Machaj: Globalne ocieplenie

4 lutego 2009 Ekonomia środowiskowa komentarze: 16

Felieten został wyemitowany na antenie Radia Olsztyn – Tu można posłuchać.

Żyjemy w świecie, w którym rządy lubią wymyślać problemy, albo przynajmniej je wyolbrzymiać. Im więcej rzekomych problemów, tym więcej zadań dla rządów, a szczególnie dla masy urzędników gotowych do wydawania publicznych pieniędzy. Powodów jest wiele. Może to być terroryzm, wszechobecny, wszechogarniący i czający się za każdym rogiem. Może to być szalejąca epidemia AIDS, która kiedyś ponoć miała doprowadzić do szokującego wzrostu liczby zakażonych. Ostatnio jednak modne stało się straszenie globalnym ociepleniem.

Sama idea globalnego ocieplenia i związanego z tym niebezpieczeństwa zbudowana jest na dwóch współwystępujących zjawiskach: wzroście stężenia dwutlenku węgla oraz towarzyszącym wzroście temperatury. Naukowcy z różnych stron jednak nie mają żadnego skutecznego i poprawnego modelu zależności między tymi dwoma elementami, ponieważ cały świat jest jednak skomplikowany. Nie potrafią porządnie przewidzieć pogody na najbliższe dni, a co tu dopiero mówić o przewidywaniu wieloletniego działania skomplikowanego mechanizmu, jakim jest planeta Ziemia. A zatem mają jakieś niedokładne, konkurujące modele, a tak naprawdę nie wiedzą i nie znają precyzyjnej relacji między dwutlenkiem węgla a temperaturą na Ziemi. Zależność nie jest prosta, nie jest liniowa, nie jest natychmiastowa i nie wiadomo jak decydująca. Równie dobrze współwystępowanie większej temperatury i większej ilości dwutlenku węgla może mieć odwrotną przyczynowość niż się powszechnie uważa. Może to właśnie wzrost temperatury zwiększa stężenie dwutlenku węgla (są naukowcy, którzy uznają właśnie taką alternatywną teorię, twierdząc, że słońce decyduje o temperaturze na ziemi, a dopiero potem temperatura determinuje stężenie CO2).

Bez względu na to, czy globalne ocieplenie faktycznie występuje, oraz bez względu na to, czy jest rzeczywiście powodowane działalnością człowieka, wiemy, że staje się narzędziem w rękach grup interesu. Urzędnicza kamorra z unijnych i oenzetowskich instytucji z radością chce walczyć z nadchodzącym niebezpieczeństwem. Z radością również biznesmeni, zainteresowani ograniczaniem konkurencji i zastąpieniem rynku centralnym planowaniem, opowiadają się za projektami ograniczeń emisji, handlu nimi, sterowania w pośredni sposób całą gospodarką. W końcu każdy człowiek, żyjąc, oddychając, szykując sobie herbatę, pijąc sok, przyczynia się do wydzielania gazów cieplarnianych. Jeśli ktoś uważa, że należy kontrolować emisje gazów cieplarnianych, otwiera furtkę do tego, aby kontrolować całą działalność gospodarczą. Nic dziwnego, że wielki biznes i socjaliści z radością powitali tego typu projekt. Kolejny argument na rzecz dalszego ograniczania wolnego rynku.

A tymczasem przecież nawet jeśli globalne ocieplenie występuje, to cóż, takie życie. Niektóre rejony zaczną na nim tracić, ale inne będą zyskiwać. Niektóre miejsca będą mniej chętnie odwiedzane, ale inne bardziej. Przyroda się zmienia i od zawsze się zmieniała, tak jak codziennie ginie wiele gatunków zwierząt, a świat się z tego powodu nie wali. Pewne rejony stracą na atrakcyjności, inne zyskają, odzwierciedlone zostanie to w wycenie ziemi i inwestycji. Kapitał i ludzie po prostu będą musieli się przenieść w korzystniejsze rejony. Nie takich zmian klimatu doświadczał człowiek, a kiedy ich doświadczał, to czasy były dużo gorsze, bowiem nie miał takiego dobrobytu i technologii, które umożliwiają dostosowanie się do zmieniających się warunków.

Jeszcze w latach siedemdziesiątych straszono ludzkość globalnym ochłodzeniem. Od końca lat siedemdziesiątych straszy się ludzi globalnym ociepleniem. Ostatnie paniczne reakcje zwolenników teorii globalnego ocieplenia i żądania natychmiastowych działań wskazują na to, że być może wkrótce nadejdzie okres ochłodzenia i stąd wrzaskliwy ton wymagający uchwalenia szybko kolejnego socjalistycznego prawa. No bo jeśli nadejdzie ochłodzenie i najbliższe lata okażą się zimniejsze niż poprzednio, to cała teoria, która miała otwierać furtkę do zwiększania interwencjonizmu będzie musiała zostać zrewidowana.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

16 Komentarze “Machaj: Globalne ocieplenie

  1. a my siedzimy i nic nie robimy, nic dziwnego, że media i politycy robią z nami co chcą ale zacząć trzeba od siebie- czyli ode mnie, będę przekonywał na wszystkich forach a także znajomych o konieczności walki o wolność

  2. idąc pana tokiem rozumowania „takie zycie”, to wydaje mi sie ze sam pan sobie zaprzecza, bo nawet jesli istnieja ludzie ktorzy chca zarobic na globalnym ociepleniu to przeciez „takie zycie” i najlepiej udawac ze problem nie istenieje bo ludzie mieli wieksze w przeszlosci.
    Najlatwiej kryrykowac i widziec czarne albo biale.
    Moze i teoria globalnego ocieplenia jest nadmuchana, ale jest tam jakies ziarno prawdy.

  3. Panie Mateuszu,

    kolejny znakomity, świetnie uzasadniający pewne rzeczy tekst. Czytuję Pańskiego bloga z przyjemnością.

    W opisanej powyżej kwestii zgadzam się w 100%. Globalne ocieplenie to po prostu jeden z wielu dogmatów poprawności politycznej.

  4. Samo słówko „globalne” sieje już postrach prawie taki jak „kapitalizm”. A „globalizacja” brzmi jak „anihilacja”.

  5. Panie Mateuszu

    Wiele sensownych wniosków. Faktycznie, na zjawisku tzw. globalnego ocieplenia próbuje się „ukręcić” urzędnicze „lody”. Rzeczywisty wpływ człowieka na tę tendencje klimatyczną najprawdopodobniej nie jest przeważający (choć tutaj jest wiele przeciwnych poglądów). Jednakże błędem jest lekceważący ton odnośnie jakichkolwiek regulacji związanych z ochroną środowiska (a taki się wyczuwa). Otóż zdecydowana większość lokalnych regulacji służy w istocie ochronie….prawa własności. Co więcej – nie da się „podzielić” np. powietrza na poszczególne ludzkie płuca, i tutaj również potrzebne jest prawo prewencyjnie chroniące środowisko naturalne (np. przed szkodliwymi immisjami).

  6. Ale i tu mamy nieco wolnego rynku. Jedni naciągacze straszą nas od lat globalnym ociepleniem a drudzy (moim zdaniem bardziej inteligentni) sprzątnęli im całą naszą kasę z przed nosa strasząc nas intensywnie i szybko największym kryzysem finansowym

  7. @Thome
    W tym roku miałem okazję przybliżyć sobie teorię rzekomej ekonomii środowiska. W swojej wypowiedzi w jasny sposób stwierdziłeś, iż prawo powinno sankcjonować rynek emisji i imisji, co jest równoznaczne z niedoskonałością rynku w tejże strefie. Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl? Nie jest to aż tak prosta sprawa aby można było się ograniczyć do krótkiego „jestem za” bądź „jestem przeciw”. Obecnie ekonomia środowiska (patrząc od strony ekonomii austriackiej) przeżywa kryzys swoich paradygmatów. Zależnie od przyjętej postawy, paradygmat ekonomii środowiska opiera się na dwóch filarach:
    a)keynesiści – intertemporalna sprawiedliwość społeczna
    b)neoklasycy – modele równowagi i teorie efektów zewnętrznych jako przejawu niedoskonałości rynków
    Problem tkwi w tym, że ekonomia austriacka zadaje kłam obu tym filarom, zarówno tej wyabstrahowanej z rzeczywistości i wyidealizowanej sprawiedliwości międzypokoleniowej, jak i statycznym modelom równowagi.

  8. Panie Mateuszu ja panu radzę nie wypowiadać się na tematy o których niema pan pojęcia. Bo to co pan wypisuje to wielokrotnie powtarzane bzdury , i szkoda że kolejny libertarianin daje się wpuścić w ideologiczne maliny.

  9. Wydaje mi się, że ok 100 lat temu średnia temperatura dorównywała lub nawet była wyższ niż dzisiaj. Niektórzy twierdzą, że ocieplenia i ochłodzenia klimatu następują cyklicznie i jesteśmy własnie w okresie ‚przeciwnym’ do zlodowacenia

  10. Obawiam się, że bez odcięcia świta polityki i biurokracji od źródła jej utrzymania (podatów, nazywanych pieszczotliwie podatkami) nie będzie końca tej histerii.
    W samej tylko WE co chwila powstają dokumenty takie jak np ten: http://register.consilium.europa.eu/pdf/pl/06/st10/st10117.pl06.pdf z kwiatkami centralnego planowania „cel państw UE-15 to redukcja emisji o 8% w stosunku do poziomu z roku 1990. DąŜyć do
    tego, by średnia temperatura na powierzchni ziemi nie wzrosła o więcej niŜ 2ºC w stosunku do poziomu sprzed ery industrialnej.”

  11. Do Czytelnika:

    A ja bardziej ufam innym badaniom 🙂
    Wydźwięk „International Geological Congress 2008” jest nieco odmienny od tego co sugerujesz (http://www.33igc.org – według przekazywanych informacji „Skeptical scientists
    overwhelm conference: ‚2/3 of presenters and question-askers were hostile to, even
    dismissive of, the UN IPCC'”). Zdaje się na stronie konferencji są dostępne prezentacje.

    Wykorzystane zostało to w raporcie mniejszości senatu US. Nie znam się na geo-nauce ale ufam autorytetom wymienionym w tym raporcie (link http://epw.senate.gov/public/index.cfm?FuseAction=Minority.Blogs&ContentRecord_id=2674e64f-802a-23ad-490b-bd9faf4dcdb7).

    A co dodatniego sprzężenia zwrotnego – gdyby faktycznie takie było Ziemia nie miałaby szansy wyglądać na taką jaka jest. Wszelkie wahnięcie – jakie przecież obserwujemy – prowadziłoby do katastrofy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy