8 kwietnia, SGH – Wstęp do Austriackiej Myśli Ekonomicznej

6 kwietnia 2010 Aktualności komentarze: 14

Serdecznie zapraszamy 8 kwietnia na wykład „Wstęp do Austriackiej Myśli Ekonomicznej”, który odbędzie się o godzinie 19:00 w budynku C, sali 1B Szkoły Głównej Handlowej.

Wykład poprowadzą Maciej Bitner i Karol Lew Pogorzelski – eksperci Instytutu Misesa.

wprowadzenie do ASE_SGH

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Instytut Misesa

O Autorze:

Instytut Misesa

Instytut Ludwiga von Misesa ufundowany we Wroclawiu w sierpniu 2003 r. jest niezaleznym i nienastawionym na zysk osrodkiem badawczo-edukacyjnym, odwolujacym sie do tradycji austriackiej szkoly ekonomii, dorobku klasycznego liberalizmu oraz libertarianskiej mysli politycznej. Instytut zostal nazwany na czesc - naszym zdaniem najwybitniejszego ekonomisty XX w. - Ludwiga von Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

14 Komentarze “8 kwietnia, SGH – Wstęp do Austriackiej Myśli Ekonomicznej

  1. Częste powtarzanie pewnych idei sprawia, że ludzie po jakimś czasie mogą traktować je jako swoje. Media są obecnie zalewane w sposób porównywalny jedynie do PRL socjalistycznym schematem myślenia. Dlatego chciałbym zaapelować do IM by czynniej włączył się w walkę o umysły Polaków, szczególnie w dziedzinie ekonomii i organizacji państwa.
    Nie chciałbym, aby to zabrzmiało arogancko ale mam jedną uwagę:
    Uważam, że idee ekonomiczne i społeczne jakie Państwo propagujecie są absolutnie warte rozpowszechniania, jednak nie da się tego zrobić jeżeli się neguje osiągnięcia innych dziedzin np. socjologii, psychologii i nawet nauk przyrodniczych w tym szczególnie ekologii. Jeżeli idee ładu rozszerzonego, wiedzy rozproszonej sprzedajecie Państwo w pakiecie z negacją ekologii , powszechnością dostępu do broni i negacją ubezpieczeń społecznych to jesteście skazani obecnie na porażkę i marginalizację. Tak stało się z Januszem Korwinem Mikke. Uważam, że wśród poglądów mentorów IM trzeba wyróżnić te zasadnicze, nie budzące wątpliwości od tych, ubocznych, które często wynikały u nich z uprzedzeń lub z braku odpowiedniej wiedzy(np. poglądy Hayeka dot. socjobiologii). Każdy autorytet jest autorytetem tylko w określonej dziedzinie wiedzy, natomiast jest częstym błędem rozciąganie tego autorytetu na inne np. wypowiedzi Einsteina dotyczące ekonomii i spraw społecznych.
    Ja nie chcę tu przesądzać czy w zakresie ekologii, posiadania broni itd. macie rację czy nie. Nie o to tutaj chodzi. Istotne jest aby umiejętnie oddzielić mocne ,na chwilę obecną i nie będące w sprzeczności ze stanem obecnym w RP poglądy IM aby -przy ich pomocy szerzyć w społeczeństwie wiedzę ekonomiczną inną od powszechnie akceptowanej w mediach. Konieczne jest komentowanie na stronach GW, Rz, Onetu i na towarzyszących im blogach zamieszczonych tam tekstów. Ostatnio odwiedzałem np. http://mieszkaniowy.blox.pl/2010/03/Jak-taniej-budowac-mieszkania.html?commented=1 i byłem tam jedynym na 20 niesocjalistycznym komentatorem, a przecież nie jestem ekonomistą i na pewno ktoś z Was zrobiłby to lepiej. Ludzie muszą widzieć konkretne zastosowanie Waszych idei w rozwiązywaniu obecnie istniejących problemów. Uwagi w stylu, że w ładzie rozszerzonym takie problemy by nie występowały, traktują jak opowieści o Pandorze. Think-tank musi pochylać się nad obecnymi problemami i próbować je rozwiązywać przy pomocy dostępnych obecnie środków inaczej zaczyna przypominać zamkniętą sektę, obiecującą jakiś wyimaginowany raj. Na tym polega skuteczność w polityce.
    Proszę mi wybaczyć te uwagi, ale wynikają one jedynie z troski o zanik prawdziwie liberalnej myśli ekonomicznej w społeczeństwie i z nadziei jakie pokładam w IM w ich szerzeniu
    Pozdrowienia
    Mergiel

  2. Think tank może, ale nie musi się „pochylać nad obecnymi problemami”. Jeśli think tank postawi sobie zadanie, żeby na różne problemy patrzeć z dystansu i szukać ich najgłębszych źródeł, to wręcz nie może się pochylać nad obecnymi problemami, a w każdym razie nie jest to jego priorytetem. Tym się zajmują inne think tanki i organizacje. Nie znaczy to, że nie próbujemy docierać do jak największej liczby odbiorców. Proszę kupić np. najbliższy nr poczytnego tygodnika „Wprost”.

    Proszę zwrócić uwagę, że JKM próbował (próbuje nadal?) właśnie zajmować się „obecnymi”, czyli bieżącymi problemami, uprawiać politykę, wpływać bezpośrednio na wypadki. Nasz pomysł jest inny. Uważamy, że warunkiem istotnej i trwałej zmiany systemu gospodarczego i społecznego jest zmiana świadomości i mentalności, a do zainicjowania takiej zmiany konieczna jest postawa „pryncypialna” (pozwalam sobie na takie słowo wytrych dla zwięzłości).

    Proszę też zauważyć, że nie mamy np. nic przeciwko ochronie środowiska i nie negujemy rzetelnego dorobku różnych nauk. Przeciwnie. Śmiem np. twierdzić, że Austriacy są pionierami ekologii, i to bardzo głębokiej. Jeśli był Pan na dzisiejszym spotkaniu na SGH, to wie Pan, o czym mówię. Jeśli nie, to mogę oczywiście rozwinąć myśl w kolejnym wpisie.

    Niemniej jednak rozumiem Pana intencje i dostrzegam problem, choć nie sądzę, żeby porównanie naszych działań z działaniami JKM było trafne. Możemy ten wątek rozwinąć, ale wolałbym, żeby nie zaciążyło na nim to porównanie. Instytut Misesa nigdy nie wzywał do przywrócenia kary chłosty, a jego eksperci nigdy nie konsumowali publicznie formularzy PIT, więc jednak nasze narzędzia są inne (z całym szacunkiem dla poglądów i środków wyrazu JKM).

    A tak w ogóle: gratulacje dla prowadzących dzisiejsze spotkanie na SGH Karola i Macieja.

    Pozdrawiam

  3. Ad. WF
    Rozumiem IM jako instytucja filozofów wskazującej drogę. Niestety w tej roli sprawdza się w Polsce jedynie Kościół Katolicki.
    Na wykładzie nie mogłem być, mieszkam dość daleko od Wa-wy, ale zawsze jestem chętny do zapoznania się z opiniami IM.
    Pozdrowienia Mergiel

  4. Panie Merglu, Kościół odgrywa jednak inną rolę, choćby dlatego, że religia to nie filozofia ani nie ekonomia. Ale co by Pan właściwie proponował? Żebyśmy prowadzili poradnictwo inwestycyjne? Lekcje pożerania PITów? Żebyśmy wdzięczyli się do publiki i mediów, rezygnując z pryncypiów? Wtedy dopiero zniknęlibyśmy w tłumie.

  5. Ad WF
    Jestem po prostu Mergiel.
    Napisałeś: „Uważamy, że warunkiem istotnej i trwałej zmiany systemu gospodarczego i społecznego jest zmiana świadomości i mentalności, a do zainicjowania takiej zmiany konieczna jest postawa “pryncypialna””
    Oczywiście jest to prawda, ale np.publikujecie dosyć szczegółowe opracowania na temat sytuacji ekonomicznej USA i bardzo dobrze np. bardzo dużo mi wyjaśnił Kryzys Blog,a brakuje mi podobnych opracowań dotyczących sytuacji w Polsce.
    W zasadzie jednak nie o to mi chodzi. Pomimo, że dość dużo czytam, trafiłem na Wasze strony zupełnie przypadkiem, moi znajomi, niektórzy po SGH, nie słyszeli o austriackiej szkole ekonomii, a o IM dowiedzieli się ode mnie. W przypadku różnych dyskusji na stronach GW, Onetu czy innych 99% stanowią komentarze typu neoPRL( państwo ma zapewnić, zrobić, rząd niech się zajmie, niech walczy z … itd.). Ludzie nie zdają sobie sprawy, że może być inaczej. I tam konieczne jest szerzenie niezależnego myślenia.
    Oczywiście było by niegrzecznie z mojej strony abym Wam mówił co macie robić, jestem tu tylko gościem, zachęcam Was jedynie do tego.
    Trudno przecenić rolę Kościoła Katolickiego zarówno w kształtowaniu filozofii, ekonomii jak i obyczajowości. Zajmuje się on właśnie pryncypiami w tych dziedzinach np. patrz encyklika Centesimus Annus. Tylko, że On ma 2k lat historii i co niedzielę owe pryncypia są wiernym do głów wkładane, a i tak z różnym efektem. Nie macie takiej bazy jak KK.
    Ad pz- bo zdyskwalifikował ją za determinizm co moim zdaniem jest nieporozumieniem.
    Pozdrowienia Mergiel

  6. Mergiel,

    Cieszę się, że zagrzewasz nas do działania, ale akurat miejsce na dokonywanie komentarzy znalazłeś nie najlepsze, mianowicie pod zaproszeniem na mój i Maćka Bitnera wykład o szkole austriackiej w SGH. Podobny wykład na inny temat odbył się 2 tyg. temu i pewnie niejeden się odbędzie. Jak by nie patrzeć to jest czynne włączenie się w umysły Polaków, zabieranie głosu w publicznych sprawach i nauczanie studentów SGH o szkole austriackiej. Napisz, co dokładnie masz nam do zarzucenia co proponujesz, żeby uległo zmianie.

  7. Ad 7
    „trafiłem na Wasze strony zupełnie przypadkiem” – pewien ksiądz powiedział, że „nie ma przypadków, są tylko znaki”. Ten „pierwszy raz” zawsze wygląda na przypadek, ale nigdy nie jest przypadkiem. Twoje uwagi są bardzo cenne i traktuję je – podobnie jak Karol – jako zachętę, a nie jako nietakt. Szczególnie trafna wydaje mi się sugestia, żeby więcej miejsca na stronie poświęcać sprawom polskim. Mam nadzieję, że nasz głos będzie lepiej słyszalny wcześniej niż za 2 tys. lat, choć oczywiście z KK nie próbujemy konkurować.
    Pozdrawiam.

  8. Ad. Karol Pogorzelski
    Podsumowując, uważam, że wskazane jest w publikowanych tekstach głównych:
    1. Definiowanie używanych pojęć i skrótów np. rasizm, prawo naturalne itd.
    2. Więcej miejsca dla spraw polskich w świetle austriackiej szkoły ekonomii, a szczególnie reagowanie na toczące się na powszechniej odwiedzanych stronach i w innych mediach dyskusje. Chodzi o tworzenie coś w rodzaju ściągi dla tych co mają poglądy ekonomiczne zbliżone do Waszych i chętnie biorą udział w takich dyskusjach i potrzebują argumentów do obrony swoich tez. Dlatego musicie uwzględniać status praesens społeczny, gospodarczy i polityczny, by nie proponować, rzeczy nie do zaakceptowania np.”szpitale dla ubogich w liczbie odpowiadającej darmowym jadłodajniom”.
    3. Unikanie sprzedaży wiązanej ( rozciągliwość autorytetu, o której pisał kiedyś ojciec Bocheński) np. proponowanie mechanizmów ekonomicznych łącznie z prawami naturalnymi, prawem do posiadania broni, narkotyków i krytyką globalnego ocieplenia. Niepotrzebnie zawężacie sobie krąg odbiorców. Ktoś może być zwolennikiem swobody gospodarowania, ograniczania roli państwa, natomiast przeciwnikiem prawa do powszechnego posiadania broni palnej i zwolennikiem walki z globalnym ociepleniem. Hayek nie był meteorologiem, a zamieszczając tekst o broni wskazany by był komentarz i streszczenie lub odnośniki do opinii różnych specjalistów, np karnistów, policjantów, nie tylko jednego filozofa, nawet jak się z nimi prywatnie nie zgadzacie, bo inaczej wszystkim się wydaje, może słusznie, że jest to oficjalne stanowisko IM.
    Życzę powodzenia w dalszym rozwijaniu działalności.
    Pozdrowienia Mergiel

  9. Jaki sens ma przysyłanie zawiadomienia o wykładzie w dniu 8 kwietnia w Newsletterze przysłanym 11 kwietnia. Chyba że chodzi by było jak najmniej słuchaczy.
    Pozdrawiam

  10. Wiadomość została umieszczona na mises.pl i na kanale IM na Facebooku 6 kwietnia – 2 dni przed wykładem. Wiemy, że za późno – poprawimy się.

  11. Studenci SGH nie wiedzą, co to Mises.
    Przynajmniej z 5 lat temu, jak osobiście agitowałem za podpisami na Korwina, nie mieli zielonego pojęcia, ani o austriakach.
    Ciekawe, czy to tylko taka grupka mi się trafiła, czy w ogóle w programie nauczania nie mają.
    Ale wtedy to trzebaby uderzyć do ministerstwa, czy władz uczelni.
    Zresztą może to i dobry pomysł…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy