Hoppe: Poglądy polityczne Johanna Wolfganga von Goethego

1 grudnia 2015 Historia polityki komentarze: 1

Autor: Hans–Hermann Hoppe
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Tomasz Kłosiński
Wersja PDF, EPUB, MOBI

GoethegoW 1999 r. przypadła 250 rocznica urodzin Johanna Wolfganga von Goethego. Większość Europejczyków wie, że był on największym niemieckim pisarzem i poetą, oraz jednym z gigantów światowej literatury. Mniej znany jest fakt, że był bezkompromisowym przedstawicielem klasycznego liberalizmu, przekonującym, iż wolny handel i wolna wymiana kulturalna są kluczem do prawdziwego narodowego dobrobytu i pokojowej integracji międzynarodowej. Walczył także przeciwko ekspansji, centralizacji i unifikacji władzy uważając, że tendencje te mogą wyłącznie zaszkodzić dobrobytowi i prawdziwemu rozwojowi kulturalnemu. Ze względu na jego znaczenie dla wciąż trwającej budowy Europy, chciałbym nominować Goethego na Europejczyka tysiąclecia.

Urodzony w 1749 r. w wolnym, cesarskim mieście Frankfurt  nad Menem, w rodzinie należącej do wyższej klasy średniej, Goethe studiował prawo w Lipsku i Strasburgu. Jednakże po otrzymaniu doktoratu i krótkiej praktyce w zawodzie, rozpoczął spektakularną karierę jako poeta, dramaturg, prozaik, liryk, artysta oraz krytyk architektury, sztuki, literatury i muzyki. Był także badaczem nauk przyrodniczych: anatomii, botaniki, morfologii oraz optyki. Do dziś może stanowić uosobienie geniuszu, z dorobkiem składającym się z ponad 60 dzieł, w tym, nie licząc wybitnego Fausta, takie utwory jak: Götz z Berlichingen, Cierpienia młodego Wertera, Torquato Tasso, Egmont, Ifigenia w Taurydzie, Clavigo, Stella, Herman i Dorota, Lata nauki Wilhelma Meistra, Lata wędrówki Wilhelma Meistra, Elegie rzymskie, Dywan Zachodu i Wschodu, Powinowactwa z wyboru, Podróż włoska, Badania metamorfozy roślin, oraz Teoria kolorów.

W 1775 r., na zaproszenie księcia Saksonii–Weimaru Karola Augusta von Sachsen–Weimar–Eisenach, Goethe odwiedził Weimar i zamieszkał tam aż do swojej śmierci w 1832 r. Był to pobyt przerywany częstymi i dalekimi podróżami po Niemczech, Szwajcarii, Włoszech oraz Francji. Z pewnością to podczas właśnie tych podróży rozwinęły się jego liberalne poglądy polityczne.

Od podpisania traktatu westfalskiego w 1648 r. aż do wojen napoleońskich w skład Niemiec wchodziło około 234 „państw”, 51 wolnych miast i około 1500 niezależnych dworów rycerskich. Wśród tego bezliku niezależnych jednostek politycznych tylko Austria mogła być traktowana jako wielkie mocarstwo, i tylko Prusy, Bawaria, Saksonia i Hanower mogły być uznane za liczących się graczy politycznych. Saksonia–Weimar była jedną z mniejszych i biedniejszych jednostek, obejmując jedynie kilkadziesiąt wsi i małych miasteczek.

W 1815 r. kongres wiedeński, który nastąpił po klęsce Napoleona, zredukował ilość niezależnych jednostek politycznych do 39. Dzięki związkom rodzinnym domu rządzącego z rosyjską dynastią Romanowów, Saksonia–Weimar powiększyła swoje terytorium o około jedną trzecią i stała się Wielkim Księstwem Saksonii–Weimar–Eisenach. Wciąż jednak nadal pozostało ono jednym z mniejszych, biedniejszych i najmniej politycznie istotnych krajów Niemiec.

W chwili wprowadzenia się Goethego stolica księstwa, Weimar, była małym miastem liczącym mniej niż 6 tyś. mieszkańców. Nawet w chwili jego śmierci w 1832 r. liczba mieszkańców wzrosła jedynie do 10 tyś. Goethe przybył do Weimaru jako ulubieniec księcia Karola Augusta, z którym urządzał sobie przejażdżki, polowania i hulanki.

Na prośbę Karola Augusta, Goethe otrzymał honorowe szlacheckie „von” od cesarza Józefa II. W różnych okresach obowiązki Goethego jako członka Tajnej Rady obejmowały nadzorowanie 600–osobowej armii księstwa (którą ograniczył do 293 żołnierzy), budowę dróg i kopalni, zarządzanie finansami (obniżył podatki), prowadzenie teatru dworskiego oraz opiekę nad pobliskim Uniwersytetem w Jenie, na którym w owym czasie wykładali Hegel, Fichte, Schelling, Schiller, Humboldt i bracia Schlegel.

Choć był już uznany w całych Niemczech gdy osiadł w Weimarze, sława Goethego nadzwyczajnie rosła w kolejnych latach. Czy to w czasie jego podróży, czy to w Weimarze, prawie każdy szukał jego towarzystwa, w tym m. in. Ludwig van Beethoven, cesarzowa austriacka Maria Ludwika Habsburg czy Napoleon. W istocie w ostatniej dekadzie życia Goethe, wraz z Weimarem, został synonimem niemieckiej kultury, a jego weimarska rezydencja była obiektem pielgrzymek niemieckiej Bildungsbuergertum (wykształconej burżuazji).

To właśnie w ostatnim okresie swojego życia Goethe, w rozmowie spisanej przez jednego z jego wielbicieli, Johanna Petera Eckermanna, wypowiedział się on na temat relacji pomiędzy partykularyzmem politycznym niemieckich państw (Kleinstaaterei) a niemiecką kulturą. W czasie gdy uwagi te zostały poczynione, 23 października 1828 r., Niemcy były pod coraz większym wpływem nastrojów demokratycznych i nacjonalistycznych w wyniku Rewolucji francuskiej i następującej po niej epoce napoleońskiej. Większość niemieckich liberałów stała się demokratami i zwolennikami jednolitego niemieckiego państwa narodowego.

Jako klasyczny liberał, Goethe, mądrze i z niezwykłą zdolnością przewidywania, stanął w dużej mierze sam w opozycji do tej transformacji liberalnego credo. W jego ocenie demokracja nie była zgodna z wolnością. „Legislatorzy i rewolucjoniści, którzy obiecują równość i wolność równocześnie”, pisał w Refleksje i maksymy, „są albo psychopatami, albo szarlatanami”. Centralizacja polityczna, jak wyjaśnia Goethe w swojej konwersacji z Eckermannem, doprowadzi do zniszczenia kultury:

Nie obawiam się, że Niemcy nie będą zjednoczone; nasze doskonałe drogi i przyszłe koleje zrobią swoje. Niemcy są zjednoczone w swoim patriotyzmie i opozycji względem zewnętrznych wrogów. Są zjednoczone ponieważ niemiecki talar i grosz mają tę samą wartość w całym imperium i ponieważ moja walizka może przejechać przez wszystkie trzydzieści szczęść państw bez konieczności jej otwierania. Są zjednoczone ponieważ miejskie dokumenty podróżne mieszkańca Weimaru są akceptowane wszędzie na równi z paszportami obywateli potężnych, zagranicznych sąsiadów. W odniesieniu do państw niemieckich nie może już być mowy o ziemiach swoich i obcych. Co więcej, Niemcy już są zjednoczone w zakresie miar i wag, handlu i migracji, i setce innych podobnych rzeczy, których ani nie potrafię, ani nie zamierzam wymieniać.

Dodawał: „Myli się jednakże ten, kto myśli, że niemiecka jedność powinna być wyrażona w formie jednej, wielkiej stolicy, oraz że to wielkie miasto może przynieść korzyści masom, w taki sam sposób, w jaki może je przynieść rozwój kilku wybitnych jednostek”.

Gdyby tylko dzisiejsi biurokraci z Brukseli to zrozumieli! Jednolity rynek UE dał 15 krajom członkowskim otwarte granice — dla ludzi, dóbr i kapitału — które Goethe pochwalał w 1828 r. Wolny handel i wolna migracja były rzeczywistością. Ale to, co nie jest potrzebne, to „wielka stolica” lub państwo federalne regulujące i w dalszy sposób komplikujące życie.

Goethe uznawał, że ludzki geniusz tkwi w samym ludzie, a nie biurokratach. Powiedział Eckermannowi, że to, „co czyni Niemcy wielkie to jej wspaniała kultura popularna, która równomiernie przeniknęła wszystkie części Imperium. I czyż to nie z wielu różnych dworów książęcych kultura ta wyrasta, i czyż to nie one są jej nosicielami i opiekunami? Załóżmy tylko, że przez wieki były jedynie dwie stolice w postaci Wiednia i Berlina, albo jedna tylko stolica. W takim przypadku zastanawiam się, co stałoby się z niemiecką kulturą i powszechnym dobrobytem, który idzie w parze z kulturą”.

„Pomyśl o miastach takich jak Drezno, Monachium, Stuttgart, Kassel, Brunszwik, Hanower i podobnych; pomyśl o energii, którą te miasta reprezentują; pomyśl o wpływie jaki mają na okoliczne prowincje, i zadaj sobie pytanie, czy to wszystko istniałoby, gdyby miasta te nie były przez długi czas siedzibami książąt”.

„Frankfurt, Brema, Hamburg, Lubeka, są wielkie i wspaniałe, a ich wpływ na dobrobyt Niemiec jest nie do przecenienia. Jednak czy zostały tym, czym są obecnie, gdyby straciły swoją niezależność i zostałyby inkorporowane jako prowincjonalne miasta w ramach wielkiego Imperium Niemieckiego? Mam powody, by w to wątpić”.

Choć Niemcy czczą Goethego jako bohatera narodowego, w XX w. nie posłuchali jego rad, nawet pod koniec zimnej wojny. Również inne narody Europy nie zważały na jego ostrzeżenia przed zagrożeniami płynącymi z politycznej centralizacji. Równie trafne dziś, jak i w czasach, gdy zostały napisane, spostrzeżenia Goethego dotyczące społecznych i politycznych podstaw kultury nadal wymagają naszej uwagi.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Hans-Hermann Hoppe

O Autorze:

Hans-Hermann Hoppe

Hans-Hermann Hoppe (ur. 1949 r.) jest filozofem i ekonomistą niemieckiego pochodzenia. Przez wiele lat był profesorem ekonomii University of Nevada w Las Vegas, obecnie na emeryturze. Po polsku ukazały się jego dwie książki: "Demokracja - Bóg, który zawiódł" oraz "Ekonomia i etyka własności prywatnej - studia z zakresu ekonomii politycznej i filozofii".

Pozostałe wpisy autora:

Komentarz “Hoppe: Poglądy polityczne Johanna Wolfganga von Goethego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *