Poseł Douglas Carswell przedstawia propozycję stuprocentowej rezerwy

16 września 2010 Aktualności komentarze: 17

15 września w Izbie Gmin Parlamentu Brytyjskiego odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy „Financial Services (Regulation of Deposits and Lending) Bill” Douglasa Carswella. Poseł powołał się m.in. na Mises Institute i J.H. de Soto. Oto fragment przemówienia:

„Since the credit crunch hit us, an endless succession of economists, most of whom did not see it coming, have popped up on our TV screens to explain its causes with great authority. Most have tended to see the lack of credit as the problem, rather than as a symptom. Perhaps we should instead begin to listen to those economists who saw the credit glut that preceded the crash as the problem. The Cobden Centre, the Ludwig von Mises Institute and Huerta de Soto all grasped that the overproduction of bogus candy-floss credit before the crunch gave rise to it. It is time to take seriously their ideas on honest money and sound banking”.

Pełny tekst przemówienia
Video z posiedzenia HC

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Douglas Carswell

Pozostałe wpisy autora:

17 Komentarze “Poseł Douglas Carswell przedstawia propozycję stuprocentowej rezerwy

  1. Działania pozorowane. Kolejna warstwa regulacji na systemie już uginającym się pod ciężarem regulacji.

    Poza tym eliminacja rezerwy częściowej w formie, która jest proponowana, przeniesie bardzo dużą część władzy nad sprawami monetarnymi w ręce skarbu, regulującego wielkość puli pieniądza bazowego, zamiast aktualnego systemu, który zachowuje przynajmniej pozory rynkowej kontroli nad podażą pieniądza i związanej z tym efektywności. Obawiam się, że efekt byłby opłakany i zupełnie przeciwny, niż niektórzy mają nadzieję.

  2. Ad 1 Jak bym słuchał Smurfa Marudy. Nie ma rzeczy idealnych na tym swiecie. Prawdopodobnie ta ustawa przepadnie gdzieś w kolejnym czytaniu. Ale czy to nie jest ciekawe, że w ogóle w jakims parlamencie na świecie ktoś się zajmuje teorią austriacką? Wyobrażasz sobie podobną propozycję w polskim Sejmie? Chyba tylko Palikot mógłby ją zgłosić, żeby wzbudzić sensację i ogólny smiech. Wszyscy trzymaliby się pod boki, trzęsłyby się brzuchy Kaliszów i innych mędrców, którzy zresztą nie zrozumieliby ani jednego zdania z takiej eleganckiej mowy, jaką wygłosił Carswell (mimo że ktoś by ją wygłosił po polsku, oczywiście).

  3. @1. Panika2008

    Możesz rozwinąć swoje obawy z punktu pierwszego? Nie czytałem całego tekstu propozycji – nawet nie wiem czy jest gdzieś dostępny – ale nie chce mi się wierzyć, że bill, do którego rękę przyłożyli Hüllsman, Huerta de Soto i Kinsella jest nieprzemyślany.

    Chyba, że od początku było to zaplanowane jako jeden, wielki publicity stunt. Co też jest możliwe:)

  4. ZTCW nie przyłożyli do tego ręki ani Hullsman, ani de Soto, ani Kinsella – są oni po prostu cytowani przez Carswella i nie wiem nawet, czy np. de Soto by się spodobało podpinanie go pod tą akcję.

    Obawa, a raczej nietrudna do przewidzenia oczywistość jest taka, że konieczność utrzymywania 100% rezerw przez banki w systemie papierowej waluty mandatowanej przez państwo (bo o tym jest mowa, a nie o żadnym gold standardzie albo – Boże uchowaj! – free bankingu) spowoduje oddanie niemal 100% wpływu na stopy procentowe, podaż pieniądza i inflację/deflację w ręce skarbu królewskiego. IMHO jest to stalinizm, rozwiązanie gorsze, niż aktualnie funkcjonujący (ledwo) system, który przyrównałbym do chatotycznego późnego PRLu 😀

  5. Huerta de Soto lubi ten dokument, nawet bardzo: http://blog.mises.org/13920/yesterday-was-a-historic-day/
    Co do Kinselli, fragment z jego postu http://blog.mises.org/13868/british-proposal-for-banking-reform-fractional-reserve-banking-versus-deposits-and-loans-2/ :
    Baxendale also approached me for assistance in drafting the initial Bill, based on my Austrian and libertarian background as well as my mixed civil law/common law/Roman law legal background.
    W dalszej części tego samego postu jest cytowany Baxenadale, który mówi o historii tego projektu: I then got in touch with Prof. Guido Hülsmann who I had recently introduced to the think tank community in London for sounding on how to construct the Bill Douglas wanted. He suggested that I contact the American legal scholar Stephan Kinsella. Touching base with Kinsella then led to him drafting a Bill that forms the basis of this Ten Minute Rule Bill.

  6. @MB: ciekawe. Swoją drogą to było do przewidzenia – etatyści asymilują ze „szkoły austriackiej” najbardziej faszyzujące elementy poronionych teorii bankowych. Ech. No cóż, pozostaje mieć nadzieję, że to przyspieszy ostateczny upadek.

  7. „spowoduje oddanie niemal 100% wpływu na stopy procentowe, podaż pieniądza i inflację/deflację w ręce skarbu królewskiego” – wciaz nie widze jak jedno wynika z drugiego. Jak sie ma koniecznosc utrzymywania 100% rezerw depotyzowych do niemozliwosci ustalania stop procentowych bez banki? Poza tym, jak rozumiem, chodzi jedynie o to, aby kazdy klient banku mogl jasno zadecydowac czy godzi sie na wspoludzial w logicznym galimatiasie pt. rezerwa czesciowa, czy nie.

  8. Dobry koment Selgina tutaj: http://blog.mises.org/13868/british-proposal-for-banking-reform-fractional-reserve-banking-versus-deposits-and-loans-2/:

    (…) my own firm opinion is that bank “depositors” (for better or worse, that’s the term that has been in use since the beginning of fractional reserve banking) have long understood that their “deposits” are not fully backed by cash. I have polled my own undergrad money and banking students about this for 25 years–and never had any express surprise about fractional reserves. Critics of fractional reserves obviously know it, too. So in claiming that others don’t, I think they grossly underestimate other people’s intelligence.Even in its very beginnings, in England at least, fractional reserve banking appears to have been recognized for what it was by bank customers–as I’ve treid to show in my paper, Those Dishonest Goldsmiths. The 100-percent option was never prevented–then or since. It just got outcompeted.

  9. Jakub, jeśli całość pieniądza na rynku pochodzi od rządu (bo nie istnieje możliwość ekspansji endogennego kredytu rynkowego), to rząd jest jedynym efektywnym kontrolerem tego pieniądza. W tej chwili ogromna większość pieniądza pochodzi od banków komercyjnych i to one de facto dyktują politykę monetarną, za którą najczęściej podążają „władze” monetarne. W sytuacji wymuszonej rezerwy 100% jedynym wszechwładcą spraw monetarnych staje się MinFin. Jeśli ktokolwiek uważa, że np. MinFin ma większe skrupuły przed uruchomieniem bardzo intensywnej inflacji, niż kartel bankowy typu Fed, to jest w ogromnym błędzie – to kartelowi bankowemu zależy na stabilizacji polityki monetarnej, bo to stabilizuje branżę i ich zyski. Wolę rządy pazernych klanów mafijnych będących specjalistami w obracaniu pieniądzem, niż władzę zmieniających się cyklicznie, totalnie niekompetentnych i totalnie podatnych na wpływy biurokracików.

  10. Zgadzam się z Paniką2008, że lepiej jak pieniądzem zajmuje się bank centralny (czy też kartel bankowy) niż rząd. Bank centralny nie musi kupować sobie poparcia politycznego wyborców i przejmuje się swoim bilansem (chociaż ciężko mi sobie wyobrazić bankructwo banku centralnego). Oczywiście im jest bardziej spolegliwy wobec rządu, tym mniejsza różnica, ale w praktyce znaczny stopień niezależności istnieje (pomijając np. Zimbabwe).

  11. @panika
    „Jeśli ktokolwiek uważa, że np. MinFin ma większe skrupuły przed uruchomieniem bardzo intensywnej inflacji,”

    zaraz, to w angli min finansów decyduje ile dodrukować a nie bank centralny?

  12. Proponowana reforma idzie w tym kierunku – ogranicza możliwości emisyjne banków prywatnych. Co z resztą zrozumiałe, „cała władza w ręce rad”. Im większe ograniczenia w zarządzaniu kredytem dla podmiotów prywatnych czy quasiprywatnych, tym więcej siłą rzeczy musi mieć do powiedzenia skarb, bo przecież… hahaha… skarb potrzeby pożyczkowe ZAWSZE mieć będzie.

  13. Chwileczkę, ale z tego co rozumiem, to w całej wojnie FRB vs. 100% chodzi o to, że obecnie mamy legal tender i inne brzydkie metody, którymi wymusza się krążenie pieniądza FRB i wypieranie z rynku alternatywy. Oczywiście byłbym zadowolony, gdyby to wywalić i zobaczyć co będzie. Że być może ludzie zaczną migrować ku środkom wymiany, których siła nabywcza nie spada co kilkanaście lat o połowę.

    Ale w sytuacji, w której mamy te wszystkie brzydkie mechanizmy, to może lepiej uporządkować sprawę. Niech sobie teraz ludzie korzystają z depozytów terminowych jak z pieniądza. Nikt nie broni emitować jakichś papierów na tym opartych, zobaczymy jak będą krążyły. Rynkowe FRB – w czym problem? Ale wara od mojego konta, które muszę mieć, żeby się sądzić o długi i płacić podatki.

    A prawda jest taka, że FRB czy jest, czy go nie ma, to Bank Centralny i tak może udzielać pożyczek. Dalej może rozcieńczać siłę nabywczą. Patrząc na to, w jakie coraz bardziej kreatywne sposoby EBC i Fed pompują pieniądze w gospodarkę można przypuszczać, że niewiele się zmieni. Jak banki będą chciały ekspandować, to będą to robić dokładnie w takich wielkościach, jak im BoE pozwoli. Moim skromnym zdaniem niewiele się zmienia, poza tym, że odpowiedzialność za inflacje będzie jednoznaczna. Ile panowie centralni wydrukowali, tyle będzie. Koniec mnożnikowego szamaństwa mieszającego ludziom w głowach. Koniec ubezpieczenia depozytów – trochę kultury odpowiedzialności za własne konto jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Wiem – niewielkie to zyski.

    Chociaż nie. Być może coś jeszcze się zmieni. Zmieni się to, że zamiast brzydko premiować FRB, teraz będziemy brzydko premiować 100%. Jak o mnie chodzi tragedii nie ma, a taki system ma szanse być trochę stabilniejszy. Bo nie przekonuje mnie public-choice’owa argumentacja, że Rząd Jej Królewskiej Mości ten „piękny” system zniszczy. A teraz to niby nie może zniszczyć?

  14. I OK, przyznaję, że np. wypełnianie się cash balanców banków pieniędzmi, które miały iść na „odmrożenie” rynku kredytowego jest dowodem na to, że polityka monetarna może być jałowa w obecnym systemie. Że banki mają dużo do powiedzenia.

    Ale dlaczego miałoby to się zmienić po takiej reformie?

  15. Hhahah. „Historyczna chwila” jesli chodzi o bankowosc, mozna by nazwac nazwac probe przepchania aktu ktory obalal by tender laws – reszta to tylko krzyki i cyrk. Oczywiscie bylaby to ciekawostka bo tak dlugo jak panstwo (jako monopol na pewne uslugi) istnieje szanse na to sa praktycznie zerowe. Widze ze wiara w system panstwowy istnieje – jak zwykle brakuje tylko „odpowiednich ludzi” ktorzy by nim posterowali (niewazne czy to demokracja, monarchia, despotyzm etc) 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwolnij
KRS: 0000174572
 
KRS: 0000174572