Solis-Mullen: Pora na rezygnację z nawyku stosowania miernika PKB

28 listopada 2020 Teksty komentarze: 3

Autor: Joseph Solis-Mullen
Źródło: mises.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Teraz gdy COVID-19 skłania do zastanowienia się nad instytucjami i standardowymi metodami rządzenia światem, mamy okazję do zmiany naszego sposobu patrzenia na gospodarkę, aby bardziej odpowiadało to współczesnym realiom. Tę zmianę możemy zacząć od porzucenia PKB.

PKB (produkt krajowy brutto, czasami zastępowany przez produkt narodowy brutto — PNB — co nie robi nam różnicy w tej pracy) jest anachronizmem — równie użytecznym przy badaniu kondycji współczesnej gospodarki, jak patrzenie na ilość spożywanych kalorii w celu określenia stanu zdrowia człowieka.

PKB jest po prostu całkowitą wartością pieniężną wszystkich dóbr i usług wytworzonych w gospodarce w danym okresie czasu.

PKB, metoda opracowana w połowie XX wieku, idealnie nadaje się do badania wydolności i kondycji mało zróżnicowanej gospodarki przemysłowej wytwarzającej kilka niematerialnych dóbr i usług — była pomyślana do liczenia samochodów, lodówek, czołgów i pocisków, nie do liczenia lekcji jogi, usług chmury komputerowej, konferencji przez Zooma, czy kierowców Ubera. Dużo o wskaźniku mówi to, że zalecane do liczenia elementy są proste do zebrania i zrozumienia: dodaj wszystko do siebie — im więcej, tym lepiej. Widzisz? Proste!

PKB jako miernik ogólnej kondycji gospodarki cierpi w powodu trzech fundamentalnych problemów. Pierwszy problem, niezdolność uwzględnienia różnic jakościowych, został już zobrazowany przy porównaniu PKB do liczby spożywanych kalorii. Jakościowe rozróżnienia, których PKB nie jest w stanie uwzględnić, to: różnice jakościowe między rzeczami podobnymi, oraz różnice jakościowe między rzeczami różnymi.

Najlepiej to zobrazować na przykładzie:

Laptop, który kosztuje dziś trzy tysiące dolarów

Laptop, który kosztował 15 lat temu trzy tysiące dolarów

Według PKB są to równie istotne dla gospodarki dobra — jednak każda rozsądna osoba dostrzeże różnicę w możliwościach oferowanych przez te komputery. Ta różnica w wartości jest kompletnie pomijana przez miernik PKB.

Podobnie jest w przypadku następnego przykładu, który ilustruje drugi rodzaj różnic jakościowych nie branych pod uwagę przez PKB:

Papierosy o wartości tysiąca dolarów

Respiratory o wartości tysiąca dolarów

Tutaj też każda rozsądna osoba nie ma problemu ze zrozumieniem jakościowych różnic i ekonomicznego, osobistego i zdrowotnego wkładu w dobrobytu kraju. Jednak PKB także tutaj nie dokonuje jakiegokolwiek rozróżnienia.

Drugi problem z zastosowaniem PKB jako miernika ogólnej kondycji gospodarki to nieuwzględnianie jakichkolwiek wyliczeń strat, z powodu których gospodarka ucierpiała w ciągu roku.

Czy zdarzyły się jakieś niszczycielskie huragany? Jeśli tak, to PKB pokazuje tylko wzrost wydatków budowlanych.

Czy w ciągu roku wprowadzono trzy nowe smartfony i szybszy układ scalony? Nie znajdziesz w wyliczeniach PKB informacji dotyczących deprecjacji modeli z poprzednich lat.

Czy wzrosła produkcja energii? Koszt zniszczenia środowiska jest niemożliwy do uwzględnienia w PKB.

W końcu trzecim fundamentalnym problemem z zastosowaniem PKB jako miernika ogólnej kondycji gospodarki jest nieuwzględnianie nieopłacanej pracy — czyli pracy w ogródku, zajmowania się dziećmi czy poświęconej na gotowanie. Zapłać komuś za zrobienie tego, to ta praca będzie uwzględniona w PKB; jak zrobisz to samemu, to już nie. Czy ma to jakikolwiek sens?

Chociaż wyliczenia PKB łatwo jest ująć w ramach tabeli i zinterpretować, to w rzeczywistości PKB ma niewiele wspólnego z ogólną kondycją gospodarki zróżnicowanej, nowoczesnej gospodarki, która uznaje za istotne takie wartości, jak ludzkie szczęście i czystość środowiska. Już pora na wypróbowanie czegoś nowego — może aplikacji administrowanej przez US Labor and Statistics, która pytałaby osoby na koniec dnia, co zrobili w ciągu dnia: zrobili pranie, ale zapłacili za wyczyszczenie kilku rzeczy na sucho; kupili kawę, ale zakupili ją w miejscu, gdzie wykorzystywane są materiały pochodzące z recyclingu i wspiera się etyczne praktyki zatrudnienia — i tak dalej. Dane byłby dostępne na bieżąco — znacznie bardziej szczegółowy obraz kondycji gospodarczej narodu. A to tylko jedna z setek możliwości.

To jest ten moment, gdy — jak myślę — wiele osób jest otwartych na przemyślenie lub podważenie podstawowych i podświadomych założeń odnośnie socjopolityczno-ekonomicznej superstruktury, która zawiodła nas, nie mogąc poradzić sobie z wybuchem epidemii COVID-19. Chciałem zakończyć uwagą, że według PKB „niekorzystne” dla gospodarki jest chodzenie do pracy, zamiast jeżdżenia. Według mnie samo to powinno nas przekonać do sięgnięcia po inne wskaźniki niż PKB — jednego z najbardziej powszechnych narzędzi wykorzystywanych do zrozumienia świata i splotu występujących w nim, wzajemnie powiązanych, zjawisk.

Źródło ilustracji: Adobestock

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Joseph Solis-Mullen

Pozostałe wpisy autora:

3 Komentarze “Solis-Mullen: Pora na rezygnację z nawyku stosowania miernika PKB

  1. Artykuł oprócz pokazania, że miara ilościowa nie uwzględnia jakości, nie wniósł nic. Zastąpimy PLN albo USD miarą jakościową, wtedy zmieni się dopiero jakość naszego życia.

  2. Postęp to będzie wtedy, gdy przestaniemy fantazjować o manipulowaniu abstrakcyjnymi formułami, i udawać że coś znaczą, a nie wtedy gdy zamienimy jedną na drugą jeszcze głupszą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *