Falkowski: Procenty na Nowy Rok, czyli co widać i czego nie widać w sylwestrową noc 2010/2011

31 grudnia 2010 Aktualności komentarze: 8

Rząd wprowadza nowe stawki VAT. W związku z tym wpływy do budżetu mają wzrosnąć o ok. 5,5 mld zł. To widać.

Przedsiębiorcy wydadzą na tę zmianę ok. miliarda zł, a na ponowną zmianę za rok lub 2 kolejny miliard zł*. Tego nie widać.

Jednocześnie rząd lekką ręką wydaje rocznie prawie 20 mld zł na dotacje do notorycznych bankrutów. Czy to widać?

W Sylwestra 2010 życzymy:
Czytelnikom i Sympatykom strony www.mises.pl jak najmniej i jak najniższych podatków
rządowi dobrej widoczności w każdą pogodę!

Wszystkiego najlepszego!

* Przypis dla cierpliwych dociekliwych:
Gdyby istniał Związek Zawodowy Działaczy Gospodarczych (ZZDG), to zapewne Sylwester 2011 albo 1 stycznia 2011 zapamiętano by jako datę największego strajku w dziejach Europy, a może i świata. ZZDG niestety nie istnieje, toteż niezrzeszeni działacze, niczym chłopi pańszczyźniani, zamiast zastrajkować potulnie wykonają niewolniczą pracę, której wymaga od nich rząd. Wykonają ją w poczuciu bezsensu i poniżenia; nie otrzymają za nią ani grosza – ba: jeszcze do niej dopłacą!

Pierwszego stycznia 2011 zacznie obowiązywać ustawa o nowych stawkach podatku od towarów i usług (VAT). Wiele się mówi o tym, jakie to będzie miało konsekwencje dla konsumentów (np. wzrosną ceny). Nic się mówi o tym, że przedsiębiorcy, czyli działacze gospodarczy będą musieli w związku z tą zmianą dokonać w błyskawicznym tempie następujących operacji:
– zmiany oprogramowania drukarek i kas fiskalnych (koszt ok. 100-200 zł plus VAT)
– aktualizacji oprogramowania handlowego (koszt ok. 150-300 zł plus VAT)
– zmiany cenników towarów lub usług.

Można przyjąć, że koszt takiej operacji wraz z kosztami pracy samego przedsiębiorcy (transport kasy lub drukarki do serwisu, instalacja programu, walka z nieuchronnymi usterkami, przygotowanie nowych cenników, etykiet cenowych itp. – łącznie szacunkowo ok. 10 roboczogodzin) wyniesie ok. 500 złotych (plus VAT?). Zmiany VAT będą dotyczyć ok. 1,5 mln podatników, z których przynajmniej część ma więcej niż jedno stanowisko komputerowe i więcej niż jedną drukarkę (lub kasę) fiskalną. Jeśli więc przyjmiemy, że zmiany będą dotyczyć 2 mln stanowisk pracy, to łączny koszt operacji wyniesie 2 mln x 500 zł = 1 mld złotych.

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w związku z podwyższeniem VAT wiele przedsiębiorstw zakończy działalność, a inne nie powstaną, na czym budżet straci kolejne miliardy złotych z podatku VAT i innych obciążeń. Załóżmy arbitralnie, że starty owe wyniosą 1 mld zł rocznie. Za rok lub dwa stawki VAT mają się ponownie zmienić (na niższe lub wyższe), czyli podatnicy znów będą musieli wykonać cały ciąg czynności, który tu opisałem.

Niewykluczone zatem, że oczekiwane wpływy do budżetu związane z podwyżką VAT będą niewiele większe niż koszty, które poniosą przedsiębiorcy i społeczeństwo. Z pewnością zaś nowe stawki w żaden sposób nie przyczynią się do wzrostu gospodarczego, zwiększenia liczby „miejsc pracy”, poprawy funkcjonowania służby zdrowia, kolei itd. Rodzi się podejrzenie, że cel całej operacji ma charakter wychowawczy. Obywatele, którzy wykonują absurdalne polecenia, stają się potulni jak więźniowie kopiący i zasypujący doły.
Innym wytłumaczeniem jest po prostu głupota autorów pomysłu wprowadzenia nowych stawek VAT.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Witold Falkowski

Witold Falkowski współpracował z Instytutem Misesa od jego początków, a w 2006 roku objął funkcję prezesa zarządu Instytutu. Z jego inicjatywy Instytut rozwinął działalność wydawniczą (pierwszą publikacją było Ludzkie działanie Misesa w jego tłumaczeniu) oraz powołał do życia ogólnopolską sieć Klubów Austriackiej Szkoły Ekonomii (KASE). Falkowski zainicjował również projekty „Lekcje Ekonomii” i „Akademia Misesa”. Jako szef Wydawnictwa IM był redaktorem serii książkowych „Biblioteka Klasyków Ekonomii” i „Pod Prąd Głównego Nurtu Ekonomii” (łącznie 14 tytułów). Był organizatorem bądź nadzorował organizację takich imprez jak coroczne Letnie Seminarium Ekonomiczne (pierwotna nazwa: Letnie Seminarium Austriackie), międzynarodowa konferencja „Mises – Obrońca cywilizacji i ekonomii” (Warszawa 2007) i wizyta profesora Jesúsa Huerta de Soto (Warszawa 2009). W 2014 r. odszedł ze stanowiska prezesa i zakończył współpracę z IM.

Pozostałe wpisy autora:

8 Komentarze “Falkowski: Procenty na Nowy Rok, czyli co widać i czego nie widać w sylwestrową noc 2010/2011

  1. Przy okazji znowu napiszę o tym, co ostatnio: powinniście wprowadzić do artykułów w stopce albo główce czytelną informację, kto sygnuje materiał – czy są to przemyślenia konkretnej osoby, czy np. stanowisko ILvM, czy jeszcze jakaś inna forma. Pozdrawiam i życzę udanego nowego roku, kolejnego w socjalistyczno-faszystowskim, ogólnoświatowym raju.

  2. panika2008 – amarykański odpowiednik – mises.org radzi sobie świetnie bez takiej informacji w stopce. Podział na komentarze ekspertów, working papers i tłumaczenia jest chyba dosyć jasny? 🙂 Ciężko też wyobrazić sobie, żeby przy tekście prezesa Instytutu Misesa pisać, czy jest to zdanie prezesa Instytutu Misesa czy całego Instytutu Misesa. Jako, że prezes danej organizacji ją reprezentuje… chyba nie trudno się domyślić? 🙂

    W każym razie kategorie tekstu będą jeszcze ulegać zmianie – postaramy się je zoptymalizować.

  3. Ad 2
    Autor tej wypowiedzi został przedstawiony dość jednoznacznie. Niemniej materia jest istotna i delikatna. Jak odróżnić stanowisko IM od stanowiska członków jej zarządu, stanowiska ekspertów itd.? Jak wiadomo IM jest bytem raczej abstrakcyjnym, bo istnieją tylko jednostki. Wprawdzie staram się reprezentować IM jak najlepiej, ale nie wykluczam, że eksperci albo członkowie zarządu, albo współpracownicy IM mają odmienne zdanie w sprawie, w której zajmuję stanowisko. Ba, martwiłbym się, gdyby zawsze mieli identyczne zdanie!

    Tu akurat pozwoliłem sobie użyć formy 1 osoby liczby mnogiej w zdaniu, w którym chodziło o złożenie życzeń noworocznych. Mam nadzieję, że nie popełniłem nadużycia. Za pozostałe stwierdzenia biorę pełną jednoosobową odpowiedzialność.

    Witold Falkowski

  4. Warto zauważyć, że aktualizacje oprogramowania sprzedawane są na 23 proc. stawką VAT, a ustawa podpisana w ost. dniach grudnia przez Komoruskiego nie pozostawia wątpliwości. Stawką podstawową VAT jest 25 proc., a teraz mamy niejako okres przejściowy między stawką 22 a 25. Myślę, że zaraz po wyborach okaże się, że zgodnie z ustawą rząd musi podnieść stawkę do 24 proc., a potem do 25 proc.
    Co to oznacza dla przedsiębiorców? Że aktualizacje będą co najmniej 2, a jak dobrze pójdzie to nawet 3. Każda ok. 500 zł + wiele godzin na wprowadzaniu zmian, czyli opportunity costs.

  5. Ad 7
    No oczywiście! SŁużę kopiami faktur. Jakżeż by inaczej? Na samej reprogramizacji budżet już coś ugrywa. Gdyby podatek się zmieniał raz w tygodniu (np. z 22% na 23%, a potem znów na 22% itd.), to budżet zarabiałby tygodniowo ok. 2 mln x 22,50 PLN = 45 mln PLN, czyli 45 mln x 52 tyg. = ok. 2,3 mld PLN rocznie. Kuszące, nie prawdaż?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy