Magness: Jak termin „neoliberalizm” uznano za obraźliwy

1 czerwca 2021 Filozofia polityki komentarze: 0

Autor: Philip W. Magness
Źródło: aier.org
Tłumaczenie: Przemysław Rapka
Wersja PDF

„Neoliberalizm” jest teraz prawdopodobnie najpopularniejszym kozłem ofiarnym  w różnych intelektualnych kręgach. Termin ten odnosi się do domniemanego ruchu ideologicznego, który lewica obwinia za całą masę bolączek dzisiejszego świata: nierówności, biedę, zmiany klimatyczne, deregulację, globalizację i dominację pieniędzy w polityce. Ta „neoliberalna” ideologia również podobno zawłaszczyła uniwersytety, powodując ograniczenie wielkości kadry profesorskiej, rozrost administracji i wzrost zadłużenia studentów.

Chociaż wiele z tych domniemanych problemów jest naciąganych, to jednak duża część akademików i intelektualistów twardo wierzy, że wynikają one z „neoliberalizmu”. To wyzwisko jest bardzo dziwną diagnozą, ponieważ niemal nikt nie uznaje się za zwolennika neoliberalizmu (a i nieliczni, którzy to robią, starają się odciąć do lewicowego pojmowania tego pojęcia i wyjaśnić znaczenie tego terminu).

Jak na ruch niemal całkowicie pozbawiony zwolenników, neoliberalizm jest obiektem niezliczonej ilości ataków, spośród których wiele jest wulgarnych i obraźliwych. Co nawet ciekawsze, termin ten spopularyzował się w kręgach akademickich dopiero w ciągu ostatnich 30 lat.

Ulubiona teoria spiskowa akademii

W jaki sposób termin, którego niemal nikt nie używał do 1990 roku, stał się ulubioną teorią spiskową tłumaczącą wszystkie problemy świata, prawdziwe i urojone? Najpopularniejsza wersja tej historii stara się połączyć termin „neoliberalny” z grupą wolnorynkowych ekonomistów skupionych w okresie międzywojennym wokół Ludwiga von Misesa i F. A. von Hayeka.

Według tej popularnej wersji termin ten wywodzi się z niewielkiej konferencji naukowej w Paryżu w 1938 roku, obecnie znanej jako Kolokwium Waltera Lippmanna. Ta konferencja jest powszechnie uznawana za początek neoliberalizmu według literatury akademickiej. Poza dziedziną historii myśli ekonomicznej setki opublikowanych prac obecnie powtarza, jako powszechnie uznawany fakt, że w trakcie konferencji z 1938 roku ukuto ten termin. Historycznym omówieniem tego domniemanego nurtu, jak i atakami na niego, zajmują się dziś przede wszystkim marksiści i teoretycy krytyczni, ale to nie jest wyłącznie ich domena.

Sprzeczki polityczne, które miały miejsce w trakcie tej konferencji są fascynujące, acz skomplikowane. Autorzy komplikują dodatkowo sprawę poprzez łączenie terminu z wolnym rynkiem. Zmagając się z kryzysem poglądów wynikającym z wielkiego kryzysu i popularności faszyzmu w Europie, niektórzy z uczestników zaproponowali porzucenie leseferystycznych zaleceń klasycznego liberalizmu i zwiększenie roli państwa w gospodarce, jako instytucjonalnego stablizatora, pomagającego radzić sobie z nieprzewidzianymi zdarzeniami.

Proponowana zmiana wiązała się ze zwiększeniem roli państwa w gospodarce, ale z zachowaniem dyscypliny fiskalnej. Aby uniknąć politycznego zapomnienia w erze wielkiego kryzysu, wedle tej propozycji klasyczni liberałowie musieli wykazać się wolą poparcia większych wydatków na roboty publiczne, większą tolerancją wobec opodatkowania redystrybucyjnego i uwzględnić państwo w kreowaniu i kierowaniu instytucjami ekonomicznymi. Zwolennicy tej strategii, którym przewodzili uczestnicy konferencji Louis Rougier i Alexander Rüstow, zaproponowali nową nazwę dla swojego ruchu: neoliberalizm.

Określenie okazało się być kontrowersyjne już w momencie jego powstania, a uczestnicy zostali przez Misesa wyklęci za porzucenie gospodarczego antyinterwencjonizmu. Jak pokazał Richard Ebeling, ta odmiana „neoliberalizmu” od samego początku wiązała się z planowaniem gospodarczym.

Chociaż część uczestników z Francji i Niemiec posługiwała się tym określeniem po drugiej wojnie światowej, to termin ten nigdy nie stanowił części głównego nurtu myśli liberalnej. Austriacy kojarzeni z Misesem odrzucili termin, a najważniejszych potomków intelektualnych pierwszych neoliberałów można znaleźć nie wśród amerykańskich libertarian, ale niewielkiej i mało znanej szkoły ordoliberalnej, która pojawiła się w połowie XX wieku w Niemczech. Ordoliberałowie dzisiaj wciąż działają w ramach szerszego nurtu klasycznego liberalizmu, ale przede wszystkim jako grupa, która poszła ścieżką odmienną od tej grupa wiedzionej przez Misesa.

Co ciekawe, większość dzisiejszych prac, w których pojawia się termin „neoliberalizm”, stara się powiązać go z Misesem, Hayekiem i rozmaitymi nurtami szkoły austriackiej. Współcześnie przedstawia się neoliberalizm jako niedemokratyczną odmianę leseferystycznej ideologii głoszącej „nienaruszalność praw własności”, gdzie masy nie mają możliwości odebrania bogactwa właścicielom na drodze głosowania. Termin ten jest wykorzystywany do określenia poglądów odrzucających interwencjonizm ekonomiczny, czyli dokładnie przeciwnych do tych, jakie prezentowali ordoliberałowie w połowie XX wieku.

Opowieść o początkach neoliberalizmu w myśli Misesa i Hayeka jest bardzo popularna w środowiskach akademickich. Rozbudowane prace starają się pokazać rozwój doktryny od zalążków w Wiedniu z początku XX wieku, gdy istniało jeszcze Cesarstwo Habsburgów, aż do współczesnej Światowej Organizacji Handlu, zawsze wskazując na Kolokwium Waltera Lippmanna jako ważne wydarzenie. Inne prace akceptują tę narrację dla własnych potrzeb politycznych, twierdząc, że to w trakcie konferencji z 1938 roku powstał „neoliberalny nurt myślowy”, który ma być odpowiedzialny za kryzys finansowy z lat 2007-08, który, według tych autorów, do dziś decyduje o polityce gospodarczej.

Wydaje się, że popularność terminu zaczęła się w latach 1978-1979 od wykładów francuskiego filozofa Michela Foucaulta, który, jak na ironię, nie stosował tego terminu, jako obraźliwego określenia, jak ma to się dzieje współcześnie. Za to Foucault spopularyzował pogląd, że najważniejszym wydarzeniem dla rozwoju doktryny neoliberalizmu było Kolokwium Waltera Lippmanna.

Odnosząc się do francuskojęzycznych transkryptów z konferencji z 1938 roku, Foucault stwierdził, że „w trakcie konferencji sformułowano specyficzne propozycje, charakterystyczne dla neoliberalizmu (…). We wszystkich pracach neoliberałów zauważycie powtarzający się motyw aktywnego rządu, czujnego i ingerującego w liberalny reżim”. Ten wyróżniających się zbiór poglądów zrywał z leseferystycznymi zaleceniami, jak zauważył Foucault, i zapewnił „neoliberalizmowi”  polityczną sprawczość — stąd wziął się powszechny pogląd, że neoliberalizm postuluje rząd wspierający wolny rynek.

Chociaż Foucault niejednoznacznie wypowiadał się o naturze neoliberalnego zarządzania, to jego następcy w kolejnych dekadach wypowiadali się już jednoznacznie. Współcześnie neoliberalizm postrzega się jako globalne widmo unoszące się nad światem, świadomie utworzony złowrogi byt, który w imię własnego interesu nadużywa władzy, niosąc śmierć i zniszczenie wykluczonym społecznościom świata. W ten sposób zbliżamy się do spiskowej istotny współczesnej histerii.

Alternatywna etymologia

Polityczne wykorzystanie terminu „neoliberalizm”, to nie jedyny problem wiążący  się z nim. Drugi problem to opierania się na źle zrozumianej i niepełnej historii tego słowa. Staje się to dla nas oczywiste, gdy tylko zauważymy odrzucenie przez Misesa propozycji Rougiera i Rüstowa rezygnacji z leseferystycznego nieinterwencjonizmu w 1938 roku. Z tego powodu współczesne zastosowanie terminu opiera się na historycznej sprzeczności. Termin ten jest współcześnie znacznie bardziej utożsamiany z Misesowską tradycją, która odrzuciła go w 1938 roku niż z właściwymi proponentami neoliberalizmu, którzy sami są relatywnie nieznani.

Co ważniejsze, kolokwium Waltera Lippmanna jest błędnie wskazywane jako miejsce powstania terminu.

Aby odnaleźć prawdziwe pochodzenie terminu „neoliberalizm”, musimy cofnąć się jeszcze o dekadę, do kręgów intelektualnych Wiednia z lat 20. XX wieku oraz wrócić do zapomnianych źródeł niemieckojęzycznych. Zaglądając tam, szybko zauważymy, że „neoliberalizm” po raz pierwszy pojawił się jako określenie ekonomicznego liberalizmu, które stosowali jego krytycy ze skrajnej lewicy i prawicy, należący do europejskich kręgów intelektualnych z okresu międzywojnia (garść osób w XIX wieku stosowała ten termin, ale zupełnie inaczej go definiowała, przez co ich pojmowanie terminu nie przystaje do współczesnego rozumienia).

Pierwsze zastosowania terminu neoliberalismus czy neuliberalismus miało miejsce w okolicach 1922 roku. Zostało ukute jako określenie zwolenników wolnego rynku, którzy zmodyfikowali klasyczną myśl liberalną nie poprzez porzucenie leseferyzmu, ale poprzez zastosowanie marginalizmu w analizie. Wraz z marginalizmem przyjęli, co jest kluczowe, marginalistyczną teorię wyceny, która bezpośrednio podważała marksistowski dogmat laborystycznej teorii wartości. Te wczesne zastosowania terminu były określeniem wiedeńskich myślicieli związanych z Misesem, który był postrzegany, jako mistrz „neoliberałów”.

Jednym z najwcześniejszych przykładów zastosowania terminu jest przypis w książce z 1922 roku Maxa Adlera pod tytułem Die Staatsauffassung des Marxismus. Adler był zadeklarowanym komunistą i współpracownikiem Rudolfa Hilferdinga, najpierw marksistowskiego teoretyka, potem polityka, który był zaangażowany w długą debatę z ekonomistami szkoły austriackiej dotyczącą natury i możliwości centralnego planowania. Austro-marksistowska szkoła Adlera i Hilferdinga była znana z serii pisemnych komentarzy do niszczycielskiej krytyki marksistowskiej teorii wartości, opublikowanej po raz pierwszy w 1898 roku.

W 1922 roku Adler określił wydaną parę lat wcześniej książkę Misesa Nation, Staat und Wirtschaft (1919) mianem „der neueren und eifervollsten des Neoliberalismus” — zasadniczo najbardziej radykalnym wyłożeniem „neoliberalizmu”, jakie do tamtego czasu się ukazało. Adler korzystał z terminu, jak z wyzwiska i uznawał pracę Misesa za motywowaną politycznie odpowiedź na utworzenie przez Adlera własnej odmiany marksistowskiego socjalizmu. Adler uznał swoje socjalistyczne poglądy za historycznie dowiedziony truizm i postrzegał działania Misesa, jako próby tchnięcia życia w upadające, według Adlera, kapitalistyczne status quo.

Dwa lata później Hilferding wyznaczył Alfreda Meusela, swojego kolegę marksistę, by napisał rozległą krytykę zatytułowaną Der Neu-Liberalismus dla czasopisma Die Gesellschaft, jednego z głównych organów ruchu austro-marksistowskiego. Artykuł Meusela był wymierzony konkretnie w książkę Socjalizm Misesa, wydaną w 1922 roku, która poświęcona była nieusuwalnym przeszkodom, uniemożliwiającym centralne planowanie z powodu zniszczenia przez socjalistów mechanizmu alokacji.

Według historyka Meusela Misesowa „neoliberalna” alternatywa dla socjalizmu była utopijną koncepcją, nieprzystającą do „realiów” marksistowskiej walki politycznej, która również została uznana za truizm. Podobnie jak Adler uznał, że historia pozwala na odrzucenie Misesowej krytyki. Proletariackie powstanie miało być polityczną pewnością, a marksiści uważali, że są w stanie je zagospodarować. Podobnie wyglądały spory Meusela z Misesem w niemieckojęzycznych czasopismach i magazynach w ciągu następnej dekady.

Zaledwie dwa lata po użyciu terminu przez Meusela w Die Gesellschaft kolejny przeciwnik intelektualny Misesa próbował wprowadzić do powszechnego użytku pojęcie „neoliberalnej” szkoły ekonomii, jako odpowiedź na popularny podręcznik historii myśli ekonomicznej. Jednak tym razem krytyka nastąpiła ze strony skrajnej prawicy — teoretyka społecznego Othmara Spanna.

Spann jest współcześnie znany przede wszystkim jako protofaszystowski filozof, wielki proponent tożsamości kolektywnej Niemiec oraz radykalnego odrzucenia XIX-wiecznego liberalizmu. Znajdował się również w samym centrum polityki akademickiej na Uniwersytecie Wiedeńskim oraz często sprzeczał się z Misesem, który był jego współpracownikiem (Mises napisał bezwzględną odpowiedź na Spanna krytykę marginalistycznej teorii wyceny w swojej książce Epistemological Problems of Economics z 1933 roku).

W poprawionym wydaniu swojej książki z 1926 roku (później przetłumaczonej w 1931 roku na język angielski) Spann dodał nowy rozdział poświęcony czemuś, co określił mianem „neoliberalnego trendu” (czy też „szkoły” w oryginalnej wersji) w ekonomii. Przedstawiał ten krok milowy w ekonomii jako próbę ratowania „szkoły ricardiańskiej”, czyli zasadniczo ekonomii klasycznej, przed śmiercią z rąk jej krytyków.

Podobnie jak współcześni mu marksiści, Spann był skrajnie wrogo nastawiony wobec tego, co tak obraźliwie nazwał. Samo istnienie „neoliberalnego” ruchu i „fakt, że ta szkoła ostatnimi czasy stała się szkołą dominującą” , narzekał, „wyraźnie pokazuje, że nasza nauka wciąż posługuje się XVIII-wiecznym językiem”.

Taksonomia Spanna próbowała formalnie zdefiniować „neoliberalną” szkołę myśli. Podobnie jak marksiści, natychmiastowo określił w ten sposób również „szkołę użyteczności krańcowej”, próbując, bez głębszej refleksji, uwzględnić swoich wiedeńskich znajomych. Jednak w swoich antyliberalnych krytykach określał on tym terminem również współczesną szkołę sztokholmską Knuta Wicksella i Gustava Cassela, uznając tych ekonomistów również jako renowatorów klasycznego liberalizmu (Cassel odrzucił marginalistyczną teorią wyceny i sformułował własną teorię wyceny, opartą na rzadkości i komparatywnych między krajami poziomach cen).

Spann również utożsamiał „neoliberalizm”, wraz ze wszelkimi jego odgałęzienia w różnych krajach, z metodologicznym indywidualizmem, który jego własny „uniwersalistyczny” system chciał wyrugować z ekonomii i nauk społecznych. Dla Spanna największą wadą liberalizmu był jego indywidualizm, który postrzegał jako próbę zaprzeczenia naturalnym i duchowym społecznościom narodowym.

Chociaż sam był antymarksistą, który odrzucił marksistowską „wartość dodaną” jako „słabo ugruntowaną teoretycznie”, Spann chwalił Marksa za „zasługę zwrócenia uwagi na nierówności traktowania pracownika i przedsiębiorcy  w indywidualistycznym społeczeństwie”.

Kolektywistyczne skłonności tych dwóch obozów, radykalnej prawicy i radykalnej lewicy, utożsamiły swego wspólnego wroga — liberalizm — z obraźliwą łatką „neoliberalizmu”.

Powrót „neoliberalnej” łatki

Chociaż Mises nie zostawił wielu wskazówek świadczących o tym, co myślał o tej łatce, to jej wykorzystanie przez jego głośnych przeciwników z lewa i prawa na początku lat 20. XX wieku może być z łatwością dostrzeżone w pracach Adlera, Meusela i Spanna. Bez trudu można zauważyć, jak te wcześniejsze zastosowanie terminu wpłynęło na niego w 1938 roku, gdy inni uczestnicy Kolokwium Lippmanna zaproponowali ten termin i określenie nim polityki nieco bliższej interwencjonizmowi państwowemu.

Co ciekawe, pejoratywne znaczenie terminu z lat 20. XX wieku ma wiele wspólnego z dzisiejszym rozumieniem i wykorzystaniem tego pojęcia. Chociaż niektórzy współcześni krytycy „neoliberalizmu” atakują ideę, która jest bliższa ordoliberalnemu mariażowi rynkowego liberalizmu z fiskalną dyscypliną oraz zabezpieczeniem socjalnym, to jednak najczęściej atakowane są klasyczno-liberalne propozycje deregulacji, wolnego handlu oraz przede wszystkim leseferyzm.

A pod tymi krytykami kryje się zbiór poglądów wyznawanych przez krytyków Misesa z lat 20. XX wieku: niemal aksjomatyczne wartościowanie pracy, odrzucenie marginalizmu, wtórna teoria wartości oraz wiara, że właściwą podstawą nauk społecznych jest polityczna walka kolektywów, jak postulował klasyczny marksizm czy współczesna teoria krytyczna. Wygląda na to, że łatka „neoliberalizmu” nigdy nie straciła swojego pierwotnego politycznego zastosowania.

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Phillip W. Magness

O Autorze:

Phillip W. Magness

Phillip Magness jest współpracownikiem naukowym American Institute for Economic Reaserch. Jest autorem licznych prac poświęconych historii gospodarczej, podatkom, nierównościom, historii niewolnictwa i systemowi edukacji w Stanach Zjednoczonych.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *