Higgs: Kryzys w trakcie kryzysu, USA w latach 1937-1939

14 lutego 2020 Historia gospodarcza komentarze: 0

Autor: Robert Higgs
Źródło: fee.org
Tłumaczenie: Michał Gorzelniak
Wersja PDF

Drastyczne spowolnienie gospodarcze w latach 1937–1939 to zapomniany epizod wielkiego kryzysu w USA. Analizując rozmiary tego spowolnienia, możemy śmiało powiedzieć, że był to kryzys w trakcie kryzysu.

Skalę ówczesnego załamania można z pewnością określić jako bardzo poważną. Realne PKB zmniejszało się w tym okresie średnio o 5 procent rocznie. Produkcja spadła o 7 procent, prywatne inwestycje o 21 procent, realne inwestycje w trwałe wyposażenie o przeszło 31 procent, a nowe prywatne inwestycje w przemysł o przeszło 50 procent. Wskaźnik produkcji przemysłowej Rezerwy Federalnej spadł o 33 procent z 8,3 na wiosnę 1937 roku do 5,6 w maju 1938 roku. Produkcja wróciła do poziomu wyjściowego dopiero w czwartym kwartale 1939 roku.

Stopa bezrobocia, która spadała od 1933 r., teraz zaczęła szybko rosnąć. W maju 1937 r. Biuro Statystki Pracy zanotowało spadek bezrobocia do 12 procent (nie uwzględniając osób pracujących w rządowych programach pomocowych, takich jak Works Progress Administration i Civilian Conservation Corps). Po czym powoli zwiększało się do zimy, kiedy to zaczęło gwałtownie wzrastać, osiągając swój szczyt na poziomie 20,7 procent w kwietniu 1939 r. (Szacowana wysokość stopy bezrobocia z uwzględnieniem osób pracujących w rządowych programach pomocowych jako zatrudnionych wynosiła 9,2 procent w 1937, 12,5 procent w 1938, 11,3 procent 1939 i 9,5 procent w 1940 r.). Roboczogodziny w prywatnych przedsiębiorstwach (nie wliczając rolnictwa) spadły o 9 procent i wróciły do stanu z 1937 r. dopiero w 1940 r.

Wielkie straty ponieśli inwestorzy. Indeksu spółek giełdowych Standard and Poor’s stracił między 1937 a 1938 r. 25 procent. Wartość papierów wartościowych na giełdzie nowojorskiej spadła o przeszło 40 procent. A wartość wszystkich akcji i obligacji obracanych na zarejestrowanych giełdach spadła o 41 procent.

Dla ekipy Franklina D. Roosevelta był to szok. Tragiczne wyniki gospodarcze były ciosem dla Nowego Ładu. Po lepszych niż się spodziewano wynikach w 1935 i 1936 roku, rządzący uwierzyli, że rozwiązania przez nich zaimplementowane są skuteczne i Ameryka całkowicie wyjdzie z kryzysu. Zdaniem historyka Alana Brinkleya „Prezydent trzymał się tej opinii, pomimo utrzymującego się wysokiego bezrobocia, braku znaczących inwestycji i stagnacji największych sektorów przemysłowych”. Dlatego Roosevelt zaproponował przyjęcie zrównoważonego budżetu na nowy rok fiskalny zaczynający się 1 lipca 1937 roku.

Gdy już nie można było zaprzeczyć zapaści, prezydent USA nazwał ją recesją, nie kryzysem, by nie przypominać o przerażających wydarzeniach lat 1929-1933. Brinkley tak skwitował atmosferę w kręgach rządowych „Załamanie wprowadziło administrację prezydenta w stan ciągłego napięcia i niepokoju, momentami przeradzającego się w panikę”. Przemówienia i działania Roosevelta pokazywały ignorancję i niemożność zrozumienia przyczyn załamania gospodarczego. Teksański kongresmen, Maury Maverick zwrócił się w taki o to sposób do swoich kolegów:

My, Demokraci, musimy przyznać, że ugrzęznęliśmy. Wyjęliśmy wszystkie króliki z kapelusza, więcej już ich nie ma… Jesteśmy jak dzieci we mgle i nie potrafimy podjąć zdecydowanych działań, których oczekują nasi wyborcy.

Dla ratowania poparcia Roosevelt musiał znaleźć kozła ofiarnego. Padło na „ekonomicznych rojalistów”, którzy chcieli go rzekomo zniszczyć. W swoim wystąpieniu zadeklarował: „ze spokojem przyjmuję ich nienawiść”. Po tej przemowie rozpoczęto zakrojone na wielką skalę śledztwo, prowadzone przez nowo utworzoną Tymczasową Ekonomiczną Komisję Narodową (Temporary National Economic Committee ). Zintensyfikowano postępowania antytrustowe przeciw „feudałom” (ang. princes of property ), by rzucić ich na kolana za „strajk kapitału” mający „sabotować” odrodzenie gospodarcze. Początkowy zwolennik Nowego Ładu, Raymond Moley skomentował w następujący sposób działania prezydenta i jego administracji: „Obrażanie i groźby postępowań karnych w przemówieniach prezydenta podminowały delikatną strukturę kredytową, jak i pewność co do instytucji rządowych, które są niezbędne do sprawnego funkcjonowania gospodarki”.

Przez ostatnie pół wieku komentatorzy gospodarczy sukcesywnie odrzucali narrację Franklina D. Roosevelta o złych kapitalistach. Można wyróżnić dwie główne teorie wyjaśniające zapaść: keynesistowką i monetarystyczną. Pierwsza skupia się na tzw. szoku fiskalnym, spowodowanym redukcją deficytu budżetowego z 3,6 mld w 1936 roku do 0,4 mld dolarów w 1937 roku. Druga upatruje przyczyn w szoku monetarnym czyli w podwojeniu wymaganej wysokości rezerwy cząstkowej przez Rezerwę Federalną między sierpniem 1936 roku a majem 1937 roku. Spowodowało to zmniejszenie podaży pieniądza, która to gwałtownie rosła od 1933 r. Agregat pieniężny M2 spadł o 2,4 procent między drugimi kwartałami 1937 i 1938 r.

Pomimo swojej dominującej pozycji w ciągu ostatnich lat te dwie interpretacje były mocno krytykowane. Niezliczona ilość błędów logicznych i empirycznych, których przytoczenie tutaj ze względu na specyfikę tego artykułu jest niemożliwe, spowodowały, że, do niedawna, wielu ekonomistów głównego nurtu odrzucało rudymentarne ramy analizy keynesowskiej. Interpretacja monetarystyczna też nie okazała się pozbawiona wad. W badaniu opublikowanym przez Generalny Dyrektoriat Komisji Europejskiej ds. Ekonomii i Finansów (European Commission’s Directorate General for Economic and Financial Affairs ) w lutym 2010 roku Paul van den Noord napisał, że „chociaż recesja lat 1937/38 z reguły jest przypisywana restrykcyjnej polityce makroekonomicznej, to takie wyjaśnienie jest wątpliwe”. Polityka prowadzona przez rząd USA faktycznie spowodowała szoki fiskalne i monetarne, to nie mogły one być odpowiedzialne za rys i siłę załamania.

Wzmacniając swoje wyjaśnienie kryzysu, Van den Noord tak jak i inni ekonomiści (np. Richard Vedder, Lowell Gallaway, Harold Cole i Lee Ohanian) dodatkowo odnosi się do takich czynników jak: szybki wzrost płac realnych spowodowany w dużej mierze Ustawą Wagnera[1], tolerancja dla strajków okupacyjnych, wrogość administracji Roosevelta wobec inwestorów i przedsiębiorców. Retoryka Prezydenta wzbudzała strach wśród ludzi biznesu przed wprowadzeniem autorytarnego reżimu. Strach z pewnością podsycały: próba przejęcia sądu najwyższego[2], niekończące się propozycje podatków dla inwestorów, wiele regulacji i instytucji stworzonych w ramach polityki Nowego Ładu. Warto tutaj wymienić Amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, czy Narodową Komisję Relacji Pracowniczych. Wszystko to stworzyło coś, co nazywam „niepewnością reżimową”. To pozwala lepiej wytłumaczyć nadzwyczajny spadek inwestycji, zwłaszcza tych długoterminowych, w latach 1937 i 1938.

 

Czytasz mises.pl?
Przekaż 1%!
KRS: 0000174572

 

[1] National Labor Relations Act of 1935 (NLRA, Ustawa o Krajowych Stosunkach Pracowniczych) stworzyła ramy prawne dla funkcjonowania związków zawodowych (przyp. tłum.).

[2] Proponowana przez Roosevelta reforma, Judicial Procedures Reform Bill of 1937. W Stanach Zjednoczonych ukuto termin „court-packing” (przyp. tłum.).

Źródło ilustracji: Adobestock

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Robert Higgs

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwolnij
KRS: 0000174572
 
KRS: 0000174572