Bagus: Jak swapy walutowe uratowały strefę euro

8 czerwca 2012 Ekonomia międzynarodowa komentarze: 5

Autor: Philipp Bagus
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Radosław Mrożek
Wersja PDF

swapy walutoweWe wtorek, 26 marca 2012 r., zostałem zaproszony przez Rona Paula do wzięcia udziału w spotkaniu Podkomisji ds. Krajowej Polityki Pieniężnej i Technologii Komisji Usług Finansowych Izby Reprezentantów [1]. Temat obrad brzmiał następująco: „Pomoc Rezerwy Federalnej dla krajów strefy euro: wpływ na Stany Zjednoczone oraz dolara”.

Ben Bernanke niestety nie pojawił się na obradach podkomisji — był zbyt zajęty wygłaszaniem propagandowych wykładów na temat Fedu. W zastępstwie pojawili się za to William C. Dudley (gubernator Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku) oraz dr Steven V. Kamin (dyrektor Wydziału ds. Finansów Międzynarodowych Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej). Odpowiadali na pytania podkomisji dotyczące swapów walutowych między bankami centralnymi.

Rozmowy dotyczyły głównie swapów walutowych przeprowadzonych przez Fed z EBC mających charakter utajnionego bailoutu europejskich banków.

Dlaczego jednak europejskie banki w ogóle potrzebowały pomocy Fedu? Banki ze starego kontynentu pożyczyły dolary na krótki termin i zaczęły udzielać długoterminowych kredytów amerykańskim firmom i osobom prywatnym. Niedopasowanie zapadalności jest wysoce ryzykowne, ponieważ bank, który nie jest w stanie odnowić długu krótkoterminowego, traci płynność.

Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w zeszłym roku. Rządy naciskały na banki, by kupowały ich długi. Włoskie banki kupowały obligacje rządu włoskiego, hiszpańskie — hiszpańskiego, i tak dalej. Wraz z kryzysem długu państwowego w 2011 r. i bliskim bankructwem rządów europejskie banki miały coraz to większe kłopoty z odnowieniem krótkoterminowych pożyczek dolarowych. Atmosfera wokół europejskich banków zaczęła się zagęszczać, ponieważ EBC może drukować euro, lecz dolarów już nie. Pomimo tego, że amerykańskie banki nie chciały już pożyczać pieniędzy bankom europejskim, we wrześniu 2011 r. Fed wkroczył do akcji i za pomocą swapów walutowych uratował przed bankructwem banki europejskie — odegrał rolę międzynarodowego pożyczkodawcy ostatniej instancji.

W trakcie kryzysu finansowego — w latach 2007-2009 — Fed uratował przed upadkiem europejskie banki, pożyczając pieniądze ich filiom w Stanach Zjednoczonych. W celu ukrycia operacji bailoutu, Fed obecnie używa głównie swapów walutowych. Proces polega na tym, że Fed sprzedaje dolary EBC, by następnie je odkupić po tym samym kursie wraz z odsetkami. W praktyce przypomina to pożyczkę dolarową z oprocentowaniem w wysokości 0,6% (0,5% ponad FFR[2]). EBC może dzięki tej transakcji udzielić następnie pożyczek europejskim bankom borykającym się z kłopotami finansowymi.

Podczas obrad przedstawiciele Fedu nie zaprzeczali oczywistemu faktowi: Fed wspomógł europejskie banki. Przyjęli inną strategię: twierdzili, że pomoc finansowa dla europejskich banków była wyjątkowo korzystna dla amerykańskich podatników, którzy otrzymali odsetki od prawie pozbawionego ryzyka swapu.

Ponadto oficjele utrzymywali, że bailout był konieczny, ponieważ bankructwo europejskich banków mogło zachwiać stabilnością rynków finansowych. Jako że rynki finansowe są ze sobą powiązane, banki amerykańskie również by na tym ucierpiały, co wpłynęłoby negatywnie na krajowy rynek kredytowy.

Ostatecznie padły obietnice, że Fed przestanie ratować europejskie banki poprzez swapy walutowe, o ile koszta i ryzyko owej polityki będą większe niż korzyści dla obywateli Stanów Zjednoczonych.

Przyjrzyjmy się tym osobliwym argumentom.

Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad — nawet w przypadku Fedu, który może drukować pieniądze. Wystarczy sobie przypomnieć, że amerykańskie banki nie chciały udzielać pożyczek europejskim bankom, ponieważ uważały, że jest to zbyt ryzykowne. Nawet swap pomiędzy bankami centralnymi nie jest pozbawiony ryzyka. Co prawda Fed ustalił ex ante kurs wymiany i oczekiwał pełnego zwrotu pożyczonych pieniędzy wraz z odsetkami, ale w rachubę wchodzi również inny rodzaj ryzyka: co się stanie, jeśli EBC zbankrutuje? W takiej sytuacji wierzyciele, w tym Fed, przejmą aktywa EBC. Otrzymają tym samym greckie obligacje rządowe lub pożyczki dla portugalskich banków. Funkcjonowanie owych banków opiera się na liniach kredytowych od EBC oraz jest zabezpieczone portugalskimi obligacjami rządowymi, które również zależą od pomocy EBC.

Podsumowując, bilans EBC opiera się w dużej mierze na obligacjach niewypłacalnych państw, które funkcjonują tylko dzięki obietnicom EBC dotyczącym drukowania pieniędzy oraz gwarancjom pomocy ze strony niemieckich podatników.

Chociaż niewypłacalność EBC raczej nie nastąpi w najbliższym czasie, to bank ten powiększył swój kapitał w celu pokrycia potencjalnych strat już w 2010 r. Bundesbank postąpił podobnie w 2011 r. W międzyczasie EBC kupił jeszcze więcej greckiego długu. EBC jest najprawdopodobniej najbardziej zlewarowanym bankiem w historii.

Oczywiście Fed żywi nadzieję, że rządy krajów strefy euro — jeśli zajdzie taka potrzeba — będą odnawiać kapitał EBC w nieskończoność i ostatecznie podatnicy zwrócą pożyczone dolary do Fedu. Lecz co się stanie, jeśli Niemcy opuszczą strefę euro? W najbliższej przyszłości wydaje się to mało prawdopodobne, lecz w dłuższej perspektywie prawdopodobieństwo takiego scenariusza wzrasta. Wtedy  kraje południa Europy staną się niewypłacalne i pójdą na dno wraz ze swoimi bankami oraz EBC. I kto zapłaci Fedowi za swapy w dolarach?

Operacja swapów walutowych nie jest darmowym obiadem także z powodu kosztów alternatywnych. Gdyby Fed wstrzymał się od drukowania pieniędzy oraz udzielania pożyczek EBC, podaż dolara amerykańskiego byłaby mniejsza, zaś aktywa, o które się opiera, byłyby lepsze (tzn. nie byłyby to pośrednio greckie obligacje rządowe). Produkcja dolarów oznacza również redystrybucję pieniądza do pierwszych odbiorców — EBC, europejskich banków i ich klientów, czyli głównie nieodpowiedzialnych i niewypłacalnych rządów — kosztem odbiorców końcowych, czyli obywateli Stanów  Zjednoczonych, którzy otrzymają zdewaluowaną walutę.

Istnieją również inne koszty alternatywne. Fed mógł wydrukować tę samą ilość dolarów i nie zainwestować ich w swapy. Ten instrument finansowy przynosi bardzo niskie zyski. Zamiast przeznaczać pieniądze na swapy, Fed mógł kupić aktywa, które mogą zyskać dużo na wartości, np. złoto albo akcje spółki Apple.

Inny kosztem operacji swapów walutowych — do którego reprezentanci Fedu przyznali się podczas obrad — jest zjawisko pokusy nadużycia. Banki oraz rządy mogą oczekiwać, że Fed również je uratuje — zwłaszcza te, które są mocno powiązane finansowo z rządem Stanów Zjednoczonych. Więc po co być ostrożnym?

Najwyższy koszt, który możliwe, że będzie trzeba ponieść za operację swapów walutowych, jest jednak innego rodzaju. Poprzez swapy Fed pomaga EBC uratować banki europejskie, które finansują niewypłacalne i nieodpowiedzialne rządy. Fed pośrednio ratuje kraje takie jak Grecja, Portugalia oraz Hiszpania, tym samym dewaluując dolara. Dzięki bailoutom polityczny projekt, jakim jest euro, trwa nadal. Gdyby nie swapy, niektóre banki by upadły, a razem z nimi państwa, w których operują. To właśnie dzięki swapom strefa euro pozostaje nietknięta.

Projekt euro prowadzi do wciąż rosnącego funduszu ratunkowego oraz, stopniowo, do unii fiskalnej, a także do coraz większej centralizacji. Nad Europą unosi się widmo wspólnej polityki fiskalnej oraz europejskiego superpaństwa. Tym samym, najwyższą ceną, którą trzeba będzie zapłacić za politykę Fedu, może być zanik wolności w Europie.

Przedstawiciele Fedu również podkreślili, że w ich opinii rozwiązanie ze swapami jest korzystne dla obywateli Stanów Zjednoczonych, ponieważ odsuwa niebezpieczeństwo od amerykańskich banków i rynków finansowych. Fed nie chce, by rynki akcji traciły na wartości lub by stopy procentowe były wyższe. Dla nich niskie stopy procentowe są panaceum na wszelkie bolączki gospodarcze. Jednak powrót sztucznie zaniżonych stóp procentowych do swojego normalnego poziomu nie jest tragedią. Inwestycje, które można podtrzymać, są zawsze ograniczone przez ilość realnych oszczędności. Obniżanie stóp procentowych w żadnej mierze nie prowadzi do zwiększenia oszczędności. Ponadto, bardzo ważnym elementem gospodarki rynkowej jest to, że ludzie są odpowiedzialni za swoje czyny. Jeśli amerykańskie banki pożyczają pieniądze europejskim bankom, powinny wziąć pod uwagę możliwe straty związane z tą ryzykowną operacją.

Ostatecznie Fed twierdzi, że działa rozważnie. Ale skąd Fed wie, kiedy bailout zagranicznych banków staje się nierozważny? Skąd można wiedzieć, kiedy koszta bailoutu przewyższają korzyści? Skąd Fed może wiedzieć, co jest najlepsze dla Stanów Zjednoczonych? Interpersonalne porównania użyteczności są arbitralne. Dzięki bailoutom niektóre banki mogą zyskać, niektórzy inwestorzy mogą zyskać, ale kosztem wolności w Europie oraz dewaluacji dolara. Ponadto, akcje ratunkowe skutkują powstaniem pokusy nadużycia, kryzysami oraz stratami, które jednostki będą musiały ponieść w przyszłości. Lecz Fed twierdzi, że wie co robi: piękny przykład społecznej inżynierii lub — jakby to ujął Hayek — zgubnej pychy rozumu centralnych planistów.

Podsumowując, Fed podjął się zadania uratowania sektora finansowego oraz światowych rządów kosztem dewaluacji dolara. Przedstawiciele Fedu twierdzą, że swapy są po prostu darmowym obiadem dla amerykańskich podatników oraz rozsądnym rozwiązaniem problemu. Dzięki Bogu, że świat jest w tak dobrych rękach!

 


[1] Domestic Monetary Policy and Technology Subcommittee of the House Committee on Financial Services.

[2] Federal Funds Rate to stopa procentowa na rynku rezerw banków komercyjnych — przyp. tłum.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Philipp Bagus

Pozostałe wpisy autora:

5 Komentarze “Bagus: Jak swapy walutowe uratowały strefę euro

  1. „Obniżanie stóp procentowych w żadnej mierze nie prowadzi do zwiększenia oszczędności.”

    Z tego co pamiętam to nasi ekonomiści uczyli że prowadzi. Tylko że do oszczędności wymuszonych, na które nie ma zgody ze strony obywateli.

  2. Nie tylko ty, pisałem zresztą w tej sprawie na mejla, administracja wie o tym problemie, ale chyba jeszcze się z tym nie uporali.

  3. @2,3
    Specjalnie je wyłączyliśmy kilka tygodni(!) temu 🙂 Możliwe, że wrócą w jakieś nowej formie, bo wyglądały dosyć topornie (graficznie).

  4. Witam,
    Nie jestem jeszcze biegły w tych sprawach ale tak się zastanawiam co stoi na przeszkodzie aby banki kupiły dolary na rynku walutowym w momencie kiedy nie mogą ich pożyczyć ? Drukują euro kupują dolary osłabiają w ten sposób euro a umacniają dolara ale cały pseudo system gospodarczy kręci się dalej. Czy źle myślę ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy