Wojtyszyn: Wolnorynkowy porządek społeczny

21 czerwca 2013 Filozofia polityki komentarze: 3

Z wielką przyjemnością przedstawiamy piąty rozdział rozprawy doktorskiej dr. Radosława Wojtyszyna, pt.: „Doktryna polityczna i prawna Murraya Newtona Rothbarda”, obronionej na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego!

Autor: Dr Radosław Wojtyszyn
Wersja PDF

sprzedajmy nasze drogi1. System ochrony prawnej
Zaprezentowana w poprzednich rozdziałach krytyka instytucji państwowych, oparta na syntezie ekonomicznej argumentacji wskazującej na nieefektywność aparatu rządowego, a także na uprawnieniach naturalnych, w świetle których jakiekolwiek działanie władzy ingerujące w indywidualne wybory jednostek jest etycznie niedopuszczalne, cechuje się mocną bezkompromisowością. Jednakże równie charakterystycznym elementem doktryny Murraya Rothbarda jest jego program pozytywny, przedstawiający alternatywną koncepcję społeczeństwa anarchistycznego. Podkreślenia wymaga charakter owej koncepcji, będącej jedynie ogólnym zarysem funkcjonowania bezpaństwowego porządku. Jak przyznał sam Rothbard, szczegółowe przedstawienie modelu społeczności opartej na dobrowolnej wymianie rynkowej jest niemożliwe ze względu na jej ogromną elastyczność. Mimo tego, da się ukazać podstawowe zasady, na jakich taka organizacja miałaby bazować. Jak sam zaznacza:

anarchista jest zazwyczaj w niekorzystnej sytuacji, próbując przewidzieć formę przyszłego anarchistycznego społeczeństwa. Jest tak dlatego, że niemożliwym jest przewidzieć dobrowolne porozumienia społeczne na wolnym rynku, wliczając w to zaopatrzenie w dobra i usługi. Przypuśćmy na przykład, że jest rok 1874 i że ktoś przewiduje powstanie przemysłu produkującego sprzęt radiowy. Aby być w stanie uczynić takie przewidywanie skutecznym, musi on natychmiast określić liczbę producentów istniejących za 100 lat, ich wielkość, używaną przez nich technologię oraz techniki marketingowe itd. Oczywiście, taka próba sił nie będzie miała żadnego sensu, i w głębokim sensie jest to właśnie odpowiedź dla tych, którzy żądają ścisłego przedstawienia modelu działalności ochronnej na rynku. Anarchizm opowiada się za eliminacją państwa w społecznych i rynkowych porozumieniach, które to są daleko bardziej elastyczne i trudniej przewidywalne niż instytucje polityczne. Możliwym jest jedynie zaoferowanie wyraźnych wskazówek przewodnich i perspektywy co do formy projektowanej anarchistycznej społeczności.[1]

Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, iż umiejętność dokładnego przedstawienia szczegółów funkcjonowania przyszłego rynku opartego na dobrowolnych relacjach, który to przecież tworzy się i działa spontanicznie, byłaby dowodem na możliwość skutecznej realizacji centralnego planowania [2].

Przed rozpoczęciem dokładnej analizy ładu społecznego zaprezentowanego przez Rothbarda, należy przedstawić wstępne założenia, które będą determinowały jej kierunek. Po pierwsze, Rothbard dokładnie określa, co rozumie pod pojęciem społeczeństwa anarchistycznego. Jest nim społeczeństwo, w którym nie ma prawnych możliwości dla przymusowej agresji skierowanej przeciwko osobie lub jej własności [3]. Istotnym jest zdecydowany sprzeciw filozofa wobec zarzutu utopijności jego wizji. Rothbard odrzuca krytykę, w świetle której, głównie z powodu niezrozumienia zasad funkcjonowania ekonomii rynkowej i nieznajomości uprawnień naturalnych, postulowany przez niego porządek miałby opierać się na wierze w przyrodzoną człowiekowi dobroć a także na eliminacji jakichkolwiek przestępstw [4]Z obaleniem państwa nie jest związane, jego zdaniem, wyłonienie się współdziałającego i życzliwego Nowego Anarchistycznego Człowieka. Wręcz przeciwnie, ludzkość jest mieszanką osobników dobrych i tych ze skłonnościami do agresji. Społeczność anarchistyczna będzie maksymalizować tendencje kooperacji i dobra, przy jednoczesnym minimalizowaniu nie tylko sposobności, ale i moralnej legitymacji dla przestępstwa i zła. Ponadto, przypisując ludziom wrodzoną tendencję do przemocy i czynów niemoralnych, wewnętrzną determinację nakazującą im napadać i rabować inne osoby, należy liczyć się z logicznymi konsekwencjami takiego założenia – każdy system społeczny, w tym państwowy, skazany zostałby na porażkę, bowiem niemożliwością byłoby zapewnienie odpowiedniej ilości ochrony państwowej lub prywatnej mającej zapobiec chaosowi. Im większa liczba jednostek usposobionych pokojowo, tym sprawniejsze funkcjonowanie systemu społecznego i mniejsze wydatki na ochronę przed przemocą:

Anarchistyczny pogląd utrzymuje, że przy danej ‘naturze człowieka’, przy danym stopniu dobra i zła w jakimś momencie, anarchizm będzie maksymalizował sposobności dla tego pierwszego i minimalizował kanały drugiego. Reszta zależy od wartości stosowanych przez indywidualnych członków społeczności. Inną rzeczą, którą trzeba pojąć jest to, że przez usunięcie żyjącego przykładu i społecznej legitymacji dla zalegalizowanej zbrodni państwa, anarchizm będzie w dużej mierze promować pokojowe wartości w umysłach społeczeństwa[5].

Rothbard sprzeciwia się panującym w nauce i opinii publicznej sposobom oceniania jakichkolwiek proponowanych postulatów. Podkreśla, iż nieuprawnionym jest porównywanie wartości anarchizmu i systemu państwowego przez wychodzenie od obecnego systemu jako bezwarunkowo danego, a następnie poddawaniu krytycznej analizie jedynie anarchistycznej alternatywy. Rzetelność naukowa wymaga rozpoczęcia rozważań od punktu zerowego i krytycznemu przeegzaminowaniu obu systemów[7] Na problem ten zwracają także uwagę inni anarchokapitaliści – Linda i Morris Tannehillowie. Dobitnie podkreślają oni, iż ocena postulowanych bardziej zaawansowanych systemów międzyludzkiej współpracy niesłusznie zdeterminowana jest przyzwyczajeniem do własnych struktur społecznych, co doprowadza do ich weryfikacji z punktu widzenia stanu obecnego [8].

Całość fragmentu rozprawy doktorskiej dr. Wojtyszyna można przeczytać w wersji PDF

 


[1]  M.N.Rothbard, Society Without A State [w:] The Libertarian Forum, Volume VII, No. 1, January 1975, s. 4.

[2]  E.Stringham, Market Chosen Law [w:] Journal of Libertarian Studies, Vol. 14, Num. 1, Winter 1998-1999, s. 54-55 – dostępne także na http://mises.org/journals/jls/14_1/14_1_3.pdf (stan na 9.III 2011).

[3]  M.Modrzejewska, Libertariańskie koncepcje jednostki i państwa we współczesnej amerykańskiej myśli politycznej, Kraków 2010, s. 146.

[4]  Takie niezrozumienie widać chociażby w polskiej literaturze – por. T.Teluk, Libertarianizm. Krytyka, Gliwice-Warszawa 2009, s. 164.

[5] M.N.Rothbard, Society…, s. 4.

[6] Ibidem.

[7] L.M.Tannehill, Rynek i wolność, Chicago-Warszawa 2004, s. 79-80, gdzie Tannehillowie w sposób obrazowy piszą: „Wyobraźcie sobie chłopa pańszczyźnianego w czasach feudalnych, z mocy prawa przywiązanego do ziemi, na której się urodził i skazanego na status społeczny, jaki mu z urodzenia przysługuje. Wyobraźcie sobie, jak od świtu i zmierzchu, posługując się prymitywnymi narzędziami, pracuje w pocie czoła po to, by zapewnić sobie podstawowe środki do życia, którymi będzie musiał podzielić się jeszcze z panem. Jego myślenie zdominowane jest przez strach i przesądy. Wyobraźcie sobie, że próbujecie opowiedzieć temu chłopu o strukturze społeczeństwa amerykańskiego w połowie XX wieku. Prawdopodobnie mielibyście duże trudności z przekonaniem go, że taka struktura społeczna może w ogóle istnieć, ponieważ na wasz opis patrzyłby z perspektywy swojej wiedzy o społeczeństwie. Poinformowałby was – zapewne z lekkim uśmiechem wyższości na twarzy – że jeśli jednostka nie miałaby przypisanego jej z urodzenia stałego miejsca we wspólnocie, to społeczeństwo szybko rozpadłoby się i pogrążyło w chaosie”.

„Podobnie się stanie, gdy powiemy człowiekowi żyjącemu w XX wieku, że rząd jest zły i w związku z tym niepotrzebny oraz że społeczeństwo byłoby o wiele lepsze, gdybyśmy w ogóle nie mieli rządu. Prawdopodobnie reakcją będzie uprzejmy sceptycyzm… zwłaszcza jeśli nasz rozmówca nie będzie osobą nawykłą do niezależnego myślenia. Funkcjonowanie społeczeństwa różnego od tego, w którym żyjemy, jest zawsze trudne do wyobrażenia, zwłaszcza jeśli chodzi o społeczeństwo bardziej od naszego rozwinięte. Dzieje się tak dlatego, że jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do struktury własnego społeczeństwa, iż mamy skłonność do tego, by każdy aspekt bardziej zaawansowanego społeczeństwa rozpatrywać w kontekście naszego, zniekształcając tym samym obraz i odbierając rozważaniom sens”.

 

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Radosław Wojtyszyn

Pozostałe wpisy autora:

3 Komentarze “Wojtyszyn: Wolnorynkowy porządek społeczny

  1. Ja ze swej strony przepraszam za literówki i ewentualne błędy – mimo kilkukrotnego sprawdzania tekstu zawsze niestety coś pozostanie niezauważonym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy