Rothbard: Hayek i Nagroda Nobla

21 lutego 2010 Biografie komentarze: 8

Autor: Murray N. Rothbard
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Tomasz Jetka
Wersja PDF

Oprócz tekstów publikowanych na stronie mises.pl, Instytut Misesa prowadzi również działalność wydawniczą. W tym roku ukaże się Wielki Kryzys w Ameryce Murray N. Rothbarda. Planujemy także wydanie Prices and Production Friedricha A. von Hayeka. Jeżeli chcecie Państwo przyczynić się do promocji myśli tych oraz innych autorów w Polsce, prosimy o wsparcie. Najbardziej hojni sponsorzy zostaną wyróżnieni poprzez opublikowanie ich nazwiska lub firmy (wraz z logo) na karcie książki. Szczegóły: kliknij, by zobaczyć e-mail.

Przyznanie w 1974 roku Nagrody Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych wybitnemu austriackiemu ekonomiście — doktorowi Friedrichowi Augustowi von Hayekowi — było wielkim i pozytywnym zaskoczeniem dla jego zwolenników zarówno w USA, jak i na całym świecie. W rok po śmierci jego znakomitego nauczyciela, Ludwiga von Misesa, to właśnie 75-letni Hayek wyrasta na najważniejszego obrońcę wolnego rynku.

Nagroda ta jest podwójnie zaskakująca. Do tej pory była bowiem przyznawana ekonomistom, którzy nie tylko reprezentowali lewicowy liberalizm i sprzeciwiali się wolnemu rynkowi, ale przede wszystkim tworzyli ze swej dziedziny „naukę” przepełnioną matematycznym językiem i nierealistycznymi modelami. Służą one przede wszystkim krytyce wolnego rynku i próbom planowania gospodarki przez rząd.

Hayek zaś jest nie tylko przodującym wolnorynkowym ekonomistą, ale utorował również drogę do krytyki modeli matematycznych i zdolności centralnego planowania gospodarki, stanowiących atrybuty pseudonaukowców. Nie możemy zapominać o jego wkładzie we włączenie ekonomii w libertariańską filozofię społeczną. Do tej pory idee te były kompletnie pomijane przy wyborze noblistów.

Możemy jedynie przypuszczać, co skłoniło komitet Nagrody Nobla do uznania zasług Friedricha von Hayeka. Prawdopodobnie jednym z powodów był ewidentny i postępujący upadek ortodoksyjnej, opartej na tezach Keynesa, makroekonomii, który sprawia, że nawet najbardziej konserwatywni i zatwardziali w swoich poglądach ekonomiści przynajmniej biorą pod uwagę alternatywne podejścia. Jeszcze inną przyczyną może być chęć uhonorowania radykalnego socjalisty: dr Gunnara Myrdala, drugiego tegorocznego noblisty. Taka postawa może wypływać po prostu z potrzeby utrzymania politycznej równowagi. Jest to tym bardziej prawdopodobne, iż Ci dwaj skrajnie różni ekonomiści, zostali docenieni przez Królewską Szwedzką Akademię Nauk za dorobek na tym samym polu badań, dokładniej za: „pionierską pracę w dziedzinie teorii pieniądza i wahań gospodarczych oraz za nowatorską analizę współzależności zjawisk ekonomicznych, społecznych i instytucjonalnych”.

Niezależnie jednak od tego, jaka była motywacja tej nagrody, powinniśmy przyłączyć się do zasłużonych wyrazów uznania dla Friedricha von Hayeka za ogromne osiągnięcia. Jego pierwszym wielkim dziełem było rozwinięcie austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego, opartej na pionierskich pracach Misesa. To właśnie na podstawie tej teorii, Mises i Hayek – jako jedni z nielicznych ekonomistów – przewidzieli początek Wielkiego Kryzysu (1929). W kolejnych latach ukazały się w Anglii dwie prace Hayeka na ten temat: w 1933 r. – Monetary Theory and the Trade Cycle oraz w 1931 r. bardziej techniczna – Prices and Production.

Na początku lat trzydziestych XX wieku, kiedy Hayek uczył już w London School of Economics, austriacka teoria cyklu koniunkturalnego zaczynała być coraz szerzej stosowana jako wyjaśnienie Wielkiego Kryzysu, przede wszystkim w Anglii, ale również i w Stanach Zjednoczonych. Niestety, zachwyt nad powstającym Keynesizmem i jego bezkrytyczne przyjęcie sprawiły, że idee Misesa i Hayeka zostały odrzucone bez głębszego rozważenia. Teraz gdy Keynesizm rozpada się zarówno od strony teoretycznej, jak i empirycznej, świat ekonomii powinien być gotowy, by po raz pierwszy od czterdziestu lat poważnie zainteresować się austriacką teorią.

W największym skrócie: Hayekowska teoria cyklu jest ważna dlatego, iż winą za występowanie cykli koniunkturalnych obarcza rząd i kontrolowany przez niego system bankowy, i po raz pierwszy od czasów ekonomistów klasycznych całkowicie rozgrzesza wolny rynek. Ekspansja kredytowa napędzana przez rząd i bank centralny powoduje nie tylko inflację, ale również wzrost liczby błędnych decyzji inwestycyjnych, głównie nietrafionych inwestycji w dobra kapitałowe oraz zbyt małą produkcję dóbr konsumpcyjnych.

Boom inflacyjny nakręcany przez rząd nie tylko szkodzi konsumentom, podnosząc ceny i koszty życia, ale także zniekształca produkcję i tworzy inwestycje, które są oparte na fałszywych informacjach. W takiej sytuacji rząd raz po raz musi wybierać pomiędzy jedną z dwóch dróg. Z jednej strony może zatrzymać ekspansję kredytową, co nieuchronnie doprowadzi do recesji, która jednak oznacza upłynnienie błędnych inwestycji i powrót do prawdziwie wolnorynkowej struktury produkcji. Jednak rząd może również dalej nadmuchiwać gospodarkę do czasu, gdy rozszalała inflacja całkowicie zniszczy pieniądz i spowoduje społeczny i ekonomiczny chaos.

Powinno być oczywiste to, jak wielkie znaczenie mają teorie Hayeka w obecnych czasach, w których najmniejsza oznaka recesji sprawia, że rząd zaczyna panikować i po raz kolejny zwraca się ku polityce inflacyjnej. Rzecz w tym, że recesja jest bolesnym i koniecznym następstwem inflacyjnego boomu, umożliwiającym powrót do zdrowego stanu gospodarki.

Zalecenia dla polityków, jakie wypływają z teorii ekonomicznej Hayeka, całkowicie różnią się od tych, które wysnuł Keynes: zatrzymać sztuczny boom inflacyjny i pozwolić na to, by recesja przebiegła tak szybko, jak to będzie możliwe, uzdrawiając tym samym rynek. Rządowe próby spowalniania i przeciwdziałania recesji mogą jedynie przeciągnąć i pogorszyć już złą sytuację, i prawdopodobnie wywołać w przyszłości problemy inflacyjne połączone z recesją i depresją gospodarczą. Analiza przedstawiona przez Hayeka i Misesa jest nie tylko jedyną trafną teorią cyklu koniunkturalnego, ale jest również wyczerpującą, wolnorynkową odpowiedzią na Keynesowskie bagno rządowego planowania i nakręcania gospodarki, którego obecnie doświadczamy.

Hayek na tym jednak nie poprzestał. W 1940 r. rozszerzył swoją teorię, obejmując cały obszar ekonomii politycznej. W bestsellerze Droga do zniewolenia (1944) sprzeciwił się prosocjalistycznym i prokomunistycznym nastrojom tamtych czasów, pokazując na przykładzie socjalistycznej Republiki Weimarskiej, jak centralne planowanie nieuchronnie prowadzi do totalitaryzmu. Pokazał również, posługując się postacią Hitlera, w jaki sposób „najgorsi zawsze osiągają szczyty władzy” w takim społeczeństwie.

Ponadto, w znakomitej serii esejów w Indywidualizmie i porządku ekonomicznym (1948), Hayek wskazywał, jako jeden z pierwszych, że socjalizm wyklucza racjonalną kalkulację, gdyż brakuje w nim rynkowego systemu cen, dzięki któremu wolny rynek przekazuje pomiędzy jednostkami ważne i nieuchwytne w inny sposób informacje. Socjalizm jest zatem z natury pozbawiony tak kluczowej wiedzy.

W tej samej pracy Hayek błyskotliwie rozprawia się z nierealistycznym, ortodoksyjnym modelem „konkurencji doskonałej”, pokazując, jak wielką przewagę ma prawdziwy świat wolnej konkurencji nad absurdalnym wymogiem „doskonałości”, zgłaszanym przez antymonopolowych prawników i ekonomistów. Następstwem tych rozważań była druzgocąca seria ataków na matematyczny model „równowagi ogólnej”, pokazujących, jak niedorzeczne i nierealistyczne są kryteria, na podstawie których dyskredytuje się wolny rynek.

W 1952 r. Hayek opublikował świetne Nadużycie rozumu, które pozostaje najlepszą krytyką aspiracji „planistów” do kontrolowania całego naszego życia w imię rozumu i nauki. Dwa lata później, w bardzo przystępnym Capitalism and the Historians,  Hayek przyczynił się do powstania serii tekstów, które dowodziły, iż rewolucja przemysłowa w Anglii, wspierana siłą wolnego rynku, raczej ogromnie poprawiła, niż pogorszyła standard życia przeciętnego konsumenta i pracownika. Tym samym Hayek obalił jeden z najszerzej rozpowszechnionych przez socjalistów mitów dotyczących Rewolucji przemysłowej.

Natomiast w Konstytucji wolności (1960), Studies in Philosophy, Politics, and Economics (1967) oraz w Law, Legislation, and Liberty (1973) Hayek — pośród innych godnych uwagi spostrzeżeń — przypomniał zapomniany ideał rządów prawa (przeciwstawiony rządom człowieka) i podkreślił wyjątkowe znaczenie, jakie w tworzeniu „spontanicznego porządku” posiadają wolny rynek i wolne społeczeństwo. Ponadto, w często publikowanym artykule: „The Non Sequitur of the Dependence Effect” (1961), miażdżąco skrytykował Społeczeństwo dobrobytu J.K. Galbraitha, zauważając, iż nie ma nic złego w postępowaniu jednostek, które uczą się oraz przyswajają wartości oraz w konsumentach, którzy pragną tego, co posiadają inni. Zaś w błyskotliwym artykule: „The Intellectuals and Socialism” (1949) przedstawia propozycję, jak libertarianin może postępować w socjalistycznym świecie: przekonuje, że należy mieć odwagę być konsekwentnym w swoich poglądach, sprzeciwiać się kompromisom i ugodom, które mają pomóc zrealizować doraźne cele. Twierdzi zarazem, że tylko tak będziemy w stanie odeprzeć i przezwyciężyć nadchodzącą falę kolektywizmu.

Moglibyśmy dalej wymieniać zasługi Friedricha Hayeka, jednak to, co zostało tutaj powiedziane, z całą pewnością wystarcza już, by uznać doniosłość wpływu Hayeka na rozwój ekonomii i filozofii politycznej. Podobnie jak jego wielki mentor, Ludwig von Mises, z całą mocą sprzeciwiał się socjalizmowi i upaństwowieniu naszych czasów. Nie tylko krytykował modę Keynesizmu, inflacji i socjalizmu, ale również dążył w swojej pracy naukowej do stworzenia alternatywnych koncepcji wolnej gospodarki i  społeczeństwa.

F. A. Hayek zasługuje całkowicie nie tylko na Nagrodę Nobla, ale również na każde inne wyróżnienie, którym moglibyśmy go uhonorować. Jednak najlepszym hołdem dla prac zarówno Misesa, jak i Hayeka, będzie z pewnością nasz wysiłek włożony w ograniczanie zakusów rządu i popieranie wolnego, niezależnego społeczeństwa.


Zapraszamy także do obejrzenia przetłumaczonego na j.polski wystąpienia Petera Schiffa na Austrian Scholars Conference:

(powyżej część 1/8, resztę można zobaczyć na YouTube)

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Murray N. Rothbard

Murray Newton Rothbard (ur. 2 marca 1926, zm. 7 stycznia 1995) - ekonomista, historyk, filozof prawa i polityki. Uczeń Ludwiga von Misesa. Autor traktatu ekonomicznego "Man, Economy and State" (polskie wydanie: "Ekonomia wolnego rynku") oraz wielu innych książek i artykułów o ekonomii i historii. Jeden z twórców współczesnego libertarianizmu.

Pozostałe wpisy autora:

8 Komentarze “Rothbard: Hayek i Nagroda Nobla

  1. Ponadto, w znakomitej serii esejów w Indywidualizmie i porządku ekonomicznym (1948), Hayek wskazywał, jako jeden z pierwszych, że socjalizm wyklucza racjonalną kalkulację, gdyż brakuje w nim rynkowego systemu cen, dzięki któremu wolny rynek przekazuje pomiędzy jednostkami ważne i nieuchwytne w inny sposób informacje. Socjalizm jest zatem z natury pozbawiony tak kluczowej wiedzy.

    niestety nie znam tej książki. Z tego, co jednak pamiętam, to główny zarzut Hayeka do wszelkich państwowych interwencjonizmów nie opierał się na braku kalkulacji ekonomicznej, tylko właśnie na niedoborze wiedzy.

    Hayek rozwijał te twierdzenia zarówno w „Konstytucji wolności”, jak i „Zgubnej pysze rozumu”.

    Jeżeli dobrze pamiętam i się nie mylę, to odnoszę przy tym wrażenie, że Rothbard dokonuje tutaj pewnej „manipulacji”, żeby wprowadzić Hayeka na typowo misesowskie tory, które F.A.von Hayek opóścił. No, ale mogę się mylić, więc może ktoś mnie poprawi…

  2. poprawiam. Czytałem Indywidualizm… Rothbard dość trafnie referuje tutaj poglądy Hayeka.Rzeczywiście kładzie on mniejszy nacisk na kalkulację niż na niedobór wiedzy, ale brak cen i brak sposobu przekazywania ulotnych informacji sprawia, że nie można dokonywać trafnych inwestycji. Jak by nie patrzeć chodzi o brak możliwości przeprowadzenia kalkulacji ekonomicznej.

  3. Sformułowania używane tutaj przez Rothbarda są faktycznie trochę misesowskie, jednak nie odbiegają od prawdy. W dużym skrócie, w „Wykorzystaniu wiedzy…” Hayek pokazuje, że kalkulacja w socjalizmie, nawet gdyby ktoś był w stanie rozwiązać te miliony równań i tak byłaby nieefektywna (=nieracjonalna) właśnie przez naturę wiedzy i informacji.

    To po prostu trochę inne podejście niż u Misesa, ale ciągle w tym samym duchu. Mises zupełnie odrzuca możliwość kalkulacji w socjalizmie, Hayek natomiast dopuszcza ją i pokazuje, że zawsze będzie nieefektywna. Te dwa argumenty nie wykluczają się, a raczej uzupełniają.

    Hayek znał przecież doskonale teksty Misesa o socjalizmie, dużo im zawdzięczał, i przypominał je w czasie tzw. debaty socjalistycznej. Jednak widział też, że nie docierają one do większości ekonomistów. Dlatego też, próbował inaczej wskazać ułomności centralnego planowania, dopuszczając pewne założenia, które były powszechnie uznawane(ale niekoniecznie w nie wierząc).

  4. Ponieważ to przestrzeń publiczna, a ja nie jestem specjalistą teorii ekonomi i z ciekawością poznaję tu lansowene poglady, może dowiem się czy pieniądz jest nośnikiem wiedzy, informacji tak niezbędnej? Czy możliwe jest istnienie pieniądza bez istnienia i działania tych wszystkich instytucji wymienianych jako szkodniki gospodarcze wolnego rynku ? Z może chodzi o zakres ich wpływu ? Trudno mi sobie wyobrazić że nie itnieje żadna wspólnota i że nie ma zinstytucjonalizowanych metod ochrony intersów wspólnych,a wszystko reguluje mechanizm konkurencji. Czy takowe interesy wspólne są uwzgledniane i jaki jest zakres uznanych interesów wspólnych w tych teoriach.
    Pobieżne śledzenie wpisów nie dało mi takiej odpowiedzi. Precz z rządami rządów to mało przekonywujące postronnego obserwatora.

  5. Pieniądz jest konieczny, by istniała kalkulacja ekonomiczna, sprowadzajaca heterogeniczne środki produkcji do wspólnego mianownika. Zysk staje się weryfikatorem naszych przewidywań i efektywności metod produkcji, których nie bylibyśmy w stanie zweryfikować w żaden inny sposób: bez cen pieniężnych nie wiemy czy bardziej efektywna jest produkcja krzesła przy wykorzystania 3 jednostek pracy i 5 materiałów, czy może 2 jednostek pracy i 7 materiałów?

    Co do istnienia pieniądza, to wyewoluował on bez udziału państwa, które w pewnym momencie wykorzystując przymus go znacjonalizowało. Wcześniej pieniądzem był po prostu najbardziej płynny towar, historycznie najczęściej złoto, predysponowane do tej funkcji przez swoje cechy fizyczne. Jakością pieniądza zajmowały się często instytucje prywatne, złotnicy, bankierzy wystawiający noty bankowe, etc.

    Ekonomiści Austriaccy twierdzą, że istnienie wspólnot interesów i zinstytucjonalizowanych metod ich ochrony nie wymaga państwa. Mogą być to instytucje prywatne, wynikające tylko z dostrzeżenia okazji do czerpania korzyści z formowania pewnych dobrowolnych w partycypacji organizacji. Nie dość, że mogą chronić samą podstawę swojego istnienia, czyli własność prywatną, to, w przeciwieństwie do państwa, wiedzą czy robią to efektywnie czy nie. Państwo zgaduje, ponieważ nie kieruje się żadnym wspólnym mianownikiem, który nie byłby zależny od konkretnych jednostek. Nie mają zysku by wiedzieć, jak skonstruować np. służby policyjne.

    Nie oznacza to, że istnieje równość Austriacki ekonomista = anarchista. Mises był minarchistą, Hayek dopuszczał ingerencje państwa jeszcze częściej od Misesa. Argumenty Hayeka były raczej socjologiczne, niż ekonomiczne. Mają więc inny status epistemologiczny i nie stoją w sprzeczności z twierdzeniem, że trudno jest znaleźć jakieś podstawy dla istnienia państwa na gruncie efektywności działania i korzyści dla społeczeństwa. Osobiście uważam, że zrozumienie tego rozróżnienia to pierwszy krok w kierunku demitologizacji roli państwa w gospodarce i społeczeństwie.

  6. Dziękuję za wyjaśnienie.
    Cyt. „Ekonomiści Austriaccy twierdzą, że istnienie wspólnot interesów i zinstytucjonalizowanych metod ich ochrony nie wymaga państwa. Mogą być to instytucje prywatne, wynikające tylko z dostrzeżenia okazji do czerpania korzyści z formowania pewnych dobrowolnych w partycypacji organizacji.”
    Czyli jak rozumiem nie dopuszcza się, że może obiektywnie istnieć jakieś trwałe zobowiązanie (czy wręcz przymus) do ochrony interesów nie prywatnych (czyli wspólnych), które np. w danej chwili dadzą jednocześnie korzyść także konkurentowi lub skrzywdzą tylko nas w równości szans na budowaniu przewagi konkurencyjnej ?
    Przykład, może troche na wesoło:
    Przecież takim dość trwałym, uznanym powszechnie zobowiązaniem jest system prawny i zgoda społeczna do jego stosowania ? – gdzie mimo braku gwarancji zachowania prywatnego interesu poszukuje się rozwiązań w trwale ustalonych procedurach i zasadach. Ci co nie mają prywatnego interesu aby do tego klubu się zapisać, czyli nie uczestniczą w dobrowolnej partycypacji systemu są krzywdzeni w sposób niebywły.
    W zakresie ekomomi, wykonywania działaności gospodarczej Mises jakoś do mnie przemawia . Jednak gdy próbuję znaleźć wskazówkę do oceny otaczającej mnie całej rzeczywistości, czy rozwojowych zajwisk cywilizacji, to nie tyle widzę, co czuję że chyba są tam dziury jak w szwajcarskim serze. Dostępne mi są jedynie proste obserwacje i stąd może moje zbyt proste wnioski co do tego, że nie da się ignorować ważnej roli interesów wspólnych, jak i bywa zbrodnią ich przeszacowywanie, jak to zrobiła pewna garstka ludzi z wykorzystaniem pancernika Patiomkin.

  7. Mises i Hayek to samo, gdy chodzi o socjalizm? To ja pozwole sobie na odmienna opinie. Hayekowski argument rozni sie zdecydowanie od Misesa. Dla Misesa wazna jest sama kalkulacja per se jako „metoda myslenia” miedzy konkurencyjnymi wlascicielami. Dla Hayeka ceny sa tylko zmienna zalezna od czego innego: rozproszonej wiedzy na temat indywidualnych „funkcji produkcji”, ktorej nie mozna zgromadzic. Mises twierdzil, ze NAWET jesli ja zgromadzimy, to i tak bedzie nieefektywnie. Natomiast dla Hayeka zmienna fundamentalna to „wiedza okreslonego czasu i miejsca”. Dla Misesa zmienna fundamentalna to ceny na bazie wlasnosci.
    Rothbard tego nie zauwazyl, poniewaz nie byl bardzo dobrze zaznajomiony z debata kalkulacyjna. W dodatku pisal ten tekst w 1974, wiec nie mogl znac przelomowej pracy Salerno z 1990 roku. Ale potem kiedy ta praca sie ukazala od razu ja zaakceptowal (napisal o tym w liscie do Salerno i dal do zrozumienia w publikacji „debate revisited” z 1991 roku).
    Sam Mises zdawal sobie sprawe z tego, ze Hayek to inna argumentacja. Zobacz: mises.pl/188/188/, gdzie Mises wprost odnosi sie do Hayeka.

  8. „. To właśnie na podstawie tej teorii, Mises i Hayek – jako jedni z nielicznych ekonomistów – przewidzieli początek Wielkiego Kryzysu (1929)”.

    Są te przewidywania w jakichś ich artykułach czy książkach? Jakich innych ekonomistów miał na myśli jeszcze Rothbard? Kiedyś obiło mi się o uszy coś o Mengerze i Schumpeterze, ale nie wiem, czy to prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *