacy zawsze beda sie pojawiac, a nawet jezeli rynek bedzie ich eliminowac, to beda przynosili czasem nieodwracalne szkody.

    2) Jak zmusic przestepce do poddania sie sadom: dla mnie ta
    odpowiedz jest naiwna i jest proba wywiniecia sie od odpowiedzi.
    Sytuacja jest konkretna: przestepca nie chce sie poddac sadowi innemu niz podany, ma wlasna agencje ochrony i krag zaleznych od niego ludzi. Jak takiego zmusic do
    przestrzegania prawa malym kosztem? Odpowiedz ignoruje tez efekt
    dostepu do dobrego PR.

  21. „argument o otoczeniu posiadłości przez innego właściciela jest śmieszny i chyba nie ma co go komentować. aha, w sumie to się nawet mylę, on nawet nie

    tyle jest zabawny, co groźny w konsekwencjach, prowadzi bowiem do bardzo niebezpiecznej konkluzji, nawet wśród tzw. wolnościowców czytających

    Rothbarda, że trzeba złamać w niektórych wyjątkowych okolicznościach, które to będą definiowane podług woli rządzących, własność prywatną, a stąd

    tylko krok do komór gazowych i łagrów.”

    Natomiast uznanie woli właściciela gruntów za jedyne
    obowiązujące na jego własności prawo, prowadzi do Kambodży.

  22. brawo!

    Pol Pot był libertarianinem!

    @Arkadiusz Danilecki
    a jak teraz jest z przestępcami? przyjmują zwykle wyrok dobrowolnie? chyba nie bardzo, tak samo by było bez państwa, skazany był nie miał wiele do gadania w obliczu sprawiedliwości!

    aha, jak ktoś mógłby kupić wszystkie lasy? takie rzeczy, gdy ktoś ma na coś monopol to tylko w państwowym socjalizmie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *