Standard złota – Święty Graal czy Puszka Pandory

25 maja 2010 Aktualności komentarze: 19

Zapraszamy wszystkich serdecznie na debatę na temat “Standard złota – Święty Graal czy Puszka Pandory”, w której udział wezmą Robert Gwiazdowski, Mateusz Machaj oraz Waldemar Kozioł.

Debata odbędzie się 27 maja o godzinie 20:00 w sali 207 starego BUW (Krakowskie Przedmieście 26/28)

 

PLAKAT

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Instytut Misesa

O Autorze:

Instytut Misesa

Instytut Ludwiga von Misesa ufundowany we Wroclawiu w sierpniu 2003 r. jest niezależnym i nienastawionym na zysk ośrodkiem badawczo-edukacyjnym, odwołującym się do tradycji austriackiej szkoły ekonomii, dorobku klasycznego liberalizmu oraz libertariańskiej myśli politycznej. Instytut został nazwany na cześć – naszym zdaniem najwybitniejszego ekonomisty XX w. – Ludwiga von Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

19 Komentarze “Standard złota – Święty Graal czy Puszka Pandory

  1. Wybaczta ziomie panika2008 🙂 Zresztą…2 dni chyba wystarczą, żeby wybrać się na debatę? Oczywiście będziemy się starać wrzucać w przyszłości szybciej takie newsy. Pozdrawiamy!

  2. Tak. Planujemy zarejestrowanie całego spotkania. Niestety nie mamy możliwości transmitowania na żywo.

  3. Będzie wrzucone, a nieciepliwi od wtorku 1 czerwca mogą się zaopatrzyć w płytę dvd w naszym biurze Długa 44/50 w Warszawie.

  4. Tylko jedno pytanie:
    „Jesli dane panstwo nie posiada zlota, to czy nie ma prawa posiadac wlasnej waluty???”
    =====================
    jasiek z toronto

    P.S. Debata n/t „parytetu zlota” w chwili obecnej jest jak dyskusja nad wskrzeszaniem umarlego…

  5. @jasiek z toronto

    A może złoto jest cały czas pieniądzem, tylko wypchniętym z obiegu (zgodnie z prawem Kopernika-Greshama, http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Kopernika-Greshama) przez bezwartościowe „prawne środki płatnicze”, do czasu, kiedy zawali się obecny system finansowy? 🙂

    A jeśli dane państwo nie posiada złota, to na pewno posiada inne dobra, za które może złoto kupić. Choćby tanią siłę roboczą.
    W ostateczności w niektórych kulturach pieniądzem były metalowe motyki. Jeśli jakiś naród jest tak zacofany, to i tak jego prawny środek płatniczy jest teraz praktycznie bezwartościowy (np. Zimbabwe).

    Takie pytania pokazują tylko, że jeśli ktoś nie ma nic, to nie będzie miał więcej, kiedy da mu się kilka pustych papierków.

  6. @MB

    masz oczywiście rację, że czyste prawo K-G nie ma tutaj zastosowania, ale…

    Jeżeli będą istniały sytuacje, w których złoto okaże się bez wartości w porównaniu do pieniądza papierowego, to pieniądz papierowy będzie wypierał złoto – podobnym mechanizmem.

    Z resztą szersza dyskusja na ten temat była tu u dołu: http://mises.pl/3253

  7. @MB
    Ale przecież pieniądz powstaje w wolnym procesie rynkowym. I jego cena (siła nabywcza) też nie jest oficjalną ceną. Kiedyś złoto było pieniądzem.
    Po wprowadzeniu pustych „prawnych środków płatniczych” wyparły ono złoto z obiegu, bo nikt nie będzie płacił złotem, skoro musi przyjmować pusty pieniądz papierowy niewymienialny na złoto.

    Gdyby nagle uległ destrukcji cały system finansowy, jest duże prawdopodobieństwo, że złoto wróciłoby z powrotem do obiegu.

    Nie jestem z wykształcenia ekonomistą, ale tak rozumiem prawo K-G. Czego nie wiem, albo gdzie popełniam błąd?

  8. Prawo K-G odnosi się do sytuacji, kiedy ustala się oficjalne kursy wymiany pomiędzy dwoma walutami, które są różne od rynkowych. Wtedy pieniądz o sztucznie zawyżonej wartości wypiera ten o sztucznie zaniżonej. W taki sposób pozbyto się na przełomie XIX i XX wieku srebra z obiegu (ustalono parytet wymiany złoto:srebro).

  9. @MB

    Rozumiem – piszesz o bimetalizmie.
    Myślę też, że to prawo dotyczy także psucia pieniądza, np. fałszowania próby złotych monet i prawnego sankcjonowania obowiązku ich wymienialności na dobre monety. Wtedy też dobre monety zostaną wypchnięte z obiegu przez te sfałszowane. Zgadza się?

    Rozumiem, że prawa K-G nie można wprost zastosować do obecnej sytuacji, bo inflacyjne prawne środki płatnicze nie mają prawnie ustalonego kursu wobec złota. Teraz widzę różnicę.

    Ciągle jednak uważam, że w obu przypadkach obowiązuje podobny mechanizm: każdy woli zachować to dobro, które, w jego mniemaniu, miałoby większą wartość w sytuacji wolnego rynku. Dlatego raczej nikt nie trzyma długoterminowo w sejfie banknotów, a złoto – tak. A ponieważ złoto ma ciągle potencjał „bycia pieniądzem”, to rozpad obecnego systemu finansowego najprawdopodobniej skutkowałby powrotem do obiegu prawdziwego rynkowego pieniądza, czyli złota.

  10. ad Paweł
    Twój przykład z monetami jak najbardziej poprawny. Też mamy do czynienia z ustalaniem ceny innej niż rynkowa – np. 1:1 zamiast 1:0,5 (jedna dobra jest warta tyle co dwie złe, ale prawnie się to zmienia).
    Jakbym miał się zakładać, co będzie, jak państwo przestanie wtrącać się do pieniądza, to stawiałbym na współistnienie kilku metali, np złota i srebra, jako pieniędzy. Tak chyba historycznie najczęściej było. Jednometalowe standardy to, zdaje się, raczej państwowe twory.

  11. @MB

    Rzeczywiście, uprościłem sprawę z tym złotem.
    Rynek wie lepiej i pewnie zareagowałby pojawieniem się kilku konkurencyjnych wobec siebie (lub w niektórych przypadkach z powodów praktycznych – komplementarnych) środków wymiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *