Machaj: Rozdział 2.3 podręcznika „Wolna przedsiębiorczość” – Przedsiębiorczość i kalkulacja pieniężna

7 października 2015 Teksty komentarze: 0

Autor: Mateusz Machaj
Wersja PDF

Poniżej przedstawiamy wersję roboczą rozdziału trzeciego działu drugiego „Przedsiębiorczość w teorii” podręcznika do przedsiębiorczości, opracowywanego w ramach projektu „Wolna przedsiębiorczość”. Tekst zostanie poddany skrupulatnemu opracowaniu redakcyjno-korektorskiemu, dlatego na obecnym etapie prosimy przede wszystkim o uwagi merytoryczne, dotyczące między innymi klarowności wywodu, poprawności rozumowania, łatwości języka czy trafności przykładów etc.

kalkulacja#koszty #przychody #zyski #obrót #marża

W rozdziale nauczysz się:

  • Czym jest przychód
  • Czym są koszty
  • Jak się liczy zyski
  • Czym są marża i obrót

Każde przedsiębiorstwo działające na rynku ma jedną wspólną cechę: sprzedaje odbiorcom wytworzone przez siebie dobro, a w procesie jego wytwarzania kupuje potrzebne czynniki od innych przedsiębiorstw. Dobro oczywiście może mieć charakter materialny bądź niematerialny. Może to być porada prawna, porada trenera fitness, korepetycje nauczyciela, bułka od piekarza, albo telewizor w sklepie. Nie muszą to być nawet dobra finalne. Tak samo dobrem są produkty pośrednie: mąka sprzedawana piekarzowi, procesor sprzedawany firmie komputerowej, silnik sprzedawany firmie produkującej samochody etc.

Pieniądze, które firma otrzymuje ze sprzedaży swojego produktu, nazywane są przychodami. Innym terminem, którego się w wypadku osiągania przychodów używa, jest obrót. Mówimy zatem, że firma dużo sprzedaje, ma wysokie przychody albo wysokie obroty.

Każda taka firma jednak musi inwestować środki w wytwarzanie lub przygotowywanie produktu dostarczanego odbiorcom. Takie wydatkowanie pieniędzy to koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Różnica między osiąganymi przychodami ze sprzedaży a poniesionymi wcześniej kosztami nazywana jest zyskiem.

Działalność przedsiębiorcy biznesmena na rynku opiera się na kalkulowaniu w prowadzonej przez niego/nią działalności. Sęk w tym, żeby poniesione koszty zwróciły się przy sprzedaży. Tylko wtedy możemy mówić o działalności opłacalnej, która może być kontynuowana i przetrwać w długim okresie. Jeśli przychody przewyższają koszty, to przedsiębiorca akumuluje kapitał. W przypadku, gdy przychody są wyraźnie mniejsze od kosztów,  następuje konsumpcja kapitału, mówiąc kolokwialnie „przejadanie” kapitału. W nierzadkich przypadkach może to być celowa i świadoma działalność, gdy mówimy o przedsiębiorczych działaniach nienastawionych na zysk (np. działalności charytatywnej). Jeśli natomiast ktoś prowadzi biznes i konsumuje posiadane przez siebie pieniądze bez ich odzyskiwania w postaci przychodów, to prowadzi działalność ze stratą.

Istotne jest w tym miejscu wspomnienie, że biznes jest zainteresowany zyskiem w sensie osiągania w długim okresie nadwyżki przychodów nad kosztami. Jednakże w krótkim okresie rozsądne (z biznesowego punktu widzenia) może być osiąganie strat. Klasycznym przykładem są wszelkie firmy, które wchodzą na rynek i muszą pokazać się konsumentowi. W tym celu niejednokrotnie sprzedają produkty po bardzo niskich cenach, by przyciągnąć uwagę klientów, nawet poniżej kosztów (dobrym przykładem są otwierane galerie i sklepy, gdzie można kupić bardzo tanio sprzęt elektroniczny w pierwszy dzień).

Warto również pamiętać, że przedsiębiorca nie może być pewien żadnego zysku na rynku. Często mówi się, iż przedsiębiorca chce „maksymalizować” zyski. Prawda jest jednak taka, że to pojęcie nieścisłe. Trudno bowiem maksymalizować coś, co jest nieznane i niepewne. Przedsiębiorcy są zainteresowani możliwie największymi zyskami w konkretnych warunkach, ale często rezygnują z szans na osiąganie zysków, ponieważ widzą duże zagrożenia związane z podjęciem ryzyka. Używając dosyć skrajnego, ale obrazowego przykładu: piekarz codziennie inwestujący środki w produkcję chleba rezygnuje z zysku, który mógłby osiągnąć, inwestując w ropę naftową. Robi to jednak świadomie, ponieważ jest nie tylko zainteresowany zyskiem, ale również chce poruszać się na tym rynku, który lepiej rozumie i który daje mu więcej pewności w działaniu.

Powyższe działanie wyraża jedną z istotnych przedsiębiorczych umiejętności: umiejętności poruszania się po różnych sektorach i rynkach. Przedsiębiorca-biznesmen musi bowiem nie tylko widzieć dobre szanse na zyski, ale również dobrze oceniać wszelkie zagrożenia i starać się trzymać tego rynku, który najlepiej rozumie.

Jednym z ważniejszych pojęć biznesowych jest narzut na produkt, nazywany również popularnie marżą (choć nie jest ścisłe — parz ramka). Chodzi o ilość pieniędzy w cenie sprzedawanego produktu, która pozostaje w przedsiębiorstwie, a nie idzie na koszty produkcji. Aby zrozumieć, o co chodzi, porównajmy dwa zupełnie inne typy działalności: restauracyjną i komputerową. Obiad w restauracji jest sprzedawany na przykład za 30 złotych, podczas gdy składniki jego wytworzenia kosztują 6 złotych. Narzut w takim wypadku wynosi 400%, gdyż na 6 złotych kosztu przypadają 24 złote na zarobek restauracji. Komputer natomiast jest sprzedawany za na przykład 2 tysiące złotych, a zakupiony od producenta został po 1900 złotych. Oznacza to, że na 1900 złotych kosztu przypada 100 złotych narzutu. Narzut wynosi około 5%, czyli znacznie mniej niż w przypadku restauracji.

Wysokość narzutu jest ściśle powiązana z rodzajem działalności. Branża gastronomiczna i ubraniowa charakteryzuje się zazwyczaj wysokimi narzutami, rzędu kilkuset procent, zaś branża elektroniczna niskimi, rzędu kilku procent. Niższe narzuty są również w przypadku stacji benzynowych. W przypadku sklepów spożywczych czy deweloperów narzuty wynoszą kilkadziesiąt procent.

Częstym błędem popełnianym przez ludzi jest utożsamianie wysokiego narzutu z wysokim zyskiem, a niskiego narzutu z niskim zyskiem. W rzeczywistości jedno nie musi mieć żadnego związku z drugim. Przedziały narzutów są zazwyczaj związane z charakterem prowadzonej działalności. A wysoki narzut nie gwarantuje osiągnięcia zysków. Wyobraźmy sobie, że prowadzimy działalność właśnie w gastronomii. Każdy obiad kosztuje nas 6 złotych, a sprzedajemy go za 30. Narzut jest jednym z najwyższych, ale nie daje nam to gwarancji zarobku. Co więcej, prowadzenie restauracji to jedna z trudniejszych branży. Fakt, że obiad sprzedajemy dużo drożej, niż kupiliśmy jego składniki, nie gwarantuje nam tego, że zdobędziemy dostateczną liczbą klientów — że wygenerujemy duże przychody. Musimy osiągnąć na tyle duże obroty, żeby sprzedać na tyle dużo obiadów, aby cieszyć się dostatecznie wysokim zyskiem. A to nie jest pewne. Narzut pozwala nam na osiągnięcie nadwyżki niezbędnej do pokrycia innych kosztów związanych z działalnością.

Z drugiej strony wyobraźmy sobie, że sprzedajemy telefony przez Internet. Powiedzmy, że kupujemy je po 950 złotych i sprzedajemy je bardzo konkurencyjnie po 1000 złotych. Narzut jest mały. A jednak nie zamyka nam to drogi do wysokiego zysku. Musimy postarać się o duży przychód, zainteresować odpowiednio dużo klientów do tego, aby kupowali w naszym sklepie. I jeśli będziemy mieli wysokie obroty, jeśli sprzedamy dużo naszego towaru, to zdołamy osiągnąć wysokie zyski. Mimo że narzut na sprzedawany produkt będzie dużo mniejszy niż w innych branżach.

Ta zasada dobrze na przykład tłumaczy, dlaczego większe sklepy spożywcze są w stanie osiągać większe zyski z zainwestowanych pieniędzy, a mają niższe ceny produktów niż małe sklepy osiedlowe. Małe sklepy mają zazwyczaj wyższe narzuty na te same produkty, ale generują dużo mniejsze obroty. Natomiast duże sklepy spożywcze mają niższe narzuty na produkty, ale są w stanie osiągać większe przychody i ściągać do siebie więcej klientów. W efekcie osiągają dzięki temu wyraźnie większe zyski. Najlepszym tego przykładem w ostatnich latach w Polsce były sklepy dyskontowe, mające ceny niższe nie tylko od sklepów osiedlowych, ale również od sklepów spożywczych w galeriach handlowych. Mając małe narzuty, nawet rzędu jednego procenta, można mieć gigantyczne zyski.

Często przedsiębiorca, który rozpoczyna działalność, musi podjąć decyzję, czy celuje w masową sprzedaż produktu, charakteryzującą się zazwyczaj względnie niskimi narzutami, czy nastawia się na mniejszą sprzedaż i dotarcie do mniejszej liczby klientów, co będzie oznaczało zapewne względnie wysoki narzut.

Niezależnie od tego, o którym charakterze działalności mówimy, zyski są sygnałem dla przedsiębiorcy, że wykorzystuje swoje czynniki produkcji w należyty sposób. Chęć klientów do kupowania jego produktu niejako „uzasadnia” wykorzystywanie kupowanych czynników produkcji i sprzedawanie gotowych produktów właśnie w ten pożądany przez konsumentów sposób.

 

Ramka: Marża i narzut są pojęciami odnoszącymi się do tego samego zjawiska, choć wylicza się je trochę inaczej. Powiedzmy, że sprzedawca szalika w galerii kupuje go za 20 złotych, a sprzedaje go klientowi za 100 złotych. A zatem zarabia na szaliku 80 złotych. Ta liczbą jest podstawą do procentowego wyliczenia narzutu i marży. Jeśli chcemy wyliczyć narzut, to przyrównujemy tę liczbę to ceny zakupu produktu, a więc narzut wynosi 80/20, czyli 400%. Jeśli chcemy wyliczyć marżę, to przyrównujemy tę liczbę do ceny sprzedaży detalicznej, więc marża wynosi 80/100, czyli 80%. Marża pokazuje, jaki procent finalnej ceny sprzedaży pozostaje w rękach sprzedawcy (czyli nigdy nie może być większa niż 100%).

Pytania:

  • Wyjaśnij pojęcia kosztów, przychodów i zysku.
  • Wyjaśnij pojęcie narzutu i marży.
  • Wyjaśnij, dlaczego wysoka marża nie oznacza wysokich zysków.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Machaj

O Autorze:

Mateusz Machaj

dr hab. Mateusz Machaj - Instytut Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, założyciel oraz główny ekonomista Instytutu Misesa.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy