Murphy: Wujek Sam – przyłapany na gorącym uczynku

9 maja 2011 Dług publiczny komentarze: 0

Autor: Robert P. Murphy
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Łukasz M. Woś
Wersja PDF

W poniedziałek agencja Standard and Poor’s (S&P) ogłosiła, że pomimo utrzymania przez rząd USA najwyższego ratingu kredytowego AAA, jego perspektywa zostaje obniżona ze „stabilnej” na „negatywną”. Posunięcie to jest postrzegane jako dostrzeżenie fiskalnej katastrofy, przed którą austriacy ostrzegają od lat.

 

Komunikat S&P

Formalny komunikat o obniżeniu perspektywy ratingu odnosił się do rosnącego długu rządowego:

 

Standard and Poor’s obniżyło perspektywę ratingu dla Stanów Zjednoczonych do „negatywnej”, twierdząc, iż występuje ryzyko nieosiągnięcia konsensusu przez prawodawców co do reakcji na problemy fiskalne w długim terminie.

„Ponieważ Stany Zjednoczone posiadają bardzo wysoki w stosunku do innych posiadaczy ratingu AAA deficyt budżetowy oraz rosnące zadłużenie, a kroki zmieniające ten stan rzeczy nie są dla nas jasne, zrewidowaliśmy perspektywę długoterminowego ratingu ze «stabilnej» na «negatywną»” — oznajmiła agencja w oświadczeniu.

David Beers, dyrektor globalnych ratingów S&P, w wywiadzie udzielonym dla CNBC stwierdził, że „agencja jest zaskoczona różnicą w sposobach radzenia sobie z konsolidacją fiskalną przez inne rządy”.

„Stany Zjednoczone coraz bardziej odbiegają od standardów w tym kontekście” — dodał Beers.

 

Biały Dom starał się wykorzystać to wydarzenie jako poparcie dla rozmów o budżecie i podejścia fiskalnego zaproponowanego przez prezydenta Obamę w niedawnym wystąpieniu. Lecz nawet rzekomo „radykalny” plan Paula Ryana jest rażąco nieadekwatny do walki z rozwijającym się kryzysem fiskalnym.

 

Plan Ryana nie jest „na serio”

Choć raz zgadzam się z Paulem Krugmanem: plan budżetowy Paula Ryana nie zasługuje na przymiotnik „poważny”, bez względy na to, ilu ekspertów go określi takim mianem. Bolesne politycznie cięcia są odsuwane na przyszłość. Lew Rockwell zadaje świetne pytanie pozornym fiskalnym „jastrzębiom”: „Powiedzcie mi, o ile chcecie obciąć budżet w tym roku, a nie za dziesięć lat, kiedy już ktoś inny będzie zajmował gabinet”. Propozycja Randa Paula jest już o wiele bardziej poważna niż Paula Ryana.

Pomimo wszystkich wypowiedzi, w których cięcia Ryana są określane jako „brutalne” (przez krytyków) lub „wprowadzające kraj na drogę zdrowego budżetu” (przez przyjaciół), w rzeczywistości ten plan nie jest żadnym z nich. Oczywiście, plan zaproponowany przez Ryana jest lepszy niż długoterminowy plan budżetowy Obamy, ale to tak jakby stwierdzić, że Darth Vader jest całkiem fajnym kolesiem w porównaniu do Imperatora.

Nie muszę przeczesywać lewicowych blogów, aby zademonstrować jak umiarkowany jest plan Ryana. Możemy stworzyć wykres na podstawie planu Ryana:

Za: „Path to Prosperity”

 

W komentarzu do powyższego wykresu, Ryan stwierdza, że przedstawia on ścieżkę do równowagi. Kongresowe Biuro Budżetu szacuje, że do 2040 roku budżet wykaże nadwyżkę i zaczniemy spłacać zadłużenie narodowe (s. 57 dokumentu).

Dla jasności: Plan Ryana — nawet używając jego wyliczeń — generuje deficyt w tym, kolejnym i następnych latach aż do 2038 roku. Więc według nawet łagodnych szacunków Ryana budżet nie będzie zbilansowany przez najbliższe trzy dekady. Czy to właśnie uderza większość odbiorców jako „brutalne” cięcia budżetowe, odnoszące się do fiskalnego stanu wyjątkowego, którego jesteśmy świadkami?

W celu kolejnej demonstracji „radykalnego” charakteru planu Ryana, proszę zwrócić uwagę na tabelę S-1 (s. 62) z załącznika:

Za: „Path to Prosperity”

 

Oceniając powyższe liczby, proszę pamiętać, że scenariusz modelowany przez te założenia nie zakłada np. że świat zacznie się pozbywać dolarów za pięć lat i stopy procentowe poszybują w górę. Nawet bez takich trudności, plan Ryana zakłada dodanie 5,1 biliona dolarów do długu federalnego w ciągu najbliższych dziesięciu lat — wzrost o 45% w stosunku do poziomu startowego w 2012 roku. Nie słyszy się zbyt wielu fanów Ryana przedstawiających sprawę w ten sposób.

 

Deficyt przepływu środków pieniężnych nie jest głównym problemem

Skupiając się na zakładanych przepływach pieniężnych i na długu publicznym, w rzeczywistości pogrążamy się w zasłonie dymnej wypuszczanej przez rząd. Prawdziwy kryzys fiskalny jest spowodowany zmianami demograficznymi, które sprawią, że obecna konfiguracja opieki społecznej i służby zdrowia stanie się nie do utrzymania.

Analizując wyemitowany dług rządowy (w rękach prywatnych i w posiadaniu rozmaitych rządowych agencji) w kwocie około 14 bilionów USD, rządowi aktuariusze oszacowali, że w styczniu 2009 roku, układane w horyzoncie nawet 75 lat fundusze Medicare i OASDI (Old-Age, Survivors and Disability Insurance) wykazują deficyt 46 bilionów dolarów, jeżeli by je zdyskontować[1].

Niestety ten szacunek jest daleko zbyt optymistyczny. Analitycy plasują tę kwotę powyżej 100 bilionów dolarów. Na tej podstawie można zrozumieć dlaczego plan Ryana — który bilansuje przepływy do 2030 roku — jest raczej nieadekwatny. Tom Woods wyjaśnia to w swojej najnowszej książce — Rollback:

 

[Deficyty przepływów] oszałamiające w swojej istocie, nie pokazują zbliżających się kłopotów wynikających z niepokrytych wydatków na świadczenia socjalne i medyczne. Nawet jeżeli budżet federalny zostałby zbilansowany [natychmiast], a deficyt obniżony z biliona do zera, to, biorąc pod uwagę zobowiązania bez pokrycia, rząd USA wciąż miałby dziurę budżetową w wysokości od 2 do 4 bilionów rocznie. (s. 6)

 

Prawdą jest, że plan Ryana może służyć[2] do nałożenia ograniczeń na rosnące wydatki Medicare, lecz model jest ten sam — trudne decyzje mają zostać podjęte w przyszłości. Republikanie nie śmią powiedzieć swoim starszym wyborcom, że ich świadczenia zostaną dzisiaj ograniczone. Jak podkreśla Woods, nie możemy czekać kolejnej dekady, by podjąć konkretne kroki.

 

Wniosek

Obniżenie perspektywy przez S&P dla długu USA jest jednym z wielu obiektywnych dowodów, że ci, którzy ostrzegają przed fiskalnym kryzysem, nie zwariowali. Rząd federalny zadłuża się zastraszającym tempie. Mimo że propozycja budżetowa przedstawiona przez Paula Ryana jest lepsza niż prezydenta Obamy, to w żaden sposób nie przybliża rozwiązania problemu.


[1] Patrz tabela 5. dokumentu.

[2] Plan Ryana zakłada poradzenie sobie z problemami budżetowymi w długim terminie, nawet biorąc pod uwagę wydatki na opiekę społeczną i medyczną. Ja natomiast twierdzę (za Woodsem), że deficyt w przepływach gotówkowych w wysokości 1,6 biliona USD w tym roku, wielki sam w sobie, jest niższy niż wzrost w całościowym długu rządowym wynikającym ze zobowiązań z tytułu „uprawnień”, jeżeli by prowadził księgowość w sposób, w jaki prowadzą je spółki. Nawet jeżeli zrównoważylibyśmy budżet (w sensie standardowym, wpływy do i z budżetu) w tym roku, nawet nie zbliżylibyśmy się do zdrowej sytuacji. Mimo to plan Ryana nawet nominalnie nie bilansuje przepływów aż do późnych lat czwartej dekady XXI wieku.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Robert Murphy

Amerykański ekonomista i konsultant związany z austriacką szkołą ekonomii. Tytuł doktora uzyskał na New York University, obecnie jest adiunktem na Texas Tech University. Współpracuje z licznymi amerykańskimi think-tankami. W ramach działalności w Independent Institute i Ludwig von Mises Institute angażuje się w liczne inicjatywy edukacyjne – prowadzi wykłady, kursy e-learningowe, pisze książki. To właśnie w ramach współpracy z tymi instytucjami powstały jego przewodniki ułatwiające lekturę najważniejszych dzieł ekonomistów szkoły austriackiej: "Ludzkiego działania" i "Teorii pieniądza i kredytu" Ludwiga von Misesa oraz "Ekonomii wolnego rynku" Murraya N. Rothbarda. Murphy jest także autorem podręcznika z ekonomii dla licealistów "Lessons for the Young Economist" i książki "Choice: Cooperation, Enterprise, and Human Action".

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy