Benedyk: Państwo stało się bardziej pazerne jeszcze w 2019 roku

22 kwietnia 2020 Dług publiczny komentarze: 6

Autor: Mateusz Benedyk
Wersja PDF

Chociaż naszą uwagę przyciąga przede wszystkim pandemia koronawirusa i bardzo zła polityka gospodarcza będąca reakcją na obecny kryzys, to warto nie tracić z oczu innych ważnych danych, które do nas docierają. Eurostat podał właśnie dane o finansach publicznych państw UE w 2019 r. Niestety, zgodnie z przewidywaniami, trzeci rok z rzędu wzrósł udział wydatków publicznych w PKB i dobił do 42%.

Podwyższone wydatki państwa negatywnie odbijają się na gospodarce. Oznaczają m.in., że większa część zasobów społeczeństwa jest alokowana przez sektor publiczny, mniejsza przez sektor prywatny. To pomniejsza rolę przedsiębiorców i ich kalkulacji w wykorzystaniu zasobów i prowadzi do mniejszych wzrostów produktywności w gospodarce. Obecny kształt wydatków państwa — w którym coraz większą rolę odgrywają wydatki na politykę społeczną — osłabia dodatkowo wskaźniki zatrudnienia i aktywności zawodowej. Jako że na rynku pracuje mniej osób, niż byłoby to bez rozbudowanej polityki społecznej, to rozwój polskiej gospodarki jest niższy, niż pozwalałaby na to zdolności polskiego społeczeństwa (które radzi sobie nieźle pomimo opresyjnej polityki regulacyjnej ze strony państwa).

Wzrost wydatków publicznych szybszy niż rozwój gospodarczy przydarzył się pomimo dwóch czynników, które zwykle obniżają udział wydatków publicznych w PKB. Rok 2019, choć oznaczał spowolnienie w światowej gospodarce, dalej był okresem rozwoju głównych partnerów biznesowych polskich firm i odczyty polskiego PKB były wysokie. Ponadto mieliśmy w Polsce wysokie odczyty inflacji, które redukują realny ciężar dla gospodarki niewaloryzowanych świadczeń — jak np. 500+. Szybka analiza sugeruje także, że bez przedwyborczych posunięć (rozszerzenia programu 500+ czy wprowadzenia trzynastej emerytury) mielibyśmy do czynienia ze spadkiem udziału wydatków publicznych w PKB, co umożliwiłoby znaczne obniżanie obciążeń podatkowych. Tak niestety się nie stało.

Dane Eurostatu to bardzo zły prognostyk na rok obecny. Z powodu pandemii prywatna część PKB może się wydatnie skurczyć, a wydatki finansów publicznych silnie wzrosnąć. Złe tendencje z trzech ostatnich lat zostaną wzmocnione, a deficyt finansów publicznych powróci do wielkości z czasów kryzysu finansowego. O ile dekadę temu część deficytu finansów publicznych była finansowana z prywatyzacji, to teraz nadzieje na pozbywanie się przez państwo udziałów w gospodarce wydają się płonne.

Wszystko wskazuje na to, że w obecnym roku państwo stanie się dużo bogatsze, a my dużo biedniejsi. Dzień wolności sektora prywatnego — nasza miara rozmiarów sektora publicznego — może przesunąć się na drugą połowę roku 2020.

fot. Andrzej Hulimka / FORUM

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Mateusz Benedyk

O Autorze:

Mateusz Benedyk

Ekonomista i historyk; dyrektor generalny i członek zarządu Instytutu Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa; od III 2014 r. do I 2018 r. prezes zarządu Instytutu, autor artykułów naukowych i publicystycznych dotyczących polityki pieniężnej, bankowości, polityki fiskalnej; stypendysta Summer Mises Fellowship w Ludwig von Mises Institute w Alabamie, USA.

Pozostałe wpisy autora:

6 Komentarze “Benedyk: Państwo stało się bardziej pazerne jeszcze w 2019 roku

  1. Proszę wybaczyć, że nie na temat, ale bardzo interesują mnie odpowiedzi na poniższe pytania a pod właściwym artykułem pozostały bez odpowiedzi.
    Jaka powinna być reakcja w poniższych scenariuszach? Czekać (tygodniami, miesiącami a może i dłużej) aż pojawi się konkurencja, kiedy każdy dzień jest na wagę złota i kiedy konieczna do opanowania pandemii byłaby ilość szczepień przy cenie niezapewniającej zysku ekonomicznego (tylko przy zysku księgowym), czyli tak jak na rynku konkurencji doskonałej.

    1. Firma X stworzyła szczepionkę na koronawirusa. Korzystając z pozycji monopolisty ustanawia cenę maksymalizującą jej zysk, mimo że sprzedawana przy niej ilość szczepionek jest zdecydowanie niższa niż w przypadku rynku z wieloma firmami.
    2. Firma X stworzyła szczepionkę, ale czeka z jej wypuszczeniem na rynek aż sytuacja się pogorszy, żeby bazując na desperacji ludzi, zażądać wtedy wyższej ceny.
    3. Ostatni wariant jest mało realistyczny, ale nie niemożliwy. Firma X stworzyła szczepionkę, Firma Y odkupiła ją od niej, ale z jakiegoś powodu wcale nie zamierza jej wypuścić na rynek (np. jacyś szaleńcy marzący o radykalnej depopulacji spod znaku degrowth albo firma słup, za którą stoi jakieś wrogo nastawione państwo Y (np. Chiny albo Rosja), któremu zależy na tym, aby pandemia dotknęła w możliwie największy zakresie państwo X (np. USA albo Polskę).

  2. Kto to wie, co będzie za rok lub dwa. Pazerność widać, lecz może uda się z nią powalczyć. Miejmy nadzieje, że wrócą lepsze czasy.

  3. „O ile dekadę temu część deficytu finansów publicznych była finansowana z prywatyzacji, to teraz nadzieje na pozbywanie się przez państwo udziałów w gospodarce wydają się płonne.”

    Samo posiadanie przez państw udziałów w gospodarce nie jest złe. Złe jest, gdy państwo do tych udziałów ciągle dopłaca i/lub gdy państwo egzekwuje prawo, które inne podmioty w tej dziedzinie gospodarki traktuje gorzej, na przykład poprzez przyznanie Poczcie Polskiej statusu „operatora wyznaczonego”.

    1. Gdyby posiadanie przez państwa udziałów w gospodarce nie było złe, to socjalizm byłby niezłym ustrojem. Zarówno empiria jak i czyste rozumowanie jasno dowodzą, że im mniej państwa w gospodarce, tym szybszy jest wzrost dobrobytu jego obywateli. Zawsze i wszędzie.

  4. Po prostu żyjemy od 1945 roku w państwie socjalistycznym przyniesionym na bagnetach sowieckich żołnierzy…w Polsce nic od tamtego czasu się nie zmieniło i dalej tkwimy w komunie. Parafrazując red. Michalkiewicza – żyjemy w rzeczywistości podstawionej. Tragedią natomiast jest to, że Polakom się to bardzo podoba…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *