Autor: Adam Heydel
Wersja PDF, EPUB, MOBI

„Polityka Gospodarcza” 1937 nr 48–49, Artykuł wchodzi w skład książki „Dzieła zebrane”, którą można nabyć w formie papierowej lub elektronicznej.

Wiosną roku 1933 byłem świadkiem następującej sceny w parlamencie angielskim. W mrocznej, wysokiej gotyckiej sali Izby Posłów zdawał sprawę z wykonania budżetu dzisiejszy premier Wielkiej Brytanii — Neville Chamberlain. Przyniósł Izbie wspaniały plon swojej pracy: pierwszy od czasu kryzysu budżet ze znaczną nadwyżką przychodów. Suchy, kostyczny astenik pozwolił sobie — może pierwszy raz w życiu — na słowa optymizmu: „wychodzimy z «Ciemnego domu», idziemy ku «Wielkim nadziejom»”, mówił, cytując te dwa tytuły powieści Dickensa. Izba Gmin zgotowała mu świetne przyjęcie. Nie było końca oklaskom i głosom uznania w dyskusji. Nawet opozycyjni laburzyści stawiali zarzuty jak gdyby bez przekonania.

Zabrał wreszcie głos młody poseł z grupy narodowych liberałów — Mabane. Z kurtuazją złożył hołd „Kanclerzowi Szachownicy”. „Cieszymy się wszyscy ze świetnych wyników jego pracy — powiedział — ale my, posłowie, nie na to jesteśmy w parlamencie angielskim, żeby uchwalać wysokie podatki. Jesteśmy tutaj, żeby bronić lud przed zakusami korony. Dlatego, choć podziwiam wykonanie budżetu przez p. Chamberlaina, miałbym dla niego jeszcze więcej uznania, gdyby tak był obliczył potrzebne mu podatki, by wykonanie budżetu wykazało jego równowagę, a nie nadwyżkę przychodów nad rozchodami. To jest jego zadaniem i jego obowiązkiem. Wielka Brytania przeżywa poprawę ekonomiczną. Pozwalam sobie twierdzić, że poprawa ta byłaby już teraz bardziej widoczna, gdyby skarb nie był zabrał z gospodarki prywatnej tych sum, które stanowią nadwyżkę budżetu”.

Myślałem wówczas: czy znalazłby się poseł w Polsce, który potrafiłby wygłosić takie przemówienie, i dlaczego żaden nigdy go nie wygłosił? A ponadto: co powiedziano by o tym pośle? Czy nie zostałby uznany za antypaństwowca, za demagogicznego opozycjonistę? W Londynie przemawiał tymi słowy nie opozycjonista. Wypowiedziane były w imieniu grupy popierającej rząd. Sens przemówienia nie tkwił oczywiście w sprawie nadwyżki budżetowej. Jego istotą była obrona ludności przed zakusami korony. Ta zasada, na której zbudowano wielki parlamentaryzm angielski, przestrzegana jest do dziś. To zadanie uchodzi w Anglii za jeden z podstawowych obowiązków parlamentarzysty.

*

By podnieść tę zasadę do takiego znaczenia, trzeba mieć we krwi zrozumienie życia gospodarczego i właściwy pogląd na wiążące się z nim zagadnienia moralne. Nie uzna jej ktoś, kto na fabrykę państwową albo na las państwowy patrzy ze łzą rozczulenia, a na prywatną fabrykę lub prywatny las — z grymasem niechęci. Nie zrozumie jej ten, kto nie pamięta, że z mozolnie składanych w gospodarce prywatnej groszy i złotówek przybywają buty i mleko, i książka dla dziecka, a z tych samych groszy i złotówek przelanych do kasy skarbowej powstają niestety często sterty makulatury. Nie usprawiedliwi zdrowej angielskiej zasady ten, kto nie rozumie, że moralnie jest zarabiać, kalkulować, spekulować, dorabiać się i ciułać, że moralnie jest szukać najlepszej lokaty i najwyższego zysku, że moralnie jest kapitalizować i rozsądnie wydawać, bo to, a nie co innego, podnosi gospodarkę społeczną i kulturę — natomiast niemoralnie jest planować chimeryczne projekty, wytrącać broń z ręki tym, którzy walczą o dobrobyt, sypać piasek w koła maszyny ekonomicznej, łatać pieniędzmi podatnika deficyt przedsiębiorstw państwowych.

*

Chamberlain — kulturą ekonomiczną godny swego krytyka — wystąpił sam z inicjatywą obniżenia stawek podatkowych. Od tego czasu lekka poprawa koniunktury przerodziła się w Anglii w ożywioną wielką koniunkturę, przerastającą w niejednym punkcie koniunkturę lat 1926-29. Ożywienie trwa już cztery lata, zachodzą obawy, że przeradza się w boom grożący kryzysem.

I znowu: kto, gdzie, kiedy uznał w Polsce za wskazane obniżyć sumę podatków? Wpływy malały, ale stawki podnoszono lub wyszukiwano nowe źródła podatkowe. Wartość produkcji spadła w okresie kryzysu ze 100 na 30. Wysokość budżetu obniżyła się ze 100 na 60. Ciężar realny budżetu wzrósł zatem dwukrotnie. Nic w tym dziwnego. Budżet jest ciałem bardzo sztywnym. Niektórych jego pozycji nie można skomprymować, inne rozszerzają się z konieczności w okresach depresji. Nieśmiała, mizerna poprawa wychyla głowę znad bagna kryzysu. Pojawia się z trzyletnim opóźnieniem. To nie znaczy bynajmniej, że będzie trwać o trzy lata dłużej niż gdzie indziej na świecie. Wnioski z tych zestawień pozostawiam logicznie rozumującemu czytelnikowi.

*

Ale czy można porównywać Polskę z Anglią? Wszak Anglik płaci 10 razy więcej podatków od Polaka. Co więcej, podatki zabierają Anglikowi powyżej 20 procent jego dochodu, a szczęśliwy Polak oddaje skarbowi podobno zaledwie kilkanaście procent swoich dochodów.

Tę sprawę wyjaśniłem już osiem lat temu w rozprawie pt. Dążności etatystyczne w Polsce[1], przedrukowanej w zbiorowym wydawnictwie Etatyzm w Polsce. Zacytuję z niej dwa zdania: „Jeżeli się od tego dochodu [przeciętnej rodzinie polskiej] odejmuje 13 procent na podatki, to znaczy to, że pochłonięta zostaje nie tylko pozycja wydatków (…) kulturalnych i luksusowych, ale nawet nadwerężone zostają pozycje niezbędne (pożywienie, mieszkanie, opał, światło). Gdy natomiast Anglik (…) płaci 21,3 procent [swych dochodów] w postaci danin przymusowych, to pozostaje mu [w pozycji wydatków kulturalnych i luksusowych] 13,3 procent [dochodu] na zaspokajanie potrzeb dalszych i co najważniejsze, na kapitalizację. Suma ta wynosi (…) więcej niż 50 procent ogółu dochodu Polaka”.

Te proste sprawy wykładałem wówczas w odpowiedzi jednemu ze współautorów książki pt. Zagadnienia etatyzmu, który kwestionował zdanie prof. Adama Krzyżanowskiego, że: „społeczeństwo polskie jest przeciążone podatkowo”. Autorem tym był znany skądinąd wysoki (były) urzędnik Ministerstwa Skarbu, Paweł Michalski.

*

Ale ludzie najlepszej woli wskażą mi dziesiątki niezbędnych potrzeb i najważniejszych zadań stojących przed państwem. Przedstawią zwłaszcza kwestię obrony państwa i inne podobne sprawy polityczne. Tu z góry złożę broń. Przysłaniają one niewątpliwie swoim znaczeniem wszystkie zagadnienia ekonomiczne. Jako ekonomiście nie wolno mi ich dyskutować. Ale wolno mi rozpatrzyć środki, którymi się te cele da osiągnąć. Mam, co więcej, obowiązek ustalić hierarchię tych środków. I skoro mi powiadają: podwyżka podatków, to muszę zapytać: czy nie ma środków lepszych — moralniejszych i bardziej wydajnych? Podwyżka podatków jest bowiem ostatecznym złem, po które byłoby wolno sięgnąć tylko wówczas, gdyby wszystkie inne zawiodły. Nie wolno jej sankcjonować ekonomiście polskiemu, dopóki istnieje w Polsce inna niezałatwiona kwestia: dopóki wloką się za gospodarką polską, jak ciężka kula u nogi, przedsiębiorstwa państwowe.

Przedsiębiorstwa te, stanowiące 13–20 procent majątku społecznego w Polsce, dały skarbowi w ciągu lat 1926–1936 sumę 868 milionów złotych (dr T. Bernadzikiewicz, Przerosty etatyzmu, wyd. II, [Warszawa 1936], s. 111). Przeciętny wynik skarbowy wynosi zatem 87 milionów złotych rocznie. Jeżeli mają rację ci, którzy szacują przedsiębiorstwa państwowe na 13 procent majątku społecznego, to przy tej samej rentowności całość dochodu społecznego z majątku wynosiłaby około 800 milionów! Czyż trzeba jeszcze rozwodzić się nad tym, jakie źródło korzyści dla skarbu wynikłoby z częściowej choćby wyprzedaży i częściowego rozdzierżawienia tych przedsiębiorstw? Jakie rozszerzenie podstawy podatkowej uzyskałby skarb, gdyby je choćby rozdarował! Podwyżka podatków jest oczywiście łatwiejsza. Ale byłaby ekonomicznie szkodliwa. To rzecz bezsporna.

[1] Zob. s. 156–169.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Nie ma dobrych podatków, są tylko mniej złe. Jean-Baptiste Say
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>