Powrót
Komentarze

Rapka: Upadek Silicon Valley Bank – nie stało się nic zaskakującego

0
Przeczytanie zajmie 11 min
Rapka_Upadek-Silicon-Valley-Bank-nie-stało-się-nic-zaskakującego.jpg
Pobierz w wersji
PDF

Autor: Przemysław Rapka
Wersja PDF

Pierwszy bank upadł

Wygląda na to, że recesja zbliża się wielkimi krokami. Jej zwiastunami od zawsze były upadki dużych banków, a przykładem na to jest chociażby bankructwo banku Bear Sterns przed wielką recesją z 2007 roku. Niedawno upadł Silicon Valley Bank (SVB), bank z Kalifornii i ten upadek sprawił, że zaczęto obawiać się globalnego kryzysu finansowego.

SVB upadł bardzo szybko i na skutek nagłego rzucenia się klientów po swoje depozyty. 8 marca tego roku SVB ogłosił, że poniósł stratę w wysokości 1,8 mld dolarów na skutek sprzedaży posiadanych aktywów. Z tego powodu, według CNN Business, klienci rzucili się masowo do banku, aby wypłacić swoje depozyty. Wielu właścicieli depozytów to milionerzy i miliarderzy oraz fundusze Ventrue Capital i Private Equity. Niestety SVB nie był w stanie wypłacić pieniędzy wszystkim klientom, przez co upadł. Następnego dnia cena jego akcji spadła o 60%, a dwa dni później FDIC (Federal Deposit Insurance Corporation — amerykański odpowiednik Bankowego Funduszu Gwarancyjnego) przejął SVB, aby zabezpieczyć interesy właścicieli depozytów.

Warto przyjrzeć się bliżej przypadkowi Silicon Valley Bank — co się właściwie stało? Na pewno nie wiemy jeszcze wszystkiego, ale mamy pewne informacje, które pozwalają nam stwierdzić, dlaczego upadek SVB nie jest czymś zaskakującym. Jeśli spojrzymy na bilans SVB, zobaczymy, że ten bank bardzo dużo zainwestował w aktywa powiązane z nieruchomościami, jednocześnie finansując się głównie depozytami płatnymi na żądanie. Gdy Fed podnosił stopy procentowe, musiało to wpłynąć na wartość aktywów i bilans banku. To są kolejne przesłanki, które zwiastują recesję i problemy banków.

Postaram się w tym artykule rozjaśnić, dlaczego SVB upadł. Nie będę jednak próbował wytłumaczyć, dlaczego w tym roku akurat on padł pierwszy w Stanach Zjednoczonych. Pokażę jedynie, dlaczego można było spodziewać się problemów SVB w momencie spowolnienia gospodarki Stanów Zjednoczonych.

Czym SVB zajmował się i jak wyglądał jego bilans?

Założony w 1983 roku SVB był w 2022 roku 16. największym bankiem w Stanach Zjednoczonych. Chociaż był związany przede wszystkim z — jak nazwa wskazuje — Doliną Krzemową, to operował on również w krajach poza USA, jak Kanada czy Chiny. Najciekawsze jest to, że SVB niesamowicie rozwinął się w ciągu ostatnich paru lat. Jego aktywa od końca 2018 do końca 2022 roku powiększyły się prawie czterokrotnie z 57,04 mld do 211,79 mld dolarów.

Działalność SVB była różnorodna. Bank znany jest przede wszystkim z tego, że zajmował się obsługą rachunków firm z Doliny Krzemowej i udzielaniem kredytów firmom technologicznym. Był on również bankiem dla funduszy Private Equity i Ventrue Capital. Dodatkowo zajmował się on bankowością inwestycyjną.

Ale to nie wszystko, co warto o nim wiedzieć. Jeśli spojrzymy na bilans SVB, zauważymy, że bank inwestował przede wszystkim w instrumenty dłużne oparte na kredytach hipotecznych oraz w obligacje skarbowe. Kredyty udzielone firmom wcale nie stanowiły największej części inwestycji SVB. Natomiast jeśli chodzi o jego pasywa, to finansował się przede wszystkim depozytami płatnymi na żądanie.

Według danych dostępnych na stronie Wall Street Journal Markets na koniec 2022 roku całkowite aktywa SVB wynosiły 211,79 mld dolarów. Wtedy SVB posiadał MBS-y o wartości 91,46 mld dolarów. MBS to inaczej mortgage-backed securities — aktywa obracane na giełdzie, których zakup jest inwestycją w zbiór kredytów hipotecznych. To oznacza, że 43,18% aktywów stanowiły inwestycje w papiery wartościowe oparte na kredytach hipotecznych. Co więcej, SVB udzielił kredytów hipotecznych o wartości 13,13 mld dolarów.

SVB zainwestował również w obligacje skarbowe, stanowe i miejskie. W sumie było to 24,64 mld dolarów, co stanowiło na koniec 2022 roku 11,63% aktywów. Tymczasem kredyty dla firm wynosiły 58,46 mld dolarów, co stanowiło 27,6% aktywów banku. Znaczny udział, ale nie dominujący.

Warto spojrzeć na zobowiązania SVB. Bank zgromadził 173,11 mld dolarów depozytów. Depozyty płatne na żądanie wynosiły 132,79 mld dolarów. To oznacza, że stanowiły one 62,63% pasywów banku. Zdecydowana większość depozytów złożonych w SVB (aż 85%) nie była ubezpieczona przez FDIC, ponieważ większość z nich należała do bogatych osób i firm, a FDIC ubezpiecza depozyty tylko do wielkości 250 tys. dolarów. Dla porównania gotówka i należności od innych banków wynosiły 9,12 mld dolarów — 4,3% całkowitych aktywów banku. Zaciągnięty dług stanowił 19,35 mld dolarów. Natomiast całkowity kapitał własny wynosił 16,29 mld dolarów, czyli stanowił 7,69% pasywów banku. Sam zaciągnięty dług był wyższy od kapitału własnego.

Warto zwrócić tutaj uwagę na parę rzeczy — z powodu rodzajów inwestycji podjętych przez SVB, sytuacja banku  była powiązana z wysokością stóp procentowych i sytuacją na rynku nieruchomości. Po drugie, bank ten finansował się przede wszystkim depozytami płatnymi na żądanie, które stanowiły znaczną część jego pasywów. Te informacje są bardzo ważne i pomogą nam zrozumieć, dlaczego ten bank popadł w tarapaty i upadł.

Jak wygląda sytuacja gospodarcza w USA?

Sytuacja nie wygląda dobrze, gdyż gospodarka Stanów Zjednoczonych cierpi z powodu różnych problemów. Wzrost gospodarczy w ciągu ostatnich trzech kwartałów jest słabszy niż przed pandemią. Ten nienajlepszy wynik oznacza słaby wzrost płac, co przy wysokim zadłużeniu może przyczynić się do ograniczenia wydatków, ponieważ duża część pensji będzie przeznaczana na spłatę zaciągniętych kredytów.

Wykres 1: Wzrost gospodarczy rok-do-roku w Stanach Zjednoczonych, dane kwartalne, kw.1.2018-kw.4.2022.

Źródło: tradingeconomics.com

Poważne problemy w Stanach Zjednoczonych przeżywa sektor nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym, jak i pierwotnym spadła dramatycznie, od kiedy Fed postanowił podnosić stopy procentowe. Tak znaczny spadek zwiastuje spadek cen domów, ponieważ oznacza on spadek popytu.

Wykres 2: Sprzedaż domów na rynku wtórnym w Stanach Zjednoczonych, 01.2014-03.2023.

Źródło: tradingeconomics.com

Wykres 3: Sprzedaż domów na rynku pierwotnym, 01.2014-03.2023.

Źródło: tradingeconomics.com

Co prawda ceny domów spadły tylko lekko od lipca 2022 roku, po tym, jak od lutego 2020 roku do czerwca 2022 roku indeks cen domów mocno wzrósł z 215 do 305 punktów, ale niektórzy komentatorzy spodziewają się głębszych spadków cen nieruchomości, co przełoży się na jeszcze większe problemy tego sektora.

Słabnąca koniunktura oraz problemy sektora nieruchomości zwiastują zbliżający się kryzys. Należy pamiętać, że w trakcie każdego kryzysu gospodarczego mamy również do czynienia z załamaniem na rynku nieruchomości. Nie tylko w 2008 roku nastąpiła zapaść na rynku nieruchomości, ale również w trakcie kryzysu dot-com z lat 2000-2001. W przypadku najbliższego kryzysu najprawdopodobniej również tak będzie.

Oczywiście gospodarce USA doskwiera jeszcze inflacja. W styczniu tego roku stopa inflacji miesiąc-do-miesiąca wyniosła 0,5%, a w lutym ten odczyt wyniósł 0,4%. W ujęciu rocznym wskaźnik ten w styczniu tego roku wyniósł 6,4% i 6% w lutym. W celu walki z inflacją bank centralny Stanów Zjednoczonych podnosi stopy procentowe i obecnie główna stopa procentowa Fedu wynosi 5%. Ten wzrost stóp procentowych sprawił, że wyhamowała akcja kredytowa, a to wpłynęło na sytuację na rynku nieruchomości. Domy są często kupowane na kredyt i wzrost oprocentowania hipoteki zmniejsza popyt na kredyt hipoteczny. Z tego powodu maleje popyt na domy i dlatego ich ceny zaczęły spadać.

Kolejna ważna zmiana w gospodarce, to spadająca ilość depozytów banków. Po wybuchu pandemii ilość depozytów w bankach wzrosła dramatycznie, ale w drugiej połowie zeszłego roku ich ilość zaczęła spadać.

Wykres 4: Ilość depozytów w bankach Stanów Zjendoczonych, 01.2018-03.2023.

Źródło:fred.stlouisfed.org

Podniesienie stóp procentowych wpłynęło również na wartość aktywów finansowych — przede wszystkim instrumentów dłużnych, w które SVB zainwestował bardzo dużo pieniędzy. Gdy rosną stopy procentowe w gospodarce, wtedy spadają ceny instrumentów dłużnych, jak obligacje skarbowe czy MBS-y. Dlatego jak spojrzymy na wykres średnich cen MBS-ów, zobaczymy ich spadek. Wykres poniżej pokazuje ceny MBS-ów i oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu.

Wykres 5: Ceny MBS-ów w dolarach (szare pole, lewa oś) i oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu (pomarańczowa linia, prawa oś).

Źródło: mortgagedailynews.com

 

Wykres poniżej przedstawia cenę ETF-u TLT, który zapewnia ekspozycję na długoterminowe (20+ lat) obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych. Stanowi przybliżenie zmian cen obligacji długoterminowych.

Wykres 6: Cena jednostki TLT

Źródło: stockcharts.com

Wspomniany wzrost stóp procentowych oraz spadek cen MBS-ów i obligacji skarbowych przyczyniły się do problemów SVB, ponieważ spadek wartości aktywów SVB oznacza, że trudniej jest banku pozyskać pieniądze na rynku, bo mogą teraz za mniej sprzedać swoje aktywa, które wcześniej zakupiono po wyższych cenach. Chociaż zmiana cen MBS-ów wydaje się niewielka, to przy dużej ilości potrafi poskutkować dużą stratą, co jest zwłaszcza bolesne w przypadku takiego bank, jak SVB, który utrzymuje niewielką ilość gotówki w stosunku do całości depozytów złożonych w banku.

Co się stało z SVB?

Jak wspomniałem na początku tekstu, upadek SVB był spowodowany nagłym rzuceniem się właścicieli depozytów po swoje pieniądze w obawie, że później nie będą mogli tych pieniędzy wypłacić. To jest oczywiście prawda, ale nie cała.

SVB finansował się przede wszystkim depozytami i do tego trzymał niewielką ilość gotówki na potrzeby regulowania swoich bieżących zobowiązań. To była bardzo ryzykowna strategia z ich strony, ponieważ bardzo duża część ich zobowiązań była płatna na żądanie. To jest pierwsza przyczyna, dlaczego ten bank upadł — zbyt małe rezerwy na potrzeby regulowania swoich zobowiązań.

Po drugie, SVB inwestował mocno w obligacja skarbowe i MBS-y, czyli instrumenty dłużne, które płacą odsetki. Jak wspomniałem wcześniej, ceny tych instrumentów zależą od wysokości stóp procentowych. I to jest drugi poważny problem, na jaki natrafił SVB — podwyżki stóp procentowych sprawiły, że aktywa zgromadzone przez SVB straciły na wartości.

Normalną praktyką banków jest inwestowanie posiadanych rezerw. Trzymanie gotówki jest kosztowne, natomiast zainwestowanie jej pozwala zarobić dodatkowy procent. Dlatego banki powszechnie inwestują posiadane pieniądze w różnego rodzaju instrumenty dłużne, jak obligacje skarbowe i obligacje. Tak też zrobił SVB, który utrzymywał niewielkie ilości gotówki i inwestował w instrumenty dłużne, na których zarabiał dzięki płaconym odsetkom.

Wysoki udział depozytów płatnych na żądanie w finansowaniu banków, niska ilość gotówki oraz spadek wartości aktywów banku razem stworzyły wybuchową mieszankę. W Stanach Zjednoczonych zaczęła spadać ilość depozytów i dotknęło to również SVB. W 2022 roku firmy będące klientami SVB przepalały[1] swoją gotówkę, przez co spadała ilość depozytów zgromadzonych w tym banku. Od końca czerwca 2022 roku do końca tego roku całkowita ilość depozytów (terminowych i płatnych na żądanie) spadła z 187,9 mld dolarów do 173,11 mld dolarów — spadek o 14,79 mld (7,87%) dolarów w ciągu pół roku. To zmusiło SVB już w zeszłym roku do sprzedania obligacji skarbowych Stanów Zjednoczonych o wartości miliarda dolarów. Następnie ósmego marca tego roku SVB sprzedał kolejne 21 miliardów instrumentów dłużnych, głównie obligacji skarbowych, jednocześnie realizując stratę w wysokości 1,8 mld dolarów.

Co się dzieje w sytuacji, gdy bank jak SVB utrzymuje niewielką ilość gotówki i zaczyna ze stratą wyprzedawać aktywa, w które zainwestował swoje pieniądze? Taki bank nie jest w stanie zwrócić wszystkich pieniędzy swoim klientom. Siłą rzeczy nie da się oddać pożyczonych 100 zł, jeśli straciło się z nich chociaż 10 zł. SVB zainwestował w instrumenty finansowe, których cena spadła, a odpływ depozytów zmusił go do wyprzedaży aktywów. Przez to zaczął realizować straty. 8 marca SVB próbował jeszcze zebrać 1,75 mld dolarów dzięki emisji akcji, ale to się nie udało.

Jednym z pierwszych dużych klientów, który wypłacił swoje pieniądze, był fundusz Founders Fund, którego założycielem jest znany przedsiębiorca Peter Thiel. Fundusz ten miał problem z wykonaniem płatności, przez co zaczął obawiać się o swoje pieniądze i wypłacił fundusze z SVB do czwartku dziewiątego marca. Następnie fundusz ten ostrzegł innych klientów SVB, aby również ratowali swoje środki z upadającego banku. Prawdopodobnie dlatego klienci SVB zaczęli bać się o swoje pieniądze[2] i rozpoczął się run na bank — informacja o problemach z płatnościami oraz realizacja strat przez SVB.

Nic nowego się nie stało

To, co się stało, nie jest niczym zaskakującym. Po raz kolejny upada bank, który funkcjonował według rezerwy cząstkowej. Otrzymane depozyty inwestował w instrumenty finansowe. Gdy tylko pogorszyły się warunki rynkowe i bank potrzebował pozyskać pieniądze, wpadł w pułapkę, którą sam na siebie zastawił. Musiał zrealizować straty, a jego zdolność do regulowania swoich zobowiązań została postawiona pod znakiem zapytania. Z tego powodu wybuchła panika i ludzie zaczęli się obawiać o swoje pieniądze, przez co rozpoczął się run na SVB.

SVB upadł mimo wszystkich obecnych regulacji sektora bankowego, które regulują ekspozycję na ryzyko banków, w co mają inwestować i jak duże rezerwy utrzymywać. Upadł mimo istnienia organów nadzorujących funkcjonowanie banków. Regulacje zawiodły. Przyszedł czas, żeby przemyśleć obecne regulacje sektora bankowego i zlikwidować możliwość emisji pieniądza i prowadzenia rezerwy cząstkowej przez banki komercyjne.

[1] Przepalanie gotówki to termin oznaczający wyczerpywanie swoich zapasów pieniędzy przez firmę. Gdy przychody są zbyt niskie i firma więcej wydaje, niż osiąga przychodów, wtedy własnie mówi się, że firma przepala gotówkę. To nie oznacza, że firma ta koniecznie musi być zamknięta. Normalne jest, że inwestycje przynoszą korzyści po pewnym czasie i nowa firma lub inwestycja początkowo generuje straty. Jeśli jednak perspektywy dla firmy są dobre, to pomimo przepalania gotówki wartość firmy może rosnąć.

[2] Piszę, że prawdopodobnie dlatego, ponieważ jest to tylko mój domysł. Nie znalazłem informacji, że dokładnie taki tok rozumowania doprowadził do tych zachowań klientów SVB.

Źródło ilustracji: Adobe Stock

Kategorie
Bankowość Komentarze Kryzysy bankowe Teksty

Czytaj również

Jasiński_Cztery-ekonomiczne-ostrzeżenia-na-2023-rok.jpg

Komentarze

Jasiński: Cztery ekonomiczne ostrzeżenia na 2023 rok

Te kwestie mogą utrudnić polskiej gospodarce wychodzenie na prostą.

Jasiński_Unijne regulacje a samochody elektryczne

Ekonomia środowiskowa

Jasiński: Unijne regulacje a samochody elektryczne

Jakie będą ich nieoczekiwane konsekwencje?

Rapka_Czy-to-ceny-ropy-i-gazu-odpowiadają-za-inflację.jpg

Komentarze

Rapka: Czy to ceny ropy i gazu odpowiadają za inflację?

Skutek czy przyczyna?


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.