Shostak: Dlaczego niektóre rynki wschodzące zmierzają do załamania

13 kwietnia 2016 Pieniądz komentarze: 2

Autor: Frank Shostak
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Michał Pochwatka
Wersja PDF, EPUB, MOBI

Artykuł opublikowany pierwotnie w lutym 2014 r.

rynkiW krajach takich jak Turcja i Argentyna bardziej restrykcyjna polityka wdrażana przez bank centralny spowodowała załamanie gospodarcze. W Turcji bank centralny podniósł jednotygodniową stopę referencyjną do 10% z 4,5%, podczas gdy argentyńska stopa oprocentowania trzymiesięcznych bonów skarbowych wzrosła z 16% na początku stycznia aż do 25,89%. W Argentynie wzrost stóp procentowych miał miejsce gdy bank centralny agresywnie ograniczał swoje pompowanie pieniędzy, podczas gdy w Turcji bank centralny podniósł główną stopę procentową.

Co skłoniło te państwa do przyjęcia restrykcyjnej polityki? Najważniejszym powodem był gwałtowny spadek kursu wymiany waluty krajowej w stosunku do dolara. Turecka lira spadła do 2,39 za dolara z 1,76 lira w styczniu ubiegłego roku — deprecjacja wyniosła prawie 36%. Cena dolara w stosunku do argentyńskiego peso wzrosła z 5 peso na początku stycznia ubiegłego roku do 8 peso — wzrost o 60%. Należy zauważyć, że na czarnym rynku cena amerykańskiego dolara kształtowała się na poziomie 12,5 peso.

Katalizatorem deprecjacji walut w obydwu gospodarkach był silny wzrost podaży pieniądza spowodowany luźną polityką pieniężną banków centralnych. W Turcji roczna stopa wzrostu w AMS wyniosła 30% w sierpniu 2013 roku, natomiast argentyńska roczna stopa wzrostu wyniosła 40%. Kurs wymiany waluty bazowej jest kształtowany przez względne wzrosty podaży pieniądza. To znaczy, że jeśli Turcja i Argentyna pozwolą, by tempo wzrostu podaży pieniądza przekroczyło tempo wzrostu podaży pieniądza w Stanach Zjednoczonych, zarówno waluta Argentyny, jak i Turcji osłabi się w stosunku do dolara.

Zauważmy, że w Turcji i Argentynie znacznemu zwiększeniu stopy wzrostu podaży pieniądza towarzyszył silny wzrost tzw. realnego PKB. W Turcji przed pierwszym kwartałem 2010 r. roczne tempo wzrostu PKB wynosiło 12,6%, podczas gdy w Argentynie w drugim kwartale 2010 roku wzrost osiągał 11,8%. Im szybszy wzrost PKB, tym szybsze jest tempo powstawania baniek. Oczywiście wtedy bardziej restrykcyjna polityka monetarna będzie osłabiać tempo wzrostu podaży pieniądza i w ten sposób osłabić wsparcie dla różnych „działań bańkotwórczych”. To jest to, co wprawia w ruch boom gospodarczy. Uważamy, że podobny scenariusz czeka inne gospodarki, które tworzą wysoką stopę wzrostu realnego PKB za pomocą pompowania pieniężnego.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Frank Shostak

O Autorze:

Frank Shostak

Frank Shostak jest współpracownikiem naukowym Mises Institute. Jest też właścicielem firmy Applied Austrian School Economics, oferującej analizy i sprawozdania dotyczące rynków finansowych i globalnej gospodarki.

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Shostak: Dlaczego niektóre rynki wschodzące zmierzają do załamania

  1. Zauważmy, że emisja dodatkowego pieniądza może spowodować wzrost realnych dóbr. Np. nagle wzrośnie ilość aut, krzeseł itp.
    .
    Ale tutaj docieramy do problemu FUNDAMENTALNEGO: czy życie jest po to, aby pracować i produkować?
    .
    Przecież to BEZ SENSU !
    .
    Gdy państwo wyemituje dodatkowe pieniądze kusząc ludzi do bardziej wytężonej pracy, to ludzie dadzą się nabrać i wyprodukują więcej. Ktoś powie: no to przecież o to chodzi! Co prawda jest inflacja i ludzie nie odzyskają wartości, ale jako zbiorowość mamy czegoś więcej!
    .
    Problem w tym, że w tym rachunku zapomniano czegoś ODJĄĆ. Jest to CZAS, jaki ludzie poświęcili na dodatkową pracę. Zauważmy, że każdy człowiek posiada OGRANICZONĄ ilość czasu, a jego sensem życia nie jest praca. Tego czasu ten człowiek już nigdy nie odzyska. Jeżeli śmierć zabiera nam cały pozostały czas, to takie oszustwo zabiera nam część tego czasu, a więc jest CZĘŚCIOWYM MORDERSTWEM.

    Gdy ten czynnik uwzględnimy w kalkulacji, to się okaże, że nie ma żadnego „wzrostu”, a jedynie transformacja jednej wartości (czas) w inną (dobra materialne). Pieniądz nie powinien być nigdy emitowany, i wtedy relacje rynkowe są optymalne. Gdy ludzie bardziej cenią sobie czas, to nie pracują, tylko realizują to, co sprawia im przyjemność, a gdy bardziej potrzebują dóbr i usług, to wtedy poświęcają czas, ale robią to RACJONALNIE, czyli OPTYMALNIE.

    Tak więc nawet wzrost realnego PKB nie może być uzasadnieniem dla dodatkowej emisji.

    A skutek tego „wzrostu realnego PKB” jest taki sam, jak wzrost produkcji w obozie koncentracyjnym, gdzie ludzie produkują z obawy przed karą śmierci. I gdy dzięki tej pracy przeżyli kolejny dzień, to tańczą, skaczą i się radują, bo przecież „mogli zabić, a nie zabili!” …

    1. Cóż za wyśmienity komentarz !
      Zgadzam się ze stwierdzeniem, że ” życie nie jest po to by pracować” tylko „praca jest po to by żyć”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasi darczyńcy