Wong: Niezbędna korekta w przemyśle naftowym

18 marca 2016 Inflacja komentarze: 2

Autor: Peter Wong
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Paweł Sitarz
Wersja PDF, EPUB, MOBI

Artykuł z marca 2015 r.

naftowymNiskie ceny ropy zawsze postrzegano jako niezmiernie korzystne dla gospodarki. Odnosi się to w szczególności do Stanów Zjednoczonych, gdzie większość gospodarstw domowych korzysta z samochodów jako głównego środku transportu. Przy niskich cenach ropy ludzie mogą wydawać więcej na produkty i usługi niezwiązane z przemysłem naftowym. Z perspektywy czasu, za każdym razem, gdy cena ropy gwałtownie wzrastała — podczas kryzysu naftowego w 1973 r., podczas I wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. oraz w roku 2008, kiedy cena za baryłkę ropy osiągnęła najwyższą cenę w historii (147 USD) — opinia publiczna postrzegała to jako poważne zagrożenie dla gospodarki.

Wiele osób uważało, że spadek cen ropy ma korzystny wpływ zarówno na gospodarkę, jak i na politykę pieniężną. Gdy ceny ropy spadają, obniża się również inflacja cenowa, co z kolei odciąża bank centralny od konieczności podwyższania stopy procentowej. Gospodarka natomiast korzysta ze stabilizacji cen i braku interwencji ze strony banku centralnego.

Ceny ropy i „nowa norma”

Pomimo to w trzecim kwartale 2014 roku spadek cen ropy nie został odebrany jako dobry zwiastun. Wręcz przeciwnie, pojawiły się głosy uważające to za szkodę dla gospodarki. Od czasu kryzysu z 2008 roku to nieintuicyjne podejście jest promowane jako „nowa norma”. Powszechnie uważa się, że zostało ono zapoczątkowane przez bezprecedensową luźną politykę pieniężną Fedu.

Niemniej jednak argument przemawiający za wysokimi cenami ropy nie jest trudny do zrozumienia: im dłużej ceny ropy pozostaną powyżej poziomu 100 USD, tym więcej zainwestuje się w nowe pola naftowe oraz w alternatywne źródła energii. Spowoduje to zwiększenie zatrudnienia w przemyśle naftowym.

Koszty projektów są uzasadnione tylko przy wysokich cenach ropy. W przypadku, gdy ceny zaczną spadać, wiele firm (głównie tych związanych z wydobyciem) utraci konkurencyjność i będzie zmuszona do zaprzestania działalności. Zwolnienia z tego wynikające, zapoczątkują efekt domina — zwiększy się bezrobocie oraz liczba niechcianych złych długów.

Czy banki centralne będą interweniować?

W takim przypadku keynesiści zareagują, mówiąc, że banki centralne odgrywają kluczową rolę w „naprawie” problemu. Innymi słowy, będą twierdzić, iż banki centralne powinny zrównoważyć ryzyko wystąpienia deflacji poprzez zwiększenie podaży pieniądza.

Trzeba zauważyć istniejący w tym wypadku podwójny standard. Gdy ceny ropy idą w górę, przedstawiciele banków centralnych twierdzą, że są one zbyt niestabilne, i wykluczają ceny energii z inflacji bazowej, opóźniając podwyższenie stopy procentowej. Gdy ceny ropy spadają, bank centralny przestaje skupiać się na inflacji bazowej i patrzy z szerszej perspektywy deflacyjnej, która zawiera ceny energii, kontynuując jednocześnie dalsze obniżanie stóp procentowych.

Niezależnie od tego, czy cena ropy będzie wysoka czy niska, banki centralne wyjdą z uzasadnieniem odpowiadającym ich zamiarowi prowadzenia luźnej polityki pieniężnej.

Należy wyjaśnić, że spadek cen ropy po znacznych inwestycjach w jej wydobycie (co z kolei powoduje zwolnienia, bezrobocie oraz złe długi) może być szkodliwy dla pewnych osób albo branż, ale biorąc pod uwagę długoterminowy rozwój gospodarki, jest to korzystne zjawisko.  Musimy zrozumieć, że po kryzysie finansowym z 2008 roku ceny wielu zasobów — w tym ropy — doświadczyły zarówno gwałtownego spadku jak i ponownego powrotu do dawnego poziomu ponieważ Stany Zjednoczone oraz Chiny, dwie największe gospodarki na świecie, postanowiły znacznie zwiększyć wydatki państwowe oraz wprowadzić bezprecedensowe programy kredytowe.

Te „stymulujące” programy rządowe nieuchronnie doprowadziły do przeinwestowania (tj. błędnych inwestycji) w wielu przemysłach, w tym i w przemyśle naftowym.

Rola Chin

W 2010 roku rząd chiński zwrócił swoją uwagę na błędne inwestycje oraz inflację, a Ludowy Bank Chin rozpoczął znaczne ograniczanie podaży pieniądza (chociaż w Listopadzie 2014 r. ponownie poluźnił politykę pieniężną). Spowolniło to wzrost gospodarczy Chin, a zmniejszony popyt spowodował spadek cen towarów: najpierw miedzi i żelaza, a następnie energii.

Ponadto zwiększenie podaży ropy (spowodowanego wydobyciem gazu z łupków) i zmniejszony popyt spowodowały podwójny problem, który został ustabilizowany poprzez znaczny spadek cen ropy w tym roku.

Niezbędna korekta

Przemysł naftowy wraz z powiązanymi sektorami stoją naprzeciw nieuniknionego: firmy, które źle wyliczyły i źle przewidziały zmiany cenowe, zbankrutują, a zasoby przejmą bardziej spostrzegawczy inwestorzy. Te krótkotrwałe trudności istniejące obecnie w przemyśle naftowym są niezbędne, a rządy państw wraz z bankami centralnymi nie powinny powstrzymywać tego naturalnego procesu poprzez niewłaściwe stymulowanie celem ograniczenia zwolnień w firmach z branży naftowej. Takie próby pomogą jedynie największym firmom, co widzieliśmy już w przypadku kryzysu w 2008 roku, kiedy to największe banki były największymi zwycięzcami.

 

Źródło ilustracji: iStockphoto

 

Podobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj redakcję IM. Dzięki Twojej darowiźnie opublikujemy więcej wartościowych komentarzy, tłumaczeń i innych ciekawych tekstów.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Peter Wong

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Wong: Niezbędna korekta w przemyśle naftowym

  1. Autor miałby rację gdyby nie działał kartel naftowy. Co więcej zmiana cen jest wynikiem politycznych kalkulacji która ma na uwadze kilka celów: oczyszczenie rynku z konkurencji, wymuszenie na Rosji zmiany w polityce mocarstwowej. Pamiętam jak zwykły kaletnik jeszcze za głębokiej komuny, wyjaśniał mi dlaczego w Leżajsku sprzedaje torebki po cenach o 1/3 mniejszych niż w innych miejscowościach. Otóż zamierzał wykończyć konkurenta a po tym odbić sobie straty windując odpowiednio ceny. Wolnorynkowcy mają tendencję pomijania czynników politycznych, które współcześnie używają mechanizmy gospodarcze jako substytuty działań militarnych zgodnie z tezą Carla von Clausewitza że wojna jest gorszym sposobem osiąganiem celów politycznych.

  2. ten kaletnik mógłby sobie odbic straty gdyby zabronił na swoim terenie sprzedawac torebki wyprodukowane gdzie indziej a chyba tego nie mogł zrobić:))) jak mawiali Rosjanie kazdy durak po swojemu s uma schodit czynniki polityczne tez są ważne ale chyba nikt nie uważa ,że nafciarze na zlecenie rządu USA wyciskaja ropę z kamienia a ten po cichu rekompensuje im straty , kartel oczywiście jest ale dylemat więznia tez istnieje i działa:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy