Źródło: thedailyeconomy.org
Tłumaczenie: Jakub Juszczak
W listopadzie 2023 r. Argentyna stanęła w obliczu występowania zawrotnej inflacji wynoszącej 211,4% oraz występowania wskaźnika ubóstwa na poziomie 41,7%, dotykając 19,5 miliona osób żyjących poniżej granicy ubóstwa. Wybory w kraju miały się odbyć z udziałem dwóch skrajnie różnych kandydatów: Sergio Massa, peronista z koalicji rządzącej, która dominowała argentyńską politykę przez większość XXI wieku (z wyjątkiem kadencji Mauricio Macriego), oraz Javier Milei, libertariański outsider, który zyskał sławę dzięki teatralnym występom telewizyjnym potępiającym socjalizm i głoszącym wolnorynkową ekonomię w kraju przesiąkniętym ideologią etatystyczną.
Myśl, że Milei mógłby wygrać wybory prezydenckie wydawała się niemal utopijna. Musiał On stawić czoła nie tylko temu, co nazywał „społeczeństwem chorym na socjalizm”, ale także dobrze naoliwionej, działającej od dziesięcioleci peronistycznej machinie politycznej, zdeterminowanej by utrzymać się przy władzy. Z nowo utworzoną partią i bez doświadczenia politycznego, Milei był w wyraźnie niekorzystnej sytuacji. Co gorsza, w miesiącach poprzedzających wybory, Sergio Massa, ówczesny minister gospodarki, stosował różne taktyki, aby ograniczyć libertariańskie zapędy Milei. Milei oskarżył Massę o finansowanie jego kampanii poprzez niekontrolowany dodruk pieniądza, który napędzał inflację (140 proc. rocznie w październiku 2023 r.) i 50-procentową dewaluację peso w sierpniu 2023 r. Środki te były wyraźnie priorytetowe dla krótkoterminowych działań. Środki te wyraźnie przedkładały krótkoterminowe zyski wyborcze nad stabilność gospodarczą Argentyny — ciężkie brzemię, które odziedziczyłby Milei.
Kiedy Javier Milei został ogłoszony zwycięzcą z ponad 10-punktową przewagą, szok był ogromny. Zapanowała powszechna radość, ale Milei odziedziczył również kolosalne wyzwanie, jak słynnie oświadczył w swoim pierwszym przemówieniu do narodu: „Nie ma pieniędzy”.
Co powiedzieli „eksperci”
8 listopada 2023 r., na kilka dni przed wyborami, The Guardian opublikował artykuł o liście podpisanym przez ponad 100 ekonomistów, w tym Thomasa Piketty'ego, Jayati Ghosh i Branko Milanovica. Ostrzegali oni, że wybór Milei przyniesie Argentynie „dewastację”, wzywając do poparcia tych samych przywódców, którzy doprowadzili do wzrostu inflacji powyżej 200 procent. Ustabilizowanie społeczeństwa, którego gospodarka cechowała się poziomem wskaźników ekonomicznych jak uArgentyny wydawało się nie tylko zniechęcające, ale także prawie niemożliwe w krótkim okresie. A jednak, zaledwie półtora roku po objęciu urzędu przez Milei, jedyną „zdewastowaną” rzeczą były fatalne prognozy tych ponad 100 ekspertów.
Cud gospodarczy
Milei niestrudzenie powtarzał „nie ma pieniędzy”, a Argentyńczycy to zrozumieli. W dniu jego inauguracji wiwatowali na cześć przywódcy, który zamiast obiecywać, że państwo rozwiąże wszystkie ich problemy, przyrzekł, że zejdzie im z drogi. Wzywał obywateli do zaciskania pasa i oszczędzania środków na odbudowę narodu.
Pierwszym posunięciem Mileia było zrównoważenie budżetu. Dzięki agresywnemu programowi cięć wydatków publicznych, eliminacji biurokracji i redukcji miejsc pracy w sektorze publicznym, zlikwidował ogromny deficyt fiskalny Argentyny, torując drogę do historycznego ożywienia gospodarczego. Pod jego przywództwem Argentyna zaczęła poskramiać inflację z rzadko spotykaną dyscypliną fiskalną, nie tylko w regionie, ale i na całym świecie. Najnowsze dane są zdumiewające: w maju 2025 r. wskaźnik cen konsumpcyjnych wzrósł o zaledwie 1,5%, najniżej od pięciu lat. Co niezwykłe, Milei osiągnął to bez kontroli cen, ale poprzez liberalizację gospodarki, wzmacnianie zaufania rynku i spowolnienie inflacji. Roczna inflacja spadła z 211,4% w 2023 roku do 43,5% w połowie 2025 roku. Ceny hurtowe spadły nawet o 0,3% w maju, co jest najlepszym wynikiem od 17 lat. Ubóstwo również gwałtownie spadło, z 52,9% w pierwszej połowie 2024 r. do 38,1% w drugiej połowie 2024 r., a UNICEF zauważył, że 1,7 miliona dzieci wyszło z ubóstwa od czasu objęcia urzędu przez Milei.
Osiągnięcia te nie były przypadkowe. Wynikały one z jasnej strategii: równowagi fiskalnej, zmniejszenia wydatków publicznych, zakończenia ekspansji monetarnej jako narzędzia finansowania i deregulacji gospodarczej. Rezultat? Większa stabilność, zwiększony popyt na peso, spadająca inflacja, oraz finalnie odbicie w zatrudnieniu i sile nabywczej.
Czego Stany Zjednoczone mogą nauczyć się od rządu Milei?
Podczas ostatniej kampanii prezydenckiej w USA prowadzonej z udziałem prezydenta Trumpa i ówczesnej wiceprezydent Kamali Harris, prezentowane przez kandydatów wizje gospodarcze nie mogły być bardziej odmienne. Republikanie, jak to mają w zwyczaju, wzywali do równowagi fiskalnej, ograniczenia wydatków publicznych i pobudzenia gospodarki poprzez prywatne inwestycje. Trump oparł się nawet na miliarderze Elonie Musku, który obiecał stworzyć instytucję „DOGE” w celu wyeliminowania biurokracji i nadmiernych wydatków publicznych. Republikanie, na czele z Trumpem, wygrali w kluczowych stanach z wyraźnym mandatem do naprawy gospodarki, ale obietnice kampanii zaczęły słabnąć po dotarciu do Białego Domu.
Brak woli politycznej?
Republikanie często prowadzą kampanię na rzecz dyscypliny fiskalnej, ograniczania wydatków i walki z zadłużeniem USA, ale po objęciu władzy rzadko kiedy w pełni wywiązują się z tych obietnic. Niedawno prezydent Trump starł się publicznie z Muskiem, który skrytykował „Wielką Piękną Ustawę” Trumpa za zwiększenie zadłużenia i podniesienie pułapu zadłużenia, nadwyrężając ich nowo odkryty sojusz. Od czasu kryzysu COVID-19 zadłużenie Stanów Zjednoczonych gwałtownie wzrosło, inflacja gwałtownie wzrosła, a siła nabywcza Amerykanów spadła, a rodziny potrzebują wielu miejsc pracy, aby utrzymać się na powierzchni. Leczenie objawowe nie wyleczą tej gorączki, będzie ono działać tylko do czasu, aż pacjent dostanie zapaści.
Amerykańska gospodarka potrzebuje prawdziwych lekarstw: cięcia wydatków rządowych, obniżenia podatków, zmniejszenia biurokracji i deregulacji. Jeśli Milei mógł wdrożyć skuteczny program stabilizacji w Argentynie — ze znacznie słabszym sektorem prywatnym i nieskończenie gorszymi warunkami — nie ma powodu, dla którego Trump, z większością w obu izbach, nie mógłby zrobić tego samego. Wystarczy tylko wola polityczna.
Argentyna może być wzorem nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale także dla wszystkich gospodarek pierwszego świata, które od dziesięcioleci cierpią z powodu keynesowskiej polityki powoli zatruwającej ich systemy ekonomiczne. Milei pokazał drogę i udowodnił, że można to zrobić. Na co więc czekają inni?
Źródło ilustracji: pixabay

