Dobado: Dziedzictwo kolonialne wcale nie takie złe

21 stycznia 2014 Historia gospodarcza komentarze: 0

Autor: Rafael Dobado
Tłumaczenie: Studenckie Biuro Tłumaczeń Uniwersytetu Warszawskiego
Źródło: pasadoypresenteblog.wordpress.com
Wersja PDF

Tekst z 23 kwietnia 2013 r.

kolonie ameryka poludniowa
Panuje powszechne przekonanie, że powolny wzrost i duże nierówności społeczne były głównymi problemami rozwoju gospodarczego hiszpańskojęzycznej części Ameryki w XIX i XX wieku. Popularny jest również pogląd głoszący, że oba te problemy stanowiły istotną część hiszpańskiego „dziedzictwa kolonialnego”. Często wskazuje się na to rzekome „dziedzictwo” — zarówno w prasie, jak i w książkach i artykułach naukowych czy wypowiedziach polityków — jako na „przekleństwo” historii gospodarczej (i nie tylko) tej części świata. Jednak, co zaskakujące, podstawy takiej interpretacji są mocno ograniczone, żeby nie powiedzieć nieistniejące, przynajmniej w jej mniej naukowych wersjach. Nadmiar hipotez idzie w parze z niedostatkiem danych liczbowych. Dlatego potrzeba opartych na twardych faktach odpowiedzi na niektóre istotne pytania. Jaki faktycznie był poziom życia w okresie wicekrólestwa? Czy rzeczywiście występowały tak wielkie nierówności jak zwykle się zakłada?

W latach 2004–2008 wzrost gospodarczy w Ameryce Południowej osiągnął najwyższy poziom od lat 70. XX wieku. Niezwykle szybko naprawiono też szkody wyrządzone przez światowy kryzys. W latach 2010–2012 ponownie zanotowano wzrost. W znacznym stopniu ograniczono ubóstwo — między 1990 a 2010 r. jego poziom spadł z prawie 50 proc. do poniżej 33 proc. Jeszcze większy był spadek poziomu skrajnego ubóstwa.

Zmniejszyły się też nierówności społeczne. Po okresie wzrostu w latach 90. późniejszy rozwój sytuacji stoi w kontraście do większości krajów grupy BRICS: w dwunastu na siedemnaście przypadków współczynnik Giniego zmniejszał się średnio w skali roku o 1,1 procent w latach 2000–2007 (López-Calva i Lustig 2010).

W czasach, gdy wzrost był powolny, a nierówności rosły, „dziedzictwo kolonialne” pełniło rolę czarnego charakteru. I jest nim nadal w okresie szybkiego wzrostu i większej równości.

Według interpretacji przyznającej „dziedzictwu kolonialnemu” największy wpływ, pozostawiło ono mało wydajne, silnie zhierarchizowane i oparte na wyzysku instytucje, które hamują wzrost i wspierają nierówność w takim samym stopniu, jak miało to miejsce przed uzyskaniem niepodległości (North 1990; Engerman i Sokoloff 1997, 2002, 2005; North et al. 2000; Acemoglu et al. 2002; Coatsworth 2006).

Jednak mimo dużej popularności, jaką cieszy się teoria o „dziedzictwie kolonialnym”, brakuje solidnych dowodów na jej prawdziwość. Dlatego zbadanie poziomu życia (zarówno aspektów gospodarczych, jak i biologicznych) w Ameryce u schyłku okresu kolonialnego z perspektywy międzynarodowej wydaje się interesujące. Takie badanie, w przeciwieństwie do powszechnie przyjmowanych hipotez, wykazuje, że: a) ani płace, ani średni wzrost ludzi wcale nie były tak niskie, jak można by się spodziewać (Dobado y Garcia 2009, 2012); b) również nierówności nie były wcale tak wielkie, jak wielu zakładało a priori (Dobado y Garcia 2010).

W latach 1800–1820 robotnicy niewykwalifikowani z różnych sektorów produkcji i pochodzący z różnych części Ameryki cieszyli się średnim lub wysokim poziomem życia, obliczanym na podstawie siły nabywczej płac w odniesieniu do towarów takie jak zboże, mięso i cukier. Poziom ich życia był wyższy niż w wielu innych częściach świata, w tym w Azji i niektórych krajach europejskich, choć niższy niż w USA, co potwierdzają Allen et al. (2012). Można również zaobserwować, na co zwracają uwagę Arroyo et al. (2012), dość istotne różnice pomiędzy poszczególnymi wicekrólestwami i gałęziami gospodarki.

Wykres 1: Płace w przeliczeniu na zboże, mięso i cukier (kg/dzień) ok. 1800 r.
Nowy obraz
Legenda: (1) miasto; (2) wieś; (3) brak danych; (4) niziny; (5) wyżyny; (6) górnictwo.
Źródło i metody: Dobado i García, 2012.

Jeśli przyjrzeć się aspektom biologicznym, to okazuje się, że w połowie XVIII wieku średni wzrost człowieka w niektórych rejonach Nowej Hiszpanii i Wenezueli — nie wspominając o okolicach La Platy — był zbliżony do poziomów europejskich. Mężczyźni z południowo-wschodniej części Nowej Hiszpanii byli wyraźnie niżsi, jednak nie aż tak, żeby nie można było znaleźć osób o podobnym wzroście w ówczesnej i późniejszej Europie. Podobnie jak w USA czy Wielkiej Brytanii różnice we wzroście były zależne od czynników społecznych, jednak nie były to różnice większe niż w dwóch wspomnianych krajach, a dodatkowo malały w latach 1730–1760.

Porównanie płac realnych i wzrostu w różnych krajach kontrastuje z obrazem wynikającym z szacunków dotyczących PKB per capita pod koniec okresu wicekrólestwa (Coatsworth 2008; Maddison 2009). Różnice PKB przewyższają różnice w poziomie życia. Nawet jeśli Dobado i García w jakimś stopniu zawyżają poziom życia, należałoby jakoś wyjaśnić nieprzystawalność tych dwóch wskaźników. Możliwe, jak utrzymują Dobado i García (2009), a później zauważa Arroyo et al. (2012), że wynika to z potrzeby zweryfikowania w górę szacunków  PKB, przynajmniej dla niektórych rejonów Ameryki (zwłaszcza dla np. Nowej Hiszpanii).

Choć ograniczone i wymagające dopracowania, nowe dane o realnych płacach i średnim wzroście stawiają wyzwanie ogólnie przyjętym poglądom na długoterminowe skutki „dziedzictwa kolonialnego” dla gospodarki. Wstępne badania nad nierównością na świecie około 1820 roku, oparte na wskaźniku Williamsona, nie potwierdziły twierdzeń o utrzymującej się przez wieki dużej nierówności w Ameryce Łacińskiej.

Wykres 2: Stosunek PKB per capita w 1820 r. do płac wyrażonych w zbożu w latach 1800–1820
Nowy obraz (1)
Źródło i metody: Dobado i García, 2010.

Co dziwne, niektóre hiszpańskojęzyczne kraje Ameryki okazały się raczej pozbawione nierówności płacowych. Ani Coatworth (2008), ani Williamson (2009) nie widzą nic wyjątkowego w poziomie nierówności okresu wicekrólestwa.

Jeśli wyłaniający się z nowych badań obraz poziomu życia i nierówności społeczno-gospodarczych nie zostanie odrzucony w wyniku innych, solidnie podbudowanych badań ilościowych, pojawia się pytanie: do jakiego stopnia pokrywa się to z punktem widzenia neoinstytucjonalizmu? Z pewnością oprócz niewolnictwa istniały inne instytucje oparte na wyzysku i nierówności (mita, encomienda, repartimiento etc.), tak jak istniały w okresie prekolumbijskim. Nie były one jednak ani powszechne, ani stałe. Wręcz przeciwnie, istniała tendencja do zastępowania ich w całości lub częściowo w niemal wszystkich sektorach produkcji przez rynek płatnej pracy najemnej, który nie przestał rosnąć od początku XVI wieku i który nie istniał wcześniej w Ameryce. Na początku XIX wieku instytucje oparte na wyzysku były dalekie od bycia większościowymi albo nawet bardziej powszechnymi niż płatna praca najemna. Przykładem tego może być górnictwo andyjskie, rzekomo typowy przykład wyzysku kolonialnego. Z drugiej strony niektóre z tych instytucji, które przetrwały, łączyły wynagrodzenia — nie zawsze wysokie — z przymusem (na przykład w Potosí). Co więcej, już pod koniec XVI wieku private labor markets  przekształciły się w the principal mechanism to allocate indigenous labor to Spanish enterprise (Coatsworth 2006: 264). Często zapomina się o tym, że „instytucje własności prywatnej”, takie jak rynki czynników produkcji (ziemi, pracy i kapitału), pojawiły się dopiero po konkwiście.

Tak czy inaczej, instytucje późnego wicekrólestwa mogły być dosyć niewydajne w porównaniu z innymi wysoko rozwiniętymi obszarami świata (North 1990; Coatsworth 2006). Nie przeszkodziło to niektórym regionom hiszpańskojęzycznym regionom Ameryki w doświadczeniu prawdziwego wzrostu gospodarczego w XVIII wieku. Wysoki stosunek ziemi do pracy oraz polityka sprzyjająca specjalizacji i integracji rynków mogą tłumaczyć jednocześnie wysoki poziom życia i wzrost gospodarczy (chociaż powolny, co było normą na całym świecie) niektórych terytoriów przed uzyskaniem niepodległości.

Implikacje dla debaty na temat europejskiego cudu mogą być interesujące. Jeśli na początku XIX wieku poziom życia w hiszpańskiej części Ameryki był podobny, a nawet wyższy od tego w krajach zachodnich, nie wspominając o Azji, co wyraźnie zmieniło się między 1820 a 1870 r. Tak więc na pytanie o to, kiedy pojawiła się rozbieżność w tempie rozwoju pomiędzy Ameryką Łacińską a Zachodem, można by odpowiedzieć z dużą dozą pewności: nie w okresie wicekrólestwa, a później.

Podsumowując, długotrwałe problemy gospodarcze Ameryki Południowej — z których część na szczęście odchodzi już w przeszłość — mogą nie być tak głęboko zakorzenione w okresie kolonialnym, jak zwykli uważać specjaliści w dziedzinach ekonomii, historii gospodarczej, politycy i zwykli ludzie. Potrzebujemy dużo więcej solidnych badań ilościowych nad historią nowożytną. Jednocześnie ci, których obchodzi los 175 milionów ludzi, żyjących dziś w biedzie w tamtej części świata oraz wysokie nierówność i w dystrybucji dochodu (współczynnik Giniego 0,5 za 2010 rok), powinni przestać „obwiniać” okres wicekrólestwa i przyjrzeć się późniejszemu okresowi historii. To, czy ten drugi jest bezpośrednim i wyłącznym rezultatem pierwszego, pozostaje do udowodnienia, a nie przyjęcia za pewnik.

Bibliografia
ACEMOGLU, D.; JOHNSON, S., i ROBINSON, J. (2002), “Reversal of Fortune: Geography and Institutions in the Making of the Modern World Income Distribution”, Quarterly Journal of Economics, 117, s. 1231-1294.

ALLEN, R. C., MURPHY; T. E. i SCHNEIDER, E. B. (2012), “The Colonial Origins of the Divergence in the Americas: A Labor Market Approach”, The Journal of Economic History, 72, 4, s. 863-894.

ARROYO, L., DAVIES, A. i Van Zanden, J. L. (2012), “Between conquest and independence: Real wages and demographic change in Spanish America, 1530-1820”, Explorations in Economic History, 49, s. 149-166.

COATSWORTH, J. H. (2006) “Political Economy and Economic Organization”, BULMER-THOMAS, COATSWORTH and CORTÉS (eds.), The Cambridge Economic History of Latin America, vol. I, Cambridge University Press, s. 237-273.

– (2008), “Inequality, Institutions and Economic Growth in Latin America”, Journal of Latin American Studies, 40, s. 545–569.

DOBADO, G. i GARCÍA, H. (2009), “Neither so low nor so short! Wages and Heights in Eighteenth and Early Nineteenth Centuries Colonial Latin America”, paper presented at the Mini-Conference A Comparative Approach to Inequality and Development: Latin America and Europe, Madrid.

– (2010), “Colonial Origins of Inequality in Spanish America? Some reflections based on new empirical evidence”, Revista de Historia Económica. Journal of Iberian and Latin American Economic History, 28, Special Issue 2, s. 253 -277. (http://mpra.ub.uni-muenchen.de/28738/1/MPRA_paper_28738.pdf).

– (2012) Neither So Low Nor So Short: Wages and Heights in Bourbon Spanish America from an International Comparative Perspective, EHES, Working Paper in Economic History, No. 14., February.

ENGERMAN, S. L., i SOKOLOFF, K. L. (1994), “Factor Endowments: Institutions, and Differential Paths of Growth Among New World Economies: A View from Economic Historians of the United States”, HABER, S. (ed.) How Latin America Fell Behind, Stanford University Press.

– (2002), “Factor Endowments, Inequality, and Paths of Development Among New World Economies”, NBER Working Paper no. w9259.

– (2005), “Colonialism, Inequality, and Long-Run Paths of Development”, NBER Working Paper no. w11057.

LÓPEZ-CALVA, l. i LUSTIG, N. (2010), “Declining Latin American inequality: Market forces or state action? VOX, http://www.voxeu.org/index.php?q=node/5148.

MADDISON, A. (2009), Statistics on World Population, GDP and Per Capita GDP, 1-2006 AD, (http://www.ggdc.net/maddison/).

NORTH, D. C. (1990), Institutions, Institutional Change, and Economic Performance, Cambridge University Press, etc.

WILLIAMSON, J: G. (2009), “Five Centuries of Latin American Inequality”.

 

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Rafael Dobado

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *