Wołangiewicz: Chiński złoty środek? – tego się nie bierze na serio

30 lipca 2012 Ekonomia sektora publicznego komentarze: 2

Autor: Michał Wołangiewicz
Wersja PDF

Teksty publikowane jako working papers wyrażają poglądy ich Autorów – nie są oficjalnym stanowiskiem Instytutu Misesa.

Odkąd, poprzez „codzienne wbijanie miliona gwoździ w milion desek”, udzielono ostatniego namaszczenia zachodniemu kapitalizmowi, larum podnoszone z okazji domniemanego, facon de parler, gospodarczego zagrożenia ze strony Chin, które miałyby wkrótce zdetronizować wartą notabene mniej więcej 15 bilionów dolarów rocznie gospodarkę USA, przekroczyło wszelkie alarmowe stany racjonalności. Otóż całemu światu obwieszczono, że w Państwie Środka znaleziony został poszukiwany od zarania dziejów złoty środek — zwany vulgo socjalizmem rynkowym, zrodzonym, jako rzeczą jego apologeci, za przywództwa Denga Xiaopinga, który zerwał z leninowsko-maoistyczną przeszłością i zaordynował ChRL „otwarcie na świat” (kaifang) i reformy (gaige) — znajdujący się gdzieś pomiędzy keynesizmem a liberalną doktryną ekonomiczną, który pozwala na stały, szybki i stabilny wzrost gospodarki. Inaczej mówiąc: odszukano osławioną trzecią drogę. Jest to jednak, niestety, jak zresztą nie trudno odgadnąć, droga na skróty. Delikatnie mówiąc…

Całość w wersji PDF

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Michał Wołangiewicz

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Wołangiewicz: Chiński złoty środek? – tego się nie bierze na serio

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *