Kling: Handel międzynarodowy

7 września 2021 Ekonomia międzynarodowa komentarze: 2

Autor: Arnold Kling
Źródło: econlib.org
Tłumaczenie: Tomasz Kłosiński
Wersja PDF

Na temat handlu międzynarodowego ekonomiści mają zwykle odmienne poglądy niż opinia publiczna. Istnieją trzy podstawowe różnice. Po pierwsze, wielu nieekonomistów uważa, że korzystniej jest handlować z innymi członkami własnego narodu lub grupy etnicznej niż z osobami z zewnątrz. Ekonomiści postrzegają wszystkie formy handlu jako równie korzystne. Po drugie, wielu nieekonomistów wierzy, że eksport jest dla gospodarki lepszy niż import. Ekonomiści uważają, że cały handel jest dobry dla gospodarki. Po trzecie, wielu nieekonomistów uważa, że bilans handlowy danego kraju jest regulowany przez „konkurencyjność” stawek płac, ceł i innych czynników. Ekonomiści uważają, że bilans handlowy jest regulowany przez wiele czynników, w tym powyższe, ale także przez różnice w krajowych oszczędnościach i inwestycjach.

Wszystkie nieekonomiczne spojrzenia na handel wydają się mieć wspólny korzeń: skłonność człowieka do podkreślania rywalizacji plemiennej. Dla większości ludzi postrzeganie handlu jako rywalizacji jest tak samo instynktowne, jak kibicowanie swojej drużynie narodowej w olimpijskiej koszykówce.

Dla ekonomistów, olimpijska koszykówka nie jest odpowiednią analogią dla handlu międzynarodowego. Zamiast tego postrzegamy handel międzynarodowy jako analogiczny do techniki produkcji. Otwarcie się na handel jest równoznaczne z przyjęciem bardziej wydajnej technologii. Handel międzynarodowy zwiększa efektywność poprzez alokację zasobów w celu zwiększenia ilości produkowanej przy danym poziomie nakładu pracy. Klasyczni liberałowie, tacy jak Richard Cobden, wierzyli, że wolny handel może przynieść pokój na świecie poprzez zastąpienie stosunków konkurencyjnych między państwami stosunkami handlowymi między jednostkami[1].

Historia teorii handlu

David Ricardo opracował i opublikował w 1817 roku jedną z pierwszych teorii handlu międzynarodowego. „Anglia”, pisał, „może być w takiej sytuacji, że produkcja sukna może wymagać pracy 100 ludzi przez jeden rok; a jeśli spróbuje wyprodukować wino, może to wymagać pracy 120 ludzi przez ten sam czas. (…)

Wyprodukowanie wina w Portugalii może wymagać jedynie pracy 80 ludzi przez jeden rok, a wyprodukowanie sukna w tym samym kraju może wymagać pracy 90 ludzi przez ten sam czas. Byłoby więc dla niej korzystne eksportować wino w zamian za sukno. Taka wymiana mogłaby nawet mieć miejsce, niezależnie od tego, że towar importowany przez Portugalię mógłby być tam produkowany przy mniejszym nakładzie pracy niż w Anglii”[2].

Jeśli malowanie domu zajmuje malarzowi 20 godzin, a chirurg może wykonać tę pracę w 15 godzin, to nadal będzie miało sens dla chirurga, aby wynająć malarza. Chirurg może zarobić wystarczająco dużo pieniędzy w ciągu kilku godzin operacji, aby zapłacić za całe malowanie domu. Mówimy, że przewaga komparatywna chirurga polega na przeprowadzaniu operacji, podczas gdy przewaga komparatywna malarza polega na malowaniu domów. Teoria przewagi komparatywnej Ricardo wyjaśnia, dlaczego chirurg zatrudnia malarza i dlaczego prawnik zatrudnia sekretarkę.

Możliwość handlu z malarzem pozwala chirurgowi pomalować dom, wykonując kilka godzin operacji. Podobnie handel międzynarodowy umożliwia jednemu krajowi tańsze pozyskiwanie tkanin poprzez specjalizowanie się w produkcji wina i handlu tkaninami, zamiast produkować oba te dobra dla siebie.

Co decyduje o wzorcu specjalizacji i handlu? W latach 20. XX wieku Eli Heckscher i Bertil Ohlin zaproponowali teorię zwaną modelem proporcji czynników produkcji. Zakłada ona, że kraj o wysokim stosunku pracy do kapitału będzie miał tendencję do eksportowania towarów, które są pracochłonne, i vice versa.

Teorie Ricarda i Heckschera–Ohlina mają tendencję do przewidywania wyraźnych wzorców specjalizacji w handlu. Dany kraj będzie koncentrował się na jednym rodzaju przemysłu w eksporcie, a na innym w imporcie. W rzeczywistości rodzaje gałęzi przemysłu, w których dany kraj eksportuje i rodzaje gałęzi, w których importuje, nie różnią się drastycznie. Fakt ten sprawił, że zaczęto kłaść nacisk na inną teorię handlu, opracowaną przez Paula Krugmana i innych. Koncepcja ta zakłada, że wzorce specjalizacji rozwijają się niemal przypadkowo i że wzorce te utrzymują się z powodu dodatniego sprzężenia zwrotnego. Jest to znane jako model rosnących zwrotów w handlu międzynarodowym. „Rosnąca stopa zwrotu” oznacza, że im więcej czegoś produkujesz, tym bardziej wydajnie to produkujesz.

W Stanach Zjednoczonych, na przykład, Detroit stało się centrum produkcji samochodów. Kiedy pierwszy duży producent samochodów został ulokowany w Detroit, było naturalne, że inne firmy samochodowe będą tam powstawać, ponieważ łatwiej było znaleźć pracowników z odpowiednimi umiejętnościami. Podobnie, ludzie z umiejętnościami niezbędnymi do produkcji filmów byli najpierw lokowani w Hollywood. Próba zbudowania fabryki samochodów w Hollywood lub studia filmowego w Detroit byłaby nieopłacalna. W ten sposób Detroit stało się eksporterem samochodów, a Hollywood eksporterem filmów. Ten sam model efektywności tłumaczy arenę międzynarodową — dlaczego, na przykład, Szwajcarzy specjalizują się w zegarkach, a Japończycy w przenośnych odtwarzaczach muzyki.

Zyski z handlu

Wszystkie teorie ekonomiczne dotyczące handlu międzynarodowego sugerują, że zwiększa on efektywność. Pod tym względem handel międzynarodowy jest jak nowa technologia. Zwiększa on możliwości produkcyjne wszystkich krajów, które angażują się w handel. Część tej efektywności wynika z przewagi komparatywnej, jak w teorii Ricardo i Heckschera–Ohlina. Ponadto część efektywności pochodzi z wykorzystania rosnących zwrotów.

Handel oparty na przewadze komparatywnej powinien przynosić większe korzyści małym krajom niż dużym. Dzieje się tak dlatego, że korzyści wynikające z przewagi komparatywnej są proporcjonalne do różnicy między względnymi cenami na rynkach światowych a względnymi cenami, które panowałyby na rynkach krajowych bez handlu międzynarodowego. Jeśli ta różnica jest duża, to kraj uzyskuje dużą korzyść z handlu. Jeśli ta różnica jest niewielka, wtedy korzyści z handlu są tylko niewielkie. Małe kraje częściej niż duże odkrywają, że ceny względne na rynku światowym różnią się znacznie od tych, które panowałyby na ich rynkach krajowych.

Inną korzyścią z handlu jest to, że promuje on dynamizm i innowacje w gospodarce. Poprawę jakości i wydajności produkcji w Stanach Zjednoczonych w ostatnich dziesięcioleciach przypisuje się po części presji konkurencji ze strony Japonii i innych krajów.

Gospodarka zamknięta na handel to taka, w której nieefektywne gałęzie przemysłu i słabo rozwinięte firmy są dobrze chronione. W rzeczywistości badania sugerują, że bariery handlowe są główną przyczyną skrajnego niedorozwoju. Kraje, które są najbardziej zamknięte na handel, to zazwyczaj te najbiedniejsze na świecie. Kraje, które zredukowały bariery handlowe i zwiększyły udział importu i eksportu w swoich gospodarkach, zwykle należą do najszybciej się rozwijających.

Według badań Banku Światowego, dwadzieścia cztery kraje rozwijające się, które w latach 80. i 90. bardziej zintegrowały się z gospodarką światową, charakteryzowały się wyższym wzrostem dochodów, dłuższą średnią długością życia i lepszym szkolnictwem. Dochód per capita w tych krajach, zamieszkałych przez połowę ludności świata, wzrósł w latach 90. średnio o 5% w porównaniu z zaledwie 2% w krajach bogatych. Chiny, Indie, Węgry i Meksyk należą do krajów, które przyjęły politykę umożliwiającą swoim obywatelom korzystanie z globalnych rynków. W rezultacie gwałtownie zwiększyły one udział handlu w swoim PKB. Realne płace w tych krajach wzrosły, a liczba ubogich spadła.

Badanie wskazuje również, że dwa miliardy ludzi — szczególnie w Afryce Subsaharyjskiej, na Bliskim Wschodzie i w krajach byłego Związku Sowieckiego — mieszka w krajach, które pozostają w tyle. Integracja tych krajów z gospodarką światową nie zwiększyła się, a ich stosunek wymiany handlowej do PKB uległ stagnacji lub spadł. Ich gospodarki generalnie skurczyły się, ubóstwo wzrosło, a poziom edukacji wzrósł mniej dynamicznie niż w krajach bardziej zglobalizowanych[3].

W innym raporcie stwierdzono, że udział sumy eksportu i importu w produkcji krajów najbogatszych wzrósł w latach 1990–2001 z 32,3% do 37,9%. Co więcej, w krajach rozwijających się udział ten wzrósł w tym okresie z 33,8% do 48,9%. Sukces Indii i Chin w ostatnim czasie, a także Japonii, Tajwanu, Korei Południowej i innych krajów w latach 70. i 80. XX wieku, w dużej mierze jest wynikiem handlu[4].

Kraje OECD, które razem wytwarzają ponad 25 bilionów dolarów w PKB, odpowiadają za większość światowego handlu. Kraje ubogie wytwarzają mniej niż 300 miliardów dolarów w PKB, co stanowi mniej niż jedną dziesiątą światowej produkcji, a zatem odpowiadają jedynie za niewielki ułamek światowego handlu.

Parytet siły nabywczej

Gdyby towary były doskonale zbywalne poza granicami kraju, bez barier handlowych i kosztów transakcyjnych, nie byłoby powodu, by ceny się różniły. W ten sposób narodziła się idea parytetu siły nabywczej, czyli teoria dostosowania kursu walutowego oparta na prawie jednej ceny.

Jeśli ten sam towar sprzedaje się za sto dolarów w Stanach Zjednoczonych i sto euro w Europie, to zgodnie z prawem jednej ceny kurs wymiany między dolarami i euro powinien wynosić jeden. Teoria parytetu siły nabywczej zakłada, że relacja ta obowiązuje dla całego koszyka rynkowego dóbr i usług.

Badania empiryczne wykazują zazwyczaj jedynie słabą tendencję do zmiany kursów walutowych w kierunku parytetu siły nabywczej. Oznacza to, że handel transgraniczny nie jest całkiem wolny od zakłóceń. Brak utrzymania parytetu siły nabywczej, być może z wyjątkiem długiego okresu, wskazuje, że koszty transportu, koszty tłumaczenia językowego i inne czynniki ograniczają integrację rynków światowych.

Przepływy kapitałowe i bilans handlowy

W 2000 roku eksport Stanów Zjednoczonych wynosił 1,1 biliona dolarów, a import był bliski 1,5 biliona dolarów. Nadwyżka importu nad eksportem nazywana jest deficytem na rachunku bieżącym. Co spowodowało ten deficyt? Współcześni ekonomiści uważają, że nadwyżka handlowa i przepływ kapitału są wzajemnie zależne od siebie. Kiedy krajowe oszczędności danego kraju (oszczędności osobiste plus zyski zatrzymane przez korporacje) przekraczają krajowe wykorzystanie oszczędności (finansowanie prywatnych inwestycji i deficytu budżetowego), wtedy ten kraj będzie miał nadwyżkę handlową i vice versa.

Wyobraźmy sobie, że cały handel międzynarodowy odbywa się w formie wymiany barterowej towarów i usług. Gdybyś chciał kupić japoński samochód, musiałbyś zaoferować w zamian coś o równoważnej wartości. W takim przypadku handel towarami i usługami musiałby się bilansować i nie byłoby deficytów handlowych.

Aby otrzymać japoński samochód bez wymiany towarów i usług, Japończycy muszą zaakceptować aktywa finansowe w zamian za samochody. Tymi aktywami mogą być dolary, akcje amerykańskich spółek, obligacje korporacyjne lub inne prywatne instrumenty dłużne, czy też dług publiczny USA. Kraj, który gromadzi aktywa zagraniczne, z konieczności będzie miał nadwyżkę handlową. Kraj, który sprzedaje aktywa obcokrajowcom, z konieczności będzie miał deficyt handlowy. Kraj akumuluje aktywa, gdy jego krajowe oszczędności są większe niż krajowe wykorzystanie oszczędności. Kraj będzie sprzedawał aktywa, gdy jego krajowe oszczędności są niewystarczające do krajowego wykorzystania oszczędności.

Zazwyczaj oczekuje się, że kraje bogate powinny mieć nadmiar oszczędności i inwestować w krajach ubogich w kapitał. Z tej perspektywy anomalią jest to, że Stany Zjednoczone są importerem kapitału, a Chiny jego eksporterem. Jednak Stany Zjednoczone są stosunkowo atrakcyjnym krajem do inwestowania, a amerykańska polityka zachęca raczej do konsumpcji niż do oszczędzania.

Konkluzja

Teoria ekonomii wskazuje, że handel międzynarodowy podnosi standard życia. Porównanie wyników gospodarek otwartych i zamkniętych potwierdza, że korzyści z handlu w praktyce są znaczące.

 

Dalsza lektura

Na temat różnic między ekonomistami i nieekonomistami w kwestii handlu międzynarodowego, zob. Bryan Caplan, „Straight Talk About Economic Literacy”, dost. online: http://www.mercatus.org/publications/pubid.3320/pub_detail.asp.

Na temat historii teorii handlu zob. Steven Suranovic, International Trade Theory and Policy Analysis, dost. online: http://internationalecon.com/v1.0/toc.html.

Na temat przepływów kapitałowych i bilansu handlowego zob. Arnold Kling, „The Balance of Saving”, dost. online: http://www.techcentralstation.com/111803C.html. Przedruk w: Arnold Kling, Learning Economics, dost. online: http://arnoldkling.com/econ/book/contents.html.

Na temat związku między handlem a miejscami pracy zob. „Remarks by Vice Chairman Roger W. Ferguson, Jr. at the Conference on Trade and the Future of American Workers, Washington, D.C.”, dost. online: http://www.federalreserve.gov/boarddocs/speeches/2004/20041007/default.htm.

Na temat wpływu globalizacji i handlu na poziom życia w krajach rozwiniętych i słabo rozwiniętych zob. World Bank’s Assessing Globalization, dost. online: http://www1.worldbank.org/economicpolicy/globalization/documents/AssessingGlobalizationP1.pdf.

Na temat argumentu, że niedorozwój odzwierciedla bariery handlowe i regulacyjne, zob. Stephen L. Parente, Edward C. Prescott, Barriers to Riches, Cambridge: MIT Press, 2000.

Na temat parytetu siły nabywczej, zob. Ken Rogoff, „The Purchasing Power Parity Puzzle”, Journal of Economic Literature 34 (June 1996): 647–668, dost. online: http://www.economics.harvard.edu/∼krogoff//JEL1996.pdf.

[1] Zob. http://www.independent.org/students/garvey/essay.asp?id=1381.

[2] Cyt. za akapitami 7.15–7.16 z David Ricardo, On the Principles of Political Economy and Taxation (dost. online: http://www.econlib.org/library/Ricardo/ricP.html).

[3] Zob. http://econ.worldbank.org/prr/globalization/.

[4] Zob. http://www1.worldbank.org/economicpolicy/globalization/documents/AssessingGlobalizationP1.pdf.

Źródło ilustracji: Unsplash.com

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Avatar

O Autorze:

Arnold Kling

Pozostałe wpisy autora:

2 Komentarze “Kling: Handel międzynarodowy

  1. Czy w ekonomii bierze się pod uwagę inne skutki poza tym, że produkt sprzedano/kupiono? Podam przykłady. W Samoa od kiedy importuje się żywność mocno przetworzoną która wyparła rodzimą i wzrosła liczba otyłych, cukrzycy i reszty chorób. Brzuchy napełnione ale skutki wyjdą w straconych latach życia i kosztach opieki medycznej. Drugi to np. wybieranie mleka dla dzieci przez chińskie rodziny z importu bo chińskie bywało zanieczyszczone. Czyli pozytywny wpływ importu.

    1. Tak, bierze się. W powyższym artykule można np przeczytać:

      „Według badań Banku Światowego, dwadzieścia cztery kraje rozwijające się, które w latach 80. i 90. bardziej zintegrowały się z gospodarką światową, charakteryzowały się wyższym wzrostem dochodów, dłuższą średnią długością życia i lepszym szkolnictwem.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *