Megger: Nowe szaty historyzmu. Austriacy i ich niekończący się spór o metodę

17 grudnia 2021 Historia myśli ekonomicznej komentarze: 0

Autor: Dawid Megger
Wersja PDF

Teksty publikowane jako working papers wyrażają poglądy ich Autorów — nie są oficjalnym stanowiskiem Instytutu Misesa.

Historia gospodarcza to w istocie dzieje przedsięwzięć rządów, które zakończyły się niepowodzeniem, gdyż zaplanowano je z całkowitym lekceważeniem praw ekonomii.

(Ludwig von Mises, 2011a, s. 57)

Liczba stanowisk metodologicznych, o których można sensownie pomyśleć, jest skończona. Nie powinno zatem dziwić, że pozornie nowe koncepcje uprawiania nauk społecznych są niczym więcej niż wywoływaniem duchów zamierzchłych epok. Bez wątpienia słusznie stwierdzał więc Eklezjastes, że „nic zgoła nowego nie ma pod słońcem” (Koh 1,9), i rację miał Poeta, dostrzegając w buńczucznych rewolucjach „stare zbrodnie świata ubrane w szaty świeże, nowym kołujące tańcem” (Zygmunt Krasiński, Nie-Boska komedia).

Na przestrzeni ostatnich dekad w metodologii i filozofii ekonomii sformułowano co najmniej kilka propozycji, które miały być odpowiedzią na kryzys pozytywizmu[1]. Te rzekomo świeże podejścia naukowe, słusznie podważając uniwersalność ilościowych praw ekonomii, postulują rezygnację z dążenia do wzniosłego celu odkrywania ponadczasowych prawd o gospodarce na rzecz suchej analizy danych empirycznych, często uzupełnianej o uwydatnianie statystycznych korelacji, i/lub refleksji nad stanami konkretnych historyczno-kulturowych całości. Echa tych idei pobrzmiewają nawet w wypowiedziach polityków. Premier RP, Mateusz Morawiecki, powiedział chociażby niedawno na inauguracji roku akademickiego na Uniwersytecie Wrocławskim: „Dziś wiemy, że w ekonomii nie ma powszechnie obowiązujących praw. Pomiędzy eksportem i importem, popytem i podażą gospodarki zachodzi tak wiele współzależności, że nie jesteśmy w stanie tego ująć w jednym systemie”[2].

Trudno jednak w tych ideach dostrzec coś więcej niż rebranding koncepcji znanych z historii idei, a zwłaszcza – ze sporu założyciela austriackiej szkoły ekonomii, Carla Mengera, z przedstawicielem młodszej niemieckiej szkoły historycznej, Gustavem Schmollerem.

Spór Carla Mengera z młodszą niemiecką szkołą historyczną

Spór o metodę (Methodenstreit), trwający w latach 70. i 80. XIX wieku, odbił się w historii myśli ekonomicznej na tyle głośnym echem, że musiał o nim słyszeć każdy student czy absolwent ekonomii. Praktyka badawcza Carla Mengera, ujawniająca się w jego słynnych Zasadach ekonomii (1871), została skrytykowana przez historystów, widzących w niej brak realizmu i niepoparte danymi empirycznymi bujania w obłokach. Austriak z kolei przedstawił systematyczną krytykę historystycznego podejścia do ekonomii i innych nauk społecznych w swoich Untersuchungen über die Methode der Sozialwissenschaften (1883). Choć czasem uważa się spór o metodę za bezproduktywny, nie sposób nie dostrzec jego wpływu na późniejsze pokolenia ekonomistów. Padają nawet sugestie, że to właśnie dzięki niemu szkoła austriacka rozwinęła swoją metodologiczną samoświadomość.

Jedną z najważniejszych kości niezgody między Mengerem a historystami był status poznawczy praw ekonomii. Menger uznawał ich uniwersalny charakter, a historyści – kwestionowali. Ci drudzy wyrażali przekonanie, że jedyną słuszną metodą w naukach społecznych jest metoda historyczna, tzn. badanie historycznych danych i zależności między nimi. Za punkt wyjścia do tego rodzaju praktyk przyjmowali kolektywizm (holizm) metodologiczny, uznający byty zbiorowe, takie jak państwo, społeczeństwo czy gospodarka, za samoistne lub emergentne, a więc za opisowo nieredukowalne do jednostek i ich działań. Zgodnie z tym stanowiskiem zachowania określonych osób można w wyczerpujący sposób wyjaśnić przez ich przynależność do konkretnej historyczno-kulturowej całości.

Menger od początku przejawiał przeciwną postawę. Zdaniem Austriaka celem ekonomii teoretycznej (której istnienia nolens volens nie dopuszczali historyści) jest odkrywanie ponadczasowej esencji zjawisk gospodarczych. Dyscyplina ta ma ustalać tzw. ścisłe prawa, których podważanie miałoby być nie tylko niemożliwe w drodze doświadczenia, lecz także niepojmowalne dla ludzkiego umysłu. Owe ścisłe prawa wyprowadza się metodą dedukcyjną. Nie przewidują one „wyjątków od reguły” i nie są wrażliwe na zmiany dziejowe. Ponadto Menger kierował się zasadą indywidualizmu metodologicznego. Wprawdzie termin ten został ukuty dopiero na początku XX wieku przez Josepha Schumpetera, ale nie sposób nie dostrzec śladów tego podejścia u twórcy szkoły austriackiej. Ten ostatni podkreślał, że przyczyną wszelkich zjawisk gospodarczych są działania jednostek. Społeczne całości można z kolei teoretycznie zrekonstruować, odwołując się do tego, co jest nam znane bezpośrednio z doświadczenia: ludzkich aktywności ekonomicznych, wartościujących postaw czy oczekiwań[3].

Można powiedzieć, że odnośnie do nauk społecznych istnieją dwie fundamentalne tezy historyzmu. Pierwsza głosi, że na podstawie danych empirycznych nie da się formułować uniwersalnych (tj. ważnych niezależnie od miejsca i czasu) praw i teorii naukowych, lecz co najwyżej uogólnienia uwikłane w określony kontekst historyczno-kulturowy. Druga stwierdza, że w związku z powyższym w naukach społecznych nie istnieją żadne uniwersalne prawa ani teorie, a przynajmniej nie są one poznawalne. Jak pokażę później – na pierwszy rzut oka paradoksalnie – austriacy zgadzają się z pierwszą tezą, ale sprzeciwiają się drugiej. Najpierw jednak, aby udowodnić żywotność rzeczonego sporu, przedstawię kilka współczesnych stanowisk, które można nazwać nowymi odsłonami historyzmu.

Nowe szaty historyzmu

Nietrudno zauważyć, że historystyczna postawa względem praw ekonomii przejawia się także w nurtach mieniących się innymi etykietami. Ludwig von Mises nazywał przedstawicielami historyzmu nie tylko niemiecką szkołę historyczną, lecz także brytyjską szkołę nauk społecznych czy amerykański instytucjonalizm (Mises, 2011b, s. 134). Oba te nurty funkcjonowały na początku minionego stulecia.

Począwszy od lat 30. XX wieku, w ekonomii zaczęło jednak dominować podejście matematyczno-empiryczne, znajdujące wsparcie w kwitnącym wówczas pozytywizmie. Nie pozwoliło ono historyzmowi wejść do głównego nurtu nauki o gospodarowaniu. W ciągu następnych dekad szczególną popularnością zaczęły się cieszyć mikro- i makroekonomiczne modele matematyczne, takie jak model równowagi ogólnej, doskonałej konkurencji czy IS/LM.

Jak zasugerowałem we wstępie, nowe odmiany historyzmu zaczęły być formułowane w odpowiedzi na niedomagania tego podejścia. Matematyczno-empiryczne ujmowanie zjawisk gospodarczych wymagało ciągłych rewizji i uściśleń. Dość wspomnieć o słynnej krzywej Phillipsa, sugerującej ujemną korelację między inflacją a bezrobociem, której spektakularna falsyfikacja podczas stagflacji lat 70. znacząco zachwiała reputacją modelowania matematycznego w ekonomii.

Możemy pozostawić na boku metodologiczne problemy idealizacyjnych założeń i dopasowania teoretycznych modeli do empirycznej rzeczywistości. Wszelkie argumenty w obronie matematycznego modelowania zależności gospodarczych pozostają obojętne wobec faktu, że to właśnie pewne historyczne zdarzenia skłaniały uczonych do coraz większego sceptycyzmu względem teorii ekonomii, a w konsekwencji – do poszukiwania alternatywnych rozwiązań metodologicznych.

W ekonometrii zaproponowano ateoretyczne podejścia do modelowania zjawisk gospodarczych. Uznano, że przyjmowane a priori restrykcje teoretyczne stoją na przeszkodzie rozpoznawaniu istotnych prognostycznie zależności między zmiennymi ekonomicznymi (por. Sims, 1980). W praktyce oznacza to, że nie popełniając metodologicznego błędu, możemy np. próbować wyjaśniać lub prognozować wzrost akcyzy na paliwo przez wzrost jego ceny, nawet jeśli zarówno teoria ekonomii, jak i zdrowy rozsądek podpowiadają nam, że relacja przyczynowo-skutkowa jest dokładnie odwrotna. Zakrawa na ironię, że jednym z głównych inicjatorów tego podejścia był późniejszy noblista (2011), Christopher Sims, nagrodzony właśnie za „empiryczne badania nad relacjami przyczynowo-skutkowymi w makroekonomii”.

Podobną postawę prezentują autorzy całkiem głośnego w ostatnich latach Manifestu historii (The History Manifesto), być może nie bez powodu zachwalanego przez Thomasa Piketty’ego, wprost krytykującego koncepcję uniwersalnych praw ekonomii (zob. Gordon, 2021). Jo Guldi i David Armitage, bo o nich mowa, podkreślają rolę analiz typu big data w rozumieniu rzeczywistości społecznej. Stawiają szczególny akcent na badanie długich (kilkusetletnich) okresów historycznych. Komentując stan współczesnej nauki, z niezadowoleniem stwierdzają, że „zamiast do faktów, rutynowo uciekamy się do teorii” (Guldi & Armitage, 2014, s. 3). Chcąc zmienić ten stan rzeczy, pragną wezwać badaczy do nadania priorytetu badaniom historycznym względem rozważań teoretycznych.

Innym współczesnym, być może bardziej wyrafinowanym filozoficznie, ale nie mniej przypominającym historyzm podejściem do nauk społecznych jest krytyczny realizm Roya Bhaskara (nie mylić z krytycznym realizmem Wilfrida Sellarsa)[4]. Początki tej filozofii sięgają lat 70. XX wieku, a na grunt ekonomii przeszczepia ją Tony Lawson. Za główne zadanie nauk społecznych nurt ten przyjmuje dociekanie tzw. ontologii społecznej. Nie brakuje mu refleksyjnego wymiaru. Jego podobieństwa z historyzmem są jednak ewidentne. Krytyczny realizm przyjmuje, że istnieją takie byty społeczne (np. instytucje), które są emergentne lub samoistne (opisowo nieredukowalne do jednostek i ich działań). W konsekwencji odrzuca indywidualizm nie tylko ontologiczny, lecz także metodologiczny. Ponadto, rzeczona ontologia społeczna ma ewoluować wraz z ewolucją kontekstów historyczno-kulturowych. Wraz z tymi zmianami mają z kolei zmieniać się prawa kierujące życiem społecznym. Prawa te nie mogą być więc ponadczasowe (por. Lawson, 2008; Gorski, 2013).

Silne głosy zwątpienia w uniwersalne prawa ekonomii wychodzą także z Polski. Członek Rady Polityki Pieniężnej i ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego, Łukasz Hardt, w pewnym prestiżowym wydawnictwie opublikował książkę pt. Economics Without Laws. Towards a New Philosophy of Economics (2017). Jak wskazuje tytuł książki, autor postuluje „ekonomię bez praw naukowych”. Przez prawa naukowe rozumie on z kolei „uniwersalne generalizacje”. Hardt sugeruje, że w ekonomii nie ma uniwersalnych zależności między zjawiskami gospodarczymi, lecz jedynie uwikłane w konteksty historyczno-kulturowe tendencje. Poglądów tych dopatruje się on w pismach Adama Smitha, Johna Stuarta Milla czy Alfreda Marshalla.

Wszystkie te głosy wychodzą z celnego spostrzeżenia o problemach związanych z ilościowo wyrażanymi prawami ekonomii. Słusznie krytykują one filozofię pozytywizmu. Należy je za to docenić. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że gdy przedstawiciele tych poglądów próbują wyrugować z ekonomii wszelką uniwersalną teorię, idą o krok za daleko.

Nie ma obserwacji bez teorii, a prawa ekonomii są jakościowe

Teza o uteoretyzowaniu wszelkiej obserwacji jest obecna nie tylko w pismach austriaków takich jak Ludwig von Mises (2011a, 2011b, 2013) czy Friedrich August von Hayek (2013), lecz została także dość powszechnie przyjęta w ogólnej metodologii nauk (por. Popper, 2002; Chalmers, 1997; Grobler, 2006). Tym bardziej zaskakiwać może więc to, że w pismach renomowanych uczonych cały czas pobrzmiewają echa radykalnego empiryzmu, a więc naiwnego poglądu, głoszącego, że punktem wyjścia do wszelkich badań naukowych powinny być „czyste”, tzn. nieobciążone teorią fakty.

Zdaniem austriaków interpretowanie historycznych danych jest niemożliwe bez uprzednio zakładanej teorii. Już na najbardziej elementarnym poziomie analizy historyk musi bowiem założyć, że inni ludzie mają strukturę umysłu podobną do niego samego, tzn. że są istotami, które przejawiają zachowania celowe, mają świadomość własnych działań i zdobywają wiedzę. Sama metoda historyczna polega w dużej mierze na tzw. empatycznym rozumieniu (Verstehen), czyli próbie przyjmowania punktu widzenia innych ludzi. Nie ulega wątpliwości, że tym, co można zaobserwować, są jedynie fizyczne ruchy ciał, nie zaś ludzkie intencje. Historyk więc a priori – a nie na podstawie doświadczenia – przypisuje innym ludziom cechy (samoświadomość, intencjonalność), które poznaje introspekcyjnie. Mając na uwadze tak fundamentalne kwestie, nie powinno być już nawet potrzeby wspominania o niezbędności teorii w kontekście interpretowania tak złożonych zjawisk gospodarczych, jak cykl koniunkturalny czy kalkulacja ekonomiczna w socjalizmie.

W tym kontekście trzeba podkreślić, że choć austriacy zgadzają się z pozytywistami co do tego, że w naukach społecznych należy poszukiwać uniwersalnych praw naukowych, to sprzeciwiają się postulatowi uprawiania nauk społecznych metodami nauk przyrodniczych. W teoretycznych naukach społecznych odrzucają zarówno weryfikacjonizm, jak i falsyfikacjonizm. Zamiast tego proponują dualizm metodologiczny i uznają, że właściwą metodą ekonomii jest metoda aksjomatyczno-dedukcyjna. Przesłanki, na których wznosi się gmach wiedzy ekonomicznej, takie jak fakt ludzkiego działania (a wraz z nim pojęcia celu, środków, preferencji, oczekiwań czy niepewnej przyszłości), istnienia międzyludzkich wymian czy różnorodności ludzi i zasobów są zdroworozsądkowo oczywiste. Z nich z kolei można wywieść drogą logicznego rozumowania podstawowe prawa ekonomii, takie jak prawo malejącej użyteczności krańcowej czy prawo asocjacji (podziału pracy). Jednak jako że „między tak zwanymi wielkościami ekonomicznymi nie istnieją żadne stałe relacje” (Mises 2011a, s. 101), to prawa ekonomii nie mogą mieć ilościowego charakteru, lecz jakościowy. Teoria ekonomii może z absolutną pewnością określić, co wywoła jakie skutki, ale nie jest w stanie z taką samą dokładnością stwierdzić, kiedy i na jaką skalę.

Konkluzja

Pozytywiści twierdzą, że nauki społeczne powinny formułować prawa ekonomii, które są wyrażane za pomocą języka matematyki, w oparciu o dane empiryczne. Zdaniem historystów dane empiryczne nie pozwalają wyciągać wniosków na temat uniwersalnych regularności między zjawiskami gospodarczymi, w związku z czym nie można mówić o czymś takim, jak ponadczasowe prawa ekonomii. W takim towarzystwie austriakom pozostaje jedynie bezpardonowo rzec: „Wszyscy się mylicie. Żaden z was nie ma racji”.

Pogląd pozytywistów można uznać za uzasadniony, ale tylko wtedy, gdy kończy się na obronie praw ekonomii, bez dopowiadania, że muszą być one ilościowe i sprawdzalne empirycznie. Pogląd historystów można uznać za uzasadniony, ale tylko wtedy, gdy ma się na myśli prawa wyrażane ilościowo. Należy więc docenić zarówno pozytywistyczną obronę teorii ekonomii przed uroszczeniami historystów, jak i historystyczną krytykę matematyczno-empirycznego podejścia do praw ekonomii postulowanego przez pozytywistów. Bez zbędnej przesady można więc stwierdzić, że także w odniesieniu do tych zagadnień austriacką metodologię trzeba uznać za paradygmat myślenia w kategoriach arystotelesowskiej zasady złotego środka (Wiśniewski 2020).

W tegoroczną, 150. rocznicę publikacji Zasad ekonomii Carla Mengera warto zatem przypomnieć, że zdrowa ekonomia potrzebuje zdrowej metodologii, a jej obrońcy powinni dokładać wszelkich starań, by fałszywą dychotomię między historyzmem a pozytywizmem na dobre zastąpiło wyważone podejście austriackie, a w konsekwencji – by miejsce zarówno pozytywizmu, jak i historyzmu znalazło się na śmietniku historii.

 

Bibliografia:

Chalmers, A. F. (1997). Czym jest to, co zwiemy nauką? Rozważania o naturze, statusie i metodach nauki (A. Chmielewski, tłum.). Wrocław: Wydawnictwo Siedmioróg. (Oryginał został opublikowany w 1982 r.)

Gorski, P. S. (2013). What Is Critical Realism? And Why Should You Care?. Contemporary Sociology: A Journal of Reviews, 42(5), 658–70. https://doi.org/10.1177/0094306113499533

Gordon, D. (2021). The Befuddling World of the Antieconomist. The Austrian, 7(6), 14-17. https://mises.org/library/befuddling-world-antieconomist

Grobler, A. (2006). Metodologia nauk. Wydawnictwo Aureus i Wydawnictwo Znak.

Guldi, J., & Armitage, D. (2014). The History Manifesto. Cambridge University Press. https://doi.org/10.1017/9781139923880

Hardt, Ł. (2017). Economics without Laws. Towards a New Philosophy of Economics. Palgrave Macmillan.

Hayek, F. von. (2013). Nadużycie rozumu (Z. Simbierowicz, Tłum.). Prohibita. (Oryginał został opublikowany w 1952 r.)

Kwaśnicki, W. (2021). Carl Menger – nieświadomy rewolucjonista?. A. Sielska (Red.), Niech żyje rewolucja! 150 lat zasad ekonomii Carla Mengera (s. 49–89). Instytut Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa i Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku.

Lawson, T. (2008). What Has Realism Got to Do with It?. D. M. Hausman (Ed.), The Philosophy of Economics. An Anthology (Third edition, pp. 431–438). Cambridge University Press. (Oryginał został opublikowany w 1999 r.)

Menger, C. (2013). Zasady ekonomii (B. Pawiński i P. Perka, Tłum.). Fijorr Publishing. (Oryginał został opublikowany w 1871 r.)

Menger, C. (1985). Investigations into the Method of the Social Sciences with Special Reference to Economics (F. Nock, Transl.). New York University Press. (Original work published 1883)

Mises, L. von. (2011a). Ludzkie działanie. Traktat o ekonomii (W. Falkowski, Tłum.). Instytut Ludwiga von Misesa. (Oryginał został opublikowany w 1949 r.)

Mises, L. von. (2011b). Teoria a historia. Interpretacja procesów społeczno-gospodarczych (G. Łuczkiewicz, Tłum.). Wydawnictwo PWN i Instytut Ludwiga von Misesa. (Oryginał został opublikowany w 1957 r.)

Mises, L. von. (2013). Epistemological Problems of Economics (G. Reisman, Transl.). Liberty Fund. (Original work published 1933)

Popper, K. R. (2002). Logika odkrycia naukowego (U. Niklas, Tłum.). Fundacja Aletheia. (Oryginał został opublikowany w 1934 r.)

Sims, Ch. A. (1980). Macroeconomics and Reality. Econometrica, 48(1), 1-48.

Slenzok, N. (2021). Mengorowskie Untersuchungen… a metodologiczny rozwój szkoły austriackiej. A. Sielska (Red.), Niech żyje rewolucja! 150 lat zasad ekonomii Carla Mengera (s. 25–48). Instytut Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa i Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku.

Turowski, K. (2021). Inspiracje filozoficzne Carla Mengera. A. Sielska (Red.), Niech żyje rewolucja! 150 lat zasad ekonomii Carla Mengera (s. 3–23). Instytut Edukacji Ekonomicznej im. Ludwiga von Misesa i Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku.

Wiśniewski, J. B. (2020). Austrian Economics as a Paradigm of Golden Mean Thinking. New Perspectives on Political Economy, 16(1-2): 39-51.

 

[1] Używam w tym artykule słowa „pozytywizm” w szerokim znaczeniu, jako oznaczenia nurtów uznających fizykę i jej matematyczno-empiryczne metody za wzorzec wszystkich nauk przyrodniczych i społecznych.

[2] Źródło: https://twitter.com/PremierRP/status/1443578373389774858

[3] Więcej nt. Carla Mengera, jego metodologii i inspiracji filozoficznych zob. w: Turowski, 2021; Slenzok, 2021; Kwaśnicki 2021.

[4] Bhaskar nie był autorem określenia „krytyczny realizm”. Tą etykietą zaczęli się legitymować dopiero kontynuatorzy jego filozofii.

Źródło ilustracji: Pixabay.com

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj nas
Dawid Megger

O Autorze:

Dawid Megger

Doktorant w zakresie nauk ekonomicznych, absolwent studiów magisterskich z ekonomii oraz studiów licencjackich z politologii i filologii polskiej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dwukrotny stypendysta Instytutu Misesa, zwycięzca konkursu na esej publicystyczny pt. Ludwig von Mises – obrońca liberalizmu oraz VII edycji konkursu Magister PAFERE na najlepszą pracę magisterską z dziedziny ekonomii.

Pozostałe wpisy autora:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *