Autor: George Reisman
Źródło: lewrockwell.org
Tłumaczenie: Dawid Świonder
Wersja PDF

Reisman_Fundamentalna przyczyna porazki wspolczesnej edukacjiZastanówmy się, czy poniższy akapit wydałby się nam wiarygodny, gdybyśmy przeczytali go w gazecie:

Waszyngton, D.C., 10 października. Podążając szlakiem wytyczonym przez ustawę No Child Left Behind, Departament Edukacji rozważa wprowadzenie nowych wymogów dla wszystkich uczelni i uniwersytetów korzystających z programów finansowanych przez rząd federalny, jak pożyczki studenckie i dopłaty do akademików. Warunkiem uprawniającym do dalszego uczestnictwa w owych programach miałoby być wykazanie przez absolwentów otrzymujących tytuł licencjata, iż dysponują umiejętnością czytania co najmniej na poziomie dziewiątej klasy oraz znajomością matematyki na poziomie siódmej klasy [w Polsce to odpowiednio trzecia i pierwsza klasa gimnazjum — przyp. red.].

Myślę, iż opłakany stan współczesnej edukacji został w powyższym akapicie zilustrowany w sposób wierny rzeczywistości, a większość czytających uznałaby tę wiadomość za autentyczną informację prasową.

W mojej książce Capitalism, wyjaśniam podstawową przyczynę upadku współczesnej edukacji, wskazując na filozofię, która jej przyświeca. Oto moje wyjaśnienie. Zaczyna się cytatem W.T. Jonesa, znanego historyka filozofii. Przytoczony fragment opisuje filozofię romantyzmu, który był wrogą reakcją na oświecenie:

Dla romantycznego umysłu rozróżnienia, jakich dokonuje rozum, są sztuczne, narzucone i stanowią twór czysto ludzki; dzielą, a dzieląc, niszczą żyjącą całość rzeczywistości — „Mordujemy, by przeprowadzić sekcję”. Jak zatem mamy dotrzeć do tego, co rzeczywiste? Otóż poprzez pozbycie się, na ile możemy, całego aparatu oświaty i nauki oraz stanie się jak dzieci, czy też, po prostu, jak ludzie niewykształceni; poprzez odwoływanie się do przyrody, zamiast do dzieł ludzkich; poprzez stanie się pasywnymi i pozwolenie, by przyroda oddziaływała na nas; poprzez kontemplację i wspólnotę, aniżeli przez rozumowanie i metodę naukową (W.T. Jones, Kant to Wittgenstein and Sartre, A History of Western Philosophy, t. 4, wyd. 2, New York: Harcourt, Brace, and World, 1969, s. 102).

Romantycy twierdzili, iż „jesteśmy bliżsi prawdy o wszechświecie, gdy śnimy, niż gdy czuwamy” oraz gdy „jesteśmy dziećmi, aniżeli dorosłymi” (Ibid., s. 104). Oczywistą implikacją filozofii romantyzmu jest to, że najbardziej wartościowym aspektem naszego życia psychicznego nie jest zdolność do rozumowania i celowego, kontrolowanego używania świadomego umysłu, ale, rzekomo, śnienie i umysłowość dziecka.

Te podstawowe założenia filozofii romantyzmu stanowią zasadę przewodnią współczesnej edukacji. Tak jak romantyzm, współczesna edukacja uważa, że najwartościowszy aspekt naszego życia psychicznego nie przejawia się w zdolności do rozumowania i celowego, kontrolowanego użytkowania świadomego umysłu, ale ― nawet jeżeli nie w naszych snach ― w umysłowości dziecka.

Doktryna ta jest jawnie obecna w panującym we współczesnej edukacji przekonaniu, jakoby kreatywność była zjawiskiem oddzielnym i niezależnym od takich świadomych procesów umysłowych, jak zapamiętywanie i stosowanie logiki. Wszak w obecnej pseudonauce niemal jednogłośnie przyjmuje się pogląd, iż jedna półkula mózgu odpowiada za procesy świadome, jak logika, zaś druga za „kreatywność”, jak gdyby opatrzone były one metkami typu „Jednostka logiczna. Wyprodukowano w Hong Kongu” i „Jednostka kreatywności. Wyprodukowano w Woodstock w stanie Nowy Jork”. Oczywiście pogląd, iż mózg funkcjonuje właśnie w taki sposób (jego krytykę można znaleźć tutaj oraz tutaj), jest jedynie wnioskiem opartym na filozofii, a przeto osadzonym w ramach interpretacyjnych zwolenników doktryny.

Ujmując to właściwie, edukacja to proces, w którym uczniowie internalizują wiedzę: absorbują ją mentalnie poprzez obserwację i poznanie dowodów oraz wielokrotne jej stosowanie. Zapamiętywanie, dedukcja i rozwiązywanie problemów muszą temu stale towarzyszyć. Celem zaś jest rozwój umysłu ucznia, tj. wyposażenie go w natychmiastowo dostępny zasób wiedzy, a tym samym we wciąż wzmacniający się aparat psychiczny, który będzie mógł wykorzystywać i rozbudowywać przez całe życie. Naturalnie, taka edukacja wymaga ciężkiej pracy ze strony ucznia. Możliwe, że z perspektywy fizjologicznej proces edukacji wymaga, aby poprzez ćwiczenia uczeń dosłownie wdrukowywał informacje do mózgu.

Jednakże pod wpływem filozofii romantyzmu, współczesna edukacja jest zasadniczo przeciwna tym podstawom nauczania. Tworzy ona podział między „rozwiązywaniem problemów”, faworyzując je i postrzegając jako „kreatywne”, a „zapamiętywaniem”, które uważa za nadmiernie obciążające uczniów i zajmujące im cenny czas, jaki mogliby poświęcić na „rozwiązywanie problemów”. Tak zatem współczesna edukacja wychodzi z założenia, że zdolność do rozwiązywania problemów jest wrodzona lub w pełni rozwinięta jeszcze zanim dziecko rozpocznie naukę szkolną. Za swoje zadanie uznaje ona umożliwienie uczniom ćwiczenie ich wrodzonych zdolności rozwiązywania problemów przy możliwie najmniejszym narzucaniu im rzekomo niepotrzebnych i rozpraszających zadań pamięciowych.

W szkole podstawowej wyraża się to w przekonaniu, iż nie ma potrzeby, by uczniowie uczyli się na pamięć tabliczki mnożenia, skoro dostępność kieszonkowych kalkulatorów można brać za pewnik, lub by zapamiętywali fakty historyczne i geograficzne, skoro nie ma problemów z dostępnością odpowiednich książek i atlasów, do których mogą zajrzeć w razie potrzeby. Na uczelniach i kursach podyplomowych idea ta przejawia się w zjawisku „egzaminów przy otwartych książkach”, kiedy to warunkiem satysfakcjonującego wyniku jest wykazanie przez studenta umiejętności korzystania z książki jako źródła informacji i udowodnienie po raz wtóry, iż wie on, jak znaleźć informacje w razie potrzeby.

Całą obecną edukację można bez przesady opisać jako proces obciążania umysłu ucznia możliwie najmniejszą ilością wiedzy. Z tego wynika, iż właściwym miejscem wiedzy są źródła zewnętrzne — książki i biblioteki — z których uczeń potrafi w razie potrzeby skorzystać. Zadaniem współczesnej edukacji, co głoszą jej zwolennicy, nie jest przekazywanie uczniom wiedzy, ale uczenie ich, „jak wiedzę zdobywać”; nie uczyć faktów i zasad, które ich zdaniem szybko stają się „przestarzałe”, ale tego, „jak się uczyć”. Jej zadaniem, mówiąc otwarcie, nie jest nauczanie geografii, historii, matematyki, przyrody czy jakiegokolwiek innego przedmiotu, włącznie z czytaniem i pisaniem, lecz po prostu pokazanie „Jasiowi”, jak ma się uczyć faktów i zasad, które wszelako współczesna edukacja określa niewartymi nauczania — nie oferując więc żadnej zachęty i metod, by się ich uczyć.

Skutki tego typu edukacji uwidaczniają się w postaci chmar studentów, którzy pomimo tylu lat spędzonych w szkole, praktycznie niczego się nie nauczyli, a już najgorzej idzie im krytyczne myślenie i rozwiązywanie problemów. Kiedy, przykładowo, tacy studenci czytają gazetę, nie potrafią jej zinterpretować w świetle swojej wiedzy historycznej czy ekonomicznej — oni nie znają historii ani ekonomii; historia i ekonomia są w podręcznikach, do których nauczono ich „zaglądać w razie potrzeby”. Nie potrafią nawet czytać jej z wykorzystaniem elementarnej arytmetyki, bowiem nie posiadają wyuczonych nawyków prowadzenia obliczeń. Dysponując nikłą bądź zerową wiedzą o podstawowych faktach historycznych i geograficznych, nie umieją powiązać jednego wydarzenia z drugim w kategoriach czasu i miejsca.

Tacy studenci, a także dorośli, którymi się staną, nieustannie znajdują się w sytuacji, gdzie, aby móc skorzystać z potrzebnej im wiedzy, muszą ją najpierw nabyć. Wiąże się to nie tylko z koniecznością sprawdzania informacji o istotnych faktach, które powinni już znać — mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, że określona wiedza jest im potrzebna — ale przede wszystkim z koniecznością przeczytania i zrozumienia książek dotyczących abstrakcyjnych prawideł rządzących rzeczywistością. Jednakże, by zrozumieć takie książki, musieliby uprzednio zapoznać się z innymi tego typu opracowaniami itd. Krótko mówiąc, muszą oni najpierw zdobyć wiedzę, jaką powinni byli otrzymać w pierwszej kolejności.

Kończąc edukację na poziomie akademickim, student powinien mieć przyswojoną zasadniczą treść ponad stu najważniejszych książek z dziedziny matematyki, nauk przyrodniczych, historii, literatury i filozofii. Wiedza ta powinna być dobrze zorganizowana i zintegrowana tak, aby potrafił on stosować ją w procesie postrzegania otaczającego go świata. Powinien być w stanie poszerzać swoją wiedzę w każdej dziedzinie oraz  wyrażać się jasno i logicznie na dowolny temat — zarówno w mowie, jak i w piśmie. Niestety, na skutek oferowanej dziś antyedukacji znacznie częściej absolwenci uczelni spełniają raczej romantyczny ideał „prostych, niewykształconych ludzi”.

5 odpowiedzi na „Reisman: Fundamentalna przyczyna porażki współczesnej edukacji”

  • Myślę, że ani jedno ani drugie podejście, samo w sobie, nie jest prawdziwą edukacją. Chciałbym napisać co nią jest ale jest chyba zbyt wcześnie rano 🙂

    • Jest już trochę późniejsza godzina. Chętnie dowiedziałbym się jak powinna wyglądać prawdziwa edukacja. Pozdrawiam

    • Ja myślę, że Reisman wcale nie przeciwstawia sobie obu podejść, tylko właśnie tłucze o ich komplementarności. No ale ja jestem z rocznika ’89, my już nie potrafimy czytać ze zrozumieniem:p

  • Myślę, że nadrzędną przyczyną kryzysu edukacji jest jej zbiurokratyzowanie i upaństwowienie. Romantyzm, z którym w pewnych aspektach sympatyzuję, czy jakakolwiek inna filozofia lub doktryna to przyczyny poboczne, bo ostatecznie to organ państwowy decyzje, jaki będzie realizował program, a to, że będzie on realizowany nieefektywnie i będzie ujednolicony dla wszystkich jednostek, to już kwestia natury państwa.

    Dlatego tylko prywatna edukacja, tylko wolny rynek w każdym społecznym aspekcie życia człowieka, czyli mówiąc krótko -ANARCHIA.

  • Warto też podkreślić, że informacje jak i sposób ich przekazywania jest stworzony dla umysłów banalnych i przeciętych. A pojęcie „uczyć” jest wszelako interpretowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Rodzi się pytanie, kto ma planować? Czy każdy członek społeczeństwa powinien planować za siebie samego, czy też dobroczynny rząd powinien planować za wszystkich? Kwestią sporną nie jest tu działanie mechaniczne kontra działanie świadome: chodzi tu o autonomiczne działanie każdej jednostki kontra wyłączne działanie rządu. Krótko mówiąc: wolność kontra wszechmocny rząd. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>