Machaj: Nowy Wspaniały Plan

13 maja 2009 Bańki i kryzysy finansowe komentarze: 2

Felieton został wyemitowany na antenie Radia Olsztyn.

Henry Paulson, były szef amerykańskie skarbu, zdawał się być oszałamiającym interwencjonistą budującym dzielnie i wytrwale socjalizm w Stanach Zjednoczonych. Wydawało się, że jego obecny następca, czyli Timothy Geithner ledwie będzie kontynuował przyjętą przez niego linię. Tymczasem plan Paulsona zdaje się być ledwie małym numerem w porównaniu do tego, co zaproponował obecnie Geithner. Trudno doprawdy o większy tupet i większą próbę kamuflowania oczywistości niż to co zaoferował minister.

O co chodzi w nowym wspaniałym planie? Otóż idea ogólnie rzecz biorąc jest podobna do tych wcześniejszych. Państwo ma za pieniądze podatnika wspomóc osoby odpowiedzialne za bałagan na rynku finansowym. Powstrzymać przed bankructwem nieefektywne zarządy, które zrobią wszystko, aby tylko zachować swoją silną pozycje kosztem akcjonariuszy. Skoro esencja jest taka sama, dlaczego zatem jest to plan bardziej irytujący niż poprzednie?

Ponieważ jest sprzedawany jako rzekomo zgodny z mechanizmem rynkowym, gdyż opierać się ma na tak zwanym partnerstwie publiczno-prywatnym. Otóż państwo nie opodatkuje po prostu obywateli i nie przekaże pieniędzy bankom. Nie, to byłoby zbyt bezczelne i za bardzo podrażniłoby i tak rozgoryczonych podatników. Zamiast tego wspomoże jakieś instytucje finansowe, które będą skłonne odkupić toksyczne aktywa od banków. Takie instytucje ściągną je z ksiąg zakażonych banków, a w zamian za to wspomogą banki dodatkowymi środkami pieniężnymi. Obecnie rzecz jasna żadna instytucja rynkowa nie jest tym zainteresowana, ponieważ każdy rozsądny inwestor wie, że te papiery są mocno przewartościowane i opierają się na błędnych inwestycjach.

A zatem państwo będzie tutaj „wspierać” rynek. Za pomocą instytucji banku centralnego, skarbu, oraz ubezpieczyciela depozytów ma zostać zebrane bilion dolarów na kupno śmieciowych aktywów. Skarb daje 150 miliardów, a państwowy ubezpieczyciel 820 miliardów (swoją drogą nie wiem, jaka jest podstawa prawna do tego, aby ta instytucja działała w taki sposób – ale jak wiadomo przy budowie faszyzmu, czy socjalizmu mało kto martwi się o prawo). Brakujące 30 miliardów ma pochodzić od prywatnych inwestorów. Tak zebrane pieniądze pomogą wyczyścić zatrute księgi banków.

Krytycy zauważają, że taka sytuacja rodzi pokusę nadużycia. Może się nawet łatwo zebrać te 30 miliardów, ponieważ nawet przy małej szansie, że te aktywa są coś warte szansa na duży zysk może skusić inwestorów. Sęk jednak w tym, że nawet jeśli szansa jest zerowa, to na pewno znajdą się inwestorzy gotowi w ten proceder wejść. Jacy? Otóż same banki, które posiadają te śmieciowe aktywa w swoich księgach.

Cały przekręt będzie niezwykle prosty. Banki potworzą, tak jak robiły to już wielokrotnie w przeszłości, tak zwane spółki specjalnego przeznaczenia. Lub też mogą się umówić z jakimś funduszem, z którym mają jakieś, lub też niekoniecznie, powiązania kapitałowe. Dostarczą im te 30 miliardów dolarów. Te zaś dodając 970 miliardów państwowych pieniędzy wykupią aktywa o wartości biliona dolarów. Nawet jeśli te aktywa na sto procent nie przyniosą żadnych zysków w przyszłości i wszyscy będą dobrze o tym wiedzieć, to i tak kupcy się znajdą i zrobią na tym złoty interes. Czyż to nie piękne pozbyć się strat w wysokości biliona dolarów płacąc za to ledwie 3 procent?

Potem oczywiście straty spółki specjalnego przeznaczenia mogą doprowadzić do jej likwidacji, a problem długu i posiadania toksycznych aktywów spadnie na bank centralny czy państwowego ubezpieczyciela depozytów i amerykański skarb. Czyli na podatnika. Wszystko to nie przeszkadza tymczasem Geithnerowi opowiadać fantazji na temat tego jak bardzo rynkowy jest jego plan. Skrajni lewicowcy mogą sobie też zaklinać rzeczywistość i opowiadać, że tak wygląda kapitalizm. W rzeczywistości jest to socjalizm w czystej formie.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Machaj: Nowy Wspaniały Plan

  1. Po doświadczeniach z ostatniego roku mnie już nic nie zdziwi. Co ciekawe prezydent Obama nie chce jedynie stymulować gospodarki a la Keynes, ale zaczyna się odwoływać do „prostych i sprawdzonych” form protekcjonizmu. Otóż nowym wrogiem numer jeden amerykańskiego rządu stały się… raje podatkowe! W końcu już na co dzień można dojrzeć tak odrażającą praktykę jak ucieczka kapitału do krajów o niskiej stopie opodatkowania i wysokiej stabilności gospodarczej… Cóż, aż chciałoby się przypomnieć dawniej bardzo znaną frazę – „It’s the economy, stupid!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy