Pogorzelski: Architektoniczny model cyklu koniunkturalnego

27 kwietnia 2009 Cykle koniunkturalne komentarze: 9

Odwiecznym marzeniem naukowców jest odkryć kamień filozoficzny – tajemniczą formułę dającą swojemu posiadaczowi bogactwo i wieczną młodość. Współczesną odmianą takiej formuły jest wzór pozwalający przewidzieć moment załamania gospodarczego. Tysięczne wysiłki ekonomistów jak dotąd niestety zdały się na nic. Musimy pogodzić się z tym, że nawet najbardziej wyrafinowane modele ekonomiczne i teorie cyklu koniunkturalnego są ślepą uliczką, która donikąd nie prowadzi. Zdarzeń zapowiadających nadejście kryzysu należy szukać gdzie indziej niż dotąd myślano. Należy raczej studiować architekturę niż ekonomię i patrzeć raczej na powstające wieżowce niż na indeksy giełdowe. Najlepszym bowiem zwiastunem kryzysu jest rozpoczęcie budowy swoistej wieży Babel – najwyższego budynku na świecie.

Jednym z najsłynniejszych na świecie drapaczy chmur jest Empire State Building w Nowym Jorku. Niewielu dziś pamięta, że wieńczący go taras widokowy – miejsce licznych samobójstw i romantycznych uniesień – miał z początku w ogóle nie istnieć. Ten mierzący ponad 373 m. (do dachu) biurowiec miał być świątynią biznesu, której nikt nie zamierzał profanować wpuszczając na dach turystów za drobną opłatą. Niestety jego ukończenie w 1931 roku zbiegło się w czasie z najcięższą fazą Wielkiego Kryzysu i niewielu znalazło się chętnych do wynajęcia powierzchni. Aby poprawić rentowność wieżowca (nazywanego w owym czasie Empty State Building) postanowiono na jego 86 i 102 piętrze otworzyć tarasy widokowe, które po dziś dzień, mimo kilkunastodolarowych opłat, cieszą się niesłabnącym powodzeniem wśród turystów.

Empire State Building królował na liście najwyższych budynków świata aż do 1973 roku, w którym niemal równocześnie oddano do użytku dwie wieże World Trade Center w Nowym Jorku i mierzące ponad 500 m. Sears Tower w Chicago. W tym samym czasie na świecie szalał już kryzys paliwowy. Drugie największe załamanie gospodarcze po Wielkim Kryzysie rozpoczęło się w momencie, gdy państwa zrzeszone w kartelu naftowym OPEC zdecydowały się wykorzystać swoją monopolistyczną siłę i radykalnie podniosły ceny ropy naftowej. W kolejnym roku (1974) w obronie przed kryzysem rząd Malezji założył spółkę Petronas administrującą krajowymi zasobami ropy i gazu. Bujny rozwój firmy w latach osiemdziesiątych pozwolił jej rozpocząć ambitny projekt zbudowania najwyższej wieży świata. Inwestycja długo nie mogła doczekać się realizacji, ale na przełomie 1997 i 1998 roku w Kuala Lumpur – stolicy Malezji stanęły imponujące Petronas Towers. W tym samym momencie Malezja razem z innymi krajami regionu pogrążyła się w słynnym azjatyckim kryzysie finansowym. Dociekliwi czytelnicy już się pewnie domyślają, że i obecnemu kryzysowi towarzyszy wieżowiec. Tak jest rzeczywiście, gdyż w stolicy Emiratów Arabskich właśnie dobiega końca budowa 818 metrowego Burj Dubai, który już niedługo stanie się najwyższym wieżowcem świata.

Zaprezentowane fakty pozwalają sądzić, że kryzysy finansowe w jakiś tajemniczy sposób związane z powstawaniem imponujących budowli. Czy jest to tylko zwykła koincydencja? Nie trzeba podejrzewać przypadku tam gdzie jest logiczne wytłumaczenie. Otóż kryzysy gospodarcze jak wiadomo są poprzedzone okresami wzmożonej ekspansji kredytowej nazywanej boomem. Firmy zwiedzione łatwym pieniądzem i dobrą koniunkturą podejmują intensywne inwestycje, których kulminacją i zwieńczeniem jest decyzja o budowie najwyższego budynku świata. Taka inwestycja musi trwać długo, zatem jej ukończenie zawsze przypada na okres kryzysu – nieuchronne następstwo boomu. Kiedy więc po raz kolejny usłyszymy, że rozpoczęto budowę największej na świecie wieży chmur strzeżmy się!

Tekst ukazał się w marcowym numerze miesięcznika Magiel.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Karol Pogorzelski

Pozostałe wpisy autora:

9 Komentarze “Pogorzelski: Architektoniczny model cyklu koniunkturalnego

  1. Nasz rodzimy Sky Tower odwołany, bo wyschło życiodajne źródełko kredytu dla developera… czy to znaczy, że u nas, zgodnie z życzeniami Vincenta i Donalda, kryzysu nie będzie? 😀

  2. Co do związku przyczynowo-skutkowego, wydaje mi się, że pełniejszym wytłumaczeniem (i mającym poparcie w danych historycznych – kiedyś bodajże Woods o tym pisał) jest kształtowanie się cen działek budowlanych. W szczycie boomu ceny ziemi „pierwszej klasy” (np. w centrach finansowych miast) osiągają często zawrotne, absurdalne poziomy; z tego względu zaczyna się opłacać budować bardzo wysokie, wyrafinowane konstrukcyjnie wieżowce, które w normalnych warunkach są bezsensowne ekonomiczne – bo wymagają nadzwyczajnych technologicznie i kosztowo rozwiązań, jak np. specjalne odmiany stali czy betonu. Jest to poprostu przejaw minimalizacji kosztu całościowego inwestycji – płacimy jak za zboże konstruktorom, za to oszczędzimy, kupując 2x mniejszą działkę – i bilans dodatni.

  3. Bodajże Parkinson sformułował teorię, że instytucje budują dla siebie wspaniałe siedziby tuż przed własnym upadkiem.
    Pod koniec lat 90-tych pracowałem w biurze projektów, projektowaliśmy wtedy siedzibę Dyrekcji Generalnej PKP. Pamiętam imponującą liczbę 100 (słownie stu) gabinetów dyrektorskich. Tym razem PKP nie zdążyła jednak wybudować sobie mauzoleum.

    @panika2008
    Powyżej pewnej wysokości budowa budynków traci sens ekonomiczny, każdy ekstremalnie wysoki budynek jest prototypem, a prototypy kosztują. Najwyższe powstają wyłącznie z powodów prestiżowych.

  4. Tekst, który podlinkował SK, to ten, o który mi chodziło (pomyliłem Woodsa z Thorntonem). Ciekawe są też przytaczane tam anegdoty n/t japońskiego rynku nieruchomości. Ogólnie – bardzo warte przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwolnij
KRS: 0000174572
 
KRS: 0000174572