Riggenbach: Anarchia, państwo i Robert Nozick

20 grudnia 2010 Biografie komentarze: 25

Autor: Jeff Riggenbach
Tłumaczenie: Monika Sznajder
Źródło: mises.org
Wersja PDF

We wczesnych latach 70., mając dwadzieścia trzy lata zrobiłem coś po raz pierwszy w życiu. Tak, wiem, że ludzie w tym wieku często narażają się na niebezpieczeństwo. Jednak w moim przypadku nie było to szczególnie odważne czy niebezpieczne; było po prostu nietypowe i być może odrobinę ekscentryczne. Otóż, zaprenumerowałem  czasopismo naukowo-filozoficzne. Był to kwartalnik zatytułowany „The Personalist” publikowany przez Uniwersytet Południowej Kalifornii. (Czasopismo to wciąż istnieje, ale pod inną nazwą — „The Pacific Philosophical Quarterly” — i raczej w innej cenie: wtedy prenumerata roczna kosztowała pięć dolarów, dzisiaj prawie sto).Nozick

W każdym razie nie jestem nawet pewien, jak długo prenumerowałem „The Personalist”. Prawdę mówiąc, wyłącznie zgaduję, że rozpocząłem lekturę tego pisma w latach 70., choć wydaje mi się to najbardziej prawdopodobne. Najstarsze wydanie, które posiadam, pochodzi z wiosny 1970 r. i wystarczy przejrzeć spis treści, żeby zrozumieć, dlaczego się tym zainteresowałem. Znajduje się tam artykuł zatytułowany „Racjonalny egoizm” Nataniela Brandena. Jestem prawie pewny, że w 1970 r. myślałem o sobie jeszcze jako o „studencie obiektywizmu”, choć byłem już w trakcie zmiany w „libertarianina pod silnym wpływem Ayn Rand”. Jednakże dwa lata wcześniej odrzuciłem żądanie Rand, postawione bez żadnego wyjaśnienia czy dowodu rzekomej winy, abym potępił Nataniela Brandena i nie kontaktował się z nim więcej. To, rzecz jasna, było początkiem końca mojej przynależności do ruchu obiektywistów.

Publiczny i zajadły rozłam pomiędzy Ayn Rand i Natanielem Brandenem zwany jako „podział Rand-Branden” doprowadził do niemal całkowitego upadku pierwotnego ruchu obiektywistów. Nataniel był głównym uczniem Rand i stworzył ruch od podstaw, koncentrując go wokół wykładów i innych zajęć opłacanych przez własny Instytut Nataniela Brandena (NBI), mający główną siedzibę w piwnicach nowojorskiego Empire State Building. Uwagę ruchu skupiał również wokół teoretycznych i krytycznych artykułów publikowanych w „The Objectivist”, którego był współredaktorem wraz z Ayn Rand. Kiedy w 1968 r. wybuchł spór, tysiące młodych „studentów obiektywizmu” zaczęło określać się mianem libertarian.

W międzyczasie Branden przeniósł się do Los Angeles, gdzie dwadzieścia lat wcześniej po raz pierwszy spotkał Rand, będąc jeszcze studentem na tamtejszej uczelni. Jego była żona Barbara Branden, która zarządzała NBI, wykładała na uniwersytecie zasady efektywnego myślenia oraz zajmowała się pisaniem dla „The Objectivist”, wróciła z powrotem do LA mniej więcej w tym samym czasie. Znaleźli tam grupę intelektualnych sojuszników. Jednym z nich był profesor filozofii John Hospers, mający za sobą epizod bliskiej i silnej intelektualnej przyjaźni z Rand na początku lat 60., gdy wykładał w Brooklyn College w Nowym Jorku.

Hospers przeniósł się do LA po mniej więcej roku od czasu poznania Rand, lecz pozostał z nią w kontakcie dzięki listom i częstym lotom do Nowego Jorku. Ich znajomość zakończyła się w 1962 r. z decyzji Rand. Nie dziwi fakt (dla tych, którzy znają lepiej Rand), że problem miał wynikać ze stosunku Hospersa do niej i jej pracy, który objawiał się brakiem według niej stosownego szacunku. Niektórzy twierdzą, że postawa, której oczekiwała od współpracowników, miała być, ujmując rzecz ściśle, raczej służalcza.

W każdym razie John Hospers został w 1962 r. wyklęty. Jednakże nie osłabł zarówno jego entuzjazm dla idei Rand, jak i gotowość do publicznego przyznawania się do nich. Należy pamiętać, że Hospers, wówczas czterdziestolatek, miał już za sobą ponad dwadzieścia lat licznych naukowych osiągnięć. Cieszył się także akceptacją i aprobatą głównego nurtu akademickiego. Był jednym z pierwszych profesorów z takim statusem naukowym, który poświęcał sporo uwagi pomysłom Rand i wszelkim innym ideom libertarianizmu, przynajmniej od czasów II wojny światowej, kiedy owe koncepcje po raz pierwszy ujrzały światło dzienne na szeroką skalę. W późniejszych wydaniach swojej książki Wprowadzenie do analizy filozoficznej Hospers zawarł krótką dyskusję na temat podejścia Rand do moralnego egoizmu, omówił ją zaś szerzej w innej swojej popularnej książce Ludzkie zachowanie: Wprowadzenie do problemów etycznych. W 1971 r. opublikował jedną z pierwszych książek na temat ruchu libertariańskiego Libertarianizm: Polityczna filozofia jutra. Rok później został pierwszym kandydatem na prezydenta z ramienia nowopowstałej Partii Libertariańskiej i jedynym, który zyskał jakikolwiek głos elektorski.

Jednakże w 1970 r., kiedy zaprenumerowałem „The Personalist”, wszystko to miało dopiero nastąpić. O Johnie Hospersie wiedziałem wtedy jedynie tyle, że znał Ayn Rand i omawiał jej poglądy, według mnie z szacunkiem, w najnowszych wydaniach swoich dwóch książek. Wiedziałem również, że w 1968 r. Hospers został przewodniczącym wydziału filozofii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii i równocześnie redaktorem „The Personalist”. Czy zamierzał wykorzystać czasopismo do promowania idei Rand? Cztery dekady później  domyślam się, że zaprenumerowałem „The Personalist”, aby znaleźć odpowiedz na to pytanie.

Odpowiedź okazała się jednak przecząca. Hospers nie wykorzystał „The Personalist” w celu szerzenia poglądów Rand. Opublikował jednakże kilka artykułów, które mogły zainteresować studentów obiektywizmu i libertarianizmu. Pojawił się nie tylko dwuczęściowy artykuł Nataniela Brandena na temat „Racjonalnego egoizmu”, ale również artykuł Tibora Machana na temat „argumentacji za prawami człowieka”, artykuł Eryka Macka na temat egoizmu etycznego oraz krótki tekst o rządzie napisany przez Roberta LeFevre.

Zatrzymajmy się jednak przy wydaniu wiosennym „The Personalist” z 1971 r., które zawierało artykuł zatytułowany „O argumencie Rand” kogoś, o kim nigdy wcześniej nie słyszałem, profesora filozofii z samego Harvardu — Roberta Nozicka. Moim zdaniem artykuł ten mógłby być określony mianem debiutu Nozicka jako libertarianina — jego pierwsze publiczne przyznanie się do postrzegania idei myślicieli typu Rand jako wartych poświęcenia uwagi i poważnej analizy.

Do tamtej chwili zaledwie garstka libertarian wiedziała o zainteresowaniu Nozicka ich poglądami, zaś większość, jeżeli nie wszyscy, była bywalcami legendarnego manhattańskiego salonu Murraya Rothbarda. Jednym z nich był Ralph Raico, który wspomina, że pierwszy raz usłyszał o Nozicku w późnych latach 50., bądź na początku lat 60. od swojego przyjaciela, który przyprowadził później Nozicka na spotkanie do apartamentu Rothbarda, zapoczątkowujące serię wielogodzinnych nocnych dyskusji pomiędzy tymi uczonymi.

Owe nocne debaty okazały się owocne i w końcowym rezultacie doprowadziły do czegoś więcej niż tylko krótkiego artykułu w czasopiśmie filozoficznym o argumentach Ayn Rand za etycznym egoizmem. Stało się to jasne jesienią 1974 r., trzy lata po publikacji artykułu w „The Personalist”, kiedy wśród znacznego rozgłosu ukazała się książka — nosiła tytuł Anarchia, państwo i utopia — autorstwa właśnie Roberta Nozicka. Na początkowych stronach ten profesor Harvardu wyznał swoim czytelnikom, że w przeciągu kilku poprzedzających książkę lat zaczął przekonywać się do (jak się je obecnie określa) poglądów libertarianizmu i że ten proces zapoczątkowała „długa rozmowa z Murrayem Rothbardem około sześciu lat temu”. Musiały to być zatem lata 1967-68.

Nozick nie przekonał się jednak (na przełomie lat 60. i 70.) do anarchokapitalizmu Rothbarda, został raczej zwolennikiem minarchizmu promowanego przez Ayn Rand. Nozick ujął to w następujący sposób:

Nasze wnioski dotyczące państwa są takie, że ograniczony rząd sprowadzający się tylko do wąskich funkcji egzekwowania umów oraz ochrony przed przemocą, kradzieżą, oszustwem itd. jest uzasadniony. Jakikolwiek rząd o szerszym zakresie władzy będzie naruszał prawa człowieka do niebycia zmuszanym do pewnych czynności i jest nieusprawiedliwiony. Oraz że… rządowi nie wolno stosować aparatu wymuszenia w celu nakłonienia obywateli do pomocy innym albo w celu zakazania ludziom czynności dla ich własnego dobra lub ochrony.

Według Nozicka nie było funkcją rządu zakazywanie czy nawet regulowanie „kapitalistycznych działań dobrowolnie umawiających się dorosłych ludzi”.

Anarchia, państwo i utopia stała się w 1974 r. pewnego rodzaju sensacją. Książka została zrecenzowana przez wszystkie główne czasopisma — nie zawsze z dezaprobatą. Stała się, przynajmniej w obliczu standardów książek na temat filozofii politycznej, bestsellerem. Zdobyła nawet nagrodę National Book Award. Została szybko przełożona na jedenaście języków. Najważniejsze dla libertarian jest jednak to, że zmieniła stosunek głównego nurtu do libertarianizmu. W 2002 r. Roderick Long napisał w swoim artykule w „The Freeman”, że Nozick „dokonał czegoś niewiarygodnego w cywilizowanej społeczności intelektualnej: opublikował książkę broniącą libertarianizmu”. Dalej pisał:

W 1974 r. idee libertariańskie praktycznie nie istniały w świecie akademickim. Wolnorynkowi ekonomiści  F. A. Hayek i Milton Friedman nie otrzymali jeszcze nagrody Nobla (Hayek miał zostać nagrodzony jeszcze tego samego roku, zaś Friedman dwa lata później), a panującym filozofem politycznym był kolega Nozicka — John Rawls — którego monumentalny traktat Teoria Sprawiedliwości zyskał szerokie uznanie za argument, że każdy człowiek powinien mieć prawo odnosić korzyści z własnego dobrobytu, talentu czy wysiłku, ale tylko do czasu, kiedy zrekompensuje to ludziom, którzy maja mniej szczęścia.

Long podkreśla, że:

książka Nozicka oczywiście nie zmieniła orientacji politycznej, ale zapewniła miejsce libertarianizmowi wśród tematów filozoficznej dyskusji, tym samym przyczyniając się do zasadniczej zmiany w sferze intelektualnej. Libertarianizm nie był już filozoficznym odpowiednikiem teorii płaskiej ziemi; stał się szanowaną (albo przynajmniej na wpół szanowaną) pozycją, którą należało wziąć pod uwagę. Zatem Robert Nozick otworzył drogę kolejnym pokoleniom libertarian w akademickim świecie.

Rothbard postrzegał sytuacje w podobny sposób, pisząc ponad rok po wydaniu książki Anarchia, państwo i utopia, że:

dzieło to miało ogromne znaczenie dla zagadnień libertarianizmu i anarchizmu, gdyż po raz pierwszy w dziejach filozofii zaczęto odnosić się do nich z szacunkiem… otworzyło także drogę dla libertarian do pisania prac akademickich i rozpraw o temacie wcześniej niedozwolonym.

Roderick Long — zarówno profesor filozofii, jak i libertarianin — napisał, że:

Nozick rozczarował wielu czytelników, odmawiając obrony swojej książki przed licznymi słowami krytyki, które padły w jej kierunku. Nozick zaznaczył, że nie chciał poświęcić swojego życia na pisanie kontynuacji Anarchii, państwa i utopii… w dużej mierze odstąpił od filozofii politycznej i zajął się innymi tematami.

Znaczny przełom nastąpił w 1989 r., kiedy w swojej szeroko apolitycznej książce The Examined Life zaniepokoił libertarian całego kraju, pisząc:

 

Libertariańskie stanowisko, które niegdyś zaproponowałem, wydaje się teraz zupełnie nieodpowiednie, po części dlatego, że nie łączyło ono w wystarczającym stopniu ludzkich rozważań i wspólnych działań. Lekceważyło symboliczne znaczenie oficjalnego, politycznego zainteresowania różnymi zagadnieniami i problemami jako sposobu na podkreślenie ich wagi czy też pilności i w związku z tym wyrażenie, zintensyfikowanie, ukierunkowanie, zachęcenie i zatwierdzenie naszych prywatnych poczynań i przemyśleń w stosunku do nich. Wspólne cele, które są całkowicie ignorowane przez rząd (…) zdają się niegodne naszej wspólnej uwagi i w związku z tym nie cieszą się jej wielkim zainteresowaniem. Istnieją rzeczy, które decydujemy się czynić razem za pomocą rządu, aby uroczyście podkreślić naszą ludzką solidarność, właśnie dlatego, że czynimy ją wspólnie w taki oficjalny sposób.

Brzmi to z pewnością jak wypieranie się „głównych wniosków na temat rządu”, które — jak twierdzi Nozick — kierowały Anarchią, państwem i utopią. Ale w wywiadzie przeprowadzonym w lipcu 2001 r. oświadczył, że nigdy nie przestał się określać mianem libertarianina. Roderick Long zaś donosi:

W swojej ostatniej książce Invariances [Nozick] określa społeczną współpracę jako rdzenną zasadę” etyki, utrzymując, że obowiązek nieingerowania w sferę wyboru” innych ludzi jest wszystkim, czego powinno się (pod przymusem) domagać każde społeczeństwo”; wyższe poziomy etyki, czyli te zawierające pozytywną życzliwość, reprezentują jedynie osobisty ideał”, który należy pozostawić własnemu rozwojowi i wyborowi jednostki”.

To z pewnością brzmi jak próba przyjęcia po raz kolejny idei libertarianizmu. Moim zdaniem poglądy Nozicka na ten temat ewoluowały z czasem, a to, co napisał w danym momencie, było wiernym odbiciem tego, o czym wówczas myślał.

Mając dwadzieścia parę lat, krótko po odkryciu idei libertarianizmu, po przeczytaniu Rand, Misesa, Hayeka i innych, po poznaniu Rothbarda i długiej z nim rozmowie, Nozick był pełen ekscytacji. I owo podekscytowanie towarzyszyło mu, gdy jako trzydziestokilkuletni mężczyzna opublikował swoją słynną książkę, zawierając w niej poglądy zgodne z libertarianizmem.  Wiele lat później zaczęły pojawiać się pewne zastrzeżenia i napisał o nich w książce z tamtego okresu. Po kolejnych długich latach owe wątpliwości nie były już tak widoczne i nie prowadziły do tak nierozwiązywalnych problemów. Jego ostatnia książka odzwierciedla ten właśnie końcowy etap ewolucji jego myślenia o polityce i społeczeństwie.

Robert Nozick zmarł w styczniu 2002 r. w wieku 63 lat na raka żołądka, klika miesięcy po wspomnianym wywiadzie z 2001 r. Urodził się 16. listopada 1938 r. w Brooklynie. Tuż przed śmiercią Nozicka Ralph Raico napisał o nim, że „Bob Nozick był intelektualnie tak sprawny, jak nikt inny, kogo znałem”. Trzeba wziąć pod uwagę, że Raico poznał nie tylko Murraya Rothbarda, ale również Ludwiga von Misesa. Robert Nozick miałby teraz 73 lata. Bądźmy wdzięczni za to, że mielimy szczęście posiadać wśród nas człowieka jego pokroju tak długo, jak było nam to dane.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Jeff Riggenbach

Pozostałe wpisy autora:

25 Komentarze “Riggenbach: Anarchia, państwo i Robert Nozick

  1. ???

    Robert Nozick zmarł w styczniu 2002 r. w wieku 63

    i dalej:

    Robert Nozick miałby teraz 73 lata. . 2010-2002 to będzie 8 lat. 73-63, to będzie 10. No, chyba, że źle liczę… Oczywiście, problemem są daty roczne, a konkretnie – brak pełnych dat:)

    haha, cudna sprawa:))

  2. Bardzo fajnie, że przetłumaczyliście tak ciekawy, historyczny artykuł. Proszę o następne artykuły na temat historii ruchu libertarystycznego i na temat filozofii politycznej libertaryzmu. Zawsze byłem zdania, że Instytut powinien więcej uwagi poświęcać libertaryzmowi, a nie tylko szkole austriackiej. Nie myślałem, że Nozick ma takie poważanie u tak znaczących libertarystów. Dla równowagi warto przeczytać miażdżącą krytykę Nozicka pióra Hoppego. Znaleźć ją można we wstępie do „Etyki wolności” Rothbarda (dostępna w sieci na stronach mises.org).

  3. Libertaryzmu? Ktoś jeszcze używa tej nazwy? 🙂

    No coż, moim zdaniem publikowanie większej ilości artykułów ideologicznych jest bez sensu. Można sobie poczytać jakies inne serwisy, liberalis, czy co tam jeszcze jest. Na temat ASE po polsku można czytać praktycznie tylko tutaj. Tym bardziej, że nie wszyscy czytający tą stronę (rzekłbym nawet mniejszość, bo ilu jest libertarian w Polsce?) to libertarianie.

  4. „Libertaryzm” wziął się w moim poście z przekory i dla przypomnienia, że tak właśnie powinniśmy mówić, ale wiem, że „libertarianizm” się ugruntował już na amen :).

    Głęboko nie zgadzam się z przedmówcą. Utożsamianie filozofii z ideologią jest nieporozumieniem.

    Na stronie http://www.mises.org (w dziale „about”) odwiedzający zostaje przywitany w następujący sposób:
    „You have found the world center of the Austrian School of economics and libertarian political and social theory”.

    Jeśli założymy, że polski Instytut Misesa jest w jakimś stopniu naśladowcą amerykańskiego, to musimy zapytać: dlaczego filozofia jest ważnym przedmiotem zainteresowania Instytutu amerykańskiego, a polskiego nie?

    Moim zdaniem oddzielenie ekonomii austriackiej od filozofii i myśli społeczno-politycznej – niekoniecznie libertariańskiej (zob. np. Wilhelm Roepke) jest dość kłopotliwe. Przełomowa praca Mengera ma przecież tytuł „Rozważania na temat metody w naukach społecznych”. Jeśli jestem zwolennikiem wolnego rynku w wydaniu austriackim, to warto by było, żebym wiedział dlaczego. Jakie podstawy aksjologiczno-normatywne leżą u mojej sympatii względem szkoły austriackiej w ekonomii? Tym bardziej, że argumenty szkoły austriackiej nie są utylitarne.

  5. No, ale panie, nie musisz być libertarianinem, żeby lubić szkołę austriacką. Jeśli w Auburn spora część austriaków to faktycznie libertarianie, to wszędzie indziej, a przynajmniej w Polsce, libertarianie stanowią mniejszość.

  6. Oczywiście, że nie trzeba być libertarianinem, dlatego napisałem, że nie musi chodzić o myśl libertariańską i podałem przykład Roepkego.

    Czy rzeczywiście w Polsce libertarianie pośród zwolenników szkoły austriackiej stanowią mniejszość? Nie wydaje mi się. Proszę zwrócić uwagę, że najważniejsze książki libertariańskie dostępne w języku polskim zostały przetłumaczone przez osoby związane z Instytutem Misesa, dlatego ośmielam się domniemać, że ludzie polskiego IM nie są przeciwnikami libertarianizmu, skoro tłumaczą kluczowe dzieła tego nurtu.

  7. Ale nie bycie przeciwnikiem nie przekłada się tak prosto na bycie zwolennikiem. Żeby udowodnić swoją tezę, musiałbyś najzwyczajniej w świecie zrobić sondę i policzyć.
    A artykuły poświęcone filozofii możesz znaleźć na liberalisie. Nie mam pojęcia, czemu służyłoby takie dublowanie tematycznie, tym bardziej, że filozofia tzw. libertariańska jest naprawdę uboga i poza takimi osobami jak właśnie np. Nozick, Long czy może nawet LeFevre, stoi na niskim poziomie.

  8. Ale w ogóle nie o to chodzi. Podejmujesz „tezy”, które są w ogóle nieistotne dla sedna tego, o czym pisałem. Dublowanie tematyczne… Na to trochę mi brak słów. To weź Platona, a resztę książek filozoficznych spal, bo dublują temat!

  9. @Trikser
    Jak minie obecna sonda na mises.pl (chyba gdzieś w połowie stycznia) to wrzucimy nową nt. libertarianizmu wśród Czytelników mises.pl. Why not 🙂

    A ja chcę jeszcze zwrócić uwagę, że masz Krzysiek swój „interes” (jako redaktor serwisu liberalis.pl) w tym, żeby tematyka z liberalis.pl nie była tutaj dublowana 🙂 Nie mówie, że to źle. Po prostu Twoja opinia w tym temacie będzie nieco jednostronna.

  10. A niby skąd przeświadczenie, że filozofia to przypisy do Platona?
    Dominiku, z liberalis.pl nie współpracuję już od dość dawna. 🙂 A swój osobisty interes widzę w tym, żebyście umieszczali wpisy o ekonomii, a nie o filozofii libertariańskiej, bo to pierwsze mnie interesuje bardziej. To drugie nie dość że uważam za nieciekawe, ale po prostu za ograniczone (filozoficznie). Oczywiście, są wyjątki, jak powyżej wspomniani trzej filozofowie. I byłoby fajnie, gdybyście przetłumaczyli jakieś ich teksty. Jak widzisz, nie jestem jednostronny. 😉

  11. OK, w takim razie wycofuję to co napisałem. 🙂

    Sęk Krzysiek w tym, że nigdy nie zadowolimy wszystkich obecnych i potencjalnych Czytelników mises.pl – no chyba, że zamieszczalibyśmy wszystkiego dużo 🙂 Przy obecnych mocach przerobowych musimy szukać złotego środka (jakkolwiek „patetycznie” to brzmi) pomiędzy ekonomią, filozofią, a polityką (mam tu na myśli komentowanie decyzji polityczno-ekonomicznych).

    Dobra. Proszę kończmy offtopa i wracajmy do dyskusji o Nozicku.

    Może takie pytanie ogólne do Czytelników mises.pl: dlaczego tak wielu libertarian wypowiada się (/wypowiadacie się) o Nozicku negatywnie? Lub inaczej: co libertarianie maja mu do zarzucenia?

  12. Ja wiem, że nie da się zadowolić wszystkich. Ale sonda to dobry pomysł.
    Ad meritum. Moim zdaniem wyszczególnić można dwa powody. Pierwszy to zwykła nieznajomość, niewiedza. Książka Nozicka jest trudna, napisana skomplikowanym językiem jakże odmiennym od tego, co proponuje Rothbard. Co więcej, filozoficznie wpasowuje się ona w spór liberałów z komunitarystami i do jej zrozumienia potrzebne jest choćby pobieżne orientowanie się w tej dyspucie. Libertarianie zwykle nie chcą wyściubiać nosa poza swoją wąską perspektywę. I tu dochodzimy do drugiego powodu. Nozick nie jest jakoś szczególnie konkluzywny, nie dochodzi do wniosków tak łatwo jak libertarianie od Rothbarda, których perspektywa ogranicza się wyłącznie do przestrzegania pewnych aksjomatów. Nozick w oczywisty sposób te aksjomaty olewa, pisząc o mętnej (według libertarian) koncepcji sprawiedliwości, dodając jakieś klauzule, zastrzeżenia, obostrzenia dla czystej teorii libertariańskiej. Słowem: Nozick nie jest trv. Widać to idealnie na przykładzie Hoppego i Rothbarda, których eseje zawarte są w „Etyce wolności”. Zarówno jeden, jak i drugi nie dowodzi filozoficznej adekwatności ujęcia Nozicka, lecz to, że Nozick pozostaje na bakier z aksjomatami lub że „logicznie” Nozick powinien być anarchistą. Co jest w ogóle już trochę nie halo.

  13. Zatem kończąc: W żadnym swoim poście nie zaprezentowałem przeświadczenia, że filozofia to przypisy do Platona. Czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoją najmocniejszą stroną, Trikster.

  14. No ok, ale w swoim poście ironicznie napisałeś, że filozofia po Platonie dubluje Platona. Jeśli nie o to Ci chodziło, to nie jarzę, jaka to ma być analogia do dublowania tematycznego, do którego ja się odnosiłem, i po co napisałeś coś, co nie ma nic wspólnego z tym, co ja napisałem. Ale niech będzie, tym bardziej, że argument z czytania ze zrozumieniem jest czystą retoryką. 🙂
    Co więcej, nie rozumiem, dlaczego podałeś jako przykład w jednym poście Ropkego, który z austriakami związany jest bardzo pobieżnie. Już lepiej było powołać się na Machlupa czy Hahna, którzy raz, że byli moim zdaniem ciekawsi, a dwa – nie odpływali tak daleko ze swoimi przemyśleniami od austriaków.

  15. W ironii chodziło o to, że Platon napisał książki filozoficzne, to po co pisać następne. Żeby nie dublować tematyki – filozofii – trzeba by zostać na całą ludzkość przy Platonie (no czy tam Demokrycie, to be exact). „Dublowanie tematyczne” to dopiero zabieg retoryczny, bo broni podejścia „kto pierwszy ten lepszy”, reszta jest dublowaniem tematycznym. Ale zostawmy już to.

    Dodając parę rzeczy do tego co napisał Trisker w kwestii Nozick vs. libertarianie, austro-libertarianie są niewolnikami logiki, z tym, że innym (np. Nozickowi) wytykają jej brak, podczas gdy ich też można obalić tą samą drogą, ich metodą (przynajmniej Hoppego). W obronie państwa mogę sobie przecież na przykład przyjąć, że owszem anarchia byłaby logiczna i konsekwentna, ale uważam, że państwo jest czymś w stylu Augustyńskiego „bicza Bożego”. (Wspomniano o Rawlsie. Jego książka leży u mnie na półce i niebawem zacznę ją czytać (nie to, żebym nie znał jej podstawowych tez), ale póki co, mogę powiedzieć, że mi się podoba to, co napisał o Rawlsie Mr. Libertarian Junior.)

  16. A przykład Roepkego podałem dlatego, że jest on uznawany za jednego z wielkich ekonomistów austriackich. Np. w książce „15 Great Austrian Economists” jest rozdział o Roepkem, a o Machlupie ani o Hahnie nie. Jest jeszcze wiele tego typu argumentów, np. na stronie mises.org jest napisane, że był okres, kiedy jedynym podręcznikiem austriackiej ekonomii była książka Roepkego; jego nazwisko jest w rubryce „Wielcy Austriaccy Ekonomiści”, itd.

    Miałem kiedyś przyjemność przetłumaczyć dla IM artykuł J. Tuckera o Roepkem, polecam: http://mises.pl/blog/2009/11/21/jeffrey-tucker-ropke-uratowany/

  17. Ale o to też właśnie mi chodziło, gdy napisałem, że filozofia to przypisy do Platona. No nieważne.
    Libertarianie (nie wszyscy, odnoszę się tu do Rothbarda i Hoppego) nie są niewolnikami logiki, lecz jej braku. Odczytanie Nozicka przez Rothbarda sprowadza się do tego, że Rothbard przypisuje Nozickowi pewne poglądy, dodając do nich akurat pasujące mu założenia, analizuje je i dopiero wtedy poddaje krytyce; krytyce nie tyle filozoficznej, co ograniczającej się wyłącznie do ukazania sprzeczności między poglądami Nozicka a Rothbarda. Możemy takie podejście określić jakkolwiek, ale zdecydowanie nie „logicznym”.

  18. Ja wiem, że austriacy chętnie zaliczają go w swoje szeregi, ale to nie jest zbyt dobry argument za tym, że on sam zgadzał się z austriakami. Na jakiej niby podstawie zalicza się go w ogóle do austriaków? Jego teorii cyklów koniunkturalnych? Pobieżnie podobnego podejścia do sfery społecznej? No ok, wcześniej w swoim życiu zdecydowanie był bliski myśli austriackiej, ale o ile się orientuję później trochę zmodyfikował swoje poglądy. No dobra, niezbyt mi się chce zajmować Ropkem. Dla mnie EOT.

  19. no trv libertariańskie teksty to są m.in. przedmowa Hoppego do Rothbarda „Etyki…”, albo tego ostatniego „On the duty of natural outlaws to shut up”.

    naprawdę polecam. Bardzo fajne teksty i mówią więcej o libertarianizmie, niż niejedna encyklopedia.

  20. Smootny, masz może ten tekst Rothbarda? Bo w sieci nie za bardzo go udostępniają. Jak masz to, jak byś mógł, wrzuć na serwer jakiś i wklej linka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy