Polleit: Hiperinflacja weimarska

22 kwietnia 2014 Historia gospodarcza komentarze: 0

Autor: Thorsten Polleit
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Bieliński
Wersja PDF

hiperinflacja15 listopada 1923 podjęto decydujące kroki w stronę zakończenia koszmaru hiperinflacji w Republice Weimarskiej: Bank Rzeszy — niemiecki bank centralny — przestał monetyzować dług rządowy, a także wprowadził nowy środek wymiany — rentenmarkę — obok dotychczasowej papiermarki. Te środki przyniosły sukces w powstrzymywaniu hiperinflacji, ale siła nabywcza papiermarki była zrujnowana. Żeby zrozumieć, jak i dlaczego mogło do tego dojść, trzeba cofnąć się do okresu na krótko przed wybuchem I wojny światowej.

Od 1871 r. marka była oficjalną walutą Rzeszy Niemieckiej. Wraz z wybuchem I wojny światowej, 4 sierpnia 1914, zawieszono jej wymienialność na złoto. Oparta na tym kruszcu reichsmarka (lub „goldmarka”, jak określano ją od 1914 r.) stała się pozbawioną pokrycia papiermarką. Początkowo Rzesza finansowała swoje wydatki wojenne w dużej mierze poprzez zaciąganie długu. Całkowity dług publiczny wzrósł z 5,2 mld papiermarek w 1914 r. do 105,3 mld w roku 1918[1]. W 1914 r. ilość papiermarek wynosiła 5,9 mld, a w 1918 r. było ich już 32,9 mld. Od sierpnia 1914 r. do listopada 1918 r. ceny hurtowe wzrosły o 115 proc., a siła nabywcza papiermarek spadła o ponad połowę. W tym samym okresie kurs papiermarki wobec dolara spadł o 84 proc.

Młoda Republika Weimarska napotkała ogromne wyzwania ekonomiczne i polityczne. W 1920 r., produkcja przemysłowa osiągnęła 61 proc. swojego poziomu z 1913 r., a w 1923 r. spadła jeszcze do 54 proc. Straty terytorialne wynikające z Traktatu Wersalskiego istotnie osłabiły potencjał produkcyjny Rzeszy: straciła ona ok. 13 proc. dotychczasowej powierzchni, a poza jej granicami pozostało ok. 10 proc. niemieckiej populacji. W dodatku Niemcy zostały zobowiązane do wypłacenia reparacji wojennych. Co jednak najważniejsze, raczkujące demokratyczne rządy chciały najlepiej jak to możliwe spełniać zachcianki swoich wyborców. Jako że dochody z podatków okazały się niewystarczające do pokrycia wynikających z nich wydatków, Bank Rzeszy uruchomił prasy drukarskie.

Od kwietnia 1920 do marca 1921 roku stosunek dochodu z podatków do wydatków wynosił tylko 37 proc. Wkrótce sytuacja nieco się poprawiła, a w czerwcu 1922 r. podatki nawet pokryły 75 proc. wydatków. Wtedy sprawy zaczęły przybierać zły obrót. Pod koniec 1922 r., Niemcy zostały oskarżone o niewypłacenie reparacji na czas. Aby zabezpieczyć swoje roszczenia, na początku stycznia 1923 roku, francuskie i belgijskie wojska zajęły zagłębie Ruhry — przemysłowe serce Rzeszy. Niemiecki rząd kanclerza Wilhelma Kuno wezwał robotników z zagłębia Ruhry do opierania się wszelkim poleceniom okupantów, obiecując zarazem wypłacanie bieżących pensji. Bank Rzeszy zaczął drukować świeże pieniądze, monetyzując dług, utrzymując wypłacalność rządu i umożliwiając obniżki podatków, wydawanie płac, zasiłków i subsydiów.

Od maja 1923 r. ilość papiermarek zaczęła wymykać się spod kontroli. Wzrosła z 8,61 mld w kwietniu do 17,34 mld w maju, dalej do 669,7 mld w sierpniu, a w listopadzie 1923 osiągnęła 400 trylionów (400×1018). Ceny wystrzeliły do astronomicznych poziomów. Pod koniec I wojny światowej można było kupić 500 miliardów jaj za kwotę, która pięć lat później wystarczała zaledwie na jedno. W ciągu listopada 1923 r., cena dolara w papiermarce wzrosła o 8,912 proc. Papiermarka była warta tyle co śmieci.

Wraz z upadkiem waluty, bezrobocie wzrastało. Od końca wojny pozostawało na raczej niskim poziomie — w końcu rząd Republiki Weimarskiej utrzymywał gospodarkę w ruchu dzięki znacznym wydatkom pokrytym deficytem budżetowym oraz dodrukiem pieniędzy. Pod koniec 1919 r., stopa bezrobocia utrzymywała się na poziomie 2,9 proc., w 1920 r. wyniosła 4,1 proc., w 1921 r. —  1,6 proc., a w 1922 r. — 2,8 proc. Agonia papiermarki miała jednak swoje konsekwencje w postaci stopy bezrobocia w wysokości 19,1 proc. w październiku, 23,4 proc. w listopadzie i 28,2 proc w grudniu. Hiperinflacja zubożyła do tego czasu ogromną większość niemieckiej populacji, szczególnie zaś klasę średnią. Ludzie cierpieli z powodu niedostatku żywności i zimna. Rósł ekstremizm polityczny.

Główną przeszkodą na drodze do uporządkowania monetarnego bałaganu był jednak sam Bank Rzeszy. Kadencja jego prezesa, Rudolfa E. A. Havensteina, była dożywotnia, a był on człowiekiem nie do powstrzymania: pod rządami Havensteina Bank Rzeszy emitował coraz to większe ilości papiermarek, byle tylko utrzymać Rzeszę wydolną finansowo. Wtedy, 15 listopada 1923 r., Bankowi Rzeszy nakazano przestać monetyzować dług rządowy i dodrukowywać pieniądze. W tym samym czasie zdecydowano zrównać bilion papiermarek (liczba z dwunastoma zerami: 1 000 000 000 000) z jedną rentenmarką. 20 listopada 1923 r., Havenstein zmarł niespodziewanie na atak serca. Tego samego dnia Hjalmar Schacht, który miał zostać prezesem Banku Rzeszy w grudniu, podjął działania, aby ustabilizować papiermarkę wobec dolara: Bank Rzeszy, także dzięki interwencji na zagranicznych rynkach walutowych, ustanowił 4,2 biliona papiermarek równowartością jednego dolara. Skoro więc bilion papiermarek był równy jednej rentenmarce, kurs wymiany wynosił 4,2 rentenmarki za dolara — dokładnie taki, jaki panował przed I wojną światową. „Cud rentenmarki” oznaczał koniec hiperinflacji[2].

Jak taki prowadzący do całkowitego zniszczenia waluty kataklizm mógł się zdarzyć w cywilizowanym i rozwiniętym społeczeństwie? Wielokrotnie próbowano to wyjaśnić. Tłumaczono, że na przykład to reparacje wojenne, chroniczny deficyt w bilansie płatniczym, a nawet deprecjacja papiermarki na zagranicznych rynkach walut w gruncie rzeczy spowodowały zgon niemieckiej waluty. Te tłumaczenia nie są jednak przekonujące. Jak wyjaśnia niemiecki ekonomista Hans F. Sennholz: „Każda marka była wydrukowana przez Niemców i wyemitowana przez bank centralny rządzony przez Niemców pod rządem czysto niemieckim. To właśnie niemieckie partie polityczne, takie jak Socjaliści, Katolicka Partia Centrum, czy Demokraci, kształtujące różne rządy koalicyjne, ponoszą całkowitą odpowiedzialność za wdrażane przez siebie decyzje. Na przyznanie się do winy za jakiekolwiek nieszczęście spowodowane przez jakąkolwiek partię polityczną nie ma oczywiście nawet co liczyć”[3]. Istotnie, niemiecka hiperinflacja była dziełem człowieka, była skutkiem rozmyślnej politycznej decyzji, żeby zwiększać ilość pieniędzy de facto bez jakichkolwiek ograniczeń.

Czego można nauczyć się z niemieckiej hiperinflacji? Po pierwsze, nawet politycznie niezawisły bank centralny nie zapewnia wiarygodnej ochrony przed destrukcją (papierowego) pieniądza. Bank Rzeszy stał się politycznie niezależny już w 1922 r. Stało się to dzięki siłom aliantów, w ramach usługi oddanej w zamian za odroczenie terminu spłaty reparacji. Mimo to Bank Rzeszy zdecydował się na hiperinflację waluty. Widząc, że Rzesza z konieczności stawała się coraz bardziej zależna od kredytu z Banku Rzeszy, jego rada zdecydowała, że będzie zapewniać nieograniczone ilości pieniędzy ze względu na tak „egzystencjalny kryzys polityczny”. Oczywiście apetyt weimarskich polityków na kredyt również okazał się nieograniczony.

Drugą nauka jest taka, że pusty papierowy pieniądz nie działa. Hajlmar Schacht, w swojej biografii z 1953 r. zapisał: „Wprowadzenie banknotów papierowego pieniądza państwowego było możliwe tylko dzięki obietnicy rządu czy banku centralnego, że pieniądze te będą wymienialne na złoto w każdej chwili. Zapewnienie wymienialności na złoto musi być dążeniem każdego emitenta papierowego pieniądza”[4]. Słowa Schachta zawierają podstawową obserwację ekonomiczną: pozbawiony pokrycia papierowy pieniądz jest pieniądzem politycznym i jako taki jest elementem niszczącym w systemie wolnorynkowym. Austriaccy ekonomiści spostrzegli to już dawno temu.

Papierowe pieniądze produkowane ex nihilo i wprowadzane do gospodarki poprzez kredyt bankowy nie tylko powodują inflację, ale także błędne inwestycje, cykle koniunkturalne, i przynoszą sytuację nadmiernego zadłużenia. Kiedy rządy, a zwłaszcza banki, zaczynają się chwiać pod ciężarem swoich długów, przez co gospodarce grozi skurczenie się jej rozmiarów, dodruk dodatkowego pieniądza okazuje się bardzo łatwą polityką wybierania mniejszego zła, żeby rozwiązać problemy spowodowane wcześniej właśnie przez monetyzację długów. Patrząc na dzisiejszy świat — gdzie wiele gospodarek używa powstałej z długu papierowej mamony od dziesięcioleci, gdzie poziomy zadłużenia są przytłaczająco wysokie — bieżące wyzwania są w pewnym sensie całkiem podobne do tych napotkanych przez Republikę Weimarską ponad 90 lat temu. Dziś, tak jak wówczas, reforma porządku monetarnego jest potrzebna od zaraz, a im wcześniej stawimy czoła wyzwaniu reformy walutowej, tym mniejsze będą koszty adaptacji.

 


[1] H. James, Die Reichbank 1876 bis 1945, w: Fünfzig Jahre Deutsche Mark, Notenbank und Währung in Deutschland seit 1948, Deutsche Bundesbank, C. H. Beck, 1998, s. 29-89, a zwłaszcza 46-54; C. Bresciani-Turroni, The Economics of Inflation, A Study of Currency Depreciation in Post-War Germany, John Dickens & Co., Northampton1968 [1931]; a także F.D. Graham, Exchange, Prices, And Production in Hyper-Inflation: Germany, 1920 – 1923, Russel & Russel, Nowy Jork, 1967 [1930].

[2] Porównaj: C. Bresciani-Turooni, op.cit., rozdz. IX, s. 334-358.

[3] H.S. Sennholz, Age of Inflation, Western Islands, Belmont, Mass 1979, s. 80.

[4] H. Schacht, 76 Jahre meines Lebens, Kindler und Schiermeye, Bad Wörishofen, 1953, s. 207-208 [tłumaczenie autora].

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Thorsten Polleit

Dr Thorsten Polleit – główny ekonomista Degussa Goldhandel GmbH, doradca makroekonomiczny funduszu P&R Real Value, profesor honorowy Uniwersytetu w Bayreuth.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *