Huerta de Soto: Myśl ekonomiczna w starożytnej Grecji

6 grudnia 2010 Historia myśli ekonomicznej komentarze: 11

Autor: Jesús Huerta de Soto
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Monika Sznajder
Wersja PDF

GrecjiIntelektualna odyseja stanowiąca podstawę zachodniej cywilizacji rozpoczęła się w starożytnej Grecji. Niestety, greckim myślicielom nie udało się pojąć najważniejszych zasad spontanicznego rynkowego porządku ani dynamicznego procesu współpracy w świecie, który ich otaczał. Podczas gdy to właśnie Grekom zawdzięczamy rozwój takich dziedzin jak epistemologia, logika, etyka, a nawet koncepcja prawa naturalnego, nie dostrzegli oni jednak potrzeby rozwoju dyscypliny poświęconej badaniu spontanicznych procesów współpracy społecznej, które tworzą rynek.

Stała się nawet rzecz jeszcze gorsza — kiedy pojawili się pierwsi intelektualiści, równocześnie nastąpiła symbioza i zmowa pomiędzy myślicielami i rządzącymi. Od początku przeważająca większość intelektualistów wspierała idee etatyzmu, systematycznie niedoceniając, a nawet krytykując i odrzucając społeczeństwo handlu i rzemiosła, które wokół nich rozkwitało.

Zapewne oczekiwalibyśmy zbyt wiele, chcąc, ażeby od samego momentu zaistnienia filozofii i nauki Grecy zrozumieli przynajmniej podstawy ekonomii politycznej — dyscypliny, która do dziś figuruje wśród najmłodszych ze wszystkich nauk i poszukuje analizy rzeczywistości tak abstrakcyjnej i trudnej do zrozumienia jak spontaniczny rynkowy porządek.

Warto jednakże zauważyć, ze greccy filozofowie, podobnie jak dzisiejsi intelektualiści, nie byli w stanie uniknąć scjentystycznej idei uznania siebie za odpowiednich do narzucania własnego punktu widzenia mieszkańcom poprzez systematyczny rządowy nacisk. Historia wciąż się powtarza i nawet dzisiaj niewiele posunęliśmy się do przodu w tym względzie.

Kontekst polityczno-historyczny

Analogia istnieje nie tylko w obszarze propaństwowych sympatii intelektualistów, ale również na polu rywalizacji pomiędzy dwoma radykalnie przeciwnymi wyobrażeniami o roli rządu i wolności indywidualnej. W rzeczywistości, przez większość dwudziestego wieku świat i społeczeństwo były podzielone na dwie grupy: z jednej strony stoi system klasyczno-liberalny oparty na ograniczonym rządzie, poszanowaniu społeczeństwa obywatelskiego oraz wolności indywidualnej i odpowiedzialności (reprezentowany, przynajmniej na zasadach porównawczych, przez społeczność amerykańską); z drugiej strony dominujący socjalizm oparty na zależności od rządu, w celu narzucania siłą społeczeństwu najbardziej zróżnicowanych utopii (reprezentowany przez Związek Radziecki prawie przez cały dwudziesty wiek). W klasycznej Grecji również możemy wyróżnić dwie kompletnie antagonistyczne grupy.

Istniały stosunkowo bardziej liberalne i demokratyczne Ateny, będące miejscem rozwoju sfery biznesu i rzemiosła w spontanicznym porządku współpracy społecznej, opartej na poszanowaniu prawa i równości wobec prawa. Sparta z kolei była miastem wysoce militarystycznym, w którym wolność indywidualna praktycznie nie istniała z uwagi na wiarę, iż wszelkie zasoby muszą być podporządkowane państwu.

To uderzające, że najbardziej znani oraz znaczący myśliciele i filozofowie ateńscy regularnie debatowali nad otaczającym ich porządkiem komercyjnym, nie doceniając go, podczas gdy wykorzystywali każdą okazję, aby wychwalać statyczny totalitaryzm reprezentowany przez Spartę. Wydawać by się mogło, że intelektualiści tamtejszej epoki, podobnie jak dzisiejsi, nie mogli znieść faktu, iż, mimo uznania swej mądrości, nie byli w stanie zebrać gospodarczych owoców własnej wartości. Podobnie zresztą nie byli w stanie oprzeć się pokusie narzucenia innym własnych poglądów na temat tego, co dobre, a co złe, do czego bez ustanku dążyli poprzez stosowanie rządowej agresji.

Nie powinno to nas jednak kierować ku błędnemu przekonaniu, że stosunkowo bardziej wolne poleis nie były ofiarami etatyzmu. Na przykład, wielu polityków nie wahało się usprawiedliwiać imperialistycznej polityki ateńskiej, a nawet, jak czynił Perykles w piątym wieku p.n.e., kraść fundusze publiczne w celu podejmowania wielkich publicznych przedsięwzięć. Wielu polityków było również odpowiedzialnych za próby przekonania obywateli do podporządkowania się wyłącznie woli rządu, zawsze pytano nie o to, co Ateny mogą zrobić dla ciebie, lecz co ty możesz zrobić dla Aten.

Co więcej, stosunkowo bardziej wolne poleis wciąż podlegały politycznemu cyklowi, który, jakkolwiek dziwne i paradoksalne może się to wydawać, nadal wpływa na nasze dzisiejsze społeczeństwa. Rzeczywiście, po okresach wolności obywatelskiej opartej na zgodności ze stałymi prawami niezmiennie następował kryzys: miasta padały ofiarą demagogii i niepokoju wywoływanego przez małe grupy z zamiarem wyzyskiwania określonych grup na rzecz innych, przypuszczalnie większych i mniej uprzywilejowanych. Duże społeczne, ekonomiczne i polityczne napięcia doprowadzały w rezultacie do ostrego zamieszania i konfliktu, który z kolei został wykorzystany do uzasadnienia rosnącej władzy rządu, urzeczywistnionej zawsze przez pozbawionych skrupułów populistycznych liderów, którzy w sposób nieunikniony dążyli do miana „zbawców ojczystej ziemi”.

Embrionalne próby analizy ekonomicznej

Bardzo trudno jest poznać dokładne myśli pierwszych greckich filozofów, ponieważ zachowane źródła są nieliczne i fragmentaryczne. Niemniej jednak istnieje dowód na pewne obiecujące początki, które, gdyby były rozwijane,  mogłyby doprowadzić do sformułowania teorii spontanicznego rynkowego porządku.

Na przykład, juz w ósmym wieku p.n.e., Hezjod wskazuje w swoich wierszach, że niedobór jest zawsze obecny w ludzkich czynach, przez co musimy efektywnie alokować dostępne środki. Co więcej, wspomina rodzaj konkurencji, którą stymuluje imitacja, a którą nazywa „dobrym konfliktem” i postrzega ją jako podstawową siłę biznesu, która często pozwala pokonać duże problemy wywołane niedoborem zasobów. Hezjod uważał ponadto, ze współzawodnictwo było jedynie możliwe tam, gdzie istniał szacunek dla sprawiedliwości i prawa, które rozwijają porządek i harmonię w społeczeństwie. W takim rozumieniu Hezjod — i w pewnym stopniu Demokryt — był znacznie bliżej właściwego pojęcia spontanicznego rynkowego porządku niż w późniejszym etapie Sokrates, Platon czy nawet sam Arystoteles.

Po Hezjodzie powinniśmy przyjrzeć się sofistom. Pomimo swej złej opinii, która utrzymuje się do dziś, było im z pewnością bliżej do libertarianizmu niż wielcy filozofowie późniejszego okresu. W rzeczywistości sofiści sympatyzowali z handlem, zyskiem i duchem biznesu i nie ufali scentralizowanym rządom o absolutnej władzy. Mimo iż musimy przyznać, że od czasu do czasu odbiegali w stronę relatywizmu podobnego do tego, pod którym podpisują się dzisiejsi postmoderniści, wybiegali znacznie do przodu od późniejszych myślicieli sokratejskich, mając na względzie obronę wolności indywidualnej przed aparatem państwowym. Na koniec musimy zwrócić uwagę na sposób, w jaki naukowa próżność, obecna po dziś dzień w popieraniu etatyzmu przez większość intelektualistów, doprowadziła do systematycznego zdyskredytowania sofistów. Uważani są za politycznie „niepoprawnych”, co piętnuje ich jako nielogicznych i nieuczciwych myślicieli.

Późniejsi myśliciele, tacy jak Protagoras w czasach Peryklesa, teoretyzowali na temat potrzeby społecznej współpracy i utrzymywali przekonanie, ze „człowiek jest miarą wszystkich rzeczy”. Jeśli konsekwentnie rozważymy implikacje tego stwierdzenia w sensie filozoficznym, ta idea mogła być fundamentem naturalnego nadejścia subiektywizmu i metodologicznego indywidualizmu, które są podstawą każdej ekonomicznej analizy procesów społecznych. Również historyk Tukidydes posługiwał się bardziej poprawną koncepcją spontanicznej, ewolucyjnej natury porządku społecznego niż wielu jemu współczesnych, a w swoim opisie oracji pogrzebowej wygłoszonej przez Peryklesa, podkreśla lepiej niż kto inny stosunkowo bardziej klasyczno-liberalną jakość społeczeństwa ateńskiego.

Na koniec powinniśmy wspomnieć Demostenesa, wielkiego greckiego orędownika wolności walczącego z despotyzmem tyrana Filipa. To nie zbieg okoliczności, że Demostenes rozumiał zwyczajową, ewolucyjną istotę prawa, oraz że w związku z tym był w stanie przezwyciężyć redukcjonistyczny podział, który Grecy ustanowili między światem fizycznym (naturalnym) a rzekomo sztucznym światem prawa i konwencji. Rzeczywiście, w ogólności Grekom nie udało się pojąć, iż naturalny kosmos musi zawierać porządek spontanicznego rynku i społeczne relacje stanowiące podmiot badań w ekonomii, ponieważ wierzyli, że cokolwiek powiązane ze społecznością było zawsze wywołane sztucznie i celowo przez jej organizatorów (którymi byliby dyktatorzy-filozofowie, jakich wyobrażał sobie Platon).

Subiektywny punkt widzenia, wokół którego obraca się cała współczesna nauka o ekonomii, możemy znaleźć na przykład w definicji bogactwa oferowanej przez Ksenofonta w jego O gospodarstwie, gdzie definiuje on własność jako „te rzeczy, które właściciel powinien uznać za potrzebne do różnych celów w swoim życiu”. Co więcej, Ksenofont może być uznany za pierwszego naukowca, który wprowadził pojecie efektywności dynamicznej, mianowicie wzrostu własnego majątku ziemskiego poprzez wykorzystanie go do prowadzenia interesu (razem z koncepcją statycznej wydajności, która oparta jest na unikaniu strat, a która według Ksenofonta może być osiągnięta przez trzymanie majątku ziemskiego w perfekcyjnym porządku).

W każdym razie, pomimo tak obiecującego początku i pomimo wielkiego wkładu w inne dziedziny myśli filozoficznej i naukowej (a może dokładnie ze względu na ten wkład), greccy filozofowie popadli w zgubną pychę rozumu. Tym sposobem, jeśli chodzi o dostrzeżenie rynku i ewolucyjnego porządku społecznego, byli całkowicie zaślepieni i wpadli w ramiona etatyzmu; gardzili komercyjną aktywnością sobie współczesnych a bezlitosne krytykowanie stosunkowo bardziej klasyczno-liberalnych myślicieli (będących sofistami bądź nie) stało się „politycznie poprawne”.

 

Szczególnie alarmujące przykłady Sokratesa, Platona, a nawet Arystotelesa

Z punktu widzenia naszego tematu Sokrates, Platon i Arystoteles — trzej najwybitniejsi filozofowie starożytnej Grecji — odznaczali się zasadniczą cechą, którą była nieumiejętność zrozumienia natury procesu rozkwitających powiązań handlowych zachodzących pomiędzy różnymi greckimi miastami lub poleis (zarówno w samej Grecji, jak i w Azji Mniejszej oraz pozostałych krajach śródziemnomorskich). Kiedy rozprawiali o gospodarce, bardziej polegali na swoich instynktach aniżeli na obserwacji i rozumie. Pogardzali pracą rzemieślników oraz handlowców i nie doceniali wagi ich zdyscyplinowanych codziennych wysiłków.

To poprzez tych filozofów rozpoczęła się tradycyjna opozycja intelektualistów w stosunku do wszystkiego, co miało związek z handlem, przemysłem czy zyskiem przedsiębiorczym. Od tamtego momentu aż po nasze czasy ta „antykapitalistyczna mentalność” stanie się ciągłym tematem wśród „oświeconych” myślicieli poprzez intelektualną historię ludzkości.

Sokrates służy jako paradygmatyczny przykład tej intelektualnej opozycji w stosunku do wszystkiego tego, co miało związek z zyskiem, przemysłem czy rynkiem. Trzeba zwrócić uwagę na arogancki ton i zakłamaną skromność Sokratesa w jego mowie obronnej przed sądzącą go ławą przysięgłych, którą to mowę zapisał Platon. Nie ma wątpliwości, że Sokrates wywierał negatywny wpływ na młodych ludzi mieszkających w Atenach, których przyciągał poprzez wykpiwanie pracy ich rodziców oddającym się uczciwym, codziennym wysiłkom w sferze handlu, rzemiosła i rynku.

Sokrates uważał, że idealny cel życia leży w „cnocie” rozumianej jako pogarda w stosunku do dóbr materialnych, a w szczególności do zysku przedsiębiorczego. Sokrates wykorzystywał każdą okazje, aby chwalić się swoją biedą i idealizować rzekome wartości totalitarnej Sparty, która w ówczesnych czasach reprezentowała ideały przeciwne Atenom. W rzeczywistości, w swojej mowie obronnej oburzył sędziów ogłaszając, że za swoje tak liczne usługi dla miasta Aten powinien otrzymać dożywotnią emeryturę opłacaną przez wszystkich (w formie wyżywienia zapewnionego przez miasto na cały okres swojego życia!).

Co gorsze, statolatria Sokratesa była tak obsesyjna, że doprowadziła go do pomylenia pozytywnego prawa ustanowionego przez państwo-miasto z prawem naturalnym. Wierzył, że ludzie powinni przestrzegać wszystkich praw pozytywnych ustanowionych przez rząd, nawet jeśli są contra naturam i w ten sposób stworzył fundamenty filozoficzne legalnego pozytywizmu, na którym oparta będzie każda późniejsza tyrania.

Krótko ujmując, z punktu widzenia naukowej teorii procesów rynkowych, wpływ Sokratesa jest definitywnie katastroficzny. Rozpoczął on i wypromował intelektualną tradycję antykapitalistyczną. Wykazał całkowity brak zrozumienia dla spontanicznego rynkowego porządku, czyli źródła ateńskiej dobrej koniunktury, która pozwoliła Sokratesowi i pozostałym filozofom jego szkoły na luksus wynikający z poświecenia się myśleniu, a nie pracy. Ateny zostały potraktowane przez Sokratesa jedynie z pogardą i brakiem zrozumienia, tak odpłacił się on możliwością życia w środowisku względnej wolności i dobrobytu.

Na koniec powinniśmy wspomnieć o, nad wyraz egoistycznym, samounicestwieniu się tego filozofa. On sam wiedział, że w jego wieku i z jego chorobami przez kilka lat byłby w stanie zrobić niewiele, gdyby uznał wypędzenie zaoferowane mu na talerzu przez sędziów. W związku z tym, zdecydował się przejść do historii, czyniąc z siebie ofiarę rzekomo opresyjnego systemu, podczas gdy jego śmierć była tak na prawdę  samobójstwem dokonanym w odpowiednim momencie  przez arogancki umysł. Swą śmierć chciał wykorzystać również, by dać uzasadnienie czci opresyjnego etatyzmu, dyskredytując tym samym klasyczno-liberalny indywidualizm.

Nie dziwi więc fakt, że Platon, jako uczeń Sokratesa, popełniał te same błędy. Platon podaje wysoce niebezpieczne filozoficzne uzasadnienie najbardziej nieludzkiego etatyzmu, które w sposób bezpośredni lub nie, było przyswajane w umysłach każdego tyrana, w celu gnębienia ludzkości po dziś dzień. Platon był najczystszym ucieleśnieniem najpoważniejszego grzechu, który może popełnić naukowiec: popadania w zgubną pychę własnego rozumu, uznawania siebie za mądrzejszego niż inni ludzie i w związku z tym mającego prawo narzucać własne poglądy siłą.

Atakowanie prywatnej własności, zachwalanie wspólnego majątku, gardzenie instytucją tradycyjnej rodziny, skorumpowana koncepcja sprawiedliwości, statyczna i nominalna teoria pieniądza oraz, w skrócie, wychwalanie głośno ideałów totalitarnego rządu Sparty były typowe dla Platona. Te wszystkie cechy są charakterystyczne dla intelektualisty uznającego siebie za mądrzejszego i stojącego ponad wszystkimi innymi, który jednak nie posiada wiedzy na temat nawet najbardziej podstawowych zasad spontanicznego rynkowego porządku, który czyni cywilizację możliwą.

Platon bronił interesów rządowych w stosunku do indywidualnych, a nawet posuwał się do skrajności, próbując wprowadzić w życie swoje utopijne ideały rządu tyranii. W sposób nieunikniony jemu i jego uczniom nie udały się próby wprowadzenia jej w życie w Syrakuzach i innych częściach Grecji.

Na koniec, nawet w sferze epistemologii, wkład Platona był na dłuższą metę wręcz śmiertelny. Jego esencjalizm wywołał, tylnymi drzwiami, najgorszy pozytywistyczny historycyzm: w sferze społecznej próbował wyciągnąć esencje koncepcyjne z badań nad historią, tym samym tworząc fundamenty filozofii historyczno-pozytywistycznej, która wyrządziła tak wielkie szkody, hamując rozwój nauk społecznych nawet po dziś dzień.

W skrócie, intelektualna zasada aroganckiego naukowca Platona, mającego na celu stać się „społecznym inżynierem”, by spełniać zachcianki społeczeństwa, zyskała akceptację. Takie podejście było umacniane w szkole matematyka Pitagorasa, który wierzył, że cnota, którą należy ukazać społeczeństwu, znajduje się w „równości” i „stanie równowagi”, które bez przerwy obserwował w matematycznych formułach i twierdzeniach.

Mimo iż Arystoteles nie posunął się do skrajności takich jak Platon, również jemu nie udało się — i to na wielką skalę — w sposób naukowy zrozumieć spontanicznego rynkowego porządku. Filozof służący najgorszemu dyktatorowi swych czasów (Filipowi z Macedonii, który położył kres subtelnej sieci niezależnych miast tworzących starożytny świat Grecji), prywatny nauczyciel tyranicznego i nieodpowiedzialnego despoty Aleksandra Wielkiego. Nie dziwi fakt, że Arystotelesowi nie udało się uciec od grzechu intelektualnej próżności, który popełnił Sokrates a zwłaszcza Platon: również on odczuwał nostalgię w stosunku do etatyzmu Sparty i wszystkiego tego, co reprezentował totalitaryzm tego miasta.

Prawdą jest, że bronił własności prywatnej a nawet zasugerował subiektywną teorię wartości w swoim podziale pomiędzy „użyciem wartości” a „wymianą wartości” lub ceną rzeczy. Potępiał jednakże kredyty finansowe oprocentowane zbyt wysoko i nigdy nie rozumiał ogromnego znaczenia oprocentowania jako ceny rynkowej, która koordynuje zachowanie konsumentów, oszczędzających i inwestorów. Jego teoria sprawiedliwości jest wysoce zagmatwana, jako że odróżnia dwie formy: sprawiedliwość „dystrybutywną” i „komutatywną”, które mają mało albo nie mają w ogóle powiązania z dostosowaniem ludzkiego zachowania do ogólnych zasad prawnych i moralnych. Zasady te, opierając się na przypuszczalnych ekwiwalentach, praktycznie po dziś dzień powodują zamęt w ludzkich umysłach w kwestii tak ważnego zagadnienia.

Idealnym przykładem jego niezrozumienia ewolucyjnego porządku spontanicznego rynku jest przekonanie, ze polis o stu tysiącach mieszkańców nie mogłyby przetrwać, ponieważ ich rząd nie byłby w stanie go zorganizować. Arystoteles rozumiał polis wyłącznie jako samowystarczalne ciało zorganizowane odgórnie (autarkia), a nie jako historyczną manifestację spontanicznego procesu społecznej współpracy prowadzonej przez istoty ludzkie stworzone z krwi i kości, obdarzone wrodzona umiejętnością prowadzenia biznesu. W końcu, Arystoteles podążał za sokratejską tradycją niskiej oceny pracy i biznesowego zysku, które w sposób anonimowy i zdecentralizowany wspierały zaawansowany etap cywilizacji, co pozwoliło właśnie jemu i pozostałym filozofom przetrwać.

Arystotelesowi nie udało się również wyjaśnić powodów zachodzenia zjawiska wymiany. Błędnie wywnioskował, że kiedy takowa zachodzi, musi istnieć „proporcjonalna wymiana” (błędna idea ostatecznie użyta przez Marksa w celu stworzenia podstaw niepoprawnej teorii wartości pracy i jej efektów: marksistowskiej teorii wyzysku). Arystoteles nie ufał bogactwu (ploutos), głośno krytykował biznesowy zysk oraz nisko oceniał i zupełnie odrzucał pojęcie handlowca. Potępiał również  pobieranie odsetek (tokos), co uważał za nieuzasadnione generowanie pieniądza z pieniądza.

Co więcej, jego nieumiejętność zrozumienia spontanicznego pojawienia się instytucji doprowadziła go do stwierdzenia, ze pieniądz był rozmyślnym tworem ludzkim (a nie, jak jest w rzeczywistości, rezultatem procesu ewolucji) oraz nie udało mu się zrozumieć, dlaczego zapotrzebowanie na pieniądze nie jest nigdy nieograniczone. W szczególności, kiedy weźmiemy pod uwagę błyskotliwość intelektualną Arystotelesa, wszystkie te popełnione przez niego błędy ostro kontrastują z jego ogromnym wkładem w inne nauki, zwłaszcza w dziedzinie epistemologii.

Prawdą jest, że Arystoteles podzielał błędy Sokratesa i Platona, jako że nie rozumiał ani prawa zwyczajowego, ani rynku, ani pozostałych instytucji społecznych jako spontanicznych porządków; nie był tez w stanie dokonać rozróżnienia pomiędzy społeczeństwem obywatelskim a rządem (podział, który dwa wieki później zrozumieli perfekcyjnie rzymscy stoicy).

Jednak jego wkład w rozwój epistemologii był znaczący. Podział miedzy potencjałem a rzeczywistością będzie przez kolejne stulecia wykorzystywany do tłumaczenia ewolucji natury ludzkiej. Jego koncepcja formalnych zasad i ich określonej materialnej realizacji posłużą jako podstawa epistemologicznego podziału pomiędzy teoria a historią i pozwolą na ich właściwe połączenie.

W dziedzinie ekonomii spojrzeć musimy na arystotelesowskie podejście do subiektywnej koncepcji wartości, a w szczególności na podział pomiędzy zagadnieniem użycia wartości (subiektywnej) i wartości wymiennej (ceną rynkową w jednostkach monetarnych). Do pewnego stopnia tworzy to podstawę powiązania subiektywnego, wewnętrznego świata wartościowań z obiektywnym, zewnętrznym światem numerycznych kalkulacji, które czynią kalkulację ekonomiczną możliwą. Na koniec, zestawiając socjalistyczny etatyzm Sokratesa i (w szczególności) Platona, Arystoteles zbudował racjonalną obronę własności prywatnej, która mimo iż niekompletna, przez wiele stuleci stanowić będzie najbardziej znany filozoficzny fundament tego pojęcia.

Krótka notatka o taoizmie

Warto na koniec zauważyć, że podczas tej samej ery, kiedy klasyczna myśl grecka była formowana (od szóstego do czwartego wieku p.n.e.), starożytne Chiny obserwowały początki trzech wielkich nurtów: tzw. legalistów (popierających scentralizowany rząd), konfucjanistów (tolerujących go) oraz taoistów, zdecydowanie bardziej liberalnej tendencji, szczególnie interesującej dla historyków myśli ekonomicznej. Chuang Tzu (369–286 p.n.e.) wyraził daleko idącą myśl, iż „dobry porządek powstaje spontanicznie, kiedy rzeczy pozostawione są samym sobie”. W swojej krytyce interwencjonizmu rządzących opisuje ich jako „złodziei”. Według Rothbarda, Chuang Tzu był również pierwszym w historii anarchistycznym myślicielem. W rzeczywistości Chuang Tzu napisał, że świat „po prostu nie potrzebuje rządzenia; tak na prawdę nie powinien być w ogóle rządzony”.

Chuang Tzu stosował się do indywidualistycznych, liberalnych poglądów Lao Tzu, ojca taoizmu i wyciągnął z nich najbardziej logiczne wnioski. W czasach Konfucjusza (od szóstego do piątego wieku p.n.e.) Lao Tzu podsumował, że rząd stosuje opresję wobec jednostki i zawsze „należało się go bać bardziej niż groźnych tygrysów”. Dlatego też wierzył, że najlepszą polityką dla rządów był „brak akcji”, ponieważ tylko wówczas osoby indywidualne mogły rozkwitnąć i osiągnąć szczęście.

Dwa wieki później, historyk Ssu-ma Ch’ien (145-90 p.n.e.) teoretyzował na temat przedsiębiorczości typowej dla rynku, która jego zdaniem składała się z „wytężania wzroku w kierunku możliwości danych czasów”. Będąc również adwokatem wolnego rynku, poprawnie określił skutki rządowego psucia monety, która powoduje spadek siły nabywczej (tzn. wzrost cen).

Taoizm rozwijał się przez wieki, a w obecnej erze odnajdujemy Pao Ching-yena (początek czwartego wieku naszej ery), dla którego historia rządu jest historią przemocy i opresji słabych. Rząd instytucjonalizuje siłę oraz pogarsza i nasila odizolowane przypadki przemocy, rozciągając je na skalę niewyobrażalną w przypadku braku rządu. Pospolita myśl, jak podsumowuje Pao Ching-yen, że silny rząd jest konieczny w celu zwalczania chaosu to odzwierciedlenie błędnego rozpoznania przyczyny i skutku. To rząd generuje przemoc i korumpuje indywidualne zachowanie podległych mu istot ludzkich, czym niezmiennie stymuluje kradzież i bandytyzm.

W ostrym kontraście z poglądami greckich filozofów i pozostałych zachodnich intelektualistów po dziś dzień, chińska myśl taoistów zawsze broniła wolności indywidualnej i niezależności, atakując równocześnie systematyczne i siłowe użycie przemocy typowe dla rządu.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Jesus Huerta de Soto

Jesús Huerta De Soto Ballester (ur. 1956 r.) jest jednym z najwybitniejszych reprezentantów szkoły austriackiej. Wykłada jako profesor ekonomii politycznej na Uniwersytecie Króla Jana Karola w Madrycie. Po polsku ukazało się kilka jego książek: "Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne", "Socjalizm, rachunek ekonomiczny i funkcja przedsiębiorcza", "Szkoła austriacka, ład rynkowy, wolna wymiana i przedsiębiorczość" oraz "Sprawiedliwość a efektywność".

Pozostałe wpisy autora:

11 Komentarze “Huerta de Soto: Myśl ekonomiczna w starożytnej Grecji

  1. Primero, nie trzeba dosłownie z hiszpańskiego tłumaczyć „statyzm” (WTF?), bo występuje w polskim adekwatny odpowiednik – e t a t y z m.

    Segundo, o ile ciekawa krytyka z punktu widzenia stricte ekonomicznego, o tyle dla filozofa trochę marna.

    Tertio, filozofia, jako wytwór stricte grecki, miała na celu „ostateczniościowego i koniecznościowego” wyjaśnianie świata, dlatego nie dziwi fakt tak małego zainteresowania Sokratesa i reszty kwestiach gospodarowania doczesnego.

  2. Tekst ciekawy poznawczo, chociaż wstęp jest irytujący ze względu na wyjątkowo niekonkretne przywołanie teorii Hoppego. Teza artykułu, którą wyczytuję między wierszami, śmiała: Lepiej by było, jakby Sokrates, Platon i Arystoteles się nigdy nie urodzili, bo ich negatywne znaczenie dla ekonomii i wolności wskazać można po wiek XX albo i dalej.

  3. Oczywiście, powinno być „etatyzm”.
    Redakcja mises.pl przeprasza za pomyłkę i dziękuje Czytelnikom za czujność – dzięki Waszym komentarzom portal staje się coraz lepszy 🙂
    Arkadiusz Sieroń
    Redaktor ds. korekty

  4. Co to jest rząd w starożytnej Grecji?

    Tekst nie tylko filozoficznie marny, ale również historycznie kompletnie bez sensu. Poza tym, pozytywizm prawny fundamentem każdej tyranii? Skąd ten gość się urwał? 🙂

  5. Z jakiej Alabamy? Przecie on z Madrytu, z Auburn ma chyba dość luźne związki. Na takim Mises University nie wykłada na ten przykład.

  6. @7 – pozytywizm prawny jest fundamentem tyranii, nie w sensie wynikania, ale warunku koniecznego. No przecież 🙂

  7. @ „Arystotelesowi nie udało się również wyjaśnić powodów zachodzenia zjawiska wymiany. Błędnie wywnioskował, że kiedy takowa zachodzi, musi istnieć „proporcjonalna wymiana”
    A to ciekawe, że np. spekulacja to „proporcjonalna wymiana”:
    „5. Przytoczę tu dla przykładu opowieść o Talesie z Miletu. [..]Tales podobno, przewidując na podstawie swych wiadomości astrologicznych, że zbiór oliwek będzie obfity, z niewielkich pieniędzy, jakimi rozporządzał, dał zadatek jeszcze w zimie na wszystkie prasy do oliwek w Milecie i na Chios, a ponieważ nikt nie dawał więcej, za niską cenę je wynajął. Kiedy zaś nadeszła właściwa pora i nagle wielu ludzi naraz poczęło ich poszukiwać, wynajmował je za cenę, jaką zechciał, a zebrawszy w ten sposób wielkie pieniądze, wykazał, ze dla filozofów łatwą jest rzeczą zgromadzenie bogactwa, jeśli tylko zechcą, tylko że nie to jest celem, do którego ich wysiłki zdążają.” Arystoteles, Polityka, Księga I, rozdział 4. Praktyczne wskazania do sztuki zarobkowania.
    @ „.Co więcej, jego [Arystotelesa] nieumiejętność zrozumienia spontanicznego pojawienia się instytucji doprowadziła go do stwierdzenia, że pieniądz był rozmyślnym tworem ludzkim (a nie, jak jest w rzeczywistości, rezultatem procesu ewolucji)”
    A to ciekawsze jeszcze bo:
    „13 … Kiedy bowiem pomoc niesiona przez przywóz rzeczy brakujących, a wywóz zbędnych, sięgać zaczęła do coraz dalszych krajów, z konieczności musiały wejść w użycie pieniądze; nie wszystkie bowiem rzeczy, z natury potrzebne, są łatwe do przewożenia. ” Arystoteles, Polityka, Księga I, rozdział 3. Nauka o gospodarstwie domowym. Sztuka zdobywania własności. Rola pieniądza.
    @10 Tak samo jak tyrania jest fundamentem dla praw naturalnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy