Shostak: Mit Bitcoina

28 maja 2013 Kryptowaluty komentarze: 40

Autor: Frank Shostak
Źródło:mises.org
Tłumaczenie: Justyna Szumiło
Wersja PDF

mit bitcoinaWielu ekonomistów i komentatorów finansowych wierzy, że na nieregulowanym rynku gospodarki internetowej możliwe jest stworzenie nowych form pieniądza, które omijają nadzór sprawowany przez banki centralne i władze. Ostatnio pojawił się nowy elektroniczny środek wymiany — Bitcoin (BTC). Został wprowadzony 3 stycznia 2009 r. przez jego twórcę, programistę o pseudonimie Satoshi Nakamoto.

Podstawowym założeniem Bitcoina jest stworzenie — za pomocą algorytmu matematycznego — cyfrowego dobra, które jest rzadkie i zamienne.

Nakamote opracował oprogramowanie, które umożliwia ludziom otrzymywanie bitcoinów jako nagrody za rozwiązanie złożonych zagadek matematycznych. Następnie te bitcoiny wykorzystuje się w handlu internetowym. Nakamote ustalił również, że liczba bitcoinów nie może nigdy przekroczyć 21 milionów.

Niektórzy eksperci twierdzą, że Bitcoin wyprze obecny pusty pieniądz i zapoczątkuje nową erę wolnej bankowości, która ostatecznie położy kres zagrożeniu inflacją.

Niestety są to pobożne życzenia. Pieniądz elektroniczny nie zastąpi pustego pieniądza papierowego. Przekonanie, że może go zastąpić, bierze się z niezrozumienia charakteru i funkcji pieniądza i tego, jak pojawia się na rynku.

Aby zobaczyć, gdzie tkwi błąd w tym poglądzie, przyjrzyjmy się najpierw temu, skąd bierze się pieniądz. Pieniądz wyłania się z barteru, umożliwiając istnienie bardziej zaawansowanego oraz kalkulacji ekonomicznej. Cechą wyróżniającą pieniądza jest to, że stanowi powszechny środek wymiany, który wyewoluował z prywatnej działalności z najbardziej zbywalnego towaru. Mises pisał tak na ten temat:

Wystąpiłaby więc nieuchronna tendencja, w której rynkowe dobra wykorzystywane jako środki wymiany byłyby jedno po drugim odrzucane do momentu, aż pozostałby tylko jeden towar, stosowany powszechnie jako środek wymiany; słowem, pieniądz[1].

W skrócie, to właśnie za pieniądze wymieniamy wszystkie inne dobra i usługi. Ponadto, pieniądz musi wyłonić się jako towar. Przedmiotu nie można użyć jako pieniądza, o ile nie ma już wartości wymiennej opartej na jakimś innym użyciu. Przedmiot musi mieć uprzednio istniejącą cenę, aby uznać go za pieniądz.

Dlaczego? Popyt na dobro powstaje na skutek oczekiwanych korzyści. Na przykład zapotrzebowanie na jedzenie istnieje ze względu na jego aspekt żywieniowy. Jeżeli chodzi o pieniądze, ludzie potrzebują ich nie do bezpośredniego wykorzystania w konsumpcji, ale do wymiany ich na inne dobra i usługi. Pieniądz sam w sobie nie jest użyteczny – jest ceniony tylko ze względu na to, że podlega wymianie na inne dobra i usługi.

Korzyścią oferowaną przez pieniądz jest więc jego siła nabywcza, tj. jego cena wyrażona w dobrach i usługach. Co za tym idzie, aby dane dobro zaakceptować jako pieniądz, musi mieć ono uprzednio istniejącą siłę nabywczą: cenę. Cena może pojawić się jedynie wówczas, gdy ma wartość wymienną ustaloną w wymianie barterowej.

Gdy już coś zostanie zaakceptowane jako środek wymiany, będzie cały czas akceptowane, nawet jeżeli utraci swoją użyteczność niemonetarną. Ta akceptacja wynika z faktu, że ludzie obecnie posiadają wcześniejsze informacje na temat jego siły nabywczej. To z kolei umożliwia im stworzenie popytu na pieniądz.

W skrócie, kluczem do akceptacji czegoś jako pieniądz jest wiedza o wcześniejszej sile nabywczej. To właśnie ten fakt umożliwił władzom zniesienie wymienialności pieniądza papierowego na złoto, tym samym torując drogę do wprowadzenia standardu pieniądza papierowego. Chodzi tutaj znowu o to, że przedmiot musi mieć ustaloną siłę nabywczą, aby zostać zaakceptowanym jako powszechny środek wymiany, tj. pieniądz.

W obecnym systemie monetarnym podstawą podaży pieniądza nie jest już złoto, ale monety i banknoty wydawane przez władze i banki centralne. W rezultacie monety i banknoty stanowią standard pieniądza, znany nam jako gotówka, którą wykorzystujemy w transakcjach. Pomimo tego to dzięki historycznemu powiązaniu ze złotem pieniądz papierowy jest akceptowany w wymianie.

Zauważmy, że bitcoin nie jest rzeczą fizyczną. To jednostka niematerialnej, wirtualnej waluty. Bitcoin nie ma materialnego kształtu, co obala pogląd, że mógłby w jakiś sposób zastąpić pusty pieniądz.

Bitcoin może funkcjonować tak długo, jak długo ludzie wierzą, że można go natychmiastowo zamienić na pusty pieniądz (patrz np. Lawrence H. White „The Technology Revolution And Monetary Evolution”, 14. doroczna konferencja walutowa Cato Institute, 23 maja 1996 r.).

Bez punktu odniesienia wprowadzenie nowych form rozliczania transakcji nie jest możliwe. Rothbard tak pisał na ten temat:

Podobnie jak wielka jest różnorodność umiejętności i surowców w naturze, tak rozmaita może być zbywalność różnych towarów. Na niektóre towary jest większy popyt niż na inne, niektóre dają się łatwiej dzielić na mniejsze jednostki bez utraty wartości, niektóre mają większą trwałość, a niektóre dają się transportować na duże odległości. Każda z tych zalet składa się na większą zbywalność towaru. Oczywiste jest, że w każdej społeczności z biegiem czasu najłatwiej zbywalne towary będą się stawały środkami wymiany. Gdy ludzie będą ich potrzebowali coraz bardziej jako środków wymiany, to popyt na nie wzrośnie ze względu na to ich zastosowanie i staną się jeszcze łatwiej zbywalne. Rezultatem będzie samonapędzająca się spirala: większa zbywalność towaru powoduje bardziej powszechne jego użycie jako środka wymiany, co powoduje większą zbywalność itd. W końcu jeden lub dwa towary pozostają jako powszechne środki wymiany — używane przy niemal każdej wymianie — i one noszą nazwę pieniędzy[2].

To w ramach długiego procesu selekcji ludzie wybrali złoto jako najbardziej zbywalny towar. Dlatego złoto stało się punktem odniesienia dla różnych form zapłaty i stworzyło podstawę wartości obecnego pustego pieniądza.

Ponadto Bitcoin nie jest nową formą pieniądza zastępującą poprzednie, ale raczej nowym sposobem wykorzystywania obecnego pieniądza w transakcjach. Jako że Bitcoin nie jest prawdziwym pieniądzem, lecz jedynie innym sposobem wykorzystywania obecnego pustego pieniądza, nie może go oczywiście zastąpić.

Fakt, że cena bitcoinów ostatnio znacznie podskoczyła, sugeruje, że ludzie przypisują wysoką wartość usługom, które oferuje w zakresie wykorzystywania obecnego pieniądza. Nie różni się to od przypadku, kiedy w państwie, które narzuca ograniczenia dotyczące wypłacania pieniędzy z banków, ludzie godzą się płacić wysoką ceną za różne środki do zabezpieczenia swoich pieniędzy.

Podsumowanie i wniosek
Wbrew niedawnemu szumowi uważam, że Bitcoin to nie pieniądz, ale raczej nowy sposób wykorzystywania obecnego pieniądza w transakcjach. Fakt, że cena bitcoinów znacznie ostatnio podskoczyła, sugeruje jedynie, że ludzie przypisują wysoką wartość usługom, jakie oferuje.

 


[1]  Ludwig von Mises, Teoria pieniądza i kredytu, Fijorr Publishing, Warszawa 2012, s. 36.

[2]  Murray Rothbard, Co rząd zrobił z naszym pieniądzem?, Fijorr Publishing, Warszawa 2004, s. 34.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Frank Shostak

O Autorze:

Frank Shostak

Frank Shostak jest współpracownikiem naukowym Mises Institute. Jest też właścicielem firmy Applied Austrian School Economics, oferującej analizy i sprawozdania dotyczące rynków finansowych i globalnej gospodarki.

Pozostałe wpisy autora:

40 Komentarze “Shostak: Mit Bitcoina

  1. E tam. Bitcoin nie zostanie waluta bo jak tylko pojawią się takie widoki wkroczy państwo. A cale rozumowanie Szostaka jest miejscami naciagane. Zloto zostalo waluta bo mialo przeliczenie na towar, papier zostal waluta bo mial przeliczenie na zloto a bitcoin nie moze zostac waluta choc tez ma przeliczenie! (Na papier ktory mial przeliczenie na zloto, ktore mialo przeliczenie na towar.) A poza tym czy czasami nie bylo tak ze papier zostal waluta bo tak rozkazal rzad? Szostak mowi tez o tym ze zloto i papier sa materialne a bitcoiny nie no ale obrot bezgotowkowy tez jest niematerialny! Jest tez pare innych takich omylek/zmylek. A na marginesie niedawno zatrzymano chakierra co atakiem DoS szantazowal dwa banki (straty oszacowano na 8 milionow zl) chakierr domagal sie od bankow 50 tysiecy zl platne w… bitcoinach!

  2. Nie zgodzę się ani trochę z autorem. Co to ma do rzeczy czy pieniądz jest materialny czy nie? Jest rzadki, to wystarcza. Mówi też, że aby dobro stało się pieniądzem musi mieć ono wcześniej wartość wymienną. Przecież ją ma. Nie zgodzę się z tym, że bitcoin może być używany jako środek wymiany dopóki jest wymienny na papierowy pieniądz. Może on być środkiem wymiany dopóki jest wymienny na różne dobra. Gdyby pieniądz papierowy przestał być wymienny na inne dobra, a bitcoin byłby wymienny to mógłby on bez przeszkód pełnić funkcję pieniądza. Sytuacja którą autor opisuje miałaby miejsce gdyby istniał jakiś bank-emitent który w zamian za pieniądz papierowy wydaje bitcoiny. Produkcja bitcoina odbywa się jednak trochę inaczej i nie ma żadnego bezpośredniego powiązania z pieniądzem papierowym

  3. „Pieniądz wyłania się z barteru” i „pieniądz musi wyłonić się jako towar” – ta już. Bo Pan Shostak tak twierdzi. Mises przynajmniej używa sufiksu „-by” w swoich rozważaniach, żeby było jasne, że to czyste gdybanie. A Pan Shostak wie i już.

    A to już w ogóle jest super: „dzięki historycznemu powiązaniu ze złotem pieniądz papierowy jest akceptowany w wymianie”. Dlaczego? Jakieś dowody? No chyba że nie potrzeba, jak to typowe w szkole rothbardytów 🙂

    Żeby nie było, jestem anty-fanbojem BTC. Uważam go za jakąś taką podnietę gimnazjalistów i po trochu instrument do bardzo intensywnej spekulacji. Ale z drugiej strony stwierdzenia typu „Bitcoin nie jest prawdziwym pieniądzem, lecz jedynie innym sposobem wykorzystywania obecnego pustego pieniądza” są po prostu idiotyczne. Mógłbym nigdy nie dotykać jakichkolwiek pieniędzy fiat i dostać za coś BTC, za które np potem bym kupił nieruchomość (podobno ktoś w USA sprzedaje) – i co Pan na to, Panie Shostak? Gdzie tu jest wykorzystywanie „obecnego pustego pieniądza”?

    Ogólnie cała ta analiza jest o kant „d” potłuc, niestety.

  4. @pan_ama
    „Zloto zostalo waluta bo mialo przeliczenie na towar”

    a jak to się stało że złoto miało przeliczenie na towar?

    „bitcoin nie moze zostac waluta choc tez ma przeliczenie!”

    ma przeliczenie dlatego że za btc stoi ktoś kto gwarantuje skup tej jednostki po określonej minimalnej cenie.

    „A poza tym czy czasami nie bylo tak ze papier zostal waluta bo tak rozkazal rzad”

    a wartość papieru wyssał sobie z palca? czy może dlatego że papier był wymienialny na złot i stąd wzięła się jego wartość.

  5. „za btc stoi ktoś kto gwarantuje skup tej jednostki po określonej minimalnej cenie” – link albo it does not exist

    „wartość papieru wyssał sobie z palca?” – owszem, polecam przyjrzeć się różnym ustawom wymieniającym pieniądze, przeliczniki były z reguły brane z sufitu plus np. typowo w krajach komunistycznych sankcje karne za „spekulację”, zresztą z reguły miało to miejsce w sytuacji i tak już mającej miejsce kontroli cen i różnych drakońskich obostrzeń handlu.

  6. @panika
    “za btc stoi ktoś kto gwarantuje skup tej jednostki po określonej minimalnej cenie” – link albo it does not exist

    ktoś mi kiedyś tak odpowiedział jak zapytałem jak ustalono wartość początkową sprzedaży btc. czyli jakaś grupa osób skupowała btc po określonej cenie. w ten sposób ustaliła wartość btc o coś co miało wartość. potem już czysta spekulacja podbiła cenę.

    „przeliczniki były z reguły brane z sufitu”

    jakie przeliczniki, z czego na co? państwo wprowadzając pieniądz papierowy ustaliło ceny każdego towaru, w nowej papierowej walucie? a ja myślałem że gospodarka centralnie planowana rozpoczęła się od zw. radzieckiego?

  7. Najpierw zrozumieć, a później się wymądrzać

    Autor nawet nie rozumie jak powstaje bitcoin, a że to dla niego zagadka napisał : „…umożliwia ludziom otrzymywanie bitcoinów jako nagrody za rozwiązanie złożonych zagadek matematycznych…”

    Tłumacz też nie wie skąd się bierze bitcoin skoro taką bzdurę przetłumaczył puszczając artukuł

  8. Bitcoin w moich oczach nie nadaje się do niczego innego niż do tanich natychmiastowych przelewów. Pod warunkiem, ze kurs wymiany na lokalną walutę będzie znośny. Pozostałych cech pieniędzy nie ma. Jego główne mankamenty to to, że jest na prąd. Nie ma prądu nie ma pieniędzy. Kicha. Poza prądem musi być terminal. Terminal wpadnie do wody jesteś goły jak święty turecki. No i ma sens wtedy gdy jest dostęp do światowego internetu. W Korei Płn nie pohandlują sobie w bitcoinach. Za dużo warunków do spełnienia by został przeze mnie zaakceptowany do czegoś więcej niż natychmiastowy przelew małej kwoty.

  9. Wszystko cacy, tylko że nienawiść do rządów też jest towarem 😛 Są jeszcze klony BTC jak NMC który ma wbudowaną gospodarkę domenami. Oczywiście BTC nie zastąpi walut bo bank może sobie stworzyć własne klony i wymusić ich stosowanie.

  10. Jestem pod wrażeniem jak bardzo pogłębiona jest ta analiza. „Nie może”, musi, Mises napisał, Rothbard napisał. O czym tu jeszcze dyskutować?

  11. PIeniądz, czy nie pieniądz, to tylko nomenklatura.
    Kiedyś komentowałem i wytykałem każdy błąd, teraz zostawie tylko taki komentarz:
    Bullshit. Może nie bitcoin, ale inna rozproszona waluta zmieni niedługo świat.
    (Napsterowi się nie udało, ale mamy torrent)

  12. ad Panika 2008

    „A to już w ogóle jest super: “dzięki historycznemu powiązaniu ze złotem pieniądz papierowy jest akceptowany w wymianie”. Dlaczego? Jakieś dowody?”

    Czy istnieje jakakolwiek waluta fiat money na świecie, która nie zaczynała od pieniądza towarowego i pokrycia w kruszcu?

  13. @panika
    „eee, np.PLN”

    czy naprawdę sądzisz że skreślenie paru zer powoduje że nowa waluta nie jest powiązana z poprzednią. ja mam wrażenie że kompletnie nie rozumiesz mechanizmu powstania pieniądza.

    1. W sumie wyżej już napisali, więc trochę się pewnie powtarzam – jak wprowadzono nową złotówkę do obiegu (jakąkolwiek)? Czy nie poprzez wymianę starej złotówki (tj. jakiejś wcześniejszej)?

  14. @panika
    to niczego nie zmienia. tą walutę wprowadzono poprzez powiązanie z poprzednią walutą. wprowadzono wymianę walut, niczym się to nie różni od denominacji.

  15. ad Balcerek
    Różnica drobna jednak była – zwykle przy „reformach walutowych” powojennych (tak w Polsce, jak i w RFN np.) konfiskowano duże salda gotówkowe – nie pozwalano na wymianę większą niż x złotych/marek. Samej ekonomicznej ciągłości walut to jednak mym zdaniem nie zmienia.

  16. @Balcerek „tą walutę wprowadzono poprzez powiązanie z poprzednią walutą” – ztcw nie, „wprowadzono wymianę walut” – ztcw nie. Szukać w archiwach?

  17. @panika
    pisz normalnie bo nie wiem co to jest ztcw. szukaj sobie w archiwach.
    skoro nie powiązano jest z poprzednią to znaczy że ustalono każdą cenę wszystkich dóbr z osobna.

  18. Chyba i Hitler i Stalin dalej produkowali złotówki, które rzekomo były tak samo dobre jak przedwojenne. Reformę walutową w 1950 r. przeprowadzono i te stare złotówki wymieniano w relacji 100:1 na nowe. Przelicznik dla cen ustalono z kolei na 100:3.

  19. Doczytałem, chyba jednak macie rację z tą wymianą przedwojennych złotówek. Można, mocno naciągając, powiedzieć że rzeczywiście wymieniono stare pieniądze na nowe. Co jednak nie uczyniło nowych pieniędzy „opartymi o złoto”, podobnie jak moje weksle nie będą „oparte o złoto” jeśli przystawiając lufę karabinu do skroni zmuszę właściciela złota do rozstania się z nim w zamian za te weksle…

    1. Ależ nikt nie mówi, że nowe pieniądze miały być oparte o złoto. Chodzi o samą historyczną ewolucję – wszystkie papierowe waluty (prawdopodobnie, czekam na kontrprzykład) krążące po świecie były zdaje się kiedyś pokryte jakimś towarem (najczęściej złoto i srebro). Nie znam wprowadzonej papierowej waluty ad hoc (tak jak Bitcoin). Ale może taka jest, chętnie usłyszę.

      I nie jest to mocno naciągane, bo taki jest fakt: bez starych pieniędzy nowe nic by nie znaczyły. To samo było w 1995. Bez starych złotówek nowe by nic nie znaczyły. Do tego monopolistyczne prawo, które wymusza dostosowanie w przeszłość wszystkich kontraktów rynkowych po z góry ustalonym kursie. Różnica „jedynie” polega na tym, że przy okazji 1995 nie przeprowadzono jednocześnie ukrytego rabunkowego opodatkowania.

      Panika – przerabiamy to już tutaj chyba któryś raz z kolei 🙂 Wymiana „stare pieniądze na nowe pieniądze” z ekonomicznego punktu widzenia nie różni się niczym od rozmienienia 100 złotych na dwie pięćdziesiątki. Jeśli rząd wyda dekret zmuszający do rozmiany każdego banknotu na pół, po drodze pobierając przy tym 10 procent prowizji, to nie wprowadza do obiegu nowych pieniędzy. Tak samo zmiana podobizny na banknocie albo skreślenie pięciu zer tego nie czynią.

  20. @MM, to kwestia definicyjna, jak zdefiniujemy „nowe pieniądze”. Czy zadowoliłby Cię przypadek, gdy nowe/”nowe” pieniądze wprowadzono w oparciu o inną walutę fiat (wymienialność np. w widełkach lub po stałym kursie) od dawna nie mającą oparcia w towarach? Czy to też przez przechodniość podciągniemy pod historyczne oparcie w kruszcu? IMHO dzielenie włosa na czworo.

    1. Dla mnie to nie jest dzielenie włosa na czworo. Od dzieciństwa nurtowało mnie zawsze pytanie, jak to w ogóle możliwe, że ktoś sobie drukuje papierki i potem te papierki są akceptowane przez ludzi jako wartościowe. Małemu dziecku, czy młodej osobie, nie mieści się to w głowie. Lektura niemieckich ekonomistów, eseju Mengera, a potem ścisłego wywodu Misesa, dostarcza wspaniałego olśnienia. Papierki wartościujemy, bo w przeszłości je wartościowaliśmy. A wartościowaliśmy je w przeszłości, bo wartościowaliśmy je w dalszej przeszłości. Itd.

      Aż do momentu, jak papierki były jakoś powiązane z czymś realnym.

      Dokładnie tak samo tłumaczy się historycznie wybranie kiedyś złota na pieniądz (idac dalej w historycznej ewolucji). Też nie jest to efekt sam w sobie, ale wynika z jakiejś wcześniejszej wartości, w tym wypadku z jakieś wartości biżuterii zapewne.

      Chodzi o to, że nikomu nie udało się wprowadzic powszechnie akceptowanego srodka wymiany w oderwaniu od tego scenariusza. Bitcoin jako pierwszy w historii ma szanse się czymś takim stac, choc moim zdaniem nigdy do tego nie dojdzie. Mimo iz jest oparty na wyjatkowym algorytmie, ktorego nie mialyby waluty „Hayeki”, „Rothbardy” etc., to jest algorytmie ograniczajacym jego ilosc w obiegu.

  21. @MM
    ” Bitcoin jako pierwszy w historii ma szanse się czymś takim stac,”

    nie zgodzę się. wartość bitcoina na początku też została powiązana z prawdziwym pieniądzem, np dolarem. aby wypromować btc należało stworzyć rynek wymiany btcpieniądz , według mnie pomysłodawcy btc zgromadzi odpowiednie rezerwy dolarów tak że byli w stanie skupować każdą ilość btc po minimalnej cenie. w ten sposób nadali jej wartość. dzięki temu mogli zachęcić sprzedawców do akceptacji nowych pieniędzy, jednocześnie sprzedawcy wiedzieli w jaki sposób wycenić swoje towary/usługi w bitconinach. a potem waluta zaczęła żyć własnym życiem.

    1. Musiałbym się zagłębić w sprawę bardziej w takim razie, ale wg dotychczasowego oglądu wydaje mi się, że Bitcoin nie był pokryty dolarem, tylko miał wyrażoną cenę w dolarze.

  22. Tu trochę inna wersja:
    „Gdy pierwsze Bitcoiny pojawiły się w obiegu ich wartość skalkulowano na podstawie kosztu wytworzenia monety. Otóż do rozbicia bloku monet czyli rozwiązania kryptograficznej łamigłówki potrzebna jest określona moc obliczeniowa komputera. Komputer w określonym czasie zużyje określoną ilość energii. Koszt energii zużytej do produkcji 1 monety stał się podstawą wyliczenia pierwszej ceny w roku 2009. Pierwsza moneta kosztowała zatem 0,8 centów”.

    1. Niech żyje rewizjonizm. Jeśli to prawda, to w razie sukcesu Bitcoin mógłby zostać kolejnym „commodity money”, a nie przykładem prywatnego fiat money.

  23. Nie istnieje takie kuriozum jak „wolna bankowość”. Jeśli już to „wolne żarty”. Bankowość jaka by nie była jest systemem zniewolenia ludzkości. Na takie bzdury nie nabierze się nawet taki ignorant ekonomiczny jak ja.

  24. Poza tym bitcoin jest walutą elektroniczną. A jeśli coś jest elektroniczne to z zasady jest podatne na ataki przy użyciu nieskończonej inteligencji ludzkiej (szczególnie Narodu Polskiego). Jest to coś co fizycznie nie istnieje. Nawet istnienie wirtualne tej waluty będzie zawsze zagrożone. Wystarczy, że nastąpi jeden mocniejszy podmuch słoneczny i „żegnaj Gienia-świat się zmienia.”. W rzeczywistości mamy WYŁĄCZNIE to , co trzymamy w ręku. Wole odrobinę złota i srebra w kieszeni niż jakąś niby-walutę, w myśl mądrego ludowego przysłowia: lepszy wróbel w garści , niż gołąb na dachu, sczególnie jeśli dach nie mój.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy