Autor: Peter Wong
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Tomasz Kugiel
Wersja PDF, EPUB, MOBI

Tekst z 1 stycznia 2015 r.

chińskieW październiku 2014 r. MFW opublikował raport, w którym chiński PKB mierzony parytetem siły nabywczej oszacowano na 17,6 bilionów dolarów (dolar w tym tekście za każdym razem odnosi się do dolara amerykańskiego). Tym samym Chiny stały się największą gospodarką na świecie, wyprzedzając Stany Zjednoczone, których PKB oszacowano na 17,4 bilionów dolarów. Niedługo potem MarketWatch opublikowało artykuł pod tytułem „It’s Official: America is now No. 2”. W artykule zwrócono uwagę, że Stany Zjednoczone, po raz pierwszy od 1869 r. — kiedy to prezydenturę objął Ulysses S. Grant — straciły wiodącą rolę w światowej gospodarce, spadając na drugie miejsce. Ludzie czerpiący do tej pory dumę z amerykańskiej dominacji gospodarczej znaleźli się w trudnej sytuacji, choć od dawna zdawali sobie sprawę z chińskiego wzrostu.

Mierzenie PKB

Oczywiście pod wieloma względami, a przynajmniej pod względem nominalnego PKB porównywanego na podstawie kursu walutowego, produkcja amerykańskiej gospodarki jest wciąż większa od chińskiej o 70%. Amerykańskie PKB per capita znacząco wyprzedza chińskie. Jednak przy obecnym tempie chińskiego wzrostu gospodarczego różnica 70% może zniknąć w ciągu dekady. Pamiętam, że kiedy w 2000 r. przeszukiwałem stronę CIA w poszukiwaniu danych ekonomicznych dotyczących poszczególnych państw, Chiny wyprzedziły Japonię pod względem PKB mierzonego parytetem siły nabywczej. Natomiast w 2010 r. Chiny już wyprzedziły Japonię pod względem nominalnego PKB, a od tego czasu przewaga Chin stale się powiększa. Pod względem PKB per capita Chiny nie wyprzedzą Stanów Zjednoczonych w możliwej do przewidzenia przyszłości, jednak trzeba tu zrozumieć, że w walce o globalne przywództwo liczy się ogólna siła gospodarcza kraju. Wiele europejskich krajów takich jak Norwegia, Szwajcaria i Liechtenstein ma wyższe PKB per capita niż Stany Zjednoczone, ale niewielka populacja i rozmiary ograniczają ich wpływ na arenę międzynarodową. Nie powinno dziwić, że MarketWatch nazwał wzrost Chin geopolitycznym trzęsieniem ziemi o wielkiej sile. Po tej uwadze MarketWatch przedstawił upadek imperiów: Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii, jako skutek wewnętrznej sytuacji gospodarczej, sugerując przy tym, że Stany Zjednoczone znalazły się na tej samej drodze.

Choć jestem Chińczykiem, to samo powiększanie się chińskiej gospodarki i wzrost znaczenia tego państwa na arenie międzynarodowej nie wywołuje u mnie przesadnego entuzjazmu. Relacje pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi sprawiły, że zacząłem zastanawiać się nad okresem po II wojnie światowej. Stany Zjednoczone przyciągały wtedy do siebie cenionych specjalistów z całego świata i nadal posiadają one znaczącą przewagę na tym polu. Co roku większość nagród Nobla związanych z innowacjami i technologią zdobywają specjaliści żyjący w USA. Chiny skupujące się na kradzieży cudzych pomysłów mogą jedynie starać się zbliżyć do tych wyników. Jak Chiny, wciąż polegające na pracochłonnej i niezaawansowanej technologicznie produkcji przeznaczonej na eksport, mogą dogonić Stany Zjednoczone?

Zalety oszczędzania

Jeśli chodzi o najbardziej produktywną część społeczeństwa, to moim zdaniem Stany Zjednoczone wciąż znajdują się na pozycji lidera daleko przed innymi. Problemem dla Ameryki jest większość społeczeństwa, która w porównaniu do odpowiadającej im części społeczeństwa chińskiego nie wnosi zbyt wiele do gospodarki poprzez oszczędności i inwestycje. Przewaga Chin leży w wartościach przyjmowanych zarówno przez ludzi o niskim dochodzie, jak i klasę średnią. Pochwała oszczędności sprzyja produktywnej i żywotnej gospodarce. Właśnie to zapewnia solidną podstawę dla chińskiego wzrostu.

Co więcej, amerykańskie media finansowe głównego nurtu często podkreślają znaczenie konsumpcji dla gospodarki. Przedstawia się pogląd, że w przypadku zmniejszenia konsumpcji przez obywateli (media często posługują się tu przykładem Japonii) rząd musi zacząć wydawać pieniądze w ich imieniu, by podtrzymać krążenie w gospodarce. Te marne teorie ekonomiczne idą nawet dalej. Według nich, gdy wzrost gospodarczy odbiega od przyjętych założeń, bank centralny musi zainterweniować. Powinien on rozpocząć dodruk pieniądza, by stymulować konsumpcję, lub przyjąć negatywne stopy procentowe, karząc ludzi za oszczędzanie i zmuszając ich do zwiększenia wydatków. Przez kolejne dekady od zakończenia II wojny światowej jedynie 10%amerykańskiego społeczeństwa — ci, którzy najlepiej rozumieli zasady gry — inwestowało swoje oszczędności w nieruchomości, biżuterię, antyki oraz na międzynarodowym rynku papierów wartościowych. Poza tą niewielką grupą posiadaczy aktywów, której nie można było ukarać przy pomocy zwiększonej inflacji, większość amerykańskiego społeczeństwa unikała rządowej kary dzięki konsumpcji i niewielkiej stopie oszczędności. Problem w takiej sytuacji pojawia się, kiedy konsumpcja staje się nawykiem. Większość traci wtedy zdolność do oszczędzania, a rząd przejmuje odpowiedzialność za ludzi myślących krótkoterminowo i coraz bardziej polegających na pomocy społecznej.

Według danych z 2011 r. 108 mln Amerykanów o najniższych dochodach otrzymywało zapomogi. Ich liczba przewyższała liczbę Amerykanów zatrudnionych na pełny etat, których było wtedy 101 mln. Po uwzględnieniu programów niezależnych od wysokości dochodów, w tym ubezpieczenia społecznego i świadczeń dla weteranów, całkowita liczba osób korzystających z rządowych świadczeń wynosiła 150 mln. Jest to niemal połowa populacji Stanów Zjednoczonych. Choć Ameryka chlubi się innowatorami, wnoszącymi wielki wkład w tamtejsze społeczeństwo, to trzeba sobie zadać jedno pytanie: w jaki sposób państwo z tak wielką liczbą obywateli niezaangażowanych w produkcję i nieposiadających oszczędności może nie stracić wiodącej pozycji?

Chińskie oszczędności pomagają przezwyciężyć problemy gospodarcze

Patrząc na Chiny, łatwo krytykować autorytaryzm rządzącej partii. Jednak pozostaje jedna rzecz, której jak dotąd nie udało się zmienić Komunistycznej Partii Chin. Jest to chińska pracowitość i skłonność do oszczędzania najsilniej zakorzeniona w starszym pokoleniu obywateli. Dziś, kiedy młodzież jest chwalona za odkładnie 20-30% swoich dochodów, wielu Chińczyków wciąż decyduje się wydawać jedynie 30% swoich dochodów, a pozostałe 70% odkłada lub inwestuje. Z powodu dużej akumulacji kapitału Chińczycy wciąż będą mogli podejmować kolejne projekty konstrukcyjne, eksportować towary i gromadzić inne waluty, by naprawić efekty błędów w rządowych planach. Nasilenie spekulacji, do jakiego doszło ostatnio na szanghajskiej giełdzie, było możliwe tylko dzięki znaczącym oszczędnościom inwestorów. Pomijając już to, jakie efekty przyniosła ta spekulacja poszczególnym inwestorom, cała sytuacja jasno pokazuje, że kapitału w Chinach jest pod dostatkiem.

Jeśli pogrążone w złych długach państwowe banki są zdolne do zebrania funduszy z oszczędności milionów Chińczyków (poprzez emisje niepubliczne), to wciąż można poradzić sobie z konsekwencjami programów stymulacyjnych z lat 2008-2009, które doprowadziły do nadprodukcji (błędnych inwestycji) w wielu branżach. Wykorzystanie emisji niepublicznych było planem Chińskiej Partii Komunistycznej na poprawienie bilansów wielu państwowych przedsiębiorstw. Choć nie uważam tego za najlepszą politykę, to w warunkach hossy jest to najbardziej racjonalne dla chińskich komunistów działanie, dzięki któremu można załatwić sprawę pogrążonego w długach sektora bankowego.

Spojrzenie na wzloty i upadki gospodarek Chin i Stanów Zjednoczonych potwierdza założenia austriackiej teorii cykli koniunkturalnych, według której oszczędności są niezbędne do stworzenia podstaw przyszłego wzrostu gospodarczego. Potwierdza też, że proponowane przez keynesistów stymulowanie gospodarki jedynie pogłębia kryzysy. To, czy Chinom uda się wyprzedzić Stany Zjednoczone, będzie zależało od tego, czy Chińczycy dalej będą cenić swoje narodowe wartości, nie ulegając propagandzie, według której „dobrobyt można osiągnąć dzięki wydatkom”.

źródło ilustracji: iStockphoto

Podobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj redakcję IM. Dzięki Twojej darowiźnie opublikujemy więcej wartościowych komentarzy, tłumaczeń i innych ciekawych tekstów.

Jedna odpowiedź na „Wong: Chińskie oszczędności kontra amerykańskie wydatki”

  • „Jeśli chodzi o najbardziej produktywną część społeczeństwa, to moim zdaniem Stany Zjednoczone wciąż znajdują się na pozycji lidera daleko przed innymi. Problemem dla Ameryki jest większość społeczeństwa, która w porównaniu do odpowiadającej im części społeczeństwa chińskiego nie wnosi zbyt wiele do gospodarki poprzez oszczędności i inwestycje. Przewaga Chin leży w wartościach przyjmowanych zarówno przez ludzi o niskim dochodzie, jak i klasę średnią. Pochwała oszczędności sprzyja produktywnej i żywotnej gospodarce. Właśnie to zapewnia solidną podstawę dla chińskiego wzrostu.”
    To zdanie wyjaśnia najlepiej dlaczego gospodarka USA będzie już raczej jedynie w dół zmierzać – jeżeli istnieje garstka ludzi produktywnych i oszczędzających, a cała reszta jest pogrążona w konsumpcjonistycznym marazmie, to zaczną naturalnie rosnąć nierówności społeczne – i słusznie zresztą, ale w połączeniu z wzrostem nierówności społecznych na skutek redystrybucji pieniędzy przez Fed i rząd, przeleje to po prostu czarę goryczy i większość ludzi ulegnie populizmowi… zresztą już uległa, wystarczy spojrzeć na wybory prezydenckie. Trzech najbardziej popularnych kandydatów (Clinton, Sanders, Trump) jest mocno antyrynkowych, a inni też lepsi nie są – bodajże jedyni kandydaci wspierający relatywnie szeroko wolny rynek zostali w Partii Libertariańskiej, a oni na wygraną nie mają szans, bo >90% wyborców będzie głosować na Clinton/Trumpa ze strachu przed tym, że jedno z nich wygra, nawet jeżeli nie przepadają za żadnym z nich.
    W Chinach jest z kolei odwrotny problem – to raczej wyższe warstwy społeczeństwa są pasożytnicze i nieproduktywne (oczywiście tak jak w przypadku USA – jest to generalizacja); korupcja i marnotrawienie pieniędzy w jednostkach administracji i dużych państwowych/semi-państwowych firmach jest ogromna. Głównym zadaniem dla Chińczyków będzie pozbycie się tej „nadbudówki” etatyzmu która powstała nad spontanicznymi przedsiębiorcami. Jak na razie chyba kiepsko to idzie – Reuters donosi o planach rządu Chińskiego na wdrożenie legislacji która drastycznie zwiększy ilość operacji typu debt/equity swap, co będzie w praktyce bailoutem dla przynoszących straty molochów – kosztem bezpieczeństwa środków zgromadzonych w bankach.
    Niestety to że Chińczycy mają bardziej rozsądne podejście do zarządzania swoimi finansami, nie znaczy że śpią z egzemplarzem Man, Economy, and State pod poduszką – a rząd mimo wszystko musi ulegać ich ciśnieniom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • To nie z życzliwości rzeźnika, właściciela browaru czy bankiera możemy spodziewać się obiadu, ale z ich troski o własny interes. Adam Smith
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>