Autor: Mateusz Benedyk
Wersja PDF

  • Nowa perspektywa finansowa Unii to świetna wiadomość dla sektora prywatnego w Polsce.
  • Mniejszy napływ pieniędzy z Unii uwolni zasoby na prywatne inwestycje.
  • Rolnictwo stanie się bardziej zależne od rynku, a mniej zależne od urzędników.
  • Zmniejszone finansowanie z Brukseli pomoże w rozpoczęciu rzeczowej debaty o kluczowych regulacjach procedowanych w Unii.

Propozycja wyraźnego ograniczenia strumienia unijnych pieniędzy płynących do Polski w latach 2021-2027 wzbudziła zaniepokojenie ekonomistów, dziennikarzy i polityków. W nowej perspektywie finansowej wyraźnie mają stracić na znaczeniu polityka spójności i wspólna polityka rolna — dwa obszary, z których Polska do tej pory czerpała najwięcej unijnych pieniędzy. Według nowej propozycji roczne transfery z tytuły tych polityk do Polski miałyby spaść z ok. 4,2% PKB w obecnej perspektywie do 2,5% PKB w latach 2021-2027[1].

Nie wiem, na ile ta zmiana polityki finansowej jest efektem polityki polskiego rządu, a na ile skutkiem zmiany myślenia europejskich technokratów o priorytetach działania UE. Jeśli jednak polski rząd odegrał jakąś rolę w zmniejszeniu budżetu unijnych środków dla Polski, to trzeba rządowi gratulować, a nie go krytykować. Mniej pieniędzy z unijnego budżetu to świetna wiadomość dla polskiej gospodarki, a zwłaszcza dla: sektora prywatnego ogółem, rynku pracy, budownictwa na cele prywatne, rolnictwa i bankowości.

Po pierwsze — mniejsze państwo

Środki unijne były w ostatnich latach ważnym czynnikiem finansowania wydatków rządu centralnego i samorządów. Mniejszy napływ unijnych środków będzie dla rządzących wyzwaniem — nie będą w stanie w łatwy sposób znaleźć wystarczających krajowych źródeł finansowania, by utrzymać obecny udział wydatków publicznych w PKB. To sprawi, że więcej zasobów zostanie użytych zgodnie z preferencjami sektora prywatnego, a nie polityków różnych szczebli. Włączenie kolejnych środków w zakres prywatnej kalkulacji ekonomicznej pozwoli na lepszą kontrolę efektywności wydatków i zwiększy poziom prywatnej produkcji. W efekcie konsumenci będą mogli cieszyć się większą ilością tańszych i lepszych dóbr. To z kolei oznacza wyższe dochody realne uczestników gospodarki.

Po drugie — mniejszy sektor unijnych dotacji

Wśród sektorów, które zostaną najbardziej dotknięte przez cięcia unijnych funduszy, wypada wymienić na pierwszym miejscu sektor obsługi środków unijnych. W sektorze publicznym w 2014 r. obsługą unijnych dotacji zajmowało się ponad 12 tysięcy osób, a liczba ta nie uwzględniała osób obsługujących dotacje dla rolnictwa (mowa tylko o instytucjach zajmujących się rozdysponowaniem środków – nie wlicza się tu zatrudnienia w samorządach i innych instytucjach na potrzeby pisania wniosków). W obsługę dotacji zaangażowany jest także sektor prywatny — do pisania wniosków o unijne pieniądze i ich obsługi powstały wyspecjalizowane firmy. Wraz ze spadkiem kwot unijnego wsparcia praca w tym sektorze stanie się mniej atrakcyjna. Dzięki temu część osób zaangażowanych dotychczas w obsługę unijnych środków przejdzie do działalności zależnej od prywatnych wydatków konsumentów, a nie od politycznych decyzji. Już dzisiaj firmy narzekają na brak rąk do pracy, więc dodatkowych kilka czy kilkanaście tysięcy osób wyspecjalizowanych w zarządzaniu projektami z pewnością pomoże w ekspansji prywatnego sektora gospodarki.

Po trzecie — więcej zasobów na prywatne inwestycje

Mniejszy napływ unijnych środków zmniejszy także znacznie skalę publicznych inwestycji w środki trwałe (np. drogi, stadiony, lotniska). Od 2005 roku Polska wydaje na ten cel znacznie więcej niż unijna średnia. Chociaż można argumentować, że w kwestii infrastruktury byliśmy mocno zapóźnieni względem zachodniej Europy, to tak znaczne wydatki infrastrukturalne rodzą szereg ryzyk:

  • może się okazać, że nie stać nas na utrzymywanie nowo zbudowanej infrastruktury w dłuższej perspektywie,
  • im więcej rozpoczętych projektów, tym większa szansa, że pojawią się wśród nich takie, które okażą się zupełnie niepotrzebne (np. lotniska, z których nikt nie chce latać),
  • im większe publiczne inwestycje, tym wolniej rozwija się prywatna infrastruktura konkurująca z publicznymi wydatkami o pracowników, surowce i tereny.

Wykres 1. Rządowe inwestycje w środki trwałe w Polsce i Unii Europejskiej (28 państw) w latach 2001-2017. Źródło danych: Eurostat.

Przykładem, że te ryzyka są realne, może być Hiszpania, która przed 2009 r. zaangażowała się w ogromne projekty infrastrukturalne, które okazały się często błędnymi inwestycjami. Zmniejszenie napływu środków z Funduszu Spójności do Polski perspektywę hiszpańskiego przeinwestowania od Polski oddala. Dodatkowo mniejszy wydatki państwa na inwestycje to więcej pracowników, którzy mogą pracować przy budowie mieszkań, więcej betonu do budowy fabryk czy biurowców, a także więcej miejsca na budynki finansowane przez sektor prywatny.

Te pozytywne dla gospodarki efekty mogą stać się jeszcze bardziej widoczne, bo w propozycji Komisji[2] wspomniany jest postulat większego współfinansowania inwestycji ze źródeł krajowych. To z kolei może oznaczać, że zadłużone polskie samorządy i rząd centralny nie znajdą dość środków na wkład własny inwestycji. Dzięki temu wybór projektów może być bardziej rozważny, a pula rzeczywiście wykorzystanych środków jeszcze mniejsza niż przewidują to ramy unijnego budżetu.

Po czwarte — bardziej rynkowe rolnictwo

Kolejnym sektorem, który odczuje zmiany z powodu zmniejszenia unijnego finansowania, jest rolnictwo. W bieżącej perspektywie finansowej wydatki na wspólną politykę rolną spadają z 0,41% dochodu narodowego Unii Europejskiej w 2014 r. do 0,34% w roku 2020[3]. W propozycji nowej perspektywy wydatki te mają spaść jeszcze bardziej[4]: z 0,27% dochodu narodowego UE w 2021 r. do 0,23% w roku 2027. Dzięki tej zmianie produkcja rolna w Unii będzie w większym stopniu zależna od decyzji konsumentów żywności, a w mniejszym stopniu od decyzji urzędniczych. Te zmiany w finansowaniu wpisują się trend rynkowych reform w unijnym rolnictwie jak likwidacja kwot mlecznych czy zniesienie limitów produkcji cukru. Rolnicy będą musieli skupić się na produkcji takiej żywności, jakiej chcą konsumenci, a nie na wypełnianiu wniosków o unijną pomoc.

Zmniejszenie państwowego wsparcia dla rolnictwa może także zachęcić młodszych ludzi na wsi do odejścia z tego sektora i zasilenia szeregów pracowników usług i przemysłu. Biorąc pod uwagę, że produktywność na pracownika w usługach jest w Polsce 5 razy większa niż w rolnictwie, to taka zmiana oznaczałaby zwiększenie produkcji w polskiej gospodarce.

Dodatkowym argumentem dla polskich rolników za poparciem budżetu przedstawionego przez Komisję jest zmniejszenie dotacji dla zachodnich producentów rolnych. Propozycja budżetu zakłada bowiem kroki w stronę ujednolicenia dopłat pomiędzy krajami Unii[5]. Polscy rolnicy już dziś zalewają zachodnią Europę swoimi produktami i dzięki obniżeniu wsparcia dla zachodniej konkurencji będą mogli nadal szybko rozwijać swoją produkcję.

Po piąte — mniejszy druk pieniądza

Mniejszy napływ unijnych środków powinien także przyczynić się do normalizacji sytuacji w polskiej bankowości. Obecnie pieniądze płynące z Unii są najczęściej wymieniane w Narodowym Banku Polskim na nowo wykreowane polskie złote. Ta produkcja nowego pieniądza tworzy sytuację nadpłynności w sektorze bankowym — banki mają tak duże rezerwy w NBP, że to bank centralny pożycza pieniądze od banków komercyjnych[6]. Mniejszy napływ pieniędzy z Unii zmniejszyłby trwałość tej kuriozalnej sytuacji.

Po szóste — lepsza debata o roli Unii

Dzięki mniejszemu napływowi środków z Brukseli Unia przestanie być w naszych oczach jedynie instytucją transferująca do Polski euro z zachodu. Największą korzyścią z UE jest bowiem względna swoboda handlu, przepływu kapitału, świadczenia usług i pracy, a nie polityka spójności czy polityka rolna. Generalnie nie ma dowodów, że polityka spójności przynosi jakiekolwiek korzyści — niektórzy sugerują wręcz, że przynosi straty. Skupianie się w Polsce na unijnych transferach sprawiło, że umyka nam prawdziwy charakter Unii. UE to przede wszystkim twór, który reguluje życie gospodarcze. Przekonaliśmy się o tym ostatnio choćby przy okazji wdrażania RODO. Programy Polaków w wyborach do Parlamentu Europejskiego brzmiały mniej więcej tak: zdobędziemy dla Was więcej kasy. Nie wiemy, co polscy europosłowie myślą o ochronie danych osobowych, czy o regulacjach bankowości — a to właśnie takimi kwestiami przede wszystkim zajmuje się Unia. Mniejszy napływ unijnych środków nad Wisłę to świetna okazja do tego, żeby zmienić naszą optykę i zacząć poważnie dyskutować o unijnych regulacjach.

Podsumowanie

Unia nie wykorzystała niestety Brexitu do tego, żeby zmniejszyć swój budżet. Istnieje jeszcze oczywiście szansa, że państwa członkowskie nie zgodzą się na większe wpłaty do unijnej kasy, ale nawet jeśli tak się nie stanie, to mamy się z czego cieszyć. Budżet zaproponowany przez Komisję oznacza znaczne zmniejszenie roli państwa w alokacji pracy i kapitału w Polsce. Dzięki temu sektor prywatny będzie miał więcej miejsca na rozwój, a to przełoży się na wyższe dochody Polaków bardziej skutecznie niż miliardy euro pompowane w Polskę od 15 lat przez unijnych i polskich urzędników.

 

[1] Wykres znaleziony na Twitterze — nie udało mi się znaleźć oryginalnej publikacji (MB).

[2] https://ec.europa.eu/commission/sites/beta-political/files/communication-modern-budget-may2018_en.pdf, s. 10.

[3] http://www.europarl.europa.eu/atyourservice/en/displayFtu.html?ftuId=FTU_3.2.10.html, Table I: The CAP in the 2014/2020 multiannual financial framework (EU-28) (excluding adjustments).

[4] https://ec.europa.eu/commission/sites/beta-political/files/communication-modern-budget-may_2018_en.pdf, s. 30.

[5] https://ec.europa.eu/commission/sites/beta-political/files/communication-modern-budget-may2018_en.pdf, s. 13.

[6] Więcej o tej sytuacji pisałem w tekście Słaby frank, silny złoty, w punkcie „1. Wymiana walut przez Ministerstwo Finansów na rynku międzybankowym, a nie w banku centralnym” (MB).

 

Źródło ilustracji: Pixabay.com, C00 public domain

3 odpowiedzi na „Benedyk: Mniej pieniędzy dla Polski z Unii Europejskiej to dobra wiadomość”

  • Do wykresu nr 1 przydałaby się informacja o transferach netto (po pomniejszeniu o wpłaty do budżetu UE). Czy spadek dochodów brutto oznacza także zmniejszenie wplat do budżetu UE?

    • Mateusz Benedyk

      Budżet UE będzie wynosił około 1,11% PKB Unii. Wpłaty mają być w miarę proporcjonalne do PKB krajów – rabaty związane z rabatem brytyjskim i inne mają wygasnąć. Obecnie wpłacamy niecały 1% PKB, więc tutaj wiele się nie zmieni.

  • O ile mogę wyobrazić sobie zmniejszenie liczby podmiotów prywatnych obsługujących unijne dotacje, o tyle na zmniejszenie liczby urzędników nie liczyłbym. Nie zdziwię się, jeśli liczba urzędników „magicznie” wzrośnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cytat:
  • Ekonomiczny problem społeczeństwa nie dotyczy zatem po prostu alokacji „danych” zasobów – jeśli słowo „danych” ma znaczyć: danych jednemu umysłowi świadomie rozwiązującemu problem stawiany przez te dane. Jest to raczej problem zapewnienia najlepszego wykorzystania zasobów znanych każdemu spośród członków społeczeństwa w celach, których względne znaczenia jemu tylko są znane. Krótko mówiąc, jest to problem wykorzystania wiedzy, która w całej swej pełni nikomu nie jest dana. Friedrich von Hayek
Mecenasi
Wspieraj Nas>>
W maju wsparli nas:
Pan Neil Abragimowicz
Pan Dominik Aromiński
Pan Marcin Bałazy
Pan Adam Banys
Pan Bartosz Baranowski
Pan Marek Barciński
Pan Bartosz Bartoszko
Pan Michał Basiński
Pan Kamil Becmer
Pan Konrad Berkowicz
Pan Marek Bernaciak
Pan Wojciech Bielecki
Pan Bartosz Biernacki
Pan Sebastian Bigos
Pan Artur Tadeusz Birczyński
Pan Karol Bisewski
Pan Arkadiusz Bodura
Pan Tomasz Boguszewski
Pan Rafał Boniecki
Pan Tomasz Borkowski
Pani Dominika Buczek
Pan Arkadiusz Bykowski
Pan Marceli Chałubiński
Pan Robert Ciborowski
Pan Artur Czerwiński
Pan Marcin Dabkus
Pan Wojciech Dąbek
Pan Kamil Deleżuch
Pan Marcin Dengus
Pan Michał Dębowski
Pan Tomasz Dorau
Pan Stanisław Duda
Pan Tomasz Dworowy
Pan Gniewomir Dziadek
Pan Dariusz Dziadkowski
Pan Eugeniusz Flibrant
Pan Jarosław Garbowski
Pan Grzegorz Gawinowski
Pan Marek Gazda
Pan Łukasz Gąsowski
Pan Hubert Gebler
Pan Marcin Głombica
Pan Marcin Gmaj
Pan Adrian Gołosz
Pan Wiktor Gonczaronek
Pan Maciej Gorzelak
Pan Daniel Góra
Pan Karol Grodzicki
Pan Stanisław Gruszka
Pan Jarosław Grycz
Pan Mariusz Grzebielucha
Pan Kamil Grzebyta
Pan Adrian Grzemski
Pan Maciej Grzymkowski
Pan Karol Handzel
Pan Jacek Hecht
Pan Andrzej Heydel
Pan Patryk Hołub
Pan Tomasz Hrycyna
Pan Stanisław Hyrnik
Państwo Paulina i Przemysław Hys
Pan Robert Iwaszkiewicz
Pan Marcin Jaczewski
Pan Bartosz Jakusz
Pan Mirosław Janisz
Pan Konrad Janiec
Pan Łukasz Jasiński
Pan Dominik Jaskulski
Pan Paweł Jegor
Pan Tomasz Jetka
Pan Bartosz Jezierski
Pan Wojciech Jodłowski
Pan Gustaw Jokiel
Pan Dominik Jureczko
Pan Paweł Jurewicz
Pan Dariusz Kabarciński
Pan Krzysztof Karp
Pan Paweł Kasprowicz
Pan Michał Kawa
Pan Piotr Kazimierski
Pan Rafał Kensy
Pan Michał Klich
Pan Tomasz Kłosiński
Pan Jan Kłosiński
Pan Jan Kochman
Pan Tadeusz Kominek
Pan Kamil Kopeć
Pan Jan Kosmala
Pan Tomasz Kowalczewski
Pan Rafał Kowalczyk
Pan Marcin Kowalewski
Pan Bartosz Kowalski
Pan Michał Kozar
Pan Antoni Kozielewski
Pan Andrzej Koźlik
Pan Daniel Marcin Krawieczyński
Pani Joanna Kruk
Pan Karol Krzysiak
Państwo Agnieszka i Łukasz Krzymowscy
Pan Mateusz Kućka
Pan Wojciech Kukla
Pan Tomasz Kułaga
Pan Marcin Kurzeja
Pan Mateusz Kuska
Pan Witold Kwaśnicki
Pan Stanisław Kwiatkowski
Pan Szymon Loduchowski
Pan Maciej Lorenc
Pan Paweł Łagowski
Pan Adrian Łazarski
Pan Adrian Łukasik
Pan Mateusz Łukomski
Pan Jerzy Machowski
Pan Paweł Majdan
Pan Gracjan A. Majewski
Pan Tadeusz Malinowski
Pan Tomasz Malinowski
Pan Mateusz Małż
Pan Maciej Matwiejczuk
Pan Adam Mazik
Pan Miłosz Mazurkiewicz
Pan Dawid Megger
Pan Miłosz Mirowski
Pan Paweł Młynarek
Państwo Magdalena i Marcin Moroniowie
Pan Igor Mróz
Pan Piotr Musielak
Pan Maksym Mydłowski
Pan Błażej Naczyński
Pan Tomasz Netczuk
Pan Łukasz Niedziałek
Pan Konrad Niemotko
Pan Dawid Nowak
Pan Paweł Nowak
Pan Filip Nowicki
Pan Marek Oleszko
Pani Karolina Olszańska
Pan Rafał Opryszczko
Pan Zbigniew Ostrowski
Pan Adam Pajęcki
Pani Maria Papis
Pan Wojciech Peisert
Pan Łukasz Piątkowski
Pan Iwo Pietrala
Pan Mateusz Pigłowski
Pan Mikołaj Pisarski
Pani Agnieszka Płonka
Pan Rafał Podgórski
Pan Bartłomiej Podolski
Pan Alfred Podstolski
Pan Paweł Pokrywka
Pan Tomasz Polkowski
Pan Andrzej Pondarzewski
Pan Maciej Przepiórka
Pan Artur Puszkarczuk
Pan Michał Puszkarczuk
Pan Dominik Pytlewski
Pan Michał Rałowski
Pan Jacek Rusiecki
Pan Karol Rzepiela
Pan Jakub Sabała
Pan Michał Sałaban
Pan Mateusz Sawicki
Pan Maciej Seremek
Pan Paweł Sierzupowski
Pan Wojciech Siłko
Pan Jarosław Skoczylas
Pan Adam Skrodzki
Pan Michał Sobczak
Pan Radosław Sobieś
Pan Piotr Sowiński
Pan Maksymilian Spik
Pan Rafał Staniec
Pan Jan Stasiczak
Pan Piotr Szewc
Pan Władysław Szewc
Pan Łukasz Szostak
Pan Michał Szymanek
Pan Maciej Szymański
Pan Adam Ślązak
Pan Marek Świerk
Pan Jan Maria Talar
Pan Tomasz Trocki
Pan Krzysztof Turowski
Pan Jan Tyszkiewicz
Pani Anna Wajs
Pan Adam Wasielewski
Pan Osman Waroński
Pan Piotr Warzecha
Pan Aleksander Adam Wegner
Pan Marek Wiatroszak
Pan Karol Więckowski
Pan Jacek Wilk
Pan Jakub Wołoszyn
Pan Jacek Wołpiuk
Pan Michał Woźnikiewicz
Pan Paweł Wójtowicz
Pan Piotr Wrotny
Pan Tomasz Wyszogrodzki
Pan Karol Wyszyński
Pani Mariola Zabielska-Romaszewska
Pan Karol Zdybel
Pan Jakub Zelek
Pan Marek Zemsta
Pan Andrzej Zientek
Pan Dawid Zięba
Pan Aleksander Żarnowski
Pracownik Santander Bank
Łącznie otrzymaliśmy 29 345,82 zł . Dziękujemy wszystkim Darczyńcom!
Znajdź się na liście>>
Lista mecenasów>>