Huemer: Libertariańska polityka pandemiczna

26 marca 2020 Filozofia polityki komentarze: 8

Autor: Michael Huemer
Źródło: fakenous.net
Tłumaczenie: Tomasz Kłosiński
Wersja PDF

Właśnie miałem swoje ostatnie zajęcia w tym semestrze. Dzięki Covid-19, moje wykłady zostały zamienione na wykłady online (przynajmniej nie są całkowicie odwołane!). W każdym razie, wydaje się, że to dobry moment na refleksję nad tym, jaka może być libertariańska reakcja na zagrożenie epidemią choroby zakaźnej. Widziałem post na Facebooku od kogoś, kto sugerował, że libertarianie nie mają sposobu na rozwiązanie tego rodzaju problemu.

Nie wydaje mi się, żeby wielu libertarian miało z tym problem. Ale jeśli nie jesteś libertarianinem, to może nie znasz odpowiedzi. Może myślisz coś takiego:

Skoro libertarianie są przeciwni interwencji rządu, to byliby przeciwni podjęciu jakichkolwiek działań w celu powstrzymania śmiertelnych chorób, prawda? Ograniczenia w podróżowaniu, kwarantanny, obowiązkowe testy — to wszystko narusza nasze wolności! I to zawsze jest złe według libertarian, prawda?

Odpowiedź: Większość libertarian nie jest przeciwna wszelkiej interwencji rządu. Większość z libertarian to minimalistyczni etatyści, którzy dopuszczają (minimalną) rolę państwa. Libertariańscy anarchiści z kolei mają ostatecznie nadzieję, że rząd zostanie wyeliminowany. Nie są oni jednak przeciwni wszystkim rzeczom, które robi rząd; nadal pozwalaliby, aby kluczowe, minimalne funkcje państwa były wykonywane przez kogoś (przez podmiot niepaństwowy).

Libertarianizm państwa minimalnego 

Pogląd według idei państwa minimalnego: główną funkcją rządu jest ochrona osób przed oszustwami i agresją. Ale co to jest agresja?

Fizyczne uszkodzenie czyjegoś ciała bez jego zgody to modelowy przykład. Oto dwie ważne obserwacje na temat tego przypadku:

(1) Nie trzeba zadawać szkody bezpośrednio; tj. nie trzeba dotykać drugiej osoby. Może to być działanie pośrednie — możesz wysłać szkodliwy przedmiot na trajektorię, gdzie będzie on w sposób przewidywalny oddziaływał na ciało drugiej osoby w sposób fizycznie szkodliwy. Na przykład, wystrzelenie pocisku. Albo, odnosząc się do bieżącej sytuacji, co by było, gdybyś świadomie wysłał wirusa w kierunku innej osoby, wiedząc, że zainfekowałby daną osobę, co z kolei fizycznie uszkodziłoby jej ciało? Na pewno liczyłoby się to jako agresja.

(2) Uszkodzenia nie muszą być pewne. Narażenie na nadmierne ryzyko fizycznego uszkodzenia ciała może się liczyć jako agresja — a przynajmniej jako coś w rodzaju agresji dla celów oceny moralnie uzasadnionej reakcji. (Może nie jest to dosłownie agresja, ale w wystarczającym stopniu sytuacja podobna do agresji.) Na przykład gra w rosyjską ruletkę z nie wyrażającymi na to zgody ofiarami to agresja i wymaga reakcji przymusowej. Jest to prawdą, nawet jeśli wyobrażasz sobie broń z milionem komór, tak że prawdopodobieństwo zastrzelenia kogoś wynosi tylko 1/1 000 000. Żaden libertarianin nie ma z tym problemu. Podobnie, jazda po pijanemu stanowi nadmierne ryzyko dla pieszych i innych kierowców i dlatego może być zabroniona.

Oczywiście to, co liczy się jako nadmierne ryzyko, jest kwestią otwartą do dyskusji. Będzie ono miało związek z prawdopodobieństwem wyrządzenia szkody, całkowitą wielkością szkody i tym, jak dobre są powody, dla których została wyrządzona (zob. mój post o ryzyku związanym z mięsem i chorobami).

To jest sedno libertariańskiego uzasadnienia dla środków zapobiegania chorobom. Każdy, kto jest zagrożony chorobą zakaźną, taką jak Covid-19, naraża się na ryzyko uszkodzenia ciała innych osób, gdy wchodzi z nimi w interakcję. Jeśli ryzyko to jest „nadmierne” (w świetle prawdopodobieństwa, wielkości i powodów jego wystąpienia), osoby zagrożone byłyby uprawnione do zastosowania przymusu w celu ochrony przed potencjalną szkodą fizyczną. Ponieważ jednostki mogłyby sprawiedliwie to uczynić, mogą również powierzyć to zadanie państwu (jeśli uznają państwo za ogólnie uzasadnione).

Zatem to właśnie byłoby usprawiedliwieniem dla kwarantanny, ograniczenia przemieszczania się, wymagania testów itp. (Państwo nie może narzucić bezwarunkowego wymogu testów, ale może nalegać, aby ludzie poddawali się testom w celu umożliwienia im interakcji z innymi w sposób, który byłby dla nich niebezpieczny, gdyby ktoś zachorował).

Ograniczenia

Oczywiście nie oznacza to, że państwo może moralnie nałożyć jakiekolwiek ograniczenia, które mogłyby zmniejszyć ryzyko choroby. Na przykład nie mogliby oni zadeklarować, że wszyscy geje muszą być poddani kwarantannie w obozach koncentracyjnych, aby chronić ludność przed AIDS. Ponownie, ograniczenia muszą być związane z zapobieganiem nadmiernemu ryzyku.

Tak, to właśnie nie zamyka debaty o tym, jakie działania rządu są dopuszczalne, ponieważ będzie istniał szeroki zakres przypadków granicznych. Ale są też pewne wyraźne przypadki.

Anarchizm libertariański

Powyższe wyjaśnienie jest dość proste. Ale niektórzy szaleni, ekstremistyczni libertarianie faktycznie opowiadają się za całkowitym zniesieniem rządu! Jak społeczeństwo anarchokapitalistyczne mogłoby poradzić sobie z epidemiami chorób?[1]

Musiałyby zajmować się tym prywatne podmioty. Prywatne przedsiębiorstwa, stowarzyszenia przedsiębiorstw z tego samego obszaru geograficznego i stowarzyszenia właścicieli domów musiałyby zdecydować, jakie środki chcą podjąć w celu ochrony przed rozprzestrzenianiem się chorób. Dla przykładu, twoje stowarzyszenie właścicieli domów mogłoby powiedzieć, że nikt nie może wejść do dzielnicy, jeśli nie ma testu z renomowanego szpitala, który wskazywałby, że jest negatywny dla COVID.

Opierając się na powyższym rozumowaniu, byłyby one również usprawiedliwione w przymusowym egzekwowaniu tej zasady i mogłyby do tego celu wykorzystać swoje agencje ochrony.

Można się obawiać, że nie zapewni to skoordynowanej, ogólnospołecznej reakcji — różne grupy prywatne przyjmą różną politykę — i dlatego lepiej byłoby mieć rząd centralny. Należy jednak zauważyć, że nawet jeśli mamy rządy, które nie zapewniają skoordynowanej reakcji międzynarodowej, to różne rządy przyjmą różne reakcje. Jednak niewiele osób uważa, że to dowodzi, iż potrzebujemy rządu światowego. Reakcja oparta na stowarzyszeniach właścicieli nieruchomości jest podobna do reakcji opartej na rządzie, tyle tylko, że zostaje podjęta przez bardzo małe rządy.

Prawo karne a zapobieganie chorobom: dlaczego podwójny standard?

To wszystko wydaje się być dość łatwe do wyjaśnienia. Czy istnieje jakiś poważny problem dla libertarian w tej kwestii?

Oto najciekawszy filozoficzny problem, jaki przyszedł mi do głowy: libertarianie (wraz z większością innych ludzi!) uważają, że w kontekście wymiaru sprawiedliwości osobę należy uważać za niewinną do czasu udowodnienia jej winy. Oznacza to, że w różnych przypadkach, w których nie jest pewne, czy dana osoba jest przestępcą, powinniśmy ją wypuścić. Prawdopodobieństwo, że dana osoba jest przestępcą, może być dość wysokie (np. 50%!), a my i tak byśmy ją wypuścili.

Ale wypuszczenie takiej osoby wyraźnie stanowi duże ryzyko dla reszty społeczeństwa, ponieważ większość osób, które w przeszłości popełniły przestępstwa, popełni w przyszłości więcej przestępstw. Jak to można pogodzić z tym, co powiedziałem powyżej o tym, jak rząd może stosować przymus, aby chronić nas przed ryzykiem krzywdy? Poddawanie ludzi kwarantannie jest bardzo podobne do więzienia. Dlaczego więc kwarantanna jest w porządku w przypadku osoby, która ma tylko 1% szans na zakażenie, a nie w porządku w przypadku osoby, która ma 50% szans na bycie przestępcą?

Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że nie jest to problem tylko dla libertarian, ale problem dla każdego, kto ma normalne, mainstreamowe poglądy. Prawie każdy zgadza się, że można poddać kwarantannie osobę z 1% szansą na zachorowanie na śmiertelną chorobę, ale nie można uwięzić oskarżonego o przestępstwo, który ma 50% szans na bycie winnym.

Moim zdaniem, istotne różnice są następujące:

a) Uwięzienie domniemanych przestępców jest środkiem karania (ma na celu zaszkodzenie im, ponieważ na to zasługują), a kwarantanna nie. Istnieją wyższe standardy dowodowe w zakresie karania.

b) Oczywiście, kary kryminalne są zwykle dużo bardziej szkodliwe niż kwarantanna.

c) Osoba, która ma (lub może mieć) chorobę zakaźną, stanowi zagrożenie dla innych, kiedy wchodzi w interakcję z innymi ludźmi, nawet bez dalszych złych wyborów przez nich dokonywanych. Ale (domniemany) przestępca nie stanowi niebezpieczeństwa dla innych w przyszłości, chyba że podejmie dalsze błędne decyzje.

d) Osoba z chorobą zakaźną stanowi zagrożenie dla wielu innych ludzi, ponieważ jeśli przeniesie chorobę na innych, ci inni mogą ją przenieść na jeszcze innych, i tak dalej. Zwykłe przestępstwo nie rozprzestrzenia się w ten sposób wykładniczo. W związku z tym w przypadku choroby konieczne jest znacznie mniejsze prawdopodobieństwo, aby uznać ją za „nadmierne ryzyko”.

e) W przypadku wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych istnieje większe zagrożenie nadużyciem władzy przez rząd, wynikającym z obniżenia standardów dowodowych.

f) Ponadto, w przypadku przestępstw, bardziej realistyczne jest oczekiwanie bardzo wysokiego prawdopodobieństwa udowodnienia winy, jeśli dana osoba jest faktycznie winna, w przeciwieństwie do przypadku nowej choroby, w którym mogą nie być wiarygodne testy (i może nie być rozsądnie oczekiwać, że takie będą).

 

[1] Uwaga: Jeśli, jak większość ludzi, nigdy nie czytałeś nic o anarchokapitalizmie, to nie masz pojęcia, o czym mówię. W takim przypadku powinieneś przeczytać część 2 mojej książki Problem władzy politycznej, zanim przejdziesz dalej. Nie zamierzam tu pisać (innego) wyjaśnienia i obrony akapu dla ludzi, którzy nie mają pojęcia, czym jest ta teoria. Przy okazji, jeśli uważasz, że wiesz czym jest ta teoria, ale tak naprawdę nie przeczytałeś żadnej opublikowanej pracy anarchokapitalisty, to jesteś w błędzie: nie wiesz, czym jest ta teoria.

Źródło ilustracji: Adobestock

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Michael Huemer

Pozostałe wpisy autora:

8 Komentarze “Huemer: Libertariańska polityka pandemiczna

  1. Jeśli w akapie o tym co wolno a co nie wolno na danym kawałku prywatnego terenu decyduje jego prywatny właściciel, to tenże właściciel może sobie zarządzić kwarantannę kiedy zechce i nie musi się nikomu tłumaczyć na temat żadnych prawdopodobieństw. Co najwyżej rynek ukarze go za nadpobudliwość. Nawet jeżeli zobowiązuje się umownie udostępnic komuś teren, to umowa może ewentualność kwarantanny przewidywać. Umknęło mi coś ?

  2. Jak wyglądała by anarchokapitalistyczna polityka pandemiczna? Może prywatne podmioty decydowałby o odwołaniu delegacji, pracownicy dobrowolnie zostawali by w domach, ludzie nie wychodziliby do miejsc gdzie można się zarazić, sklepy wyposażałby pracowników z zasłony z pleksi, płyny dezynfekcyjne i maseczki, prywatne organizacje organizowały by pomoc i sprzęt dla chorych, prywatne media byłyby pełne informacji jak się zachować i jak się nie zarazić, ludzie i firmy łamiące te rekomendacje byłyby poddawane społecznemu ostracyzmowi, a prywatne podmioty bardzo szybko przenosiłyby zasoby w kierunku produkcji maseczek, sprzętu medycznego i wynalezienia lekarstw czy szczepionki. Tak byłoby gdyby państwo i jego oparte na przymusie instytucje nie chroniły nas przed pandemią.

  3. Można się też zastanawiać, czy większe rozdrobnienie polityczne nie ułatwiłoby izolacji. Duże państwa mają tendencję do tego by zamykać granice późno. Samodzielne izolowanie się przez terytoria wielkości powiatu albo województwa mogłoby łatwiej spowolnić lub nawet zatrzymać proces.

  4. L jest oki!wszystko co zniesie biurokrację administrację socjalizm współczesnego demosratycznego państwa jest oki! Trzeba tylko do tego dojrzeć, przejrzeć i zobaczyć!

  5. Proszę nie sugerować, że zarażanie ma charakter wykładniczy.

    Byłoby to sensowne, gdyby każda osoba widywała się równie często z taką samą liczbą osób, każdy z innymi osobami, i w równie nieodpowiedzalny sposób komunikowała się z nimi np. poprzez kaszel face-to-face, doprowadzają do zarażenia 100% osób.

    Nie jest również ograniczone (ani z góry ani z dołu) przez funkcję wykładniczą.

    Jedna chora osoba może zarazić od zera do niewiadomo ilu osób, zatem ilość zarażeń może być nagle zerowa, liniowa bądź maksymalna (zarażenie wszystkich możliwych osób), w zależności od wielu czynników. I nie są to zdarzenia losowe, zwłaszcza typu rzut monetą, gdyż każda osoba ma swój własny wpływ.

    Oczywiście, zarażenie kogoś powinno być traktowane jak agresja mogąca doprowadzić nawet do śmierci, i w ten sposób karane, aby każdy wolał zarazić 0 osób niż nie przejmować się tym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *