Autor: Lawrence W. Reed
Tłumaczenie: Krzysztof Zuber
Wersja PDF

Artykuł wchodzi w skład książki „52 mity o kapitalizmie” (mit #30), która po polsku ukazała się nakładem Wydawnictwa Fijorr Publishing. Serdecznie dziękujmy za umożliwienie przedruku tekstu i zachęcamy do nabycia tej niezwykłej pozycji.

dziecięcejW ciągu stu lat po roku 1750 w Wielkiej Brytanii zaszły fundamentalne zmiany ekonomiczne. Była to era rewolucji przemysłowej, w ramach której nastąpiła kaskada technicznych innowacji, potężny wzrost produktywności, renesans światowego handlu i gwałtowny wzrost liczebności populacji miejskich. Co do tego nikt nie ma żadnych wątpliwości.

Spory między historykami oraz innymi komentatorami pojawiają się dopiero przy interpretacji konsekwencji, jakie te przełomowe zmiany za sobą pociągnęły. Czy doprowadziły one do poprawy standardu ludzkiego życia, czy też były pod tym względem krokiem wstecz? Być może żadna sfera tego procesu nie generuje więcej kontrowersji, niż praktyka zatrudniania dzieci. Krytycy kapitalizmu konsekwentnie przedstawiają ją jako niewybaczalną skazę tego systemu z czasów, kiedy nabierał kształtów w dziewiętnastowiecznej Wielkiej Brytanii.

Raportów opisujących wielogodzinny znój w ciężkich warunkach nie czyta się łatwo. William Cooke Taylor pisał o żyjących wtedy reformatorach, którzy widząc dzieci pracujące w fabrykach myśleli sobie: „O ile piękniej byłoby, gdyby zamiast tego dzieciaki te mogły hasać między drzewami, pląsać po zielonych łąkach porośniętych stokrotkami, słuchać śpiewu ptaków i brzęczenia pszczół”. Jednak, jak przyzna każdy szanujący prawdę historyk, większość dzieci sprzed rewolucji przemysłowej nie dożywała wieku pięciu lat, a te, którym się to udawało, zaczynały pracę we wczesnych latach życia, gdyż z powodu niskiej produktywności większość rodzin nie mogła sobie pozwolić na ich bezczynność. W poprzedzającej kapitalizm epoce feudalizmu ustanowienie prawa zakazującego dzieciom pracować oznaczałoby masową klęskę głodu.

Pośród historyków uznających zatrudnianie dzieci w industrialnej Wielkiej Brytanii za zbrodnię kapitalizmu najbardziej wyróżniali się J. L. i Barbara Hammondowie. Do dziś uznaje się ich za autorytety w tym temacie, a ich prace cytuje się w dyskusjach i debatach.

Hammondowie wprowadzili podział dzieci pracujących w fabrykach na dwie grupy: dzieci „pracujące pod opieką społeczną” oraz dzieci „pracujące z woli rodziców”. Rozróżnienie to niesie za sobą bardzo istotne konsekwencje, których ważności, jak na ironię, sami jego twórcy nie potrafili docenić. Pomimo zarysowania różnić między obiema grupami Hammondowie kontynuowali swą analizę, jakby one w ogóle nie istniały. W rezultacie przez lata opinię publiczną zasypała lawina fałszu i mylących konkluzji, co do kapitalizmu oraz praktyki zatrudniania dzieci.

Dziećmi „pracującymi z woli rodziców” Hammondowie określali te, które mieszkały w domach rodzinnych, za dnia pracując w fabrykach pod nadzorem rodziców bądź opiekunów. Brytyjski historyk E. P. Thompson, choć krytyczny wobec takiego systemu, uczciwie przyznawał, że „rodzice nie tylko potrzebowali zarobków swych dzieci, ale też po prostu oczekiwali od nich kontrybucji”.

Wielki ekonomista austriacki Ludwig von Mises przypomina, że przed rewolucją przemysłową godne pożałowania warunki życia obowiązywały przez wieki, a odpowiedzialne za nie niskie poziomy produktywności sprawiły, że rodziny chętnie skorzystały z szans, jakie otwierały się wraz z powstawaniem fabryk: „Fałszowaniem faktów jest twierdzenie, że fabryki wyciągnęły kobiety z ich kuchni, a dzieci oderwały od frywolnych gier i zabaw. Kuchnie świeciły pustkami, a dzieci cierpiały nędzę i głód. Ich jedynym ratunkiem były fabryki. Praca w nich ocaliła je przed śmiercią głodową — w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Prywatni właściciele fabryk nie mogli siłą podporządkować sobie dzieci „pracujących z woli rodziców” i zmuszać ich do pracy w warunkach nieakceptowanych przez ich rodziców. Masowa migracja z obszarów kontynentalnych do coraz bardziej kapitalistycznej i uprzemysłowionej Wielkiej Brytanii w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku dobitnie świadczy o tym, że ludzie uważali ustrój kapitalistyczny za atrakcyjną alternatywę. Nie istnieją natomiast wiarygodne dowody sugerujące, że w czasach wczesnego kapitalizmu rodzicom nie zależało na dobru swoich dzieci równie mocno, co w latach wcześniejszych.

W zupełnie innej sytuacji były dzieci „pracujące pod opieką społeczną”. Dokładna analiza problemu ewidentnie wskazuje, że to na nich skupiali się krytycy „niegodziwości” kapitalistycznej rewolucji przemysłowej. Młodzieńcy ci, jak się okazuje, nie pozostawali pod bezpośrednią opieką i nadzorem rodziców, lecz pod nadzorem państwowych instytucji. Większość była sierotami, a część z nich to nieszczęśnicy, których rodzice w efekcie braku zdrowia lub cenionych na rynku umiejętności nie byli zdolni zapewnić im utrzymania i ich porzucili. Jak pisali sami Hammondowie: „Siłę roboczą niezbędną do budowy pierwszych młynów stanowiły dowożone wozami dzieci nędzarzy mieszkające w przytułkach dla ubogich w dużych miastach. […] Dla urzędników opieki społecznej zasypanych masami niechcianych dzieci powstające w Lancashire, Derby i Notts przędzalnie bawełny były wybawieniem”.

Pomimo nadzoru instytucji państwowych dzieci te konsekwentnie nazywa się ofiarami kapitalistycznej chciwości. Jak jednak wskazuje historyk Robert Hessen: „Z woli biurokratów degradowano je w zasadzie do roli niewolników. Były to porzucone, bądź osierocone ubogie dzieci podlegające legalnemu nadzorowi oficjeli opieki społecznej, którzy w zamian za minimum środków niezbędnych do życia skazywali je na długoterminowe, niepłatne staże”. Faktem jest, że pierwsze prawa regulujące zasady zatrudniania dzieci w Wielkiej Brytanii ustanowiono nie celem ochrony dzieci pracujących w ramach wolnego rynku pod nadzorem rodziców, lecz tych właśnie podopiecznych państwowych urzędników.

Tak jak niesprawiedliwe jest przerzucanie na kapitalizm win za grzechy dziewiętnastowiecznej opieki społecznej, tak nie fair byłoby również przekonywanie, że dzieci pracujące w czasach rewolucji przemysłowej z woli rodziców pracowały w idealnych warunkach. Według dzisiejszych standardów ich sytuacja była godna współczucia. Z czasem jednak osiągnięcia kapitalizmu takie jak klimatyzacja, czy wzrost produktywności znacząco te warunki poprawiły. Oto najbardziej przekonujący argument na korzyść kapitalizmu: w latach 1750–1850, gdy liczebność populacji Wielkiej Brytanii wzrosła niemal trzykrotnie, w zasadzie wszyscy migrujący na wyspy przybywali z nadzieją na zatrudnienie u prywatnych kapitalistów.

Jak w roku 1833 ustaliła Komisja ds. Fabryk, najkorzystniejsze warunki zatrudnienia oraz najwyższe standardy sanitarne panowały w największych, najnowszych zakładach. Właściciele tych dużych przedsiębiorstw, będących łatwiejszym i atrakcyjniejszym celem wizyt i kontroli inspektorów, zamiast dostosowywać się do skomplikowanych, arbitralnych i ciągle zmieniających się regulacji dotyczących zatrudniania nieletnich, woleli zwyczajnie ich zwalniać. W rezultacie interwencji legislacyjnej zwalniane dzieci, z których większość potrzebowała pracy, by utrzymać się przy życiu, zmuszone były szukać jej w mniejszych, starszych i mniej narażonych na kontrolę fabrykach, gdzie warunki sanitarne, oświetlenie i bezpieczeństwo były na drugim planie. Tych zaś, którym nie udawało się znaleźć jakiejkolwiek pracy, czekał los ich poprzedników sprzed stu laty — to jest nieregularna, okrutnie ciężka praca w rolnictwie lub jak ujął to Mises: „uczestnictwo w społeczeństwie w charakterze bezdomnych, włóczęgów, żebraków, rabusiów i prostytutek”.

Praktyka zatrudniania dzieci z czasem pozbawiona została swoich najgorszych atrybutów nie dzięki rozporządzeniom prawnym, lecz stopniowemu rozwojowi coraz bardziej produktywnego systemu kapitalistycznego. Do jej niemal kompletnego zaniku doszło, gdy po raz pierwszy w historii produktywność dorosłych urosła do poziomu, przy którym praca dzieci przestała być z ekonomicznego punktu widzenia konieczna dla ich przetrwania. Dobroczyńcami i oswobodzicielami dzieci nie byli prawodawcy i inspektorzy, lecz właściciele fabryk i kapitaliści. Ich wysiłki oraz inwestycje w maszyny zaowocowały wzrostem realnych płac, obfitością dóbr w niskich cenach i niespotykaną wcześniej poprawą ogólnego standardu życia.

Podsumowanie

  • Praca dzieci była w czasach sprzed rewolucji przemysłowej czymś normalnym. Co więcej, to właśnie rewolucja przemysłowa umożliwiła wzrost produktywności, w wyniku którego na utrzymanie rodziny zaczęły wystarczać pensje rodziców.
  • Należy rozumieć różnicę między dziećmi „pracującymi z woli rodziców”, a dziećmi „pracującymi pod opieką społeczną”. Tymi drugimi zajmowali się często obojętni, skorumpowani urzędnicy. Faktem jest, że pracowały one często w przerażających warunkach, ale nie można obwiniać kapitalizmu za zaniedbania ich legalnych opiekunów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Albo prywatna własność środków produkcji, albo głód i nędza dla wszystkich. Ludwig von Mises
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>