Lacalle: Trzy przyczyny słabego ożywienia gospodarki w strefie euro

10 sierpnia 2020 Bańki i kryzysy finansowe komentarze: 0

Autor: Daniel Lacalle
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Oczekuje się, że gospodarka strefy euro załamie się w 2020 roku. W takich krajach, jak Hiszpania i Włochy kontrakcja gospodarki, większa niż dziewięć procent, prawdopodobnie będzie znacznie silniejsza niż rynków wschodzących. Jednakże kluczowe jest to, jak i kiedy nastąpi ożywienie gospodarki strefy euro.

Powinniśmy być zaniepokojeni przede wszystkim z trzech powodów:

1. Gospodarka strefy euro znacznie spowolniła już w 2019 roku. Pomimo ogromnych programów stymulacyjnych fiskalnych i monetarnych oraz bilansu Europejskiego Banku Centralnego (EBC) wielkości ponad 40% PKB, Francja i Włochy znajdowały się w stagnacji, a Niemcy ledwo uniknęły recesji. Osłabienie strefy euro rozpoczęło się w 2017 roku i w ciągu kolejnych lat dane z niej płynące były rozczarowujące. Wiele rządów za spowolnienie gospodarcze winiło Brexit i wojny handlowe, ale problem jest w znacznie większym stopniu związany ze strukturą gospodarczą. Strefa euro zrezygnowała z wszelkich reform strukturalnych w 2014 roku, gdy EBC rozpoczął program luzowania ilościowego (Quantitative Easing — QE) i zwiększył swój bilans do rekordowych poziomów. PMI przemysłu wskazywały kontrakcję, wydatki rządowe wciąż były zbyt wysokie, a zbyt wysokie podatki negatywnie oddziaływały na wzrost gospodarczy i tworzenie miejsc pracy.

2. Sektor bankowy wciąż jest słaby. W strefie euro 80 procent realnej gospodarki pozyskuje finansowanie poprzez kanał bankowy (dla porównania jest to tylko 15 procent w Stanach Zjednoczonych). Banki strefy euro wciąż cierpią z powodu 600 miliardów euro niespłacalnych kredytów (3,3 procent wszystkich aktywów, w Stanach Zjednoczonych te długi stanowią tylko jeden procent), są ledwo zyskownymi firmami, osiągającymi marny zwrot z aktywów materialnych (ROTA) z powodu negatywnych stóp procentowych. Ten problem jest poważnym wyzwaniem, ponieważ większość inwestycji rozwojowych może znacząco ograniczyć siłę kapitałową w najbliższych miesiącach. Większość rządów strefy euro opiera swoje „plany odbudowy” na lewarowaniu bilansów banków. Gigantyczny wzrost zadłużenia, nawet jeśli posiadający gwarancje rządowe, prawdopodobnie ograniczy zdolność do udzielania kredytów i wypłacalność w kolejnych latach, pomimo masowych programów pomocowych, jak TLTRO i redukcji wymogów kapitałowych.

3. Większość „planów odbudowy” wspiera bieżące wydatki rządowe, a podwyżki podatków z pewnością wpłyną na wzrost gospodarczy i tworzenie miejsc pracy. Opodatkowanie pracy i inwestycji w strefie euro jest bardzo wysokie. Według raportu Paying Taxes za 2019 rok większość gospodarek strefy euro ma bardzo niekonkurencyjne stawki podatków. Ponieważ większość rządów znacznie zwiększyła deficyty w celu walki z COVID-19, to jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości będą miały miejsce znaczne podwyżki podatków, przez co inwestowanie stanie się mniej atrakcyjne i ucierpią na tym miejsca pracy. Większość planów odbudowy gospodarki ma na celu ratowaniu przeszłości i pozwoleniu przyszłości na upadek. Za pomocą gigantycznych pakietów pomocowych ratuje się tradycyjne konglomeraty i gałęzie przemysłu, a inwestycje w technologię oraz badania i rozwój wciąż są znacząco obciążone i nie są w jakikolwiek sposób wspierane. Biorąc pod uwagę, że strefa euro znajdowała się w recesji w chwili, gdy wprowadzono plan Junckera (który zmobilizował ponad 400 miliardów euro inwestycji) i programy ekologiczne, można zakładać, że Zielony Ład (Green Deal) raczej nie przyspieszy wzrostu gospodarczego, ani nie zredukuje długu. Głównym problemem tych wielkich planów inwestycyjnych jest ich nastawienie na realizację planów politycznych i z tego powodu istnieje duże prawdopodobieństwo, że zawiodą, podobnie jak plany rozwoju gospodarczego i miejsc pracy z 2009 roku.

Oczekuje się, że niemal 30 procent siły roboczej strefy euro będzie objęte jakimś programem wspierającym bezrobotnych, czy to tymczasowo, stale, czy z powodu rezygnacji z samozatrudnienia. Po dekadzie odbudowy po ostatnim kryzysie strefa euro wciąż cierpi z powodu dwukrotnie większego bezrobocia niż Stanach Zjednoczonych i Chinach. W Niemczech powstało wiele miejsc pracy, ale Francja, Hiszpania i Włochy mają problemy z powodu wielu istotnych sztywności i obciążeń podatkowych pracy, przez co dłużej cierpią z powodu wysokiego bezrobocia.

Strefa euro ma również problemy z odbudową gospodarczą. Elastyczniejsze rynki pracy i lepsze wsparcie dla przedsiębiorców w formie atrakcyjniejszego opodatkowania pomogły Chinom i Stanom Zjednoczonym szybciej odbudować się po kryzysie. Biorąc pod uwagę powagę kryzysu, strefa euro będzie potrzebowała poświęcić przynajmniej 10 procent swojego PKB, by odbudować gospodarkę, a te środki będą niemal w całości pochłonięte przez tradycyjne sektory (linie lotnicze, motoryzację, rolnictwo i turystykę). Co więcej, Zielony Ład uwzględnia również ograniczenia podróżowania i funkcjonowania energochłonnych sektorów gospodarczych, co może hamować przyszły wzrost.

Polityka EBC w ciągu ostatnich lat była niepotrzebnie ekspansyjna i obecnie EBC wyczerpał narzędzia, dzięki którym mógłoby wesprzeć odbudowę gospodarki po kryzysie wywołanym wirusem COVID-19. W obecności negatywnych stóp procentowych, programów wspierających płynność, skupu aktywów oraz długu prywatnego i publicznego, bilansu wielkości przekraczającego 42 procent PKB strefy euro najlepsze, co EBC może zrobić, to ukryć część ryzyk, a nie pozbyć się ich. Powinniśmy również wspomnieć o rosnącej nierównowadze monetarnej, gdy globalny popyt na euro jest zadowalający, ale kurczy się według Banku Rozliczeń Międzynarodowych (Bank of Iternational Settlement), a w politycznie niestabilnej strefie euro wciąż istnieje ryzyko denominacji waluty euro.

Nasze szacunki wskazują, że nawet z pomocą ogromnych programów pomocy fiskalnej i monetarnej gospodarka strefy euro nie powróci do dawnego poziomu produkcji i zatrudnienia aż do 2023 roku. Dług rośnie do rekordowych rozmiarów, podobnie jak nierównowagi monetarne z powodu gigantycznej podaży euro i spadającego popytu, co również może poskutkować poważnymi problemami dla stabilności strefy euro.

Strefa euro musi zrozumieć, że jeśli zdecyduje się na podwyżkę podatków, chcąc zaradzić rosnącemu zadłużeniu, to jej możliwości odbudowy gospodarczej zostaną mocno ograniczone.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Daniel Lacalle

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *