Rothbard: Francis Hutcheson – nauczyciel Adama Smitha

9 września 2011 Historia myśli ekonomicznej komentarze: 1

Autor: Murray N. Rothbard
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Sebastian Pilarczyk
Wersja PDF

Część książki An Austrian Perspective on the History of Economic Thought, t. 1, Economic Thought Before Adam Smith

HutchesonFrancis Hutcheson (1694 – 1746) był najbardziej znanym uczniem i kontynuatorem myśli Carmichaela, a także jego następcą na katedrze etyki Uniwersytetu w Glasgow. Hutcheson urodził się w Irlandii, jako syn prezbiteriańskiego pastora z rodu Szkotów ulsterskich. Zdobywszy wykształcenie w Glasgow, a później w Dublinie, Hutcheson po śmierci Carmichaela objął katedrę etyki na Uniwersytecie w Glasgow w 1730 r., gdzie wykładał przez 16 lat — do końca swojego życia. Hutcheson wniósł do szkockiej filozofii silną wiarę w prawa naturalne i dobroczynność natury. Skutkiem tego wniósł też do szkockiej myśli podstawy klasycznego liberalizmu.

Francis Hutcheson był inspirującym i dynamicznym wykładowcą, który stosował zabieg polegający na przyspieszaniu i zwalnianiu tempa wykładu. „Niezapomniany doktor Hutcheson” — jak nazwał go Adam Smith w liście napisanym pół wieku później — był pierwszym profesorem na Uniwersytecie w Glasgow, który wykładał po angielsku zamiast po łacinie. Był przyjacielem, opiekunem, a nawet bankierem studentów. Jego wykłady o filozofii, polityce, prawie, etyce i ekonomii politycznej przyciągały uczniów z całej Wielkiej Brytanii, z których najsłynniejszym był Adam Smith, studiujący pod okiem profesora w latach 1737 – 1740. Największe dzieło Hutchesona — System of Moral Philosophy (1755 r.) — zostało opublikowane po jego śmierci przez jego syna[1].

Hutcheson we wspomnianym dziele traktuje wartość dóbr niemal identycznie jak Pufendorf, uważając, że to użyteczność i rzadkość ją determinują. Począwszy od stwierdzenia: „gdy nie ma popytu — nie ma i ceny”, Hutcheson zauważa, że istnieją dobra niezwykle przydatne, takie jak powietrze i woda, które mają niską albo zerową wartość ze względu na ich obfitą podaż zapewnianą przez naturę. Wraz z malejącą podażą dobra rośnie jego wartość (cena). Natomiast w przypadku dużej podaży — wartość (cena) dobra spada. Hutcheson trafnie definiuje „użyteczność” jako „każdą skłonność do satysfakcji w świetle własnego przyzwyczajenia lub upodobania”, a nie tylko jako dobro z natury przynoszące przyjemność.

Niestety Hutcheson przejął (i nawet  później wzmocnił) od Carmichaela jego błędny pogląd na koszty. Nie tylko wprowadził pojęcie „trudności pracy” jako miarodajnego wyznacznika wartości, lecz uczynił go jeszcze bardziej decydującym, „gdy popyt na dwa różne dobra jest taki sam”.

Francis Hutcheson, zapowiadając słynną analizę Adama Smitha, podkreślił znaczenie postępującego podziału pracy dla wzrostu gospodarczego. Wolność na rynkach pociąga za sobą obustronną korzyść przez wzajemnie opłacalną wymianę — to sztandarowy przykład dobroczynności natury. Podział pracy jest kluczem do przetrwania rodzaju ludzkiego — Hutcheson wykazuje ogromne korzyści płynące ze specjalizacji, podwyższenia umiejętności oraz wymiany w porównaniu do mizernej produktywności wyizolowanego podmiotu. Rozszerzony podział pracy oznacza również rozleglejszy przepływ wiedzy oraz pozwala na korzystanie z maszyn produkcyjnych w większym stopniu.

W swojej analizie kwestii monetarnych Hutcheson pokazuje, jakie towary zostaną najprawdopodobniej wybrane jako pieniądz na rynku. Analiza Hutchesona była wzorcowym wykładem o pieniądzu i bankowości, dopóki rządy nie zniszczyły systemu waluty złotej we wczesnych latach 30. XX wieku. Pieniądz, jak zauważył Hutcheson, jest towarem ogólnie akceptowanym w konkretnym kraju, który staje się powszechnie używanym środkiem wymiany, jak również miernikiem wartości i podstawą kalkulacji ekonomicznej. Towary, które stają się pieniądzem na rynku, to te mające cechy najbardziej zbliżone do cech pieniądza: status pożądanych i akceptowanych w wymianie, podzielne na małe ilości bez straty proporcjonalnego udziału wartości, trwałe w długich okresach i przenośne (by pełnić właściwie tę funkcję muszą mieć wysoką wartość w przeliczeniu na jednostkę wagi).

Hutcheson wskazał, że powszechnie wybierano złoto i srebro jako dwa towary, które zdecydowanie najlepiej pasowały do roli pieniądza. Monety stały się najpopularniejszą jego formą właśnie z powodu ich podzielności i gwarancji zachowania czystości próby.

Psucie monet odpowiednio zwiększa ich podaż i podwyższa ceny towarów w kategoriach jednostki pieniężnej. Tak jak w przypadku wszystkich innych dóbr, wzrost podaży złota lub srebra — jak zaznaczył Hutcheson — obniża ich wartość względem innych dóbr (czyli wzrasta ich cena wyrażona w kruszcu).

Najbardziej imponującym osiągnięciem Hutchesona była jego gwałtowna riposta na niezwykle popularne dzieło Bernarda de Mandeville’a (1670 – 1733) Bajka o pszczołach, czyli wady prywatne — zyskiem publicznym (Fable of the Bees, or, Private Visces, Public Benefits), które zostało opublikowane w 1714 r., a następnie było rozszerzane i wznawiane w kilku wydaniach przez następne 15 lat. W przedfizjokratycznej, protokeynesowskiej satyrze Bajka o pszczołach utrzymywała, że luksus (traktowany jako występek), niezależnie jak żałosny, pełni ważną funkcję ekonomiczną — wspiera gospodarczy dobrobyt. Wielu historyków (zwłaszcza F.A. von Hayek) uznawało Mandeville’a za prekursora leseferyzmu głoszonego przez A. Smitha, utrzymującego, że interes jednostki jest zharmonizowany z interesami ogółu poprzez działanie konkurencji i wolnego rynku. Analiza Mandeville’a jest jednak zupełnie inna, gdyż jej intencją było uwydatnienie domniemanego paradoksu „prywatnego występku — publicznych korzyści”. Ta „korzyść” miała pojawić się poprzez przedkeynesowski mechanizm wydatków konsumpcyjnych. Co więcej, Mandeville w żadnym wypadku nie wyciągnął  wniosków  ze swojej analizy, które byłyby zgodne z leseferyzmem. Wręcz przeciwnie — w jego „Letter to Dion” (1732 r.), opublikowanym krótko przed śmiercią, Mandeville upierał się, że to nie wolny rynek, lecz „mądrość” i „sprawne zarządzanie zdolnych polityków” są konieczne do przemiany prywatnych interesów w publiczną korzyść.

Praca Mandeville’a była ponadto niemalże ucieleśnieniem tego, co dziewiętnastowieczny, francuski leseferysta Frédéric Bastiat zwykł nazywać „mitem zbitej szyby”. Mandeville nie tylko bronił znaczenia luksusu, lecz również oszustwa (jako czynnika zapewniającego pracę prawnikom) i kradzieży (która warunkowała zatrudnianie ślusarzy). I jeszcze to, klasyczne już, kretyńskie usprawiedliwianie wielkiego pożaru Londynu zawarte w Bajce o pszczołach:

 

Pożar Londynu był wielkim nieszczęściem, lecz jeśli stolarze, murarze, kowale i generalnie wszyscy zatrudnieni w budownictwie oraz ci, co produkowali i handlowali w manufakturach i innych punktach handlowych, które spłonęły (a także inne branże, które dobrze prosperowały w warunkach pełnego zatrudnienia), mieli zagłosować przeciwko tym, którzy stracili na pożarze, wówczas okrzyki zadowolenia zrównałyby się ze skargami, a być może by je przewyższyły[2].

 

„Keynesizm” oszalał, a raczej — zaakceptował wnioski logicznie wypływające ze swoich założeń.

Usprawiedliwianie tego „występku” (luksusu) przez Mandeville’a wystarczyło, by rozwścieczyć Francisa Hutchesona — zarówno jako racjonalnego ekonomistę, jak i prezbiterianina. W odpowiedzi, będącej zapowiedzią prawa Saya, zauważył, że: „dochód niewykorzystany w jednej formie, będzie wykorzystany w innej, i jeśli tylko nie zostanie zmarnowany na luksus, wówczas zostanie poświęcony na pożyteczne, roztropne cele”. Wydatki na dobra luksusowe mają niewielki wpływ na gospodarczy dobrobyt. To oszczędni i pracowici faktycznie zapewniają dobrobyt, dostarczając towary społeczeństwu. Hutcheson stwierdził: „społeczeństwo nie zawdzięcza powstających korzyści majętnym, niewstrzemięźliwym i butnym, lecz pracowitym, którzy muszą zaopatrywać wszystkich konsumentów”. Wyśmiewając Mandeville’a, rzeczowy Hutcheson odpowiadał: „Któż ma być zaskoczony faktem, że luksus i pycha są postrzegane za niezbędne dla dobra publicznego, gdy nawet kradzież i rabunek są uznawane przez autora za podporządkowane dobru publicznemu (w formie zatrudniania ślusarzy)?”. Pieniądze zaoszczędzone na luksusie (albo nowych zamkach w drzwiach) byłyby opłacalnie wykorzystane gdzieś indziej, o ile wszelkie inne potrzeby nie zostały zaspokojone: „chyba że wszyscy zostali już wystarczająco zaopatrzeni we wszystkie możliwe poręczne sprzęty (…) i już nic więcej nie może być pozyskane”.

Hutcheson apelował o wolność i respektowanie naturalnego prawa własności. Jak to ujął w swoim dziele System of Moral Philosophy:

 

(…) każdy ma naturalne prawo, by używać swojej władzy, według swojej oceny i skłonności, dla tych celów, we wszystkich przejawach pracy i zabawy, które nie są szkodliwe dla innych (osobiście) lub dla ich dóbr i interes publiczny nie wymaga od nich dodatkowego wysiłku (…) to prawo nazywamy naturalną wolnością.

 

Trafne stwierdzenie, pomijając groźny brak precyzji w pojęciu interesu publicznego, który „wymaga pracy jednostki”.

Oddanie Hutchesona leseferyzmowi było jednakże ograniczone i ostrożne. Potwierdzeniem tego była jego opinia, zawarta w dziele Introduction to Moral Philpsophy, według której: „gawiedź często musi być też nauczana najlepszych metod zarządzania swoimi sprawami, tudzież  automatycznego ich wykonywania”. Co więcej, jeśli chodzi o poglądy na handel międzynarodowy, Hutcheson ugrzązł w zacofanym merkantylizmie, popierając państwowe regulacje —  „by zapewnić „korzystny bilans handlowy” — oraz wysokie cła ochronne, jak i rządowe dotacje dla żeglugi — aby rozwijać przemysł.

Przywiązanie Hutchesona do praw naturalnych nie było całkowite przez to, że był pierwszym, który zaprezentował chimeryczną i zgubną koncepcję  utylitaryzmu: „jak największe szczęście dla jak największej liczby osób”, najprawdopodobniej przyswajając ją, lub jej odpowiednik, od Gershoma Carmichaela.

Wyraźny wpływ Hutchesona na Adama Smitha — szczegółowo opisany w następnym rozdziale — najlepiej widać w tym, że kolejność tematów podczas wykładów Hutchesona (zarówno w publikacji System of Moral Philosophy, jak i tych zasłyszanych przez młodego Smitha na Uniwersytecie w Glasgow) jest niemalże taka sama jak kolejność rozdziałów w Bogactwie narodów.

 


[1] Bardziej zwięzła (lecz mniej wpływowa) wersja została opublikowana w 1747 r., tuż po jego śmierci, jako: Introduction to Moral Philosophy.

[2] Fable of the Bees (1924), s. 359. Cytowane w świetnym artykule Salima Rashida pt. „Mandeville’s Fable: Laissez-faire or Libertinism?”,  Eighteenth-Century Studies, nr 18 (wiosna 1985 r.), s. 322.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Murray N. Rothbard

Murray Newton Rothbard (ur. 2 marca 1926, zm. 7 stycznia 1995) - ekonomista, historyk, filozof prawa i polityki. Uczeń Ludwiga von Misesa. Autor traktatu ekonomicznego "Man, Economy and State" (polskie wydanie: "Ekonomia wolnego rynku") oraz wielu innych książek i artykułów o ekonomii i historii. Jeden z twórców współczesnego libertarianizmu.

Pozostałe wpisy autora:

Komentarz “Rothbard: Francis Hutcheson – nauczyciel Adama Smitha

  1. Takie pytanie do Instytutu Misesa:
    Będzie kontynuacja Kryzys Blogu Instytutu Misesa?
    Sytuacja polityczno-gospodarcza moim zdaniem wystarczająco dojrzała aby wznowić ten jakże ciekawy blog.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *