Shostak: Polityka łatwego kredytu nie rozwiązuje problemu niewykorzystanych zasobów

25 lutego 2020 Pieniądz komentarze: 1

Autor: Frank Shostak
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Panuje przekonanie, że zasoby, które w normalnych czasach są wykorzystywane w celu poprawy dobrobytu gospodarczego, przestają być w pełni wykorzystywane w trakcie recesji. Niektórzy eksperci uważają, że by zaradzić tej sytuacji, trzeba ułatwić dostęp do kredytu. W tej kwestii Ludwig von Mises tak napisał w Ludzkim Działaniu:

Przeciętny obserwator widzi fabryki i gospodarstwa rolne, które częściowo lub całkowicie nie wykorzystują mocy produkcyjnych; widzi magazyny pełne towarów, których nie można sprzedać, a także tłumy bezrobotnych. A przecież mnóstwo ludzi z chęcią zaspokoiłoby swoje potrzeby, nabywając więcej produktów. Jedyną rzeczą, której brakuje, jest kredyt. Dodatkowy kredyt umożliwiłby przedsiębiorcom ponowne podjęcie produkcji lub jej rozszerzenie. Bezrobotni mogliby wrócić do pracy i kupić wytworzone towary. Wydaje się, że rozumowanie to jest poprawne. Tymczasem jest całkowicie fałszywe.[1]

Nie jest wcale niedorzeczne twierdzić, że przeszkodą do wykorzystania wolnych zasobów jest trudny dostęp do kredytu. Powinno się jednak podkreślić, że brakuje produktywnego kredytu. Mówiąc krótko, produktywny kredyt pojawia się, gdy jeden twórca bogactwa pożycza swoje bogactwo innemu twórcy bogactwa. Poprzez rezygnację z wykorzystania tego bogactwa w teraźniejszości, kredytodawca otrzymuje wynagrodzenie w formie procentu, który kredytobiorca zgodził się zapłacić.

Na ogół im większy wzrost realnego bogactwa, tym niższa stopa procentowa, jaką kredytodawca jest skłonny zaakceptować (czyli jego preferencja czasowa wykazuję tendencję spadkową).

Zauważmy, że stopa procentowa jest tylko wskaźnikiem — nie odpowiada za zwiększenie bogactwa. Jakakolwiek polityka manipulacji stopami procentowymi utrudnia twórcom bogactwa określenie faktycznego stanu produktywnego kredytu. To z kolei powoduje błędną alokację produktywnego kredytu i osłabienie procesu tworzenia realnego bogactwa.

Na skutek zniekształcenia stóp procentowych następuje nadprodukcja jednych dóbr i zbyt mała produkcja innych.

Luźna polityka monetarna wydaje się działać, ponieważ jednocześnie wzrasta realne bogactwo

Tak długo, jak zasób realnego bogactwa rośnie, polityka łatwego pieniądza wydaje się „działać”. W momencie gdy zasób ten przestaje rosnąć lub zaczyna się kurczyć, „orkiestra przestaje grać” i żadna ilość wpompowanego pieniądza nie pomoże.

Wręcz przeciwnie — im agresywniejszych działań podejmie się bank centralny w celu ożywienia gospodarki, tym gorzej sprawy się potoczą. Jest tak, ponieważ luźna polityka monetarna promuje wymiany niczego na coś, co osłabia proces tworzenia realnego bogactwa — istoty wzrostu gospodarczego.

Ktoś mógłby stwierdzić, że niezależnie od powodów wystąpienia tych niewykorzystanych zasobów, rolą banku centralnego jest prowadzenie działań, które pozwolą na wykorzystanie jak największe tych zasobów.

Luźna polityka monetarna nie może zastąpić realnych oszczędności, które są konieczne, aby można było wykorzystać wolne zasoby. Zauważmy, że bank centralny nie tworzy realnego bogactwa, a więc nie posiada realnych oszczędności, którymi może wesprzeć realny wzrost gospodarczy. (Wzrost PKB nie ma nic wspólnego z realnym wzrostem gospodarczym. Jednostki na różnych etapach produkcji potrzebują dóbr i usług w celu utrzymania się i poprawy dobrobytu, nie kawałków papieru, które określamy mianem pieniądza).

Niewykorzystane zasoby są efektem poprzedniego ożywienia

Osoby uzasadniające politykę łatwego kredytu, mającą rzekomo pomóc produktywnie wykorzystać wolne zasoby, nie dostrzegają, że z zasady wolne zasoby są efektem procyklicznej polityki banku centralnego. W rezultacie poprzednich działań, mających dostarczyć łatwego kredytu, powstały różnorakie nieproduktywne „bańki”. Te bańki są zależne od polityki łatwego kredytu, który przekierowuje realne bogactwo do nich od twórców bogactwa. Gdy w końcu nastąpi kryzys, bańki pękają i więcej zasobów przestaje być wykorzystywanych.

Jest tylko jedno rozwiązanie tego problemu. Ludzie muszą ograniczyć konsumpcję i produkcję, która była nieproduktywna i była jedynie bańką, spowodowaną polityką łatwego kredytu. Jest całkiem prawdopodobne, że niektóre formy konsumpcji i produkcji musiałyby być zaprzestane jednocześnie. To również oznacza, że ludzie, którzy są zatrudnieni tam, gdzie powstający produkt jest najmniej istotny dla konsumentów, będą musieli dostosować swoje zatrudnienie. To może być osiągnięte jedynie poprzez zaakceptowanie niższych płac lub poprzez próbę znalezienie zatrudnienia tam, gdzie tworzony jest produkt istotniejszy dla konsumentów.

W międzyczasie pojawi się znaczna ilość niewykorzystanych zasobów.

Według Misesa:

Jest tylko jeden sposób na to, by z załamania spowodowanego boomem powrócić do stanu rzeczy, w którym stała akumulacja kapitału zapewnia stabilny wzrost dobrobytu materialnego: dzięki nowym oszczędnościom trzeba zakumulować dobra kapitałowe potrzebne do właściwego obdzielenia wszystkich branż produkcji niezbędnym kapitałem. Konieczne jest zaopatrzenie w owe dobra tych branż, które nie dysponowały nimi w okresie boomu, gdyż niesłusznie je zaniedbywano. Musi nastąpić spadek płac i ograniczenie konsumpcji do czasu, kiedy zostanie odbudowany kapitał zmarnotrawiony w okresie boomu. Ci, którym nie podobają się uciążliwości okresu dostosowania, muszą w porę powstrzymać się od ekspansji kredytowej.[2]

Dodaje również:

Jeśli nie można sprzedać towarów i ludzie nie mają pracy, to jedyną przyczyną tych zjawisk może być to, że ceny i płace są za wysokie. Ten, kto chce sprzedać zapas posiadanych towarów lub zdolność świadczenia pracy, musi zredukować swoje żądania, by znaleźć nabywcę. Takie jest prawo rynku. Taka jest zasada funkcjonowania rynku, dzięki której jednostki znajdują zajęcie w tych branżach produkcji, w których najlepiej przysłużą się zaspokojeniu potrzeb konsumentów.[3]

To oczywiste, że drukowanie większej ilości pieniędzy nie może rozwiązać problemu niewykorzystanych zasobów. To, co jest potrzebne do odbudowania zasobu realnego bogactwa, które zostało uszczuplone przez poprzednią politykę łatwego kredytu banku centralnego, to czas. Odnowiony zasób realnego bogactwa umożliwi powiększenie zasobów realnych oszczędności, które z kolei pozwalają na wykorzystanie wolnych zasobów.

Najważniejszą decyzją, jaką mogą podjąć władze, jest uświadomienie sobie, jaką szkodę wyrządzają prasy drukarskie i porzucenie zarządzania tak zwaną gospodarką.

 

Czytasz mises.pl?
Przekaż 1%!
KRS: 0000174572

 

[1] Ludwig von Mises, Ludzkie Działanie, Instytut Ludwiga von Misesa, Warszawa 2011, s. 488.

[2] Ibidem, s. 489.

[3] Ibidem.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Frank Shostak

O Autorze:

Frank Shostak

Frank Shostak jest współpracownikiem naukowym Mises Institute. Jest też właścicielem firmy Applied Austrian School Economics, oferującej analizy i sprawozdania dotyczące rynków finansowych i globalnej gospodarki.

Pozostałe wpisy autora:

Komentarz “Shostak: Polityka łatwego kredytu nie rozwiązuje problemu niewykorzystanych zasobów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *