Long: Robert Nozick – filozof wolności

5 kwietnia 2013 Biografie komentarze: 3

Autor: Roderic T. Long
Źródło: fee.org
Tłumaczenie: Aleksander Brzóska
Wersja PDF

Artykuł ukazał się pierwotnie w czasopiśmie Freeman we wrześniu 2002 r.

W 1974 roku profesor filozofii, Robert Nozick, dokonał czegoś nie do pomyślenia w ustatkowanym towarzystwie intelektualistów — opublikował książkę broniącą libertarianizmu.

W tym czasie libertarianizm nie posiadał żadnej reprezentacji w środowiskach akademickich. Wolnorynkowi ekonomiści F. A. Hayek i Milton Friedman nie otrzymali jeszcze nagrody Nobla (Hayek dostał ją później w tym roku, natomiast Friedman dwa lata później), a królującym powszechnie filozofem politycznym był kolega Nozicka John Rawls. Jego monumentalne dzieło Teoria Sprawiedliwości zdobyło szerokie uznanie za propagowanie tezy, iż ludzie obdarzeni większym bogactwem lub umiejętnościami powinni móc z nich korzystać pod warunkiem, że wspomogą tych mniej zdolnych. Potem przyszedł czas na Anarchię, państwo i utopię.

Historia Roberta Nozicka rozpoczyna się na Brooklynie. Podobno jako młody chłopak Nozick miał zwyczaj zagadywać ulicznych kaznodziei i politycznych agitatorów, pytając skąd ich gorliwa wiara w głoszone przez nich poglądy. Można się domyślić, że odpowiedzi na te niewygodne pytania nie były zwykle zbyt życzliwe. Dzięki temu Nozick wiele lat później był doskonale przygotowany na falę krytyki związaną z publikacją jego książki Anarchia, państwo i utopia. Jednak nawet najzacieklejsi krytycy jego dzieła nie mogli odmówić książce filozoficznej błyskotliwości oraz inteligentnego rozumowania  i szybko trafiła na listę obowiązkowych lektur na kierunkach zajmujących się polityczną filozofią w całym anglojęzycznym świecie. W 1975 r. Anarchia, państwo i utopia została uhonorowana nagrodą National Book Award i od tego czasu została przetłumaczona na jedenaście języków.

Książce Nozicka nie udało się całkowicie odmienić tej dyscypliny naukowej, jednak zapewniła ona libertarianizmowi stałe miejsce w dyskursie akademickim i przyczyniła się do zmiany klimatu wokół niego w środowisku intelektualistów. Zwolennicy libertarianizmu przestali być uznawani za radykałów podobnych tym, którzy twierdzą, że ziemia jest płaska. Libertarianizm zaczął być traktowany poważnie lub chociaż częściowo poważnie. W ten sposób Robert Nozick przetarł szlaki przyszłym pokoleniom libertarian na uniwersytetach.

Pomimo tego, że  Anarchia, państwo i utopia została powszechnie uznana za jedną z podstawowych lektur wśród intelektualistów zajmujących się filozofią polityki, to idee przez nią propagowane nie zostały przez nich całkowicie zaakceptowane. Nieporozumienia i przekłamania dotyczące teorii Nozicka stają się coraz bardziej powszechne. Często można spotkać opinie, że Nozick utrzymywał, że nie powinniśmy wspierać ludzi w potrzebie. (Tak naprawdę twierdził tylko, że działalność charytatywna nie może być przedmiotem państwowych regulacji). Nozick czerpie wiele z prac wcześniejszych libertarian, uaktualniając tę doktrynę przez krytykę niektórych jej propozycji. Jednak jako że dla większości naukowców Nozick jest jedynym libertarianinem, z jakim mają styczność, nie są oni w stanie zrozumieć jego pracy w kontekście wcześniejszej myśli libertariańskiej.

Nozick starał się obronić ideę „państwa-stróża nocnego” tj. takiego państwa, które:
(…) będzie ograniczone w swoich działaniach do ochrony swoich obywateli przed przemocą, kradzieżami i oszustwom, i do stania na straży wypełniania umów[1].
Krytykował zarówno tych, którzy chcieliby rozszerzyć sferę działalności państwa, jaki i tych, którzy tę sferę chcieliby jeszcze bardziej ograniczyć.  Anarchia, państwo i utopia krytykuje więc anarchokapitalizm, który uznaje, że legislatywa, egzekutywa i władza sądownicza są niesłusznie zagarnięte przez państwo i powinny zostać zorganizowane wokół prywatnych instytucji otwartych dla wolnej konkurencji. W argumentacji zbyt obszernej, by ją tu przytoczyć, Nozick próbuje wykazać, że państwo minimalne może wyewoluować z systemu anarchokapitalistycznego bez ograniczenia praw kogokolwiek. Jak na ironię większość naukowców odnosi się do koncepcji rywalizujących agencji ochrony jako pomysłu Nozicka.

Czy libertarianizm nie ma podstaw?

Najczęstszy i być może równocześnie najdziwniejszy argument krytyków książki Nozicka mówi, że Anarchia, państwo i utopia  zakłada istnienie libertariańskich praw, ale nie podaje żadnych argumentów na rzecz tej tezy. Opinia ta uznaje teorię Nozicka za libertarianizm bez podstaw. Nawet jeżeli jest ona wygodna dla krytyków, to po przeczytaniu książki Nozicka wydaję się całkowicie bezpodstawna, ponieważ oparł on tezy swojej książki na wartościach uznawanych zarówno przez libertarian, jak i ich oponentów. Dla przykładu Nozick argumentował, że ponieważ „zabieranie danej osobie dochodów, które otrzymała za n godzin swojej pracy”, jest równoważne „zmuszaniu tej osoby do pracy n godzin na rzecz innego celu”, podatek dochodowy jest równy pracy przymusowej i zatem jest niesprawiedliwy (s. 169).

Co prawda Nozick nie przedstawił dowodu, że praca przymusowa jest niesprawiedliwa, jednak czy to twierdzenie naprawdę potrzebuję dowodu? Niesprawiedliwość pracy przymusowej jest uznawana przez większość przeciwników Nozicka, w związku z czym argument, w którym stawia on opodatkowanie dochodów „na równi z pracą przymusową”, dowodzi niesprawiedliwości podatku dochodowego. Nozick użył podobnego toku myślenia, ukazując nieograniczoną demokrację jako formę niewolnictwa. Bez wprowadzenia koniecznych ograniczeń dla władzy większości mamy bowiem do czynienia z systemem totalitarnym, w którym zmienia się jedynie liczba osób, którym jesteśmy podlegli (s. 291). Także tutaj Nozick nie dowiódł niesprawiedliwości niewolnictwa per se. Ale skoro jego krytycy nie uznają niewolnictwa, nie mogą z miejsca odrzucić jego krytyki demokracji.

Nozick twierdził, że społeczeństwo nie jest żadnym bytem, lecz jedynie terminem służącym do opisania zbioru jednostek, spośród których każda wiedzie oddzielne życie. W świetle takiej definicji jakiekolwiek poświęcenie „dla większego dobra społeczeństwa” staje się absurdalne. Co więcej, zmuszenie człowieka do poświęcenia się na rzecz innych godzi w jego prawo do dysponowania swoim, niepowtarzalnym życiem. Ta argumentacja jest echem debaty zapoczątkowanej trzy lata przed publikacją książki Nozicka przez Johna Rawlsa ― z tą różnicą, że Rawls starał się bronić interwencjonistycznych pozycji i tzw. państwa dobrobytu. Nozick opierając się na wartościach przemawiających do jego lewicowych przeciwników, krytykował regulacje za ingerencje w kapitalistyczne umowy zawierane między poczytalnymi i odpowiedzialnymi za swoje działania dorosłymi ludźmi (s. 163).

Najbardziej znany argument zawarty w Anarchii, państwie i utopii, przedstawiający przykład Wilta Chamberlaina jest również najgorzej zrozumiany. Krytykując teorie sprawiedliwości, które uznają, że dobra powinny być rozdzielane w społeczeństwie zgodnie z jakąś fundamentalną wartością (np. taką jak równość ekonomiczna), Nozick przywołuje przykład społeczeństwa, które zdaje sobie sprawę, co jest tą wspomnianą wcześniej wartością. W przypadku, gdy ludzie mają wolną wolę przy inwestowaniu swoich zasobów, społeczeństwo szybko odejdzie od tego ustalonego wzorca dystrybucji, ponieważ niektóre jednostki, jak np. gwiazda koszykówki Wilt Chamberlain, wzbogacają się dzięki dobrowolnej hojności osób chcących oglądać ich wysiłek i talent.

W takiej sytuacji państwo, aby utrzymać ten początkowy sposób rozlokowywania zasobów w społeczeństwie, musi ciągle interweniować, żeby uniemożliwić ludziom postępowanie zgodnie z ich wolą. Dlatego też, żaden rodzaj sprawiedliwości dystrybutywnej nie może być wprowadzony bez nieustającego udziału państwa w życiu obywateli[2]. Na podstawie tych argumentów Nozick odrzucił teorie, które używają jakiegoś idealnego wzorca do zaprowadzenia sprawiedliwości, zastępując je teorią, zgodnie z którą dystrybucja zasobów posiada legitymację tylko i wyłącznie do momentu, w którym nie przejawia naruszenia praw jednostki.

Krytycy Nozicka często uznają poprzedni argument za przemawiający jedynie do libertarian, ponieważ opiera się na ich teorii społeczeństwa, a w szczególności na ich rozumieniu własności prywatnej. W związku z tym nie-libertarianin może odrzucić jego argumentację, uznając ją za niespójną z jego prywatnym punktem widzenia. Jednak takie wnioski wynikać mogą tylko z niezrozumienia dzieła Nozicka, ponieważ również tutaj Nozick dowodzi błędności tych teorii sprawiedliwości, posługując się uniwersalnie przyjętymi wartościami.

Norman Malcolm, uczeń filozofa Ludwika Wittgensteina, przytoczył pewną anegdotę z życia swojego mistrza potwierdzającą twierdzenia Nozicka: „Podczas spaceru „podarował mi” każde drzewo, które mijaliśmy, z zastrzeżeniem, że nie mogę go ściąć ani powstrzymać jego poprzedniego właściciela przed zrobieniem z nim czegokolwiek”. Wittgenstein chciał w ten sposób ukazać, że w przypadku, gdy takie zastrzeżenia obowiązują, nic nie zostało nikomu podarowane. Argument Nozicka ma taką samą podstawę — w każdym systemie redystrybucji surowców możemy mówić o otrzymaniu jakiegoś zasobu X tylko i wyłącznie wtedy, gdy wraz z otrzymaniem tego zasobu nabywamy „prawo do dysponowania tym zasobem zgodnie z naszą wolą”.

Teorie sprawiedliwości używające ustalonego sposobu rozdzielania surowców stwarzają wrażenie, że są w stanie rozlokować bardziej sprawiedliwie te same zasoby, które w kapitalizmie są rozdzielane niesprawiedliwie. Jednak nasza możliwość posiadania jest ograniczona w takim samym stopniu, jak ograniczona jest nasza możliwość dysponowania tymi zasobami. Jeżeli początkowy wzorzec dystrybucji jest rzeczywiście sprawiedliwy, to prawo właściciela do rozporządzania nie może podlegać żadnym restrykcjom. Jednak w przypadku, gdy wzorzec dystrybucji zasobów ma zostać utrzymany, to prawo do kontroli nad własnością zawsze musi być kwestionowane, gdyż w innym wypadku utrzymanie wzorca stanie się niemożliwe. Stąd teorie sprawiedliwości oparte na wzorcach okazują się wewnętrznie niespójne i padają pod ciężarem swoich własnych założeń.

Po Anarchii, państwie i utopii

Po 1974 r. Nozick rozczarował wielu czytelników, wycofując się z obrony swojej książki przed krytyką, ponieważ stwierdził, że nie chce spędzić reszty swojego życia odwołując się tylko i wyłącznie do argumentów przytoczonych w jednej z jego prac (co prawdopodobnie było złośliwym nawiązaniem do tego, co John Rawls robił przez ostatnie trzy dekady). Nozick porzucił filozofię polityczną, by zająć się innymi problemami, chociaż z biegiem czasu opublikował kilka esejów poświęconych zagadnieniom interesującym libertarian, takich jak: metodologia austriackiej szkoły ekonomii, założenia teorii niewidzialnej ręki rynku, etyka Ayn Rand, natura przymusu czy nieprzychylność w stosunku do idei wolnorynkowych w środowiskach akademickich.

Jednak w 1987 r. Nozick ogłosił, że — po przeanalizowaniu swoich poprzednich poglądów na tematy polityczne — uznał, że były one niewłaściwe. Zgodnie z jego nowymi przekonaniami prawa jednostki są zaledwie jednymi z istniejących wartości i mogą być legalnie naruszane czy poddawane kompromisom z uwagi na inne wartości, a takim wartościom „symboliczne” znaczenie nadaje oficjalny sposób rozwiązywania spraw najistotniejszych i najbardziej naglących. Opinia ta zaczyna niepokojąco przybliżać się do poparcia dla „otwartej agresji”. Nowe poglądy Nozicka były powszechnie przyjęte jako jego odejście od libertarianizmu, mimo że on sam temu zaprzeczył. Pod koniec swojego życia Nozick powrócił do przekonań bliższych tym, które głosił w Anarchii, państwie i utopii. W swojej ostatniej książce Invariances  stwierdził, że dobrowolna współpraca jest „podstawową regułą” etyki obowiązującą w społeczeństwie. Decyzja dotycząca jakiejkolwiek działalności charytatywnej powinna być efektem wolnego wyboru, a nie przymusu społeczeństwa.

Robert Nozick zmarł 23 stycznia 2002, po długich zmaganiach z rakiem. Jednak wpływ najsłynniejszej spośród jego książek nadal rośnie. Filozof Jonathan Wolff, jeden z intelektualnych przeciwników Nozicka, wspomina: pierwszy raz przeczytałem pracę Nozicka podczas studiów w 1980 r. W tamtym czasie studenci filozofii zazwyczaj reagowali na Anarchię, państwo i utopię na jeden z dwóch sposobów. Albo uznawali wnioski przedstawione przez Nozicka za tak odpychające, że nie powinno się uznawać jej za poważną pozycję filozofii politycznej, albo uznawali za konieczne (choć niezbyt trudne) ich obalenie.

Obecnie Wolff niepokoi się wzrastającą popularnością trzeciej opinii— przyznającej rację Nozickowi.

Dziękuję Ci, Robercie Nozicku.

 


[1]Robert Nozick, Anarchy, State, and Utopia (New York: Basic Books, 1974), s. 26.

[2]Ibidem, s.163


 

Edukacja ekonomiczna drogą do wolności. Przekaż 1% podatku na Instytut Misesa!


Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Roderick T. Long

Pozostałe wpisy autora:

3 Komentarze “Long: Robert Nozick – filozof wolności

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *