Autor: Radosław Wojtyszyn 
Wersja PDF

Fragment rozdziału III książki Anty-Lewiatan. Doktryna polityczna i prawna Murraya Newtona Rothbarda, którą można nabyć w formie drukowanej, a wkrótce również elektronicznej.

hazardUstawowym ograniczeniom podlegają również dwie inne dziedziny ludzkiego życia – produkcja, dystrybucja i konsumpcja narkotyków oraz szeroko pojęta działalność hazardowa. Handel i konsumpcja narkotyków lub innych środków odurzających stanowi niezwykle płodne pole dla państwowej legislacji, ale także pełni rolę „papierka lakmusowego”, wskazującego, jak ważna jest wolność człowieka dla poszczególnych stronnictw politycznych[1]. Prohibicja narkotykowa w oczach Rothbarda urasta do rangi przejawu totalitaryzmu, ponieważ gwałci prawo człowieka do samoposiadania. Każda osoba jest wyłącznym właścicielem swego ciała, a zatem może decydować o sposobie jego użycia lub o jego przeznaczeniu pod warunkiem, iż nie dokonuje inwazji na analogiczne prawa innych. Tym samym każdy, kto posiada sprawiedliwy tytuł własności do dóbr, ma prawo wymienić je na inną własność, a więc również zakupić narkotyki lub inne środki odurzające. Brak takiej możliwości stanowi jawną odmianę niewolnictwa, bez względu na argumentację mającą usprawiedliwić przymusowe ograniczenia w tej sferze — zakaz produkowania, sprzedaży i posiadania narkotyków w imię ochrony zdrowia obywatela sprowadza się do przejęcia przez państwo częściowej kontroli nad jego ciałem[2]. Podkreślić trzeba, iż dobrowolne transakcje także na wolnym rynku narkotyków przynoszą korzyści ex ante wszystkim ich uczestnikom. Oczywiście każda umowa może skutkować zmniejszeniem zadowolenia osób trzecich, uderzając chociażby w ich moralność. Jednakże dopóki celem umowy nie jest inwazja na czyjekolwiek mienie lub osobę, wyklucza to uczynienie z niej podstawy do zabronienia takiej działalności[3]. Należy również przypomnieć, że postulat legalizacji zachowań powodujących szkody na zdrowiu lub życiu samego działającego nie jest równoznaczny z ich akceptacją i kultywowaniem[4].

Jakie są argumenty Murraya Rothbarda i pozostającego pod jego wpływem Waltera Blocka na rzecz legalizacji narkotyków oraz jak odnoszą się oni do sposobów uzasadniania dotychczasowej prohibicji? Po pierwsze, sprzeciwiają się postrzeganiu narkotyków jako środków niekorzystnie wpływających na czyjeś zdrowie. Kupujący wyżej ceni je od posiadanych zasobów, a z punktu widzenia osoby trzeciej trudno obiektywnie ustanowić, co dla kogo jest szkodliwe, gdyż szkoda jest pojęciem subiektywnym. Idąc dalej, argument o szkodliwości narkotyków może być analogicznie zastosowany do innych legalnych produktów konsumpcyjnych i nieinwazyjnych działań jak nadmierne spożycie cholesterolu lub wspinaczka wysokogórska, jednakże nikt nie postuluje ich ustawowego zakazu. Po drugie, powszechne jest mniemanie, jakoby narkotyki uszczuplały finanse osób trzecich. Niestety jest to prawdą w systemie publicznej opieki zdrowotnej, która opiera się na wzajemnej odpowiedzialności finansowej wszystkich obywateli, czyniąc z każdej jednostki zagrożenie dla finansów pozostałych ludzi. Dodatkowo legalizacja rynku narkotykowego podniosłaby poziom ochrony zdrowia — poszerzyłaby liczbę dostawców, a tym samym sprzyjałaby ich konkurencyjności i staraniom o stworzenie uznanej marki bezpiecznych środków odurzających, ułatwiłaby kontrolę lekarską nad rodzajem i ilością używek konsumowanych przez daną osobę, zwiększyłaby ilość środków publicznych w sektorze ochrony zdrowia, w tym przeznaczanych na uświadamiające kampanie antynarkotykowe, pochodzących z dotychczasowej sumy przeznaczonej na walkę z czarnym rynkiem i narkomanią. Po trzecie, legalizacja wyeliminowałaby tzw. efekt potencjału, przejawiający się w zwiększonym popycie na silniejsze środki odurzające, który jest wynikiem czystej ekonomicznej kalkulacji dystrybutorów zwracających się do narkotyków przynoszących większe zyski pieniężne przy jednoczesnym zachowaniu podobnego ryzyka wykrycia przemytu i konsekwencji z nim związanych w stosunku do wszystkich odmian używek narkotycznych. Rothbard i Block nie zgadzają się z poglądem, w świetle którego legalizacja spowodowałaby wzrost spożycia narkotyków, gdyż popyt na narkotyki nie jest elastyczny, nie są one uznawane za dobra luksusowe, lecz w powszechnej opinii pokutują jako używki szkodliwe. Po czwarte wreszcie legalizacja narkotyków obniżyłaby stopę przestępczości. W wyniku upowszechnienia dostępu do środków odurzających spadłaby ich cena, a zatem zmniejszyłaby się liczba kradzieży i rozbojów powiązanych z potrzebą zdobycia środków na zakup narkotyków. Idąc dalej, ograniczeniu uległaby również liczba aktów przemocy będących wynikiem wojen prowadzonych przez środowisko gangów narkotykowych, które dzięki legalizacji mogłyby rozwiązywać konflikty z pomocą systemu sądowego, a także jedno z pól korupcji wśród funkcjonariuszy policji. Ponadto zmniejszyłby się dopływ środków do organizacji i karteli finansujących działalność terrorystyczną. Co również warte podkreślenia, legalizacja skutkowałaby przede wszystkim wzrostem poziomu bezpieczeństwa i stabilności społecznej nie tylko w wyniku eliminacji kontaktów uczciwych obywateli lub młodych ludzi ze środowiskiem przestępczym, którego wpływowi często ulegali, lecz także przez wytworzenie społecznej akceptacji dla produkcji, sprzedaży i konsumpcji narkotyków[5].

Równie negatywny stosunek miał Rothbard do przepisów zabraniających hazardu, które uznał za absurdalne i niesprawiedliwe z kilku powodów. Przede wszystkim uważał, że przepisy te są niemożliwe do wyegzekwowania, gdyż do ich wykonania potrzebne byłyby niezliczone zastępy urzędników i kontrolerów czuwających nad relacjami pomiędzy obywatelami. Jak pisał:

Gdyby każdy zakład pomiędzy Jimem i Jackiem — o wynik meczu, wynik wyborów lub o cokolwiek innego — miał być nielegalny, to do wyegzekwowania prawa niezbędne byłyby potężne wielomilionowe zastępy gestapowców, które by nieustannie wszystkich inwigilowały i lokalizowały każdy zakład. Drugi potężny oddział superszpiegów musiałby pierwszemu deptać po piętach, żeby uzyskać pewność, że szpiedzy nie są przekupywani.[6]

Trudności w realizacji tych postanowień w stosunku do tzw. cichych zakładów skłaniają władze państwowe do obwarowania zakazami wybranych aspektów hazardu na większą skalę — ruletki, zakładów bukmacherskich, gier liczbowych czy wszelkiego rodzaju wyścigów. Tym samym doszłoby do kuriozalnej sytuacji, w której zakłady zawierane oficjalnie uznawano by powszechnie za moralnie szkodliwe, gdyż w przeciwnym wypadku nie podlegałyby zakazowi, natomiast wszelkie czynności hazardowe odbywane po cichu — za moralnie uzasadnione i bez potrzeby ingerencji w nie. Oczywiście prawnie dopuszczalne, a więc i nienaganne etycznie są wszelkie odmiany hazardu, do których dochodzi w miejscach koncesjonowanych przez państwo. Władze uczyniły bowiem z hazardu jedno ze źródeł swego finansowania, dlatego przypisały sobie monopol prowadzenia kasyn i zakładów bukmacherskich lub wydawania na nie licencji, rzecz jasna po wcześniejszym zadekretowaniu odpowiednio wysokiego podatku od wygranych. Niezrozumiały wydaje się również argument na rzecz omawianych zakazów, w świetle którego przeciętnemu obywatelowi należy paternalistycznie ograniczyć dostęp do wszelkich odmian hazardu, ponieważ w przeciwnym razie mógłby utracić środki konieczne do życia. Rothbard zauważył, iż konsekwencja wymagałaby zatem zakazu wszelkich czynności, których skutkiem jest uszczuplenie zasobów każdej osoby, w tym ich wydatkowania na jakąkolwiek konsumpcję[7].

 

[1] Społeczni liberałowie (socjaldemokraci w USA) wykazują się, zdaniem Rothbarda, dużą niekonsekwencją — postulują legalizację tzw. miękkich narkotyków (np. marihuana) z jednoczesnym utrzymaniem prohibicji na ich cięższe odmiany. Zob. M.N. Rothbard, Sell Out and Diehttps://www.lewrockwell.com/2013/04/murray-n-rothbard/sell-out-and-die/ [dostęp: 10 grudnia 2015].

[2] M.N. Rothbard, O nową wolność, s. 150. Zob. także W. Block, Drug Prohibition: A Legal and Economic Analysis, „Journal of Business Ethics” 12, 1993.

Przytoczyć można również słowa Ludwiga von Misesa: „Opium i morfina są niewątpliwie groźnymi narkotykami wywołującymi uzależnienie. Jeśli jednak przyjmie się zasadę, że obowiązkiem rządu jest ochrona jednostki przed jej własną głupotą, to nie można wysunąć poważnych zastrzeżeń wobec innych ograniczeń. Można by zasadnie domagać się prohibicji alkoholu i nikotyny. Ale dlaczego mielibyśmy ograniczać dobroczynną opiekę rządu wyłącznie do ochrony ciała? Czyż krzywda, jaką człowiek może wyrządzić swojemu umysłowi i duszy, nie jest jeszcze groźniejsza od jakichkolwiek urazów cielesnych? Dlaczego nie mielibyśmy powstrzymać go od czytania złych książek, oglądania nieodpowiednich sztuk teatralnych, obrazów i rzeźb, a także od słuchania złej muzyki? Spustoszenie wyrządzone przez złą ideologię jest z pewnością bardziej zgubne niż szkody spowodowane przez narkotyki. Obawy te nie są wyłącznie wytworami wyobraźni prześladującymi pojedynczych doktrynerów. Faktem jest, że każdy paternalistyczny rząd, zarówno w starożytności, jak i w czasach współczesnych, korzystał z możliwości sterowania umysłami, przekonaniami i poglądami swoich poddanych. Gdy zabiera się człowiekowi wolność decydowania o jego własnej konsumpcji, to pozbawia go się wszelkich swobód. Naiwni obrońcy ingerencji rządu w konsumpcję sami się oszukują, lekceważąc aspekt problemu, który nazywają pogardliwie filozoficznym. Nieświadomie opowiadają się za cenzurą, inkwizycją, nietolerancją religijną i prześladowaniami dysydentów” (L. von Mises, Ludzkie działanie, s. 619–620).

[3] M. Cussen i W. Block, Legalize Drugs Now! An Analysis of the Benefits of Legalized Drugs, „American Journal of Economics and Sociology” 59, nr 3, lipiec 2000, s. 525–536. Pomijamy już tu fakt, iż z samej nazwy osoba trzecia nie odnosi bezpośrednich korzyści z danej transakcji, gdyż w niej nie uczestniczy Por. W. Block, Drug Prohibition, s. 689–691.

[4] W. Block, Libertarianism and Libertinism, „The Journal of Libertarian Studies” 11, nr 1, jesień 1994.

[5] M.N. Rothbard, O nową wolność, s. 150. Zob. także W. Block, Drug Prohibition, s. 691–698; M. Cussen i W. Block, Legalize Drugs Now!, s. 528–536. Na temat narkomanii i narkotyków zob. także W. Block, Defending the Undefendable, s. 27–37. Block podaje argumenty, które posłużyć mogą do zachowania status quo dotychczasowej prohibicji: ujęcie kryminalistów, mających z pewnością na swym koncie prócz handlu narkotykami również przestępstwa polegające na działaniu inwazyjnym skierowanym przeciwko osobom lub ich mieniu; pozbawienie autorów powieści, seriali, filmów i wszelkiego rodzaju gier towarzyskich atrakcyjnego motywu walki z czarnym rynkiem narkotykowym. Por. W. Block, A Silver Lining in Drug Legalizationhttps://www.lewrockwell.com/2003/08/walter-e-block/second-thoughts-on-drug-legalization/ [dostęp: 10 grudnia 2015]; oraz W. Block, The Libertarian Case for Drug Prohibition, [w:] idem, Toward a Libertarian Society, Auburn 2014. Por. także wywiad z Miltonem Friedmanem na temat wojny z rynkiem narkotykowym, w którym podkreśla on wady prohibicji: R. Paige, Interview with Milton Friedman on the Drug Warhttp://www.druglibrary.org/schaffer/misc/friedm1.htm [dostęp: 10 grudnia 2015].

W końcu legalizacja narkotyków naprawdę znacząco zmniejszyłaby problem ścigania przestępstw prania pieniędzy (dziękuję za tę uwagę Marcinowi Zielińskiemu).

Powiedzieć należy kilka słów na temat stosunku Rothbarda do zjawiska korupcji. Przeprowadza on, podpierając się prawem zwyczajowym, rozróżnienie przestępstw na dwie kategorie: mala in se, a więc przestępstwa, które społeczeństwo intuicyjnie uważa za zasługujące na karę, jak kradzież, zabójstwo itp., oraz mala prohibita, czyli czyny uznane za przestępstwa jedynie w wyniku rządowych dekretów. Zjawisko korupcji dotyczy przede wszystkim kategorii przestępstw mala prohibita, a zatem czynów, które społeczeństwo nie uważa za naruszenie zasad praworządności i sprawiedliwości, które to państwo zakazuje, by później dopuścić ich istnienie w postaci koncesjonowanych wyjątków. Chodzi tu właśnie o przypadki prostytucji, hazardu lub handlu narkotykami — stróże prawa mają obowiązek wyeliminować takie rodzaje działalności, co prowadzi często do przyjmowania przez nich łapówek i przymykania oczu na wspomniane procedery. Co więcej, częstym zadaniem policji, która bywa opłacana przez takowych „przedsiębiorców”, jest uniemożliwienie wejścia na rynek konkurencyjnym podmiotom. W obecnym systemie prawnym, w którym penalizuje się podejmowanie pewnych rodzajów działalności gospodarczej i w którym to występują regulacje dotyczące „przestępstw bez ofiar”, Rothbard uważał korupcję za pożądane zjawisko. Pisał on: „Chodzi o to, że w warunkach obowiązywania niesłusznych i niesprawiedliwych przepisów zabraniających, ograniczających i nakładających podatki na określone rodzaje działalności, korupcja jest dla społeczeństwa bardzo korzystna. W niektórych krajach niemożliwe byłoby prowadzenie jakiegokolwiek przedsiębiorstwa bez korupcji, która całkowicie zneutralizowała państwowe zakazy, podatki i haracze. Korupcja oliwi tryby handlu”. Toteż rozwiązaniem sygnalizowanego problemu jest zniesienie paraliżującej regulacji prawnej, czyniącej z korupcji zjawisko niezbędne do sprawnego funkcjonowania społeczeństwa. Zob. M.N. Rothbard, O nową wolność, s. 151–153.

[6] M.N. Rothbard, O nową wolność, s. 148.

[7] Ibidem, s. 149–150. Na temat hazardu z perspektywy szczęścia i jego występowania w naturze oraz na temat relacji interpersonalnych zob. M.N. Rothbard, Interwencjonizm, czyli władza a rynek, s. 318–320.

 

Podobał Ci się ten artykuł? Wesprzyj redakcję IM. Dzięki Twojej darowiźnie opublikujemy więcej wartościowych komentarzy, tłumaczeń i innych ciekawych tekstów.

3 odpowiedzi na „Wojtyszyn: Prohibicja narkotykowa i hazard – fragment książki „Anty-Lewiatan. Doktryna polityczna i prawna Murraya Newtona Rothbarda””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Ludzkie działanie to zachowanie celowe. Możemy też powiedzieć: działanie to wola zrealizowana i przekształcona w czyn; to dążenie do celu; to rozmyślna reakcja podmiotu na bodźce i uwarunkowania zewnętrzne. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>