O liberalizmie w TVN CNBC Biznes

22 czerwca 2010 Aktualności komentarze: 18

W poniedziałek (21.06) o godzinie 21:45 w TVN CNBC Biznes wystąpił ekspert IM Maciej Bitner. Poniżej prezentujemy krótkie nagranie (dziękujemy Adamowi Sowińskiemu za publikację na YT!).

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Maciej Bitner

Ekonomista, znawca rynków finansowych. Autor licznych artykułów publicystycznych na stronie mises.pl i wykładowca na konferencjach organizowanych przez Instytut Misesa w latach 2005-2013. Obecnie główny ekonomista Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

Pozostałe wpisy autora:

18 Komentarze “O liberalizmie w TVN CNBC Biznes

  1. Jak dla mnie słabiutko… Pan Bitner w zasadzie przyznał że idee przez niego reprezentowane się nie mogą sprawdzić… ehh.

  2. Najwyższy czas aby IM opracował sposób prezentowania swoich idei, biorąc pod uwagę, że człowiek, a szczególnie obywatel RP ma określony schemat myślenia, trzeba rozróżniać idee od tego co jest w tym kraju możliwe i zrozumiałe. Sądząc po artykułach Pan Bitnera wydaje się, że to powoli zaczyna mieć miejsce, ale w moim przekonaniu jeszcze w niedostatecznym stopniu. Inaczej przedstawiciele IM i libertarianie będą dalej przedstawiani w kontekście połykaczy noży tak jak w prezentowanym programie.
    Wierny kibic IM
    Mergiel

  3. Trochę za mało przekonania w głosie Macieja Bitnera co do efektywności wolnego rynku, czyli tego że ludzie sami potrafią wybierać lepiej niż urzędnicy. W rozmowie trzeba być przygotowanym na podawanie przykładów. Przykład prywatnej służby zdrowia i samoorganizacji organizacji rynku? Np. prywatne ubezpieczenia dla pracowników przedsiębiorstw – np. Medyczne Centrum Damiana i inne lub prywatni dentyści itd. Żadnych kolejek, ceny umiarkowane, pełna dostępność. Działa i co zdziwi p. redaktora żaden minister tego nie planował. Bo jak zauważył kiedyś Bastiat „Paryż sam się wyżywi”.

  4. I jeszcze jedno. Nie ma sensu atakowanie innych, którzy mają zbieżne wolnorynkowe poglądy, odcinanie się od nich i pokazywanie subtelnych różnic nas dzielących. Należy skupić się na podkreślaniu dorobku i przesłania Austriackiej Szkoły Ekonomicznej i prezentowaniu szerszej publiczności argumentów za zaletami wolnego rynku. Nie trzeba nawet zbyt wiele kombinować tylko skorzystać z myśli klasyków tj. Mises, Hayek, Rothbard i inni.

  5. Tragicznie, ani słowa o tym że rzekoma wina rynku za kryzys w Stanach to kłamstwo. Dalej postulat bonu edukacyjnego i zdrowotnego bardzo wątpliwy. Lepiej byłoby powiedzieć słowo o tym, że średnia krajowa starczyłaby z hukiem na to by wykupić ubezpieczenie zdrowotne dla siebie i rodziny bez stania w kolejce, jeszcze trochę rzucić dla biednych i odkładać coś na starość, oczywiście gdyby nie to że musimy obowiązkowo korzystać z państwowych ubezpieczeń, astronomicznie drogich.

  6. Dziękuję za obejrzenie i komentarze (zwłaszcza te życzliwe). Pragnę poinformować tę poinformować, że z powodu kłopotów technicznych (nie słyszałem, co mówi ten człowiek ze Szczecina) nie bardzo mogłem się odnieść do jego argumentów, nie wypaliła też rozmowa między nami.

    Zapewniam przy tym, że w idee gorąco wierzę, inaczej mnie by tu nie było. Mam jednak inne poglądy odnośnie tempa i metody realizacji niż wielu sympatyków i współpracowników. Ogólnie uważam, że trudno wbrew woli ludzi zwrócić im wolność w całości. Liczę, że jeżeli wmusi im się połowę, to sami w końcu zgłoszą się po resztę. To, czego przede wszystkim potrzeba, to większego przyzwolenia dla rynku. Przekonanych do rynku przekonuję do całkowitej prywatyzacji. Przekonanych do socjalizmu przekonuję zaś do bonów.

  7. Wszystko zależy od tego jaki cel sobie stawia IM.
    Jeżeli to mają być jedynie scholastyczne rozważania i gimnastyka umysłowa na temat co by było gdyby zapanował anarchokapitalizm, to niestety należy się spodziewać marginalizacji instytutu i traktowania go jako swoisty folklor i pożytek z tego będzie niewielki. Otuchą napawa mnie jednak Państwa inicjatywa edukacyjna i mam nadzieję, że będzie się rozwijać, a do tego jest potrzebna wiodąca idea organizacji państwa, nie w jakiejś wyimaginowanych okolicznościach ale tu i teraz w tej rzeczywistości. Trzeba będzie odpowiadać na pytania jak te o powodzi. Moim zdaniem coś takiego mieli np. ordoliberałowie i Milton Friedman.
    Powodzenia
    Mergiel

  8. Ad Maciej Bitner
    „” Liczę, że jeżeli wmusi im się połowę, to sami w końcu zgłoszą się po resztę. „”
    Problem polega na tym, że mamy demokrację i właśnie w tej chwili wybory, w których żaden z kandydatów nie zwraca się do liberalnego i ekonomicznie świadomego wyborcy, w sejmie nie ma ani jednego posła, który by zdradzał libertarialne poglądy. Dlatego powyższa strategia nie ma sensu. Moim zdaniem najistotniejsza jest edukacja w wyniku której niejako oddolnie doczekalibyśmy w końcu alternatywy dla Janusza Korwina Mikke, tak aby ludzie o wolnościowych przekonaniach, zarówno skrajnych jak i umiarkowanych (jak ja) mieli na kogo głosować. Do tego potrzebna jest wizja państwa zrozumiała i przemawiająca do przeciętnego Polaka. Co z tego, że można teoretycznie udowodnić gospodarczą wyższość minarchistycznego kapitalizmu nad państwem opiekuńczym, skoro w obecnej RP ten ustrój jest jedynie utopią. Wyborcy powinni zdać sobie sprawę, że utrzymywanie wielkiego aparatu państwowego i jego dalsza rozbudowa prowadzi do społecznej i gospodarczej stagnacji, a możliwe że do katastrofy, z przyczyn systemowych i obiektywnych (zbieranie i przetwarzanie informacji oraz podejmowanie decyzji, odpowiedzialność za nie, itd.), a nie jaka partia akurat rządzi. Świadomość tego jest w społeczeństwie nikła.
    Pozdrowienia Mergiel

  9. Ad Mergiel:
    Rozumiem postulat edukacji, zgadzam się z nim i cieszę się, że doceniasz nasze działania w tej sferze. Ale w końcu nie bardzo rozumiem, czy wypowiedź Maćka Bitnera wpisywała się według Ciebie w strategię, którą byś zalecał, czy nie. Czy była za ostra, czy za łagodna? Czy w sam raz?

  10. Ad WF
    Wypowiedź była zrozumiała dla czytelników stron IM, a nie dla laików.
    1. Brak odpowiedzi na zasadniczy problem: radzenia sobie państwa z proponowanym ustrojem w sytuacji powodzi.
    2. Słuszna uwaga o stopniowym wprowadzeniu nowego ustroju ale w zasadzie bez wytłumaczenia jakiego.
    3. Przykład bonów dobry, ale z mojego doświadczenia nie zrozumiały dla laików.
    Mojemu i starszym pokoleniom bony bez głębszego wytłumaczenia istoty rzeczy, kojarzą się z kartkami na mięso.
    Według mnie IM w swoich opiniach powinien się koncentrować na tym co łączy wszystkich zwolenników wolnego rynku, a mianowicie jak już pisałem świadomości obiektywnych ograniczeń centralnej władzy, która usiłuje kontrolować i załatwiać nieskończenie długą listę problemów i roszczeń często wzajemnie sprzecznych, na co trwoni zabierane obywatelom lub pożyczane pieniądze i w wyniku czego nie jest w stanie zapewnić ani bezpieczeństwa obywatelom (powódź) ani sprostać takim zadaniom,w których kolektywne działanie lub przynajmniej centralna koordynacja działań są niezbędne jak choćby budowa dróg.
    Klęska jaką RP poniosła w walce z powodzią jest dla mnie argumentem aby przy ograniczonych środkach jakimi przecież dysponuje, ograniczyć działalność państwa do realizacji tylko spełniających powyższe warunki celów. Jest to moim zdaniem kierunek do zaakceptowania zarówno przez zwolennika Rothbarda, Miltona Friedmana jak i ordoliberała. Opowiadanie ludziom, że warunkiem wolności jednostki jest słabe państwo czy nawet anarchia obecnie nie spotka się z powszechnym zrozumieniem, nie mówiąc już o akceptacji ponieważ większość ludzi nie potrzebuje wolności w zakresie libertariańskim, natomiast potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a to od tysiącleci przeciętnemu obywatelowi kojarzy się z silnym patriarchalnym państwem, i w słabym państwie szuka go w korporacjach.
    Ja osobiście starał bym się uczynić z ekonomii austriackiej naukę bardziej uniwersalną niż ekonomię tylko dla libertarian.
    Pozdrowienia
    Mergiel

  11. Ad Mergiel
    Nie wiem, czy IM rzeczywiście powinien zabiegać o „powszechne zrozumienie”. Oczywiście, im więcej ludzi nas zrozumie, tym lepiej. Jednak prawdy powszechnie zrozumiałe są banalne, a prawdy niebanalne nigdy nie będą powszechnie zrozumiałe. Nie jestem też pewien, czy powinniśmy się „koncentrować na tym co łączy wszystkich zwolenników wolnego rynku”. To raczej zadanie dla jakiejś organizacji politycznej, która dokonywałaby syntezy nurtów wolnorynkowych w imię celów pragmatycznych.

    Zagadnienia ważne i ciekawe. Dzięki za opinię.

  12. Maćku, ale trochę sam sobie zaprzeczasz. Popierasz bon edukacyjny, a w tym samym czasie atakujesz ideę prywatyzacji tylko szpitali. Tymczasem pozostawienie NFZ i prywatnych szpitali, to coś w stylu takiego właśnie bonu, tylko że zdrowotnego.

    Bon oświatowy to prywatne szkoły plus państwowe decyzje o budżecie edukacyjnym.
    Bon zdrowotny to prywatyzacja szpitali plus państwowe decyzje i budżecie zdrowotnym. Nie widzę różnicy.

    Jeśli chodzi o występ, to Maciej zapewne był wzięty „na tapetę”, żeby go zbombardować pytaniami rodem z ringu politycznego „a co będzie jeśli to, a co jeśli tamto…”, gdzie celem jest snuciem pytań retorycznych, na które oczywista odpowiedź musi brzmieć, że wszechmocne państwo będzie w stanie te wszystkie problemy rozwiązać.
    Tymczasem rozmowa miała być o społecznym poparciu dla wolnego rynku i ewentualnym sukcesie tych poglądów na arenie politycznej. A tu okazało się, że prowadzący chciał sobie trochę poatakować ekstremistów. Stąd zapewne zaskoczenie Maćka, który nawet niespecjalnie był zainteresowany sensacyjną formułą programu.

    Ale rzeczywiście warto być przygotowanym na takie zaczepki zawsze i wszędzie. Szczególnie w mediach. Zwłaszcza, że tak jak łatwo te zaczepki zacząć, tak równie łatwo je odrzucić. Na przykład poprzez zadanie pytania prowadzącemu „A Pan wie kto pierwszy stawiał wały przeciwpowodziowe? Jak Pan myśli? Państwowe czy prywatne instytucje?” etc.

  13. Ad Mergiel

    Zgadzam się, że kwestię zabezpieczeń przeciwpowodziowych warto było lepiej przedstawić. Trzeba było powiedzieć, że za dużo pieniędzy państwo teraz wydaje na inne rzeczy i nie ma środków na podstawową działalność. Wydawało mi się jednak, że powiedział to ten politolog, że cięcia wydatków nie dotyczą administracyjno-policyjnych funkcji państwa i chciałem czym prędzej skierować rozmowę na temat programu ekonomicznego. Trzeba też dobrze opracować odpowiedź na pytanie o liberalne państwo, bo często ono pada. Moja odpowiedź wydaje mi się dobra, brakuje tylko konkretnych przykładów, zwłaszcza współczesnych. Moim zdaniem epatowanie XIX USA to fatalny pomysł, sam coś jednak takiego powiedziałem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy