Autor: Llewellyn H. Rockwell Jr.
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Łukasz Prządo
Wersja PDF, EPUB, MOBI

Artykuł został pierwotnie opublikowany 3 czerwca 2010 r.

wolnosc zrzeszania sieWydaje się nieprawdopodobne, że w ostatnich dniach fundamentalne prawo ludzkości — wolność zrzeszania się — zostało potępione przez dziennik New York Times i wszystkie poważniejsze źródła opiniotwórcze. Nawet pewien krajowy polityk niechętnie bronił własnych wypowiedzi na rzecz tego poglądu, dystansując się następnie od tej myśli. Czy tak podstawowa zasada wolności stała się niewypowiadalna?

A może nie jest to tak nieprawdopodobne. Zarozumiały rząd, w erze despotyzmu takiej jak nasza, musi zwyczajnie zaprzeczyć takiemu fundamentalnemu prawu, bo jest to jedna z tych kluczowych kwestii, które mówią, kto ma władzę: państwo czy jednostki.

Żyjemy w antyliberalnych czasach, kiedy samodzielny wybór jest wysoce podejrzany. Silny etos legislacyjny czyni wszelkie działania nakazami lub zakazami, z coraz mniejszą przestrzenią dla ludzkiej woli. Mówiąc prosto: nie wierzymy już w ideę wolności. Nie możemy sobie nawet wyobrazić, jakby to miało działać. Jakąż to drogę przebyliśmy od Wieku Rozumu do naszych czasów.

Odwołując się do wielce kontrowersyjnej ustawy o prawach obywatelskich z 1964 r., Karen De Coster kładzie kres tej kwestii, całkowicie odwracając pytanie Rachel Maddow. Rachel żąda odpowiedzi na pytanie, czy biały biznesmen ma prawo odmówić usługi czarnemu człowiekowi. Natomiast Karen pyta, czy czarny biznesmen ma prawo odmówić usługi członkowi Klanu.

Nie sądzę, by ktokolwiek kwestionował to prawo. Sposób użycia prawa do współpracy (które siłą rzeczy jest prawem do odmówienia współpracy) jest kwestią indywidualnego wyboru, poddanego głębokiemu wpływowi kontekstu kulturowego. Fakt, że człowiek ma prawo dokonywania takich wyborów samodzielnie, nie może być zanegowany przez nikogo, kto wierzy w wolność.

Prawo do wykluczenia nie jest czymś marginalnym. Jest podstawą funkcjonowania cywilizacji. Jeśli używam własnościowego oprogramowania, nie mogę pobrać go bez podpisania umowy. Jeśli odmówię podpisania, firma nie musi mi go sprzedawać. A dlaczego? Bo to ich oprogramowanie i oni ustalają zasady użytkowania. Koniec i kropka.

Jeśli prowadzisz blog, który akceptuje komentarze, wiesz, jak ważne jest to prawo. Musisz być w stanie eliminować spam, blokować adresy IP trolli, poza tym włączać lub wykluczać daną osobę na podstawie wartości, jaką wnosi. Wiedzą o tym w każdym miejscu w Internecie, które wiąże się z udziałem społeczeństwa. Bez tego prawa każde forum rozpadłoby się po przejęciu przez złe elementy.

Prawa do wykluczenia używamy każdego dnia. Jeśli idziesz na lunch, część ludzi przychodzi, a część nie. Gdy organizujesz przyjęcie, dbasz, by uwzględnić pewnych ludzi i koniecznie wykluczasz innych. Niektóre restauracje oczekują i wymagają adekwatnego obuwia oraz koszuli, a nawet marynarki i krawata. New York Times zamieszcza pewne artykuły i wyklucza inne, wpuszcza pewnych ludzi na spotkaniach redakcji, a nie dopuszcza innych.

Kiedy przedsiębiorstwo zatrudnia pracowników, część ludzi spełnia określone wymagania, a reszta nie. Tak samo jest w przypadku przyjęcia na uczelnie wyższe, członkostwa w kościele, bractwach, klubach obywatelskich i w prawie wszystkich innych stowarzyszeniach. Wszystkie używają prawa do wykluczania. Jest ono fundamentalne dla organizacji każdego aspektu życia. Jeśli to prawo jest negowane, to co otrzymamy w jego miejsce? Przymus i presję. Państwo wymusza podział społeczny, w którym jedna grupa ludzi musi służyć drugiej. Jest to przymusowa służebność, jednoznacznie zakazana przez 13. poprawkę. Można przypuszczać, że kochający wolność ludzie będą zawsze przeciwko temu.

Jak mówi Larry Elder: „To jest wolność 101”.

A co ze stwierdzeniem, że rząd powinien regulować kwestie wykluczeń? Powiedzmy na przykład, że nie zaprzeczamy ogólnemu prawu do wolnego zrzeszania się (w znaczeniu wolności do współpracy — przyp. tłum.), ale zawężamy jego zakres, by odnieść się do konkretnej niesprawiedliwości. Czy to jest do przyjęcia? Cóż, wolność jest trochę jak życie — albo jest, albo jej nie ma. Krojenie i szatkowanie wolność zależnie od politycznych priorytetów jest niebywale niebezpieczne. Tworzy to podziały społeczne, prowadzi do arbitralnej władzy, legitymizuje pewną formę niewolnictwa i odwraca sytuację na niekorzyść tych, którzy dzierżą rzeczywistą władzę w społeczeństwie.

Fakt, że rząd sądzi, iż może regulować „obszary” podejmowania decyzji mrozi krew w żyłach. Sądzi on, że rządowi biurokraci mają prawo i zdolność czytania w myślach — jak gdyby znali prawdziwe motywacje każdego działania, bez względu na to, co twierdzi osoba podejmująca decyzję. Oto, w jaki sposób banki w ostatnich dziesięcioleciach zdołały chaotycznie rozdać kredyty hipoteczne: próbowały opędzić się w ten sposób od regulatorów, doszukujących się jakiejkolwiek oznaki rasowej dyskryminacji.

Oczywiście ta sztuczka z czytaniem w myślach nie jest arbitralna. Jest podyktowana polityczną presją. Nie dziwi więc, że od przegłosowania ustawy w 1964 r., kwestie, które dostrzegli regulatorzy, i tym samym zablokowali, rozmnożyły się i są teraz zupełnie poza kontrolą. Czy ta strategia rzeczywiście podniosła poziom dobrobytu społecznego, czy też zaostrzyła konflikt pomiędzy grupami, które państwo wykorzystało do swoich własnych celów?

Ale czy odważylibyśmy się pozwolić właścicielom na samodzielne podjęcie takich decyzji? Z historycznego punktu widzenia niesprawiedliwość wobec czarnoskórych wyrządzana była głównie przez rządy. Prywatny biznes nie prowadzi polityki rasowej, ponieważ oznacza to wykluczenie części kapitału klientów.

I właśnie dlatego rasiści, nacjonaliści i zatwardziali fanatycy zawsze sprzeciwiali się liberalnemu kapitalizmowi ― włącza i wyklucza on, bazując na kryterium pieniądza, nie biorąc pod uwagę cech, które wszelkiego rodzaju kolektywiści uważają za ważne. W wyobrażonych utopiach narodowych socjalistów orędownicy handlu wiszą na latarniach jako zdrajcy rasy i wrogowie narodu.

Jest tak dlatego, że rynek ma skłonność do tworzenia zawsze zmiennej palety form zrzeszania się  których wzorce postępowania nie mogą być znane i nie powinny być regulowane przez urzędników państwowych. Natomiast rządowe próby regulacji współpracy prowadzą do bałaganu i społecznych katastrof.

Jak tłumaczył Thomas Paine:

W tych zrzeszeniach, które są przypadkowo tworzone w celach handlowych lub jakichkolwiek innych, w których rząd nie jest w ogóle brany pod uwagę, i w których ludzie działają jedynie na zasadach społeczeństwa, widzimy jak rozmaite grupy naturalnie się jednoczą; a to pokazuje przez porównanie, że rządy — tak dalekie od bycia stale przyczyną lub środkiem do ładu — są wobec nich destruktywne.

Właśnie dlatego libertarianie mieli rację, sprzeciwiając się klauzulom Ustawy o Prawach Obywatelskich. Uderzają one w serce wolności, niezwykle wysokim kosztem społecznym. Nie jest zaskoczeniem, że bezmyślne i antyintelektualne organy opinii usiłowałyby temu zaprzeczyć. Ale to, co mnie zaskoczyło to prędkość, z którą rzekomi libertarianie, szczególnie w granicach stanu DC, zdystansowali się od zasady wolności do zrzeszania się. Nie odczytuję tego jako miary intelektualnego bankructwa, lecz jako oznakę strachu, który w wieku despotycznej kontroli tak wielu odczuwa przed mówieniem władzy prawdy.

3 odpowiedzi na „Rockwell: Wolność zrzeszania się”

  • Szkoda, ze tłumacz nie podał, do czego odnosi sie ten artykuł, z jaką myślą z NYT polemizuje autor.

  • Marginalna uwaga dotycząca akapitu, którym autor podpiera argumentację, dotyczącą używanego przez niego oprogramowania. Ciekawym przypadkiem do zastanowienia się jest sytuacja, gdy firma produkująca oprogramowanie, poprzez wpływ na rząd staje się monopolistą (np. gdy program obsługi przedsiębiorców możliwy jest do zainstalowania wyłącznie na danym komercyjnym systemie operacyjnym) a do tego umowa dotycząca danego systemu zawiera klauzule nieistniejące w umowach dotyczących innych gałęzi gospodarki i handlu. Wszyscy wiemy o kogo chodzi.

    Druga uwaga: Jak się mają do wolności wymogi wyrażane przez autora dotyczące prowadzenia blogu? Moderowanie komentarzy jest obecnie wymogiem? Czy nie powinno być tylko możliwością?

  • Chodziło raczej o to, że niemoderowanego bloga prawie nikt nie czyta, więc jeśli się chce prowadzić bloga to trzeba go moderować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim. Henry Hazlitt
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>