Autor: Troy Camplin
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Krzysztof Miklaszewski
Wersja PDF

Polecamy także komentarz cotygodniowy Karola Pogorzelskiego na temat walki z otyłością.

ubezpieczenieWyobraźmy sobie ubezpieczenie żywieniowe. Zamiast nabywać żywność indywidualnie, każdy płaciłby co miesiąc określoną składkę swojemu ubezpieczycielowi, który w zamian refundowałby całą zakupioną przez swoich klientów żywność.

Brzmi nieźle? Być może. Ale jak myślicie, co by się zdarzyło, gdyby ubezpieczenie żywieniowe istniało naprawdę ?

Po pierwsze należałoby oczekiwać powszechnego wzrostu spożycia żywności, w szczególności kosztownych i wyszukanych artykułów spożywczych. Bo któż dzisiaj może sobie pozwolić na stek àla Kobe z białymi truflami i szafranem, ziemniakami la Bonnotte, perskim kawiorem, a do tego butelką Perrier Jouet Belle Epoque Blanc de Blanc, natomiast podczas deseru delektować się koktajlem czekoladowym Knipschildta i kawą àla Kopi Luwak? Ale jeśli płacilibyście tyle samo zarówno za tę ucztę, jak i za hamburgera z frytkami i colą, czemu by nie spróbować akurat steku z truflami?

W miarę jak wyszukane artykuły żywnościowe stawałyby się bardziej popularne, tańsze produkty sprzedawane byłyby w innych opakowaniach za wyższą cenę. Za co bylibyście skłonni zapłacić więcej: za puszkę zwykłej fasoli czy ręcznie zbieranych, starannie dobranych haricots verts? Francuska nazwa sprawia, że jesteście skłonni wydać nieco więcej, nieprawdaż?

W ten sposób konsumenci doprowadzą do podwyżki cen żywności. Z ubezpieczeniem bowiem czy bez, to właśnie konsumenci wywierają presję na zwyżkę cen produktów. Ta presja jest trzymana w ryzach przez fakt, że konsumenci dysponują ograniczonymi środkami. Wystarczy jednak usunąć tę małą niedogodność, by ceny poszybowały w górę.

Oczywiście, producenci żywności będą osiągać z tego tytułu ogromne dochody. Nastąpi rozkwit rolnictwa. Pojawi się więcej egzotycznych artykułów żywnościowych, podczas gdy te dobrze znane będą sprzedawane drożej w nowych, bardziej wyszukanych opakowaniach, aby mogły konkurować z nowinkami.

Jako że demagodzy od zawsze poszukują sytuacji, które mogłyby im posłużyć za pożywkę, rolnicy byliby przez nich przedstawiani jako kasta chciwych kułaków, bogacących się na ludzkim nieszczęściu. W końcu ludzie tak czy inaczej muszą przecież jeść. Jak można bogacić się na czymś, co jest niezbędne do przeżycia? Można się zatem spodziewać, że kolejne dekady byłyby wypełnione żądaniami, by rząd wziął sprawy w swoje ręce.

W międzyczasie firmy ubezpieczeniowe usiłowałyby ciąć koszta. Wzrosłyby prowizje, ograniczając ubogim dostęp do ubezpieczenia żywieniowego. Rząd chętnie wykorzystałby sytuację, oferując FoodCare oraz FoodAid starym i ubogim. Sklepy spożywcze stworzyłyby rozbudowany aparat biurokratyczny do obsługi ubezpieczeń prywatnych i państwowych, podnosząc ceny jeszcze bardziej, by móc opłacić nowych pracowników. Zarówno prywatni, jak i publiczni ubezpieczyciele próbowaliby racjonalizować koszty, negocjując ceny ze sklepami, dyktując konsumentom, na co mogą się wybrać do restauracji albo co kupić w delikatesach. Demagodzy zaczęliby skarżyć się na złe firmy ubezpieczeniowe, które pobierają ogromne prowizje i nie pozwalają konsumentom decydować o swoim żywieniu.

W końcu upowszechni się pogląd, że to niemoralne zmuszać ludzi, by w ogóle płacili za swoją żywność. Sklepy nie będą ujawniać swoich cen, zaś ich właściciele będą wielce oburzeni, jeśli tylko ktoś ich zapyta o koszty. W miarę jak ludzie będą płacili ubezpieczycielom coraz więcej i więcej, otrzymując jednocześnie coraz mniej w zamian, zapomną oczywiście o tym, jak było zanim wprowadzono ubezpieczenie żywieniowe — gdy jeszcze jedzenie było tanie i łatwo dostępne. Będą więc usilnie domagać się, by ktoś zrobił z tym wszystkim porządek.

I tak się stanie. Wzrośnie liczba regulacji nałożonych na rolnictwo, sklepy spożywcze i firmy ubezpieczeniowe, gmatwając tylko całą sytuację w typowy dla tego typu rozwiązań sposób, cała wina zaś i tak spadnie na towarzystwa ubezpieczeniowe. Podobne problemy w innych sektorach gospodarki zostaną wykorzystane do przejęcia nad nimi kontroli. W końcu zostanie zaproponowane uspołecznienie żywności.

Uspołecznienie produkcji i dystrybucji żywności doprowadzi do kolejek przed sklepami spożywczymi i kartek, ograniczających ilość i wybór żywności (nawet, jeśli jest ona dostępna).

Wydaje się to niemożliwe? Wystarczy, by pod pretekstem wojny rząd wprowadził płace maksymalne dla przeciętnych robotników, dając tym samym pracodawcom bodziec do zaoferowania różnego typu pozapłacowych dodatków, takich jak ubezpieczenie, żeby skusić potencjalnych pracowników, co zresztą miało miejsce podczas II Wojny Światowej.

Wciąż brzmi nieprawdopodobnie? Wystarczy zamienić „jedzenie” na „opiekę medyczną”, „sklepy spożywcze” na „szpitale” zaś „farmy” na „koncerny farmaceutyczne”, a historia opowiedziana powyżej wyjaśni, dlaczego sektor usług medycznych jest taki, jaki jest: i dlaczego zbliżamy się coraz bardziej ku socjalistycznemu modelowi opieki zdrowotnej.

Kluczową kwestią problemu jest fakt, że ubezpieczenia tego typu — w przeciwieństwie do ubezpieczeń od nieszczęśliwych przypadków, takich jak AC, z którego wypłaca się świadczenia za uszkodzenie pojazdu nie zaś za paliwo i przegląd — powoduje pokusę nadużycia. Cena jako taka zapewnia podmiotom informację, lecz jeśli ktoś poda wam fałszywe dane na temat realnych kosztów, otrzymacie złą informację. A nie da się podjąć dobrej decyzji na podstawie złej informacji.

Im dobro jest tańsze, tym chętniej je konsumujemy. Na przykład moja żona opowiadała mi, że raz trafiło jej się świetne ubezpieczenie — dziesięć dolarów składki za wszystko. Chodziła więc do lekarza z najmniejszym katarem. Dziś jest nauczycielką w publicznej szkole i jej ubezpieczenie medyczne nie jest w połowie tak korzystne, jak poprzednie, więc pojawiające się od czasu do czasu przeziębienia leczy tańszymi medykamentami, które są równie skuteczne, co droższe leki. Osobiście nie jestem ubezpieczony, więc w ogóle nie chodzę do lekarza. Oczywiście, gdyby amerykański system opieki medycznej nie podwyższał sztucznie cen przez dobre pół stulecia, mógłbym sobie pozwolić na wizytę u lekarza w każdej chwili. Ale nie martwcie się o mnie. Federalne ustawodawstwo niebawem zmusi mnie do zakupienia ubezpieczenia, nawet jeśli na nie mnie nie stać — tym sposobem ja oraz ludzie w podobnej sytuacji przyczynimy się do następnego kryzysu finansowego, gdyż, będąc zmuszeni do wykupienia ubezpieczenia medycznego, nie będziemy w stanie spłacać swoich kredytów hipotecznych.

9 odpowiedzi na „Camplin: Wyobraźmy sobie ubezpieczenie żywieniowe”

  • Jednak trudno przełożyć tą iście genialną i kunsztowną analizę na polskie warunki, gdzie wolny rynek (jak na standardy świata rzeczywistego, nie idealnego) był krótkim okresem w naszej historii gospodarczej zdominowanej przez etatyzm o różnym nasileniu.

    • Większość wolnościowych tekstów o służbie zdrowia jest zaczerpnięta z USA, gdzie istnieje dość wyjątkowy model opieki zdrowotnej. Brakuje tekstów odnoszących się do sytuacji w Polsce, czy w innych państwach europejskich. Doceniam motyw ze stekiem àla Kobe z białymi truflami i szafranem, ziemniakami la Bonnotte, perskim kawiorem, a do tego butelką Perrier Jouet Belle Epoque Blanc de Blanc.

  • Brakuje mi w tej analizie tego, że wraz ze wzrostem cen produktów spożywczych zwiększą się ceny składki

  • ad2
    „Wzrosłyby prowizje, ograniczając ubogim dostęp do ubezpieczenia żywieniowego.”
    Prowizje są częścią składową składki.

  • To jest świetny pomysł !! Hehhe ale takie ubezpieczenie chyba by nas sporo wyniosło;)

  • „w przeciwieństwie do ubezpieczeń od nieszczęśliwych przypadków, takich jak AC, z którego wypłaca się świadczenia za uszkodzenie pojazdu nie zaś za paliwo i przegląd — powoduje pokusę nadużycia” AC tez powoduje pokusę nadużycia, jeżdżę mniej ostrożnie, AC i OC tak jak przez Pana opisane podnoszą koszty, nikt sie nie targuje i nie wybiera najtanszego warsztatu bo ubezpieczalnia zapłaci. BTW około 30% kradzieży jest ustawianych aby wyłudzić ubezpieczenie.

  • Tylko choroba jest zdarzeniem losowym więc nie można jej porównać z jedzeniem.

    • Sebuś, to był tylko przykład.

      • Jeżeli choroba jest zjawiskiem losowym to jej skutki też. A jednym ze skutków bywa to, że delikwent jest zmuszony do rezygnacji z produktów zawierających np. (a) cukier (b) gluten (c) cholesterol (d) milion najróżniejszych alergenów. A jak mu się prędzej czy później umrze, co też jest losowe, to potrzeby ‚w zakresie jedzenia’ spadną do zera. No chyba że wzrosną, na skutek doczekania się potomstwa. A to ostatnie też nie jest pewne, podobnie jak urodzenie się pięcioraczków, więc też może być traktowane jako zjawisko losowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Państwo to wielka fikcja, dzięki której każdy usiłuje żyć kosztem innych. Frédéric Bastiat
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>